Category Archives: Źródło

Źródła artykułów

Wspólne zamieszkiwanie przed ślubem

logo

Rzeczywistość mówi, że konkubinat jest niszczący dla małżeństwa, choć badania ankietowe wskazują, że opinia publiczna uważa inaczej. Peter J. Smith

UNITED STATES, 1 sierpnia 2008 (LifeSiteNews.com) – pomimo wzrastającej ilości rozwodów, jak pokazują ostatnie ankiety, niemal połowa opinii publicznej USA trzyma się wiary, że wspólne zamieszkiwanie przed ślubem spowoduje, że rozwód będzie mniej prawdopodobny.

Badania ankietowe przeprowadzone przez A USA TODAY/Gallup Poll wśród 1007 dorosłych, których wyniki ujawniona w tym tygodniu, pokazują, że 49% dorosłych wierzy, że wspólne mieszkanie przed ślubem redukuje prawdopodobieństwo rozwodu. 13% twierdzi, że nie ma to żadnego znaczenia na powodzenie w małżeństwie, a tylko 31% utrzymuje pogląd, że wspólne mieszkanie przed małżeństwem zwiększa ryzyko przyszłego rozwodu. 7% nie ma zdania.

„Jeśli mieszkasz z kimś to lepiej go poznajesz, niż gdybyś nie mieszkał z tą osobą” – powiedział magazynowi US Today Christopher Sekulich, 37 lat z Melvindale, Michigan.

Ilość wspólne zamieszkujących przed ślubem par strzeliła w górę od lat 60tych, gdy zachodnie kultury zaczęły porzucać tradycyjne zasady moralne dotyczące seksu; lecz w tym samym okresie widoczny jest porównywalny wzrost ilości rozwodów.

Te dowody pobudziły do przeprowadzenia kilku badań, które wskazały na to, że próba uniknięcia rozwodu przez wspólne zamieszkiwanie przed ślubem w poważny sposób naraża na niepowodzenie przyszłe małżeństwo. W opublikowanym w 2006 roku sprawozdaniu w żurnalu Demography wskazano, że połowa mieszkających wspólnie związków rozpada się w ciągu roku, a 90% w ciągu pięciu lat.

„Powszechny pogląd na wspólne zamieszkiwanie jest pierwszym stopniem do małżeństwa musi być poważnie zakwestionowany – komentuje Daniel Lichter profesor polityki badań na Cornell University i prowadzący badania naukowiec. Okazuje się, że zamiast tego może pojawić się seria wspólnych zamieszkiwań jako coś normalnego, gdy takie związki tworzą się i upadają. – powiedział. Jeśli programy promujące małżeństwo mają nadzieję dotrzeć do słabo wypadających we wspólnym zamieszkiwaniu kobiet to nasze wyniki pozornie sugerują, że takie prawdopodobieństwo powodzenia nie jest zapewnione”.

Większość respondentów powiedziała również, że niewielkie jest ich zainteresowanie co do skutku wywoływanego na dzieci żyjące w domostwach z parami bez ślubu. 47% twierdziło, że nie ma to znaczenia, a 12% wierzyło, że jest to korzystne.

Niemniej, sentymenty niewiele mają do rzeczywistości, która pokazuje, że dzieci znoszą główny ciężar upadku małżeństwa, a pozamałżeńskie zamieszkiwanie kształtuje w ich rozwoju sytuacje braku poczucia bezpieczeństwa.

Badanie przeprowadzone przez Vanier Institute of Family zatytułowane: „Wspólne zamieszkiwanie a małżeństwo: jak jest relacja?” opracowuje wyniki setek badawczych prac naukowych, w których badano socjalne, emocjonalne i finansowe skutki wspólnego mieszkania i małżeństwa kobiety, mężczyzny, dzieci i społeczeństwa.

Anne-Marie Ambert, autor tych badań, dochodzi do wniosku, że wspólne mieszkanie jest z natury swej niestałe i niesie ze sobą wysokie koszty dla psychicznego i psychologicznego rozwoju dzieci.

Ambert zauważyła: „Oddanie i stabilizacja są podstawowymi potrzebami dzieci i właśnie konkubinat w wielkim stopniu jest tych dwóch wymagań pozbawiony”.

————————————————–

See related coverage by LifeSiteNews.com:

Cohabitation Ends in Separation 90% of the Time

http://www.lifesitenews.com/ldn/2006/jul/06072106.html

Living Together Before Marriage Has Disastrous Results Study Finds

http://www.lifesitenews.com/ldn/2005/oct/05100305.html

Cohabitation is bad for men, worse for women, and horrible for children

Ten Facts reveal it is a deadly toxin to marriage, family, and culture

http://www.lifesitenews.com/ldn/2007/oct/07100902.html

продвижение

BC_02.08.08 Wejdź do Królestwa

logo

02 sierpnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
WEJDŹ DO KRÓLESTWA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/enter.html

Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały (II Kor. 4:17).

Są tacy, którzy chcą pełnego poznania Chrystusa i chcą postępować na wąskiej drodze, lecz sprzeciwiają się działaniom Bożym, których celem jest popchnięcie ich dalej i głębsze wejście w Chrystusa. Z jednej strony chcą więcej Boga, a z drugiej nie chcą przeżywać tego, co musi stać się ich udziałem, po to, aby Go zobaczyć. Tak więc, niepotrzebnie opóźniają dzieło Krzyża. Winią okoliczności, marudzą, narzekają i opierają się wszystkiemu, co przeciwne. Po 10, 20, 30 latach pracy nad nimi, dalej są tak samo uparci i nieustępliwi jak zawsze.


Subscribe to these daily messages: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies (New users click „Register”):

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students

aracer

Syn sławnego przywódcy Hamas nawrócił się

logo

Oryg.: http://www.wnd.com/index.php?fa=PAGE.view&pageId=71097

„Mam nadzieję, że mój ojciec i rodzina otworzą swoje oczy na Jezusa i Królestwo Boże”

31 lipca 2008

Aaron Klein © 2008 WorldNetDaily

mosabJEROZOLIMA
– Okazało się, że syn jednego z najpopularniejszych przywódców terrorystycznej organizacji Hamas przeprowadził się do USA i nawrócił na chrześcijaństwo.

W ekskluzywnym wywiadzie dla izraelskiej gazety Haaretz, Mosab Yousf, syn przywódcy Hamasu na Zachodnim Brzegu, Sheik Hassan Yousf, uderzył w Hamas, chwalił Izraela i powiedział, że ma nadzieję, że jego ojciec terrorysta otworzy swoje oczy na Jezusa Chrystusa i chrześcijaństwo.

Wiem, że narażam swoje życie i mogę stracić nawet ojca, lecz mam nadzieję, że on zrozumie to, że Bóg udzieli jemu i mojej rodzinie cierpliwości i chęci, aby otworzyli swoje oczy na Jezusa Chrystusa i chrześcijaństwo. Być może któregoś dnia będę mógł wrócić do Palestyny i Ramallach z Jezusem, w Królestwie Bożym – powiedział Masab.  Powiedział również, że wspierał swego ojca w działalności Hamasu, lecz teraz jego uczucia są skierowane dla Izraela, a opłakuje Hamas.

Sheik Hassan Yousef (Passia.org)

Przekażcie moje życzenia Izraelowi, tęsknię za nim. Szanuję Izraela i cenię go jako państwo. – mówi. – Wy, Żydzi, powinniście być pewni jednego: nigdy, ale to nigdy nie będzie pokoju z Hamasem. Islam, jako ideologia, którą się kieruje, nie pozwoli im na sięgnięcie po pokojową umowę z Żydami. Oni wierzą, jak mówi tradycja, że prorok Mahomet walczył przeciwko Żydom a zatem oni musza kontynuować tą walkę na śmierć.

Masab skrytykował Palestińską społeczność jako „całe społeczeństwo poświęcone śmierci i samobójczym terrorystom. W Palestyńskiej kulturze terrorysta samobójca staje się bohaterem, męczennikiem. Szeikowie mówią uczniom o „bohaterstwie szahidów”.

Ojciec Masaba jest uważany za najpopularniejszą postać w Hamasie na Zachodnim Brzegu. W Izraelu ma wyroki za udział i planowanie licznych terrorystycznych ataków, w tym sławnego samobójczego ataku w 2002 roku na szkolną kafeterię na Żydowskim Uniwersytecie w Jerozolimie, w którym zginęło dziewięciu uczniów i kilku pracowników.

продвижение

BC_01.08.08 Nic dobrego

logo

01 sierpnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z::
NIC DOBREGO
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/nogood.html


Wiem, że nie mieszka we mnie (to jest w ciele moim) nic dobrego
(Rzm. 7:18a).
Zanim Paweł zobaczył Pana, był pewny siebie i niebezpieczny. Ci, którzy
ufają sobie samym nigdy nie widzieli ani siebie, ani Pana. Obawiam się, że wielu ludzi uważa, że Jezus przyszedł tylko po to, aby mogli się czuć jeszcze bardziej jak ludzie powodzenia i spełnienia. Dziś najpopularniejsze chrześcijańskie książki mówią nam o tym, jak lepiej żyć, mieć powodzenie, jak być 'zwycięzcą’, jak wykorzystywać okoliczności, jak myśleć dobrze, pozytywnie, zachęcająco o sobie.

Centrum widzenia wydaje się być skupione na tym, aby życie tutaj, na
ziemi, stało się przyjemniejsze a wierzący bardziej niezależni i pewni siebie. Może nie jest to stwierdzone jako zamiar, lecz jest to nieodwołalny skutek – i jeśli można wykorzystać kilka wersów w tym procesie, to tym lepiej. Błędem byłoby zrównywanie świętości z nędzą i nudziarstwem, lecz jest jeszcze większym błędem mówić komuś, jak jest wspaniały, zanim w rozpaczy na sobą nie nauczy się lekcji, którą poznał Paweł:
Wiem, że nie mieszka we mnie (to jest w ciele moim) nic dobrego.

Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

раскрутка

Prezerwatywy, AIDS i tebletki

logo

Sprawozdanie UNAIDS 2008: Prezerwatywy, prezerwatywy, prezerwatywy (Czy wspomnieliśmy już o prezerwatywach?) oraz,… tabletki. Komentarz John Jalsevac

July 30, 2008 (LifeSiteNews.com) – W swym sprawozdaniu przekazanym w czwartek UNAIDS, ciało Narodów Zjednoczonych odpowiedzialne za globalne zapobieganie i leczenie HIV/AIDS, prezentuje wyniki wieloletnich badań, praktycznych doświadczeń i skuteczność setek milionów dolarów funduszy. Więc, pytasz, jakie są zawiłe szczegóły uważnie przemyślanego i dogłębnie przebadanego wielofazowego programu UNAIDS, odpowiadające na problem epidemii AIDS?

Pierwsza faza: prezerwatywy. Mnóstw, mnóstwo prezerwatyw. Hałdy prezerwatyw, ba-liony prezerwatyw. Prezerwatywy dla każdego mężczyzny, kobiety i dziecka.

Druga faza: w przypadku, gdyby prezerwatywy zawiodły, pękały, lub nie były używane za każdym razem (jak pokazują statystyki, zazwyczaj nie są używane), UNAIDS jest przygotowane – ma leki (tabletki). Mnóstwo, mnóstwo drogich piguł. A jakiż to cud nowoczesnej medycyny mogą te leki osiągnąć? Mogą odciągnąć niechybne wlekącą się śmierć zarażonego (o jakieś dodatkowe 4-12 lat w każdym razie).

Wielkie osiągnięcie, ten ich plan Na 362 stronach raportu UNAIDS 2008 pojawia się 149 razy słowo „prezerwatywa” i za każdym razem, gdy są one wspominane, prezentowane są jako nośny filar wszelkich skutecznych strategii w zapobieganiu zarażeniom AIDS. Edukacja, oczywiście, również pojawia się często, jako bardzo, bardzo ważna lecz wydaje się, że składa się na nią przed wszystkim ucznie Afrykanów jak, kiedy (zawsze) i gdzie (wszędzie) używać prezerwatyw.

Z drugiej strony, poszukiwania słowa „abstynencja” dają wynik sześciu trafień. Jednym z nich jest odnośnik w bibliografii. Dwa inne przypadki znajdują się w rozdziale na temat zapobiegania AIDS i podane są tylko po to, aby je wykpić. Programy związane z abstynencją są złe, ponieważ odwodzą od „otwartej dyskusji na temat prezerwatyw i bezpieczniejszego seksu”. Mimo wszystko, „badania pokazują”, że „programy promujące wyłącznie abstynencję nie redukują ryzyka zarażenia HIV”.

Pozostałe trzy przypadki pojawienia się słowa „abstynencja” są tylko wzmiankami o tym, że w niektórych zacofanych kulturach kobiety nie mają pracy i nie mogą wymagać od swych mężów abstynencji. Ponieważ jednak nie mówi się dlaczego abstynencja przede wszystkim jest dobra, znaczenie tego punktu nie jest jasne. Ostatecznie cały 362 stronicowy dokument słowo „wierność” wymienia jeden raz i, znowu, jest to tylko po to, aby zwrócić uwagę na to, że kobiety, które nie mają niezależnych środków do życia, nie mogą domagać się czystości od swoich mężów, ponieważ ci mężowie mogą zostawić je bez żadnych środków na utrzymanie, gdyby się wierności od nich domagały.

Zatrzymajmy się tutaj na chwilę i pomyślmy o tym. Nie obchodzi mnie jak skrajne są twoje agendy, lecz wydaje się całkiem oczywiste, że współżycie z jedną osobą, która jest twoim życiowym partnerem (całkiem powszechne zdarzenie jeszcze do niedawna), który nie jest zarażony ostatecznie prowadzi do współczynnika zarażeń,… 0%. Zero procent, aby powiedzieć to głośno, to bardzo niewiele. To niżej niż cokolwiek innego. Tak naprawdę, gdyby cały świat miał współczynnik zarażeń równy 0%, to nie byłoby żadnego AIDS. Lecz wtedy urzędnicy UNAIDS byliby bez pracy, firmy farmaceutyczne produkujące leki na AIDS nie miałyby sprzedaży, a producenci prezerwatyw sprzedawali by ich bardzo, bardzo mało, a któż by tego chciał?

Gdybym nie wiedział lepiej (a nie jestem pewien, że wiem) to pomyślałbym, że wszyscy w ONZ myślą, że Afrykanie to jedna wielka banda dzikich bestii wiedzionych ślepym instynktem. Najnowszy raport UNAIDS zasadniczo mówi, że Afrykanie mają chęć uprawiania seksu, czy to z młodymi, zaledwie dojrzałymi dziewczynkami, czy z licznymi partnerami, bądź z tymi, co już są zarażeni HIV i jak już znajdą kogoś takiego to współżyją z nimi. Więc wszystko, co można zrobić to przerwać im grę wstępną i założyć prezerwatywę.

Co to jest? Myślisz, że przesadzam? Zastanów się nad tym: W sprawozdaniu UNIADS znajduje się coś, co można uważać wyłącznie za splunięcie w oczy Ugandy. Otóż umieszczono tam zapierające dech w swej czystej, gorzkiej bezczelności słowa: „W Ugandzie, afrykańskim kraju, który był najbardziej skuteczny w obniżaniu powszechności HIV, badania pokazały wzrost ryzykownych zachowań seksualny w ostatnich latach”. Dowodzi to, jak powiada raport, że nie można oczekiwać od ludzi znaczącej zmiany ich ryzykownych seksualnych zachowań, jako że „często zawodzą w utrzymywaniu się przy bezpiecznych zachowaniach w dłuższym czasie”. Przemycają w ten sposób na przykładzie Ugandy wniosek: Nie można spodziewać się, że Afrykanie się zmienią. Wraca pies do swoich wymiocin.

Uganda, jeśli pamiętasz, był jednym z nielicznych afrykańskich krajów, które na masową skalę zredukowały współczynnik zarażeń HIV/AIDS z 21% w 1991 roku do 6% w 2002. Uganda była afrykańską opowieścią o powodzeniu. Twierdzi ona, że zawdzięcza tą pozycję całkowicie pionierskiemu programowi ABC, który kładzie silny nacisk na A (Abstynencja), B (Be faithful – wierność) oraz na ostatnim miejscu C (Condoms use – używanie prezerwatyw) jako ostatecznej deski ratunku. To działało i to bardzo, jak mi się wydaje, oczywistych przyczyn.

Lecz, jak podał prezes Uganda’s AIDS-Prevention Committee, Sam Ruteikara, w napisanym ostatnio artykule w Washington Post, właśnie w szczytowym okresie powodzenia programu zapobiegania AIDS, wkroczyli zachodni 'doradcy’, powiedzieli Ugandzie, że „wszystko robią źle” i systematycznie zatrzymywali dokumenty Komitetu.

„Wielokrotnie – lemantuje Ruteikera – nasz 25 osobowy Komitet Zapobiegania umieszczał ufność w abstynencji i wierności w National Strategic Plan (Narodowy Plan Strategiczny) … i wielokrotnie zagraniczni doradcy usuwali nasze zlecenia. Gdy plany dokumentu były publikowane, wierność i abstynencja znikały”. Ci zachodni „eksperci”, mieli finansową moc, aby wymusić swoje plany przypadkowego seksu na nas”. Obecnie współczynnik AIDS w Ugancie znowu wspina się w górę, a UNDAIDS może tylko sobie samej dziękować.

Lecz zachodni „eksperci” oczywiście nie przyznają się do swego błędu. Oni trwają na zasadach oligarchii: „Głowa wygrywa, ogon przegrywa”. Bez względu na to jak moneta padnie, zawsze jest na niekorzyść innych. Ruiteikara relacjonuje: „Zachodnim mediom powiedziano, że ten nawrót infekcji HIV został wywołany tym, że zostało dostarczonych do Ugandy „za mało prezerwatyw”, pomimo że mamy obecnie ich o wiele więcej niż na początku lat 90tych, gdy tempo zachorowań zaczęło spadać”.

W końcu strategia zapobiegania AIDS Narodów Zjednoczonych nie jest niczym innym jak globalną zabawą w rosyjską ruletkę. Wyrzuceniem ramion w górę i powiedzeniem ludziom, że oni nigdy nie zmienią swoich ryzykownych seksualnych zachowań i daniem im cieniutkiej porowatej lateksowej ochrony między życiem, a powolną, ociągającą się śmiercią. W rzeczywistości to tak, jakby wręczyć im naładowaną broń. W tym przypadku jedyną różnicą między Narodami Zjednoczonymi a motłochem jest to, że NZ dostarczają zestawu pierwszej pomocy (stert drogich leków), aby połatać ofiary, które sami pomogli stworzyć i które później znaleźli w stanie po naciśnięciu spustu na akurat naładowanej komorze.

I rzeczywiście, jak obserwuje Sam Ruiteikara, ogromna część wysiłków zapobiegania AIDS i „pomocy” stała się już tylko bardzo zyskownym przemysłem. Gdybym nie miał absolutnie żadnej moralności, plułbym sam sobie dziś w brodę za to, że nie inwestowałem wiele lat temu w prezerwatywy i leki przeciw retrowirusom. Grupy takie jak UNAIDS kupują setki milionów prezerwatyw i rozrzucają je (czasami całkiem dosłownie) hojnie po całym afrykańskim kontynencie. Gdy zaś te prezerwatywy zawiodą, wchodzą firmy farmaceutyczne ze swoim produktem. (Muszę wyjaśnić, że te leki przeciw retrowirusom są najlepszą rzeczą jaką mogą dostać cierpiący. Lecz gdy są one traktowane jako odpowiedź, a nie jako niefortunny, niezbędny towarzysz surowej strategii walki z AIDS opartej na abstynencji i wierności, to stają się one przeciwnikiem prób wykorzenienia AIDS).

Jeśli weźmiemy na przykład Namibię, UNAIDS wyraża w sprawozdaniu swoje zadowolenie z tego, że Namibia corocznie rozprowadza 25 milionów prezerwatyw, co jest, jak to ujmuje raport „ekwiwalentem siedmiu prezerwatyw na jednego mężczyznę w wieku 15-49 lat”. Dwadzieścia pięć milionów. Co roku. Narody Zjednoczone ogłaszają z wielką dumą, że ten wspaniały plan, wraz z szeroko rozpowszechnionymi testami na HIV i edukacją, „wydaje” się „stabilizować” współczynnik infekcji dorosłych HIV w tym kraju. Wydaje się. Stabilizować. Ooo. Był  taki sen o Ugandzie i w tym śnie AIDS nie „wydawało się stabilizować”, lecz rzeczywiście zostało wykorzenione. Zakończę jednym z najmocniejszych zdań jakie kiedykolwiek widziałem zapisanych w kwestii zapobiegania AIDS.

Napisał je Sam Ruteikera:

Posłuchajcie mojej prośby, spekulanci HIV-AIDS. – błagał. – Wypuście mój lud. Rozumiemy to, że dla was przypadkowy seks jest drogi, lecz dla nas drogie jest utrzymanie się przy życiu. Posłuchajcie afrykańskiej mądrości, a my pokażemy wam, jak zapobiegać AIDS

Rzeczywiście.

—————-

To find out more about Uganda’s successful AIDS-prevention strategy, and how it was hijacked by Western „experts”, use LifeSiteNews.com’s search feature and type in „Uganda AIDS.”

Read related LifeSiteNews.com coverage: Let My People Go, AIDS Profiteers

http://www.lifesitenews.com/ldn/2008/jul/08072101.html

Interview With a World Leader in AIDS-Prevention

http://www.lifesitenews.com/ldn/2008/jul/08072104.htmlaracer

Indie odrzucają zawodne metody walki z HIV/AIDS Narodów Zjednoczonych

logo

Indie uczą się od Ugandy: Nowa strategia walki z AIDS odrzuca zawodne podejście UN – skupią się na abstynencji i czystości.

Decyzja podjęta przez drugi pod względem zaludnienia kraj na świecie i wzrastającego ekonomicznego giganta z pewnością będzie miała międzynarodowe skutki. Tim Waggoner

NEW DELHI, 31 lipga 2008 (LifeSiteNews.com) – Jedynym skutecznym na krajową skalę programem walki z HIV/AIDS był ugandyjski program ABC (Abstinence, Being faithful, Condoms – Abstynencja, wierność, prezerwatywy), który skupiał swoje działania na propagowaniu abstynencji i wierności jednemu partnerowi. Obecnie Narodowy Komitet Indii ds AIDS w swych zmaganiach przyjmuje to samo podejście do sposobu ograniczania wskaźnika HIV/AIDS.

Rzecznik India’s National Council of Educational Research and Training (NCERT) powiedział wczoraj mediom, że wykształcenie seksualne przekazywane uczniom będzie skupiało się na abstynencji, a nie na prezerwatywach i 'bezpiecznym seksie”. Ta zapowiedź pojawiła się po spotkaniu, w którym wzięli udział urzędnicy z NCERT oraz National AIDS Control Organization (NACO), którzy prowadzeni przez dyrektor generalną Sujatha Rao zdecydowali się walczyć z AIDS przy pomocy wartości (moralnych – przyp.tłum), a nie prezerwatyw.

„Nie będzie wspominany bezpieczny seks i prezerwatywy w skorygowanym module programu kształcenia przygotowania do życia, lecz skupimy się na aspiracjach młodzieży i będziemy również mówić o wierności jednemu partnerowi i abstynencji. Nie powinno być hipokryzji w tym temacie” – powiedziała Rao, jak przekazała hinduska prasa. „Młodzież musi otrzymać właściwe informacje. Dzieci dorastają w niebezpiecznym środowisku” dodała.

Początkowo moduł kształcenia został stworzony po to, aby wprowadzić wykształcenie seksualne do hinduskich szkół mając na celu walkę z rozszerzająca się epidemią AIDS i promował prezerwatywy i techniki 'bezpiecznego seksu’. Ten panel, w którym występowały ilustracje anatomii człowieka spotkał się z ogólnokrajowym sprzeciwem i doprowadził wiele stanów i nauczycieli do odrzucenia go.

Został on stworzony pod kierownictwem UN Children’s Fund (UNICEF), które jest znane z zasypywania rozwijających się krajów prezerwatywami jako sposobem na AIDS, wbrew wszelkim danym pokazującym, że żaden kraj nigdy skutecznie nie zredukował ilości zachorowań na AIDS dzięki tej metodzie.

Zanim nowy moduł otrzyma ostateczne korekty, które mają zostać zakończone do października, sekretarze stanu, NGO, jak też nauczyciele i rodzice będą mieli możliwość przejrzenia jego zawartości i dostarczenia opinii.

Decyzja Indii, odrzucająca zwykłą, bardzo silną presję, aby przyjąć zawodną strategię Narodów Zjednoczonych i innych międzynarodowych agencji do walki z AIDS, może mieć wielki międzynarodowy wpływ na programy AIDS w innych krajach. Oczekuje się, że Indie prześcigną Chiny jako najbardziej zaludniony kraju na świecie, gwałtownie rozwijającą się ekonomią i staną się jedną z największych potęg na świecie, więc międzynarodowy wpływ Indii na działania wobec AIDS i wiele innych kwestii stanie się ważny.

продвижение сайта руки

BC_31.07.08 Gdy się modlicie

logo

31 lipca 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:

GDY SIĘ MODLICIE
Chip Brogden


http://www.theschoolofchrist.org/articles/pray.html

A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją (Mat. 6:5).

Kaznodzieje są równie winni obłudnego długich modłów. Interesujące jest zaobserwować jaka jest różnica, gdy ktoś modli, stojąc na platformie przed innymi, a tym jak wygląda jego modlitwa w innych miejscach. Wydaje się, że wierzą niektórzy, że światła reflektorów wymagają szczególnych słów, zwrotów, których w innym przypadku by nie użyli. To również jest robione dla korzyści słuchaczy. „Ach, on potrafi się modlić w taki potężny sposób!” wykrzykują, ale to nie oznacza, że są również potężni przed Bogiem.

W szczególności w tych czasach, kiedy działania takie jak: modlitewne spotkania, modlitewne zgromadzenia, modlitewne wypoczynki i walka w modlitwie są tak mocno podkreślane ważne jest zrozumieć czego Pan szuka, abyśmy nie popadli w pułapkę złudy. Doświadczenie wielu świętych wydaje się wskazywać na to, że im więcej modlimy się prywatnie, tym mniej modlimy się publicznie. Słów będzie mniej, lecz będą o wiele większej wagi i znaczenia. Jeden z braci był tak złamany przed Bogiem prywatnie, że za każdym razem, gdy stawał za kazalnicą, był w stanie zgiąć się nad pulpitem i płakać: „O, Boże!” To jest właściwy duch i chciałbym, abyśmy więcej modlili się w taki sposób.

Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

создание раскрутка сайта