Cel ucznia

Chip Brogden

Nie ja, lecz Chrystus” (Gal. 2:20). To jest cel ucznia Jezusa, lecz jak się ten cel zdobywa? Gdzie człowiek uczy się oddania z całego serca i całej myśli? Tego właśnie zamierza uczyć nas Duch Święty po przez zasady Wzrastania i Ubywania. Przy pomocy „mnie musi ubywać, On musi wzrastać„.

Myślę, że większość z nas jest wstanie uchwycić to, o co chodzi ze wzrastaniem Chrystusa, lecz co to znaczy, aby ubywało Siebie? Czy znaczy to, jak niektórzy przypuszczają, że w jakiś sposób ja mam zmuszać wszelkie emocje, uczucia i swoją osobowość do tego, aby zanikały? Czy znaczy to, że mam całkowicie zniknąć, aż tak dalece, że mam przestać istnieć? Co to znaczy, brać codziennie swój krzyż, wyrzec się siebie i naśladować Jezusa?

Ubywanie Mnie to jest to samo, co odkładanie na bok grzechu. Czy znaczy to, że gdy zdjęliśmy z siebie starego człowieka, i gdy zdecydowaliśmy chodzić w świętości przed Panem, jesteśmy w jakiś sposób przemieniani w duchowo oświecone istoty, które nie są już więcej zdolne do grzeszenia? Oczywiście, że nie. Uznać siebie za „martwym dla grzechu” w rzeczywistości nie znaczy, że nie możemy grzeszyć. Gdybyż to było takie łatwe! Wręcz przeciwnie, wiemy bardzo dobrze, że bez względu na to, jak bardzo uznajemy siebie za martwych dla grzechu, ciągle jeszcze pozostaje możliwość grzeszenia. Być martwym dla grzechu nie znaczy: nie móc grzeszyć; znaczy po prostu, że nie jesteśmy związani grzechem; grzech, jako napędowa siła naszego życia, został złamany. Teraz, jeśli zdecydujemy, możemy żyć innym życiem, mamy moc do tego, aby dzięki temu nowemu życiu, opierać się szatanowi i zwyciężać nad starym życiem grzechu. Niemniej jednak nic nie jest w stanie uniemożliwić nam powrotu do starego życia. Równie łatwo możemy grzeszyć dziś, jeśli chcemy, pomimo tego, że teraz nie musimy tego robić.

Podobnie ma się sprawa z byciem „martwym dla siebie„. Nie znaczy to, że nagle zostałem przemieniony w człowieka, który nie potrafi myśleć, czuć i działać. Nie sugeruje to również tego, że jestem niezdolny do skupienia się na sobie. Wręcz przeciwnie. Ja nigdy nie umiera i dlatego tego Ja (siebie) należy się stale wyrzekać. Fakt, że jesteśmy ponagleni do brania tego krzyża codziennie i codziennego umierania dla Siebie, jest dowodem na to, że Ja nigdy nie umiera.

Czasami zdarza się w religijnych rodzinach, że ktoś zakochuje się i pragnie wziąć ślub z osobą o innym religijnym wychowaniu. W niektórych przypadkach jest to postrzegane jako poważny grzech o śmiertelnych konsekwencjach. Rodzina zrobi w takiej sytuacji wszystko, aby przekonać taką parę, aby ślubu nie brali. Ostatecznie patriarcha rodziny mówi: „Jeśli wyjdziesz za niego (poślubisz ją) wbrew mojej woli, będziesz dla mnie martwy!”. Jeśli młodzi pójdą tą drogą dalej to rodzina odcina wszelkie relacje i komunikację z tymi członkami rodziny. W pewnych skrajnych przypadkach bywa, że dokonują pogrzebu z płaczem i narzekaniem nad „martwymi” umiłowanym, którzy porzucił wiarę i odrzucił swoją rodzinę.

Oczywiście, taka osoba wcale nie jest martwa, lecz jest uważana za „martwą” dla rodziny. W podobny sposób ma się sprawa wtedy, gdy uważamy siebie za „martwych dla grzechu” lub „martwych dla Siebie”, bądź „martwych dla dróg tego świata”. W takim przypadku należy rozumieć to tak, że ten grzech, owo Ja, i świat nadal istnieją. Nasza deklaracja nie niszczy niczego; jest to tylko potwierdzenie, że my zdecydowaliśmy się odciąć wszelką nasza komunikację i wszelkie relacje z grzechem, naszym Ego oraz drogami tego świata. A co wtedy, gdy zawiedziemy w uznaniu siebie za martwych dla grzechu, nie uda nam się zaprzeć Siebie lub zaczniemy tęsknić za sprawami tego świata? Ten grzech, owo Ja i świat są właśnie tuż tutaj i będą starać się odzyskać swoje poprzednie miejsce w tej samej chwili, w której nie uważamy już siebie za martwych.

Czy to jest tylko intelektualna zabawa? Nie, lecz jest to pewna postawa umysłu, filozofia, nastawienie, perspektywa, punkt widzenia na nasze duchowe życie, co w końcu staje się postawą naszego ducha, serca, umysłu i duszy. Codzienne branie krzyża oznacza codzienne decydowanie się na wyrzekanie się Siebie i życie dla Boga. Przedtem byłem pochłonięty moimi własnymi potrzebami, moimi chęciami, moimi pragnieniami, moimi życzeniami i moją wolą. Mogłem być nawet religijny a to po to, aby przekonać Boga, aby dał mi to, czego chciałem. Mogłem używać modlitwy czy uczestnictwa w kościele, bądź czytania Biblii do tego, aby próbować i wykazywać to, że jestem godny Bożego błogosławieństwa czy zabezpieczenia mi przyszłego domu w niebie.

Teraz jednak, decyduję się odkładać na bok tę całą koncentrację na sobie i wszystko z Tym związane, aby uchwycić się wyższego życia Miłości, które nie jest miłością nieustannego zaabsorbowania tym, co ja chcę.

Ta miłość sprawia, że patrzę daleko od siebie i zadaję pytania, które nigdy nie zdarzyły by się, gdy byłem zajęty sobą. Jaka jest Boża wola? Czego Bóg chce? Czego Bóg pragnie? Czego Bóg potrzebuje. Wtedy, gdy już to zostanie odkryte, postępuję zgodne z tym w prostym posłuszeństwie wobec objawionej Bożej Woli i to postępowanie nie jest motywowane strachem przed karą czy nadzieją nagrody, lecz zwykła miłością do Boga. Chodzi o to, żeby spełniać Jego Potrzebę stawiając na pierwszym miejscu Królestwo Boże, nawet jeśli czasami jest to sprzeczne z tym, na co ja zdecydowałbym się w naturalny sposób.

Na tym świecie jest tylko jedna przyczyna, dla której człowiek odrzuca swoje własne impulsy i ryzykuje wszystko dla kogoś innego: miłość. Wszystko, co mniejsze od miłości jest zwykłą religią i dbaniem o siebie. Odrzucić Siebie to kochać Boga bardziej niż Siebie, a jeśli kochamy Go, będziemy Jemu posłuszni.

Właśnie Krzyż jest zasadniczym podsumowaniem takiej postawy. Krzyż reprezentuje „nie moja wola, lecz Boża wola” i symbolizuje ubywanie doprowadzone do skrajności – śmierć. Jak jednak wiemy, że Krzyż nie zakończył się i nie koczy, śmiercią, choć z całą pewnością zabija. Na Krzyżu przechodzimy przez śmierć i ubywanie po to, aby doświadczyć nowego życia i wzrastania Chrystusa już na gruncie zmartwychwstania.

aracer.mobi

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.