Dni wątpliwości, zniechęcenia i rozpaczy
Greg Laurie
„Dlaczego jestem zniechęcony? Czemu moje serce jest takie smutne? Pokładam nadzieję w Bogu! Znów będę Go wielbił – mojego Zbawiciela i Boga!” (Ps 42:11).
Nierzadko szczerzy wierzący miewają dni zwątpienia, zniechęcenia i rozpaczy. Nawet bohaterowie wiary zmagali się z tymi problemami. Mojżesz został osobiście wybrany przez Boga, aby wyprowadzić Izraelitów z niewoli i przekazać Dziesięć Przykazań. Jednak przynajmniej raz był tak przytłoczony ciągłym narzekaniem Izraelitów, że powiedział do Pana: „Nie mogę sam unieść całego tego ludu! Ciężar jest zbyt ciężki! Jeśli tak zamierzasz mnie traktować, to po prostu mnie zabij. Wyświadcz mi przysługę i oszczędź mi tej niedoli!” (Lb 11,14–15).
Eliasz, po walce z prorokami Baala na górze Karmel, usłyszał, że królowa Jezabel wydała na niego wyrok śmierci. Był tak przytłoczony swoją sytuacją, tak zniechęcony, tak niepewny i tak pełen wątpliwości, że powiedział do Boga: „Mam już dość, Panie… Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków, którzy już umarli” (1 Krl 19,4).
Prorok Jeremiasz również zmagał się z trudnościami. Był wyśmiewany i nękany za głoszenie Słowa Bożego. Zmęczony presją, z jaką się mierzył, miał ochotę całkowicie zaprzestać głoszenia Słowa Bożego. Powiedział: „Gdy mówię, słowa wybuchają. 'Przemoc i zniszczenie!’ krzyczę. Dlatego te słowa Pana stały się dla mnie pośmiewiskiem w domu” (Jeremiasz 20:8).
Nawet apostoł Paweł miewał chwile zniechęcenia. Napisał do kościoła w Koryncie: „Byliśmy zdruzgotani i przytłoczeni ponad nasze siły, i zdawało nam się, że nie przetrwamy” (2 Kor 1:8).
Jeśli więc kiedykolwiek poczujemy się przytłoczeni, pierwszą rzeczą, którą musimy zrozumieć, jest to, że jesteśmy w dobrym towarzystwie. Zmaganie się z wątpliwościami, niepewnością lub zastanawianie się, dlaczego Bóg nie działał w określony sposób, nie odróżnia nas od innych wierzących.
Drugą rzeczą, którą musimy zrozumieć, jest to, że strach i wiara są oddzielone bardzo cienką linią, która często zaciera się w naszej drodze z Chrystusem. W jednej chwili mówimy: „Wszystko będzie dobrze – nie ma problemu”. A w następnej możemy spojrzeć na te same okoliczności i pogrążyć się w absolutnej rozpaczy.
Jaka jest więc odpowiedź? Musimy uznać, że jesteśmy ludźmi, tak jak wielcy ludzie z Pisma Świętego. Musimy zrzucić nasze brzemiona na Boga i modlić się o siłę, by spojrzeć na nasze problemy z właściwej perspektywy. Psalmista miał taką perspektywę, gdy pisał: „Czemu jestem zniechęcony? Czemu serce moje tak smutne? Pokładam nadzieję w Bogu, znów będę Go wielbił: Zbawiciela mego i Boga mego!” (Psalm 42:11).
Nie dostrzegamy pełnego obrazu Bożego dzieła w tym świecie. A nasza ograniczona perspektywa z pewnością wywołuje u nas wzmożone emocje. Dlatego musimy zaufać Temu, który widzi wszystko i działa we wszystkim ku dobremu.
Pytanie do refleksji: Jak zachować właściwą perspektywę, gdy zmagasz się z wątpliwościami, zniechęceniem lub rozpaczą?