Praca Ducha Świętego
Budowanie kościoła i zachęcanie do głębszego szukania Boga
All Mack
Interesujące jest zbadanie języka, z którego pochodzi „apostoł” oraz jego pierowotne zastosowanie. Wyraz ten był często używany zanim pojawił się w Biblii, więc najlepszym źródłem informacji pomagającym zrozumieć tę koncepcję jest literatura świecka. Ówcześnie, przed powołaniem przez Jezusa dwunastu, nigdy nie był używany w kontekście religijnym.
Faktem jest, że unikalność tego wyrazu jest tak duża, że nawet nie przetłumaczono go na inne języki, tylko wyrażono go, przeliterowano, z greckich liter – jest to: “Apostolos” (ἀπόστολος).
Koncepcja apostoła została wynaleziona przez Imperium Fenickie i bardzo powszechnie używana przez Rzymian. Kiedy rzymska armia zdobyła jakiś nowy kraj, nową kulturę (coś, co robili dość regularnie), cesarz wysyłał „apostolos”. Tak nazywał się wiodący statek z całej floty wysyłanej z Rzymu do nowej ziemi, a w szczególności człowiek, jeden człowiek, który dowodził tym statkiem. Taka flota, i ten mężczyzna, byli ucieleśnieniem Rzymu na nowym terytorium.
To, w jak był w rzymskiej kulturze opisany zakres obowiązków apostoła, jest funkcjonalnie fundamentalne dla pracy apostoła w Kościele, a chodziło o wprowadzenie rodzimej cywilizacji na nowe obszary. W rzymskich czasach apostoł wprowadzał tam rzymski system prawny, edukacyjny, język, władzę, system finansowy, rozrywkę oraz kulturę. Jego zadaniem było doprowadzić do tego, aby nowo objęta kultura została dopasowana do rzymskiego imperium, aby stała się rzymska, i to do tego stopnia, że cesarz po przyjeździe miał się tam czuć jak u siebie w domu.
Współcześnie, chrześcijański apostoł jest prawdopodobnie szefem grupy uderzeniowej, która realizuje Bożą odpowiedź na modlitwę, której nauczył nas modlić się: „jak w niebie tak i na ziemi”. Zadaniem apostoła jest widzieć niebo, rozumieć to, co widzi na tyle, aby było wykonane na ziemi; manifestować niebo na ziemi do tego stopnia, aby Jezus, gdy przyjdzie na ten obszar, czuł się jak w domu.
Czego uczy nas to o współczesnym apostole?
Rick Furmanek
Oryg.: TUTAJ
Jeśli dość długo idziesz za Jezusem … i traktujesz tą relację poważnie …Pan ewentualnie postawi cię wobec wyboru … wybór posłuszeństwa, … wybór lojalności.
Jest to część tego, co Biblia nazywa liczeniem kosztów uczniostwa. Tak, wiąże się z tym pewien koszt … po obu stronach ogrodzenia. Nie daj się komukolwiek przekonać, że jest inaczej… a czasami ten koszt jest całkiem znaczny.
Nie jest łatwo znaleźć się w miejscu, w którym trzeba dokonać wyboru między nieugiętym posłuszeństwem, a zignorowaniem okazji do posłuszeństwa czyli po prostu: kompromisem. Jest tak dlatego, że jeśli zdecydujemy się na kompromis to i tak będziemy musieli w końcu wrócić na drogę do tronu Pańskiego i otwarcie wyznać błędne postępowanie.
Nie jest czymś łatwym przystąpić do Niego z kapeluszem w ręku, wiedząc, że musi się powiedzieć Mu, dlaczego zrobiłeś to, co zrobiłeś w chwili nieposłuszeństwa (nie wspominając o wniesieniu Ducha Chrystusowego, który mieszka w tobie, w sam środek twojego nieposłuszeństwa)… wiedząc, że gdy stoisz przed Tym, który jest doskonały, nie masz żadnej przekonującej wymówki.
Bóg jest miłosierny do n-tej potęgi, lecz… nie można się Nim zabawiać ani wykorzystywać faktu, że jest miłosierny i przebacza.
Zwróć uwagę na to, że początkowo łatwo jest iść na kompromis… a czasami może to wydawać się nawet nieco zabawne…ale tylko tak długo, jak długo da się usunąć sprzed oczu zawieszkę z ceną.
Pamiętaj o tym, co mówi autor Listu do Hebrajczyków (11:25-26):
„Przez wiarę Mojżesz, kiedy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona, i wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu, uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę”.
01.05. 2016
George Barna
Proces, w którym pozwalamy Bogu na to, aby zmieniał nas w takiego człowieka, jak on to sobie wyobraża, jest wyzwaniem na całe życie. Często wydaje nam się, że poradziliśmy sobie z problemem naszych grzechów, ponieważ wypowiedzieliśmy pewne słowa, prosząc Jezusa, aby był naszym Zbawicielem i po tej decyzji przechodzimy do innych życiowych wyzwań. Czujemy się bezpiecznie, wierząc, że nasze miejsce w niebie jest zapewnione, i że nie musimy się więcej niepokoić wpływem Szatana na nasze życie wieczne.
Niestety, wydaje się, że mamy do czynienia z ogromnym brakiem zrozumienia oraz niedokończonych spraw dotyczących naszego zbawienia. (Tak, ten temat jest pełen teologicznych min lądowych, więc postaram się traktować go uważnie.) Z moich badań wynika, że miliony Amerykanów „odmawia modlitwę”, która, jak zakładają, gwarantuje im wieczne zbawienie. Niemniej z tych badań wynika również, że ogromna ich część nie rozwija rzeczywistej „relacji” z Chrystusem, tak naprawdę nie zerwali z grzechem i w rzeczywistości nie żyją tak, aby wypełniać Boże cele. Miliony ludzi, którzy odmówili modlitwę zbawienia, przegapiło główne zastrzeżenie, które ona oferuje: aby prawdziwie być wolnym i być uczniem Chrystusa, musisz zerwać z grzechem, ego i towarzystwem.
Dane wskazują na to, że bardzo niewielu ludzi – trudno byłoby naliczyć jednego na dziesięciu w Stanach Zjednoczonych – można uważać za złamanych faktem zrozumienia ogromu zniewagi wyrządzonej Bogu i swego oddalenia od Niego. Ogromna większość chrześcijan wierzy, że można być zbawionym, nie przeżywając takiego złamania.
Niestety, mylą się. Nie ma zbawienia bez złamania.
Continue reading

Rzm 2:5-6
TY JEDNAK PRZEZ ZATWARDZIAŁOŚĆ SWOJĄ I NIESKRUSZONE SERCE GROMADZISZ SOBIE GNIEW NA DZIEŃ GNIEWU I OBJAWIENIA SPRAWIEDLIWEGO SĄDU BOGA, KTÓRY ODDA KAŻDEMU WEDŁUG UCZYNKÓW JEGO.
Sąd będzie zgodny z uczynkami, jakie człowiek pełni, będzie skazanie lub nagroda. „Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe” (2 Kor. 5:10). Co człowiek czyni, świadczy o tym, czym ten człowiek jest. Wyobraźmy sobie człowieka, który nie widząc żadnych oznak sądu dochodzi do wniosku, że Bóg zapewne jest „miękki”, dlatego człowiek ten trwa w swoich grzechach i nie pokutuje. Jeżeli jesteś człowiekiem tego rodzaju, zostaniesz osądzony zgodnie z twoimi uczynkami. Bóg nie jest „miękki” jest dobry i chce doprowadzić człowieka do pokuty. Lecz człowiek wzgardził Jego dobrocią, cierpliwością i wytrwałością. Człowiek udowodnił, że ma podłe, zatwardziałe i nieskore do pokuty serce. Udało się grzesznikowi nagromadzić jedynie rosnący ciągle zapas Bożego gniewu, który wybuchnie i unicestwi winnego na całą wieczność, kiedy ujawni się sprawiedliwy sąd Boży. Sąd wobec grzesznika będzie odpowiedni do jego uczynków. „Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale OJCA SWEGO Z ANIOŁAMI SWYMI, I WTEDY ODDA KAŻDEMU WEDŁUG UCZYNKÓW JEGO” (Mt 16:27).
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.
Brian Orme
Te cztery biblijne wersy są prawdopodobnie jednymi z najczęściej błędnie interpretowanych pism. Wiem, używałem ich poza kontekstem wielokrotnie, lecz teraz zobaczymy, jakie jest ich rzeczywiste znaczenie.
Nie sądzę, żeby było przestępstwem korzystanie z nich w nieco innym kontekście, nie jestem pedantem, lecz myślę, że znajomość oryginalnego kontekstu może być pomocna w zrozumieniu i zastosowaniu ich pełni i pięknego znaczenia Pisma. Weźmy je więc ze szczyptą soli.
http://staticfiles2.outreachinc.netdna-cdn.com/wp-content/uploads/2014/06/bodybuilding.gif
Ten krótki wers często jest cytowany przez sportowców, znajduje się na nalepkach na zderzaki, jako szczere wezwanie do osiągnięcia wspaniałych rzeczy takich jak bieg w maratonie, wspinani się w górach, wygranie zawodów, dokończenie remontu kuchni itp. Niemniej, jest to krótki – i pełen mocy – fragment, który swojego znaczenia nabiera z kontekstu, w którym się znajduje. Paweł pisze list do kościoła w Filipii, aby ich powiadomić, że Bóg nauczył go tego, aby był zadowolony we wszystkich okolicznościach, zarówno w czasie obfitości, jak i desperacji (pisze ten list z więzienia).
Tak więc, właściwym znacznie jest uznanie dla człowieka, który nauczył się iść za Bogiem w każdych okolicznościach. Cokolwiek stawało na drodze Pawła, radził sobie z tym z wiarą. Mogło to być kamienowanie, więzienie, rozbicie statku, biczowanie itd. Nie jest to wezwanie, aby ruszyć i dokonywać wspaniałych wyczynów, lecz jest to piękne przypomnienie, aby, pośród wzlotów i upadków życia całkowicie oddanego sprawie Chrystusa, dążyć do wiary i zaufania Bogu.

Jeśli prawdą jest, że prawda nas uwalnia to można powiedzieć, że te kłamstwa nas powstrzymują.
Jason L Clark
8. 05. 2014
Oryg.: TUTAJ
Jeśli prawdą jest, że prawda nas uwalnia to można powiedzieć, że kłamstwa nas powstrzymują. To, jak widzimy naturę Ojca ma nieskończone znaczenie – albo jesteśmy coraz bardziej wolni, albo coraz bardziej pozbawiani tej wolności.
Jest jedna fundamentalna prawda dotycząca Bożej natury i przez ten Jego aspekt powinniśmy mierzyć wszystkie inne: Bóg jest miłością (1J 4:8) a Jezus jest doskonałym wyrazem tego, jak wygląda miłość i co robi. On jest doskonałą teologią.
Prawdziwy obraz Boga będzie uwalniał i umacniał synów i córki do tego, aby byli podobni do Jezusa. Tak zostaliśmy zaprojektowani i stworzeni, aby poznać, że Bóg jest miłością i aby ta prawda przemieniała nas. Jeśli jednak popadniemy w patrzenie na Boga jako gniewnego, mściwego, oczekującego na to, że mamy żyć zgodnie z Jego standardami czy cokolwiek w tym rodzaju to takie przekonanie będzie majstrować przy naszym świadectwie i stanie osobistego życia duchowego.
Prawdziwy obraz Boga będzie uwalniał i umacniał synów i córki do tego, aby byli podobni do Jezusa.
Mamy do czynienia z mnóstwem fałszywych poglądów na temat Boga, lecz poniżej opisałem kilka sygnałów wskazujących na to, że masz fałszywy obraz Boga.
Poczucie wstydu czy potępienia często jest wskazuje na to, że wierzysz iż zdanie Boga na twój temat zależy od tego jak bardzo jesteś Mu posłuszny, jak bardzo Go kochasz i jak bardzo Go szukasz.
Po pierwsze: Bóg nigdy nie posługuje się w komunikacji poczuciem wstydu czy potępienia – to pochodzi z innego źródła.
Po drugie: nie masz nic do gadania w sprawie tego, co Bóg czuje do ciebie. Bóg jest miłością i Jego serce jest skierowane na ciebie, co w doskonały sposób wskazuje życie, śmierć i zmartwychwstanie Jego Syna.
Po trzecie: „miłujmy, ponieważ On pierwszy nas umiłował” (1J 4:19). Twoja pobożność, życie modlitewne, duchowe, zawsze mają być odpowiedzią na objawienie Jego miłości, jakie posiadasz, a nie napędzane strachem przed Jego gniewem czy rozczarowaniem.