
Jon 3:5-6
WTEDY OBYWATELE NINIWY UWIERZYLI W BOGA, OGŁOSILI POST I OBLEKLI SIĘ WE WŁOSIENICE, WIELCY I MALI.
A GDY WIEŚĆ O TYM DOSZŁA DO KRÓLA NINIWY, WSTAŁ ZE SWOJEGO TRONU, ZDJĄŁ SWÓJ PŁASZCZ I OBLÓKŁ SIĘ WE WŁOSIENICĘ, I USIADŁ W POPIELE.
Niniwejczycy uwierzyli w Boga a to oznaczało wiarę w słowa wypowiedziane przez Boga. To z kolei wiązało się z zaakceptowaniem tego, że Bóg miał prawo okazać im gniew i nie blefował, kiedy powiedział, że zniszczy ich za czterdzieści dni. Należy pamiętać, że Jonasz był znakiem dla Niniwijczyków. Przyszedł do nich jako człowiek wzbudzony z martwych. Jego cudowne ocalenie okryło całą jego służbę Bożą aprobatą. Jonasz był człowiekiem posłanym przez Boga. Bóg okazał zarówno swoją sprawiedliwość jak i miłosierdzie we wszystkim, co uczynił z Jonaszem. Kiedy Jonasz zwiastował, jego poselstwo przyjmowano jako Słowo Boże. Niniwijczycy uznali, że to co mówił Jonasz, miało w sobie autorytet samego Boga. Nie uważali tego za opinię ludzką lub wymysł szalonego proroka, ale za jasne nieupiększone Słowa Wszechmogącego Boga. Uznali to poselstwo za wyrok niebios i przyjęli je do swoich serc. Gdy uwierzyli w Boga zawładnęła nimi świadomość jego majestatu, mocy a najbardziej jego gniewu. Mogli wyśmiać Jonasza tak jak zięciowie Lota wyśmiewali się z zapowiadanego przez ich teścia zniszczenia Sodomy (1 Mojż. 19:14). Wiedzieli jednak w głębi serca, że początkiem poznania jest bojaźń Pana. Zrozumieli grożące im duchowe niebezpieczeństwo. Uświadomili sobie, że muszą odpowiedzieć za swoje czyny przed wszechmocnym i świętym Bogiem. Niniwejczycy ogłosili post i oblekli się we włosienicę wielcy i mali. Sam król zszedł z tronu, zdjął królewskie szaty, włożył włosienicę i siadł w popiele. Głęboki żal zawładną sercami całego narodu. Byli świadomi nie tylko swojego grzechu, ale pogrążyli się w smutku, kiedy zrozumieli jak bardzo obrazili Boga Jonasza. Ich dusze przylgnęły do prochu (Psalm 119:25). Kolejny aspekt chrześcijaństwa, który nie jest ani miły ani pocieszający i podobnie jak zwiastowanie gniewu Bożego nie odpowiada wielu ludziom nawet w kościele. Ale takie upokorzenia samego siebie jest niezbędnym etapem przyjścia do Pana. Niniwijczycy nie mogli ani walczyć ani uciec. Włożyli włosienice usiedli w popiele i tak jak stróż więzienny w Filippi w późniejszym wieku (Dz. Ap. 16:30), zastanawiali się co mają czynić, aby zostać zbawionymi.
Życzę błogosławionego dnia.
