James Ryle
„Z natchnienia twego mówi serc moje: „Szukajcie oblicze mego!” Przet oblicza twego szukam, Panie!” (Ps. 27:8).
Tłumaczenie 'New Living Translations’ mówi tak: „Serce me usłyszało, jak mówisz: przyjdź i rozmawiaj ze Mną”. I moje serce odpowiada: „Panie, przychodzę”’. Jest takie stare powiedzenie: „głębina przyzywa głębinę”. Myślę, że to coś,głęboko w nas jest wiecznie spragnione i zawsze wsłuchane w Głos, który daje nam życie.
Dobrze pasuje to do wielu z nas, którzy pamiętają swoje początki podróżny z Jezusem. Poruszenie Ducha było silne i dotykało wielu dziedzin, głoszenie Słowa bez manipulacji, a Uwielbienie -niewinne, wolne od miłości pieniądza.
Współczesne dni w porównaniu z tamtymi to raczej nędzne porównanie. W prasie pełno jest przesadnych twierdzeń o tym, jak to Bóg działa tu i tam, podczas gdy ludzie biegają tam i z powrotem, aby wskoczyć do rzeki. Głoszenie zostało obdarte z proroczej mocy, sięgając raczej do prezentacji w power-point, i daje trafne i uporządkowane wskazówki, jak rozwijać niemal wszystko, co ważne w życiu. Jeśli chodzi o uwielbienie -przyślijcie klaunów! Czy to jest kościół czy klub z przeglądem ostatnich trendów mody i zespołów. Czy można być zbyt hiphopowym, aby być świętym? Zbyt stosownym, aby być stosownym i zbyt cool, aby być podobnym do Chrystusa?
Głębina przyzywa głębinę. Tęsknimy do przebudzenia, powrotu do dni naszej pierwszej miłości; świeżego przebudzenia naszej społeczności z Panem. Jeśli te tęsknoty są w twoim sercu to bądź zachęcony, ponieważ to Pan wzywa cię do powrotu!
Wróć do miejsca, w którym rozkoszowałeś się Bożymi drogami, uczyłeś się jak rozeznawać Bożą wolę. Wróć do miejsca, w którym pragnąłeś Bożego Słowa bardziej niż czegokolwiek innego i zawsze wykonywałeś Jego pracę. Wróć do miejsca, w którym twoja wiara była pełna pasji, a czas oddany Bogu był oświeceniem. Wróć do miejsca, w którym uwielbienie było prawdziwe, a modlitwy słodyczą.
„Sweet hour of prayer that calls me from a world of care, and bids me at my Father’s throne make all my wants and wishes known. In seasons of distress and grief, my soul has often found relief, and oft escaped the Tempter’s snare by thy return — sweet hour of prayer!
„Sweet hour of prayer; the joys I feel, the bliss I share with those whose hungry spirits burn with strong desire for Thy return! With such I hasten to the place where God my Savior shows His face. I gladly take my station there, and wait for thee — sweet hour of prayer.
„Sweet hour of prayer, thy wings shall my petition bear to Him, whose truth and faithfulness engage the waiting soul to bless; and since He bids me seek His face, believe His word, and trust His grace — I’ll cast on Him my every care, and wait for thee: sweet hour of prayer.”
Głębina przyzywa głębinę, Pan wzywa cię z powrotem! Nawet w tej chwili oczekuje na twoją reakcję.

Gdy Ezdrasz dowiedział się przywódcy popadli w nawyki otaczających ich pogańskich narodów i przez własny przykład dopuścili do tego, aby lud wierzył i zachowywał się taki sposób, który był bezpośrednim zaprzeczeniem Bożego Słowa, „usiadł całkowicie przybity”. I tak właśnie powinien był tak zrobić. Znajdowali się w samym środku Bożego poruszenia, największego przebudzenia o historycznych rozmiarach, a teraz ich obojętność wobec Bożych dróg zagrażała całej sprawie! Czy stanąłeś kiedykolwiek wobec sytuacji, które cię przybiła? Ja tak, nawet wiele razy w życiu. W takich chwilach sięgam do jedynego źródła życia i miłości, jakie znam jako pewne i niezmienne – idę do Pana. Staram się uzyskać od Niego słowo, które oświeci moje ciemności, wzmocni mnie w każdej trudnej sytuacji. Bóg jest wierny, On mówi a pojawienie się Jego słowa wnosi światło i nadzieję.
Czasami jestem jak Jan, opierający głowę o pierś Jezusa, a czasami jestem jak Piotr, porywczy i wygadany. Ale czasami wątpiący Tomasz staje obok miejsce obok mnie i wygląda jak wielki mąż wiary. Bywam podobny do Andrzeja, który przyprowadza innych do Jezusa, a kiedy indziej jak Jakub i Jan, synowie gromu, chciałbym ściągnąć z nieba ogień na tych, którzy odrzucają Pana. Bywam podobny do Natanaela, który poddaje w wątpliwość tych, którzy przekazują mi słowo Pana. Znane mi jest również zapomnienie Szymona, Jakuba mniejszego Tadeusza i Bartłomieja. Tak, nie jeden raz bywam jak Judaszem, zapierający się Pana i zdradzający Go wrogom.
Jan głosił i dwóch mężów poszło za Jezusem. Przez następnych kilka dni do ich grupy dołączyło kolejnych trzech. Gdy patrzymy na tych pięciu mężczyzn, którzy jako pierwsi stali się uczniami Jezusa, odkrywamy coś bardzo interesującego. Widzimy to, że Pan przyprowadza do siebie ludzi w różny sposób. Ten kwintet pierwszych uczniów pokazuje nam co najmniej pięć sposobów jak Duch Boży pracuje, aby wpływać dziś na nas, jako uczniów Jezusa.
niechętnie słucha słowa Pana. Wygląda na to, że gorączkowe tempo współczesnego świata doprowadziło do tego, że słuchanie jest zaginioną sztuką i zostało zastąpione przez „wiele szumu o niczym”.
władzy, dosłownie wszyscy słyszeli o Nim, ponieważ Jego sława stale rosła. Jego śmierć nie odniosła takiego skutku, jakiego spodziewali się rządzący tamtych czasów. Powstał z martwych a Jego uczniowie byli nie do pokonania w swej wierze i to tak bardzo, że stale wzrastała ilość uczniów, których pochodzenie społeczne obejmowało coraz to nowe kręgi, głównie w Jerozolimie, nawracali się nawet żydowscy kapłani.