Czy Jezus wystarcza?

Logo_TheSchoolOfChris
Chip Brogden

Kiedy więc zjedli, Jezus mówi do Szymona Piotra: – Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej niż te wszystkie rzeczy?’” (J 21:15, tłum. z ang.).

Is Jesus Enough?

Czy, gdyby Jezus był wszystkim, co masz, wystarczyło by ci to? Wielu drogich wierzących kocha Pańskie rzeczy, lecz nie kochają Samego Pana. Wielu chrześcijańskich pracowników i służb kocha dzieło Pańskie. Niemal nieświadomie praca Pańska staje się ważniejsza od Pana pracy.

Są tacy prorocy i nauczyciele, którzy bardziej cenią słowo od Boga niż Boga, który mówi słowo, które oni Jemu przypisują. Ludzie poszukują tego rodzaju słowa i nauczania, a im więcej przyjmują, tym bardziej chcą. Zanim zdążą strawić jedno słowo, już łakną następnego. Szukają „rzeczy” – słów, proroctw, nauczań, wizji, snów – lecz nie szukają Samego Pana.

Czy Jezus wystarcza?

Gdy święci gromadzą się razem, większość ich działania skupia się na „jedni drugim”. To jest ważne, lecz nie najważniejsze. Społeczność jest dobra, lecz czy Jezus wystarcza? Zgromadzenia są ważne, lecz czy Jezus wystarcza? Spotkania są dobre, lecz czy Jezus wystarcza? Specjalni mówcy i specjalna muzyka są dobre, lecz czy Jezus wystarcza?

Nawet chwałę i uwielbienie można śpiewać „o” Jezusie i tak naprawdę nie uwielbiać Jezusa. Można nauczać i głosić „o” Jezusie, nie spotykając się rzeczywiście z Jezusem. Można w modlitwie mówić „o” naszych potrzebach i nigdy nie dotrzeć do społeczność z Samym Jezusem.

Coś odkryłem pośród chrześcijan: jest Jezus i jest całe mnóstwo rzeczy dotyczących Jezusa, które nie są Jezusem. Sam Jezus zajmuje tylko bardzo niewielką część tego, co się mówi i robi w chrześcijańskich kręgach. Większość tego, co się mówi i robi to po prostu coś „o” Jezusie, lecz NIE Jezus.

Przekonałem się o tym, że stres, zmagania, rozczarowania, brak zaspokojenia, zgorzknienie, zranienia, niezrozumienie i zamieszanie biorą się z tego wszystkiego, co religijni ludzie mówią „O” Jezusie oraz „W IMIENIU” Pańskim, a co tak naprawdę nie ma nic wspólnego z Samym Jezusem.

Jak bardzo jesteście skupieni na Bożych rzeczach, zamiast na samym Bogu? Jaka część waszych dyskusji koncentruje się na tym, co dotyczy Jezusa, zamiast na Samym Jezusie?

Rozejrzy się wokół. Ten brat zajmuje się wydarzeniami czasów ostatecznych, ta siostra jest oddana wewnętrznemu uzdrowieniu. Tamten brat skupia się głównie na sprawach proroczych, podczas gdy inna siostra żywo zainteresowana duchową walką. Ten brat głęboko angażuje się w dyskusje teologiczne, a ta siostra zakochana jest w chrześcijańskiej muzyce. Jeden ruch podkreśla jakąś szczególną rzecz, a inna grupa stoi za inną.

Jest ogromna różnorodność darów i powołań, może być wiele różnych rzeczy, w które można się angażować, może być mnóstwo różnych tematów do zbadania. Wiele rzeczy zabiega o nasz czas, uwagę, uczucia, energię i pieniądze.

Lecz jest tylko jeden Pan Jezus.

Podobnie jak niektórzy nie są w stanie dostrzec drzew zza lasu, tak, wierzę, większość grzeszników nie widzi Jezusa zza chrześcijan. Wierzę, że większość chrześcijan nie jest w stanie dostrzec Jezusa zza „kościoła”.

Czy Jezus wystarcza?

Za każdym razem, gdy usługuję pastorom, bez względu na to, co uważają za swoje powołanie, zawsze kieruję ich do Ewangelii Marka 3:14:
„I powołał ich dwunastu, żeby Z NIM BYLI i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii…”

Jesteś powołany do tego, aby być z Jezusem i to jest twoje powołanie, to jest najważniejsza sprawa i najwyższa służba. Iść i głosić ewangelię czy robić cokolwiek innego jest drugorzędne. Mamy być z Jezusem, a potem On może posłać nas do głoszenia. Zanim Jezus powiedział: „idźcie na cały świat”, powiedział: „bądźcie ze Mną”.

Powołanie Pańskie nie jest ważniejsze od Pana powołania. Praca Pańska, nie może zastąpić Pana pracy. Żadna ilość usługiwania DLA Pana nie zrekompensuje braku usługiwania PANU, podobnie znajomość Słowa Boga nie musi oznaczać znajomości Boga Słowa.

Wszyscy chcą iść i robić coś dla Boga, lecz tylko nieliczni chcą zostać i „nie robić nic” dla Niego.

Jezus zapytał Piotra: „Czy ja nie wystarczam ci? Czy kochasz bardziej Mnie, niż wszystko inne? Czy kochasz Mnie bardziej niż kochasz to wszystko, co Mnie dotyczy?”
Kilka tygodnie później, Piotr stanął z Janem przed religijnymi przywódcami, aby wyjaśnić uzdrowienie człowieka, który nigdy nie chodził, a oni: „…dziwili się, bo wiedzieli że [Piotr i Jan] BYLI Z JEZUSEM” (Dz 4:13b).

Jeśli my będziemy z Jezusem to Jezus będzie z nami.

Tajemnicą mocy, którą miał pierwszy kościół było to, że przebywali z Jezusem, a nie to, że mówili językami, spotykali się w domach, dysponowali systemem zakładania kościołów domowych.

Niektórzy chrześcijanie są bardziej zakochani w metodach i służbach niż w tym Człowieku.

Prorocy i nauczyciele w kościele w Antiochii gromadzili się razem, ale nie po to, aby odbyć konferencję nt. domowych kościołów, założyć nową służbę, przedyskutować ostatnie prorocze słowo czy nauczanie, nie po to by wymieniać najnowsze pomysły na temat wzrostu kościoła, nie dla społeczności, wspólnego posiłku, nawet nie po to, aby sobie nawzajem usługiwać, lecz „ gdy usługiwali PANU i pościli, Duch Święty powiedział…” (Dz 13:2a).

Paweł i jego współpracownicy mieli przed sobą wiele dusz do zdobycia, wielu uczniów do wyszkolenia, wiele kościołów do założenia, mnóstwo miejsc do odwiedzenia, przesłań do przekazania, listów do napisania. Ogromna ilość potrzeb oczekiwała na zaspokojenie, wiele drzwi możliwości otwierało się przed nimi.

Niemniej, cała ta działalność została zawieszona, praca zamarła, służba ustała, społeczność i żywność zapomniane. Byli wśród nich prorocy, lecz prorocy nie prorokowali, byli tam też nauczyciele, lecz ci nie nauczali. Zamiast tego wszystkiego – usługiwali Panu. Swoją uwagę przenieśli z tego, co poziome na to, co pionowe. Uwaga przeniosła się z człowieka i jego potrzeb na Pana i Jego Potrzeby. Byli zajęci byciem z Jezusem, trwali u Jego stóp.

Gdy więc w końcu Duch Święty coś powiedział, byli gotowi wyruszyć i tak zaczęła się pierwsza podróż misyjna Pawła.

Jeśli apostołowie kochają zakładanie kościołów i pracę misyjną bardziej niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza.

Jeśli prorocy kochają swoje proroctwa, sny i wizje bardziej niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza.

Jeśli ewangeliści kochają podróże, głoszenie i prowadzenie spotkań bardziej niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza.

Jeśli pastorzy kochają swoje nabożeństwa i programy budowy bardziej niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza.

Jeśli nauczyciele kochają swoje nauczania bardziej niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza.

Jeśli kaznodzieje bardziej kochają głoszenie niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza.

Jeśli usługujący bardziej kochają swoje służby niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza.

Jeśli muzycy kochają swoją muzykę bardziej niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza.

Jeśli autorzy kochają swoje pisanie bardziej niż Jezusa, mówią w ten sposób, że Jezus nie wystarcza..

Kiedy najbardziej prostemu uczniowi zaczyna nudzić się bycie z Jezusem i zaczyna tęsknić za czymś większym, czymś lepszym, czymś mocniejszym, czymś innym niż to, co już ma w Jezusie, mówi w ten sposób, że Jezus mu nie wystarcza.

Gdyby Jezus był wszystkim, co masz, czy wystarczał by ci? Czy też musisz mieć to całe chrześcijańskie traperstwo, te dzwony i gwizdki, zabawki i błyskotki?

Nie błądźmy: nie ma życia w tym, co DOTYCZY Jezusa, życie jest wyłącznie w Samym Jezusie.

Czy mogę być szczery? Jeśli jesteś dziś niezadowolony i zniechęcony swoim chrześcijańskim marszem to jest tak wyłącznie dlatego, że Jezus ci nie wystarcza. Po drodze coś innego stało się ważniejsze od Jezusa. Może skupiłeś się na czymś co DOTYCZY Jezusa, a co NIE jest Nim Samym?

Rozwiązanie jest tylko jedno: potrzebujesz więcej Pana, a ponieważ On już oddał Siebie całkowicie tobie, z tego wynika, że po prostu potrzebujesz mniej wszystkiego innego.

Pamiętaj.

Przypomnij sobie, jak to było słyszeć Jego Głos, być napełnionym pasją i miłością do Niego, gdy nie chciałeś niczego innego jak tylko siedzieć u Jego stóp i słuchać Jego Słowa.

Przypomnij sobie, jak byłeś tak zapatrzony w Niego, że nie chciałeś niczego innego.

Przypomnij sobie, jak to było, tak po prostu być z Jezusem.

Wróć do tego, gdy Jezus po raz pierwszy powołał cię do tego, abyś był z Nim.

Wróć do tego czasu, gdy wszystko, co miałeś to On.

Wróć do tego czasu, zanim zakładałeś zbory, mówiłeś prorocze słowa, głosiłeś niezbawionym, zostałeś pastorem zboru, zanim nauczałeś ludzi czy prowadziłeś uwielbienie.

Wróć do tego czasu, gdy nie było pracy, służby, wizji ani specjalnego powołania – niczego poza Jezusem wzywającym cię do tego, abyś był z Nim.

Pamiętaj, gdy powiedziałeś: „On jest wszystkim, czego potrzebuję!”

Co więc się stało?

Modlę się o to, aby Pan pociągnął nas za Sobą i sprawił, abyśmy mieli całkowicie dosyć rzeczy, szczególnie tego, co DOTYCZY Jego, lecz NIE jest Nim.

Bóg tak umiłował świat, że Syna Swego jednorodzonego dał – Jezusa.

Więc… czy Jezus wystarcza?

7 comments

  1. Ja dziękuję za to słowo które przypomnialo mi o pierwszej milości do Pana , praca dla Pana tak mnie pochlonęla że sam Pan Jezus się rozpłynąl .Gdzie jest mój Pan , mój umiłowany Jezus który życie za mnie oddał. Ja WRACAM do Niego!

  2. Wzajemnie ten teks odnosi sie tez do komentującego inne komentarze-czytaj ze zrozumieniem ?

  3. prorocy jednym głosem mówili (np. przypomina mi sie teraz szczegolnie Wilkerson), że bedzie Jezus bez „Chrystusa”, co tez nadchodzi teraz jak jedna globalna, akceptowalna na całym świecie religia, zapewne po połączeniu Unii ze Stanami….

  4. Dziękuję za ten tekst drogi Bracie.
    I proszę o modlitwę abym umiał być z Jezusem, siedzieć u Jego stóp i delektować się Jego towarzystwem.

  5. Może autor tego komentarza wysiliłbym się i poznał, co autor artykułu napisał oprócz tego testu, zanim zacznie pisać …

  6. wiem co mnie irytuje w tym tekscie, cały ten wywód jest intelektualnym przemysleniem co chrzescijaninin powinien robic a co nie.Autor wcale nie pokazuje Jezusa jaki jest tylko okresla negatywy wg niego w chrzescijanskim zyciu, nie dając Nic w zamian. Kazdy wierzący wie że społecznośc z Panem jest kluczowa.Może autor wysiliłby sie , poznał Pana i napisał jaki On jestWtedy może umiałby pociągnąc do Pana pare osób i wyrwac ich z religijnych czynności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.