James Ryle
„i zbudował tam ołtarz, i wyzwał imienia Pana, i rozbił tam namiot swój, tam też wykopali słudzy Izaaka studnię” (Rdz. 26:25)
Czy zwróciłeś uwagę na słowo „tam”, które występuje trzykrotnie w tym krótkim wersie? Zaczęliśmy to pięcioczęściowe studium od przyjrzenia się wadze przebywania we właściwym miejscu; miejscu, które wyznacza Bóg. Następnie mówiliśmy o przykładach, czystości i wytrwałości. Teraz dochodzimy do naszej ostatniej zasady.
#5 – Zasada priorytetów
TAM – w miejscu, gdzie Bóg chce, abyś był, robiąc to do czego cię Bóg i będąc tym, co Bóg dla ciebie przeznaczył, stojąc w tej prawdzie bez względu na to jaka opozycja się pojawi – TAM – podobnie jak Izaak, gdy już był stary, okaże się, że robisz trzy bardzo ważne rzeczy.
Izaak zbudował ołtarz, rozbił swój namiot i wykopał studnię. Mówi nam to o priorytetach, które miał: Bóg, Dom i środki do egzystencji – w takim właśnie porządku. Jak często w naszym świecie postępujemy tak, że najpierw znajdujemy pracę, następnie dom, a dopiero wtedy miejsce oddawania czci? Jest to dokładna odwrotność.
Mógłby ktoś przypuszczać, że właśnie tą sprawę powinniśmy umieścić na początku listy, a nie pozostawiać jej na koniec. Czyż, przede wszystkim, nie mówimy o „priorytetach”? Rzeczywiście tak jest – lecz właśnie dlatego umieściliśmy tą sprawę na końcu, ponieważ to dzięki naszemu powodzeniu możemy utrzymywać nasze priorytety we właściwym porządku.
„Gdy bogactwo się mnoży, nie lgnijcie do niego sercem” (Ps. 62:10). Jeszcze wcześniej Mojżesz ostrzegał Izraelitów, aby się strzegli: „Aby gdy się najesz do syta, …, serce twoje nie stało się wyniosłem oraz abyś nie zapomniał Pana, Boga twego” (Pwt.8:12-14).
W Nowym Testamencie Paweł pisze: „Bogaczom tego świata nakazuj, ażeby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego obficie udziela” (1Tym. 6:17).
„Ułuda bogactwa” z łatwością i bardzo subtelnie może odwrócić serce nieostrożnego człowieka od właściwych priorytetów; tak organizując jego świat przy pomocy kompromisu w postaci nowego zestawu mądrze zorganizowanych wartości. Nie pozwól, aby to się przydarzyło tobie!
Zbuduj ołtarz na miejscu, gdzie Bóg błogosławie i oddawaj cześć wyłącznie Jemu, zawsze i w pierwszej kolejności. Następnie niech twój dom stanie tam, gdzie jest twój ołtarze – aby Boża obecność i błogosławieństwo były w twoim domu. Następnie wykop studnie, to znaczy: staraj się rozwijać w pracy twoich rąk a błogosławieństwo Boże przyjdzie.
Gdy już raz te pięć spraw, o których dyskutowaliśmy w pięciu oddzielnych postach, zostaną ustawione we właściwym porządku przed Panem – zobaczysz, że prawdziwe błogosławieństwo Pana będzie obfitować w twoim życiu, a przez ciebie w życiu wielu innych.


Być może jakaś nieczysta motywacja, jakiś błąd w osądzie, obawa zagrzebana w sercu czy zachowania zawoalowane zwiedzeniem jest tym, co powoduje, że cała moc Niebios stoi w rezerwie, oczekując na pełnie Bożego błogosławieństwa, które ma być na nas wylane? Czy nie jest to cudowne, ponad wyobrażenia, że gdybyśmy tylko uniżyli się i wyznali nasz grzech Panu, On zobaczy to i usłyszy, a my otrzymamy miłosierdzie! I Pan uwolni błogosławieństwa, co do których tak żarliwie wierzymy, że je zobaczymy.
„
Uwaga dla tych, którzy znaleźli się tutaj po raz pierwszy: wchodzisz na film, który już jest wyświetlany. Nie ma problemu, zapraszamy! Może jednak zechcesz cofnąć ścieżkę na moment, aby uchwycić rozwijający się spisek. Zacznij od 15 marca 2010 roku, to był pierwszy post niniejszej serii o tym, w jaki sposób Bóg chce błogosławić nas finansową stabilizacją w czasie tych niespokojnych czasów.
Słowo „najpierw” nie jest traktowane tylko w sensie liczbowym, jako coś pierwszego na liście kilku innych ważnych rzeczy. Jeśli spojrzymy na to w ten sposób, to będziemy odhaczać 'Królestwo’ jak tylko wypełnimy to, co mu się należy i przechodzić do punktu drugiego na liście – pozostawiając sprawy Królestwa za sobą. Wiecie, jak to jest: „Tu byłem, to zrobiłem! Co dalej?”
Najpierw pozwólcie, że zanim podążymy dalej, usunę kamień potknięcia. Zrobiono i powiedziano w ciągu ostatnich kilkunastu lat bardzo dużo tego, co doprowadziło do skandalu i zhańbienia całej idei powodzenia (dosł.: „prosperity” – przyp.tłum.), nie tylko ogólnie na świecie, lecz w szczególności w świecie Kościoła.