DS_04.06.09 2Kor.13

HeavenWordDaily

David Servant

Trochę grożący ton tego ostatniego fragmentu listu Pawła jest przygotowaniem na jego powrót do Koryntu. Wyobraź sobie, co by było, gdyby twój kościół otrzymał list od apostoła Pawła kończący się w taki sposób. Założę się, że nastąpiłoby poważne badanie siebie!

I rzeczywiście, przegląd dokładne zbadanie siebie samych Paweł zalecił Koryntowi: „Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie, o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli„(13:5). Oczywiście, Paweł miał pewne wątpliwości, co do tego czy cały kościół w Koryncie „trwał w wierze”, to jest, czy byli prawdziwymi wierzącymi. Miał po temu solidne powody, jak napisał w poprzednim rozdziale o swoich obawach związanych z następną wizytą, że będą tam: „swary, zazdrość, gniew, zwady, oszczerstwa, obmowy, nadymanie się, nieporządki” (12:20-21).

Niestety, można powiedzieć, że te grzechy można znaleźć w większości współczesnych kościołów i wydaje się, że mało kto się tym przejmuje. Naklejki na samochodach mówią: „Chrześcijanie nie są doskonali, zostało im po prostu przebaczone”, dobrze podsumowując naszą teologię i równocześnie reklamując nasze usprawiedliwienie, aby nie różnić się niczym od świata. A jednak ten apostoł wierzył, że takie grzechy jak: „swary, zazdrość, gniew, zwady, oszczerstwa, obmowy, nadymanie się, nieporządki” (12:20-21) są zdecydowanymi wskaźnikami tego, że ludzie którzy je popełniają, tak naprawdę nie narodzili się na nowo. Przeczytaj cały List do Galacjan i przekonaj się czy sam nie dostrzeżesz podobieństw między listą „grzechów wyłączenia” (z Królestwa – przyp.tłum.) a listą grzechów, które obawiał się znaleźć w korynckim kościele:

Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą” (Gal. 5:19-21, podkreślenia dodano).

Paweł napisał do Koryntian, że Chrystus żyje w nich – o ile „przeszli próbę” (13:5). Sprawdzianem/próbą tego czy Chrystus mieszka w kimś, czy nie, jest postępowanie podobne do Chrystusa. To jest tak proste. Chrystus był święty i gdy przychodzi, aby żyć przez Swego Ducha Świętego w Swych ludziach, przemienia ich. Niemoralni ludzie stają się moralni, cholerycy i kłótliwi stają się łagodni i dobrzy. Nie chodzi tu o to, że chrześcijanie osiągają natychmiastową doskonałość, lecz nie da się uciec przed stale powtarzanym nauczeniem Pisma. Nie jest tak, że chrześcijanom zostało „po prostu przebaczone”, oni są nowymi stworzeniami w Chrystusie, zostali napełnieni Jego Duchem; ich życie cechuje szczere pragnienie podobania się Bogu, pragnienie, które jest realizowane w codziennym posłuszeństwie i świętości.

Jedną z najczęściej podnoszonych krytycznych uwag kierowanych do tych z nas, którzy trzymają się biblijnej ewangelii jest to, żer głosimy zbawienie z uczynków. Jeśli wspomnimy cokolwiek na temat konieczności sprawiedliwego postępowania czy zachęcamy ludzi do sprawdzania samych siebie, jesteśmy nazywani legalistami. Mówi się nam: „Gdy mówicie ludziom, że mogą określić to czy są zbawieni, badając owoce ich życia to zachęcacie ich do tego, aby bardziej ufali co do zbawienia swoim uczynkom niż Chrystusowi.

A jednak 2Kor. 13:5 ciągle w Biblii jest! Paweł upomina nieświętych ludzi, aby zbadali siebie na dowód tego, że Chrystus mieszka w nich. Jest ogromna różnica między ufaniem swoim uczynkom jako środkowi do zbawienia, a zdobywaniem pewności, że Chrystus mieszka w tobie, ze względu na zewnętrzne dowody Jego zamieszkiwania.

Co zrobili ci nieskruszeni w kościele korynckim, którzy mieli bać się wizyty Pawła? Mieli przed sobą wizję ekskomuniki, dokładnie tego samego sposobu postępowania, do którego Paweł wzywał w stosunku do niemoralnego i nie pokutującego mężczyzny, o którym czytamy w 1 Kor. 5. Paweł polecił wierzącym, aby „nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem, chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali” (1Kor. 5:11). Możesz być pewien, że każdy, kto postępował zgodnie z instrukcjami Paweł był nazwany „super świętym”. I tacy oni byli, jak wszyscy prawdziwi Chrześcijanie! „Super święci”, lecz na szczęście pokorni, ponieważ nasza świętość wyrasta z Chrystusa w nas!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi

[Głosów: 1   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.