Codzienne rozważania_04.04.2016

Hurynowicz_rozwazania
Mk 11:12-14, 20.
A NAZAJUTRZ, GDY WYSZLI Z BETANII, POCZUŁ GŁÓD. I UJRZAWSZY Z DALEKA DRZEWO FIGOWE POKRYTE LIŚĆMI, PODSZEDŁ, BY ZOBACZYĆ, CZY MOŻE CZEGOŚ NA NIM NIE ZNAJDZIE, ALE GDY SIĘ ZBLIŻYŁ DO NIEGO, NIE ZNALAZŁ NIC POZA LIŚĆMI, NIE BYŁA TO BOWIEM PORA NA FIGI. A ODEZWAWSZY SIĘ, RZEKŁ DO NIEGO: NIECHAJ NIKT NA WIEKI Z CIEBIE OWOCU NIE JADA. I SŁYSZELI TO UCZNIOWIE JEGO. A PRZECHODZĄC RANO UJRZELI DRZEWO FIGOWE, USCHŁE OD KORZENI.

Pan Jezus zbliżył się do drzewa figowego w poszukiwaniu owocu i nic nie znalazł poza liśćmi. Wydał więc na nie wyrok: „Niechaj nikt na wieki z ciebie owocu nie jada”. Następnego dnia drzewo figowe uschło. Ani przez chwilę nie możemy wątpić, że jest to obraz duchowych kwestii. Historia ta powinna przemówić do każdego kto twierdzi, że jest chrześcijaninem. Kościół był i jest bogaty w liście formalnej religii ale pozbawiony jest owoców Ducha. Niech to drzewo będzie ostrzeżeniem przed nominalnym chrześcijaństwem, któremu nie towarzyszy zdrowa nauka. Ale głos drzewa figowego powinien docierać do wszystkich cielesnych, obłudnych, fałszywych chrześcijan. Niech każdy z nas przyjrzy się własnemu obliczu w lustrze tego fragmentu. Chrzest, przyjmowanie Wieczerzy Pańskiej, członkostwo w Kościele nie wystarczy, by zbawić naszą duszę. To są zaledwie liście i nic poza tym, liście, które bez owocu zwiększą nasze potępienie. Podobnie jak liście drzewa figowego, z których Adam i Ewa zrobili sobie strój, nie ukryją nagości naszej duszy przed oczami wszechwidzącego Boga, ani nie natchną nas odwagą, byśmy mogli stanąć odważnie przed Nim w dniu ostatecznym! Nie! Musimy przynosić owoce w naszym życiu, owoce upamiętania i zwrócenia się do Boga, owoc wiary w naszego Pana Jezusa Chrystusa, owoc prawdziwej świętości w naszych rozmowach. Bez takich owoców twierdzenie, że jesteśmy chrześcijanami pogrąży nas w piekle.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.