Krzyki maltretowanych


10 lutego 2026

Oryg.: TUTAJ
Słyszę je dziś głęboko w moim duchu. Zaczęło się wczoraj, podczas modlitwy z przyjaciółmi. Słyszałem tysiące głosów wołających do Boga: „Jak długo, Panie?”. To był krzyk cierpienia tych, którzy byli wykorzystywani, oszukiwani i wykorzystywani przez potężnych, podstępnych i oprawców.

Rozdziera mi serce. Przez ostatnie cztery lata miałem okazję siedzieć z wieloma ludźmi w takim bólu, którzy, nie z własnej winy, zostali wykorzystani dla czyjejś korzyści lub chwilowej rozrywki.

I nie mówię tylko o świecie. Czy słyszeliście o objawieniach w ostatnich kilku tygodniach lat milczenia ze strony przywódców Bethel, kiedy owce były oszukiwane i wykorzystywane? Czy niczego nie nauczyli się z ujawnienia w IHOP w Kansas City ? Nie dziwią mnie już środki, do których ludzie posuwają się, aby oszukać lub wykorzystać owce, ani to, co inni robią, aby to ukryć w imię lojalności. Dziesiątki tak zwanych proroczych i apostolskich „liderów” wiedziały o proroczym oszustwie i wykorzystywaniu seksualnym i nic nie powiedziały. Teraz przepraszają, tłumacząc, dlaczego nie chronili owiec, ale ci, którzy milczeli, są tak samo winni jak ten, kto popełnił te czyny.

Jeśli potrafisz podążać za Jezusem nawet przez kilkanaście lat i nie uważasz tego zachowania za nie do pomyślenia, to naprawdę musisz zadać sobie pytanie, za kim podążałeś. Jan nie mógł napisać tego jaśniej: „ Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga. Każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”. Jeśli potrafisz milczeć, gdy ludzie są wykorzystywani i maltretowani, nie masz pojęcia, kim jest Bóg. Ci, którzy dobrze znają Boga, dobrze kochają złamanych.

A jeśli nadal wspierasz takie posługi, sam jesteś częścią nadużyć. Wygląda na to, że cały ruch prorocki zatuszuje sprawy tych, którzy w ogóle nie są głosem Boga. Pieniądze, poczucie władzy i rozgłos były zbyt kuszące, by odczuć w głębi duszy krzywdę wyrządzaną innym. Choć więc twierdzą, że mają wielkie rozeznanie w sprawach narodu i świata, całkowicie nie rozumieją, co Bóg chce wokół nich zrobić.

Nie popełnijcie błędu, w takich sytuacjach Bóg jednoczy swoje serce z rannymi. Prawdę mówiąc, zawsze tak robił. Kiedy Jezus szedł na krzyż, nie kierował się gniewem na tych, którzy czynili zło, ale miłością do tych, którzy zostali przez nie zmiażdżeni. Jestem przekonany, że niesprawiedliwość, którą chce, abym odczuwał, jest w imieniu ofiar, a nie gniewem na sprawców. Kiedy żyję w cierpieniu tych, którzy cierpieli z rąk możnych, czy to na Ukrainie, w Strefie Gazy, Kenii, byłych żołnierzach 2×2, czy w Betel, jestem bliższy sercu Ojca niż wszystkie moje tyrady o fałszywych posługach.

I choć większość dostrzega problem tylko tam, gdzie w grę wchodzi grzech seksualny, to nie jest to ich większy błąd. Większym grzechem ruchu prorockiego było to, że wykorzystał wrodzone pragnienie poznania Boga i czerpał z tego korzyści. Chcieli mówić innym, co Bóg myśli, i aby uwierzyli w to bezkrytycznie, rozkoszując się uwielbieniem tłumu, walcząc o widoczność i związane z tym dochody. Uzależnili ludzi od siebie, zamiast nauczyć ich, by odnaleźli pełnię w Jezusie i nikim innym. Bożkami w dzisiejszym domu Bożym są ludzie, którzy świadomie lub nieświadomie stawiają się na miejscu Chrystusa. Manipulują ludzkimi lękami o władzę polityczną i udziały w rynku, podczas gdy powinni byli łagodzić te lęki miłością Jezusa.

Czy Jezus kocha tych, którzy utrwalają fałszywe proroctwa, prowadzą wystawny tryb życia i dopuszczają się seksualnego wykorzystywania Jego dzieci? Kocha ich głęboko i oferuje im również drogę odkupienia. I będziemy wiedzieć, że odpowiadają Mu, gdy zaprzestaną swoich destrukcyjnych działań, przyznają się do swoich porażek i zaczną myśleć przede wszystkim o ochronie owiec, a nie o swojej reputacji.

Dziś Jezus stoi po stronie tych, którzy zostali oszukani, zwiedzeni i padli ofiarą wilków udających owce. Jeśli chcesz być blisko Niego, wejdź w ból tych, którzy zostali zranieni, a nie tych, którzy zadają cierpienie. Właśnie tam chcę stanąć, ofiarowując troskliwe serce i słuchając, gdy próbują uporać się z wyrządzoną im krzywdą i szukają kontaktu z Bogiem, który może uzdrowić ich serca.

Dołączysz do mnie? Tam znajdziemy Jego współczucie i mądrość, by opatrzyć złamane serca i uwolnić uciśnionych, bo to leży u podstaw Jego Ewangelii.

Click to rate this post!
[Total: 1 Average: 5]

2 comments

  1. Tytuł i pierwsze dwa akapity wystarczyły, żeby te tyrady wypisać? Nie widzę w tym tekście tego, co sugerujesz, bądź przez jakiś bardzo gęsty filtr czytałeś.

    Jakoś tak się zresztą składa, że w kolejnych aferach po krótkim piętnowaniu prowadzi się z takimi kanaliami kurację uzdrawiającą 'ku przywróceniu do służby”, jak w dziesiątkach przypadków wcześniej było, ofiary zwykle są pozostawiane sobie samym. A to, przez co przechodzili to nie tylko samo wykorzystanie, ale równie bolesne próby uciszenia, zastraszenia ich. Głośne nazwiska nadal pozostają głośne, a cisi uczestnicy pozostają uciszeni.
    Za jakiś czas wszystkich przywrócą do regularnej służby, a stare rany będą ponownie rozdrapywane i chrześcijańskie slogany typ „przebacz i odpuść” kiepsko się sprawdzają przy zderzeniu z rzeczywistym bólem.

  2. Tak, nie zajmujmy się potworami, zostawmy ich – może sami się opamiętają, nie komentujmy, nie piętnujmy, nie reagujmy.. skupmy się na ofiarach i zostawmy sprawców w spokoju, dajmy im szansę, nie osądzajmy,.. – może zrozumieją.. Sorry ale nie kupuję tego – rozumiem miłosierdzie i łaskę, rozumiem pozostawianie pomsty Bogu, znam te wszystkie od lat potarzane i wtłaczane wierzącym „zasady” żeby nie osądzać – ale nie ma na to zgody! Dość! Trzeba piętnować, ujawniać, mówić i ostrzegać! Inaczej dalej będzie zamiatanie pod dywany, propagowanie tzw kultury tuszowania (jak ostatnio widać w IHOP i Bethel Church), czy kultury milczenia!
    Pytam, jakiego błędu mamy nie popełniać? Czyż Pan Jezus Chrystus pochylając się nad ciemiężonymi, oszukiwanymi, okradanymi, wykorzystywanymi milczał o sprawcach? Nie komentował ani nie piętnował szubrawców religijnych? Nie wytykał im kim są? Nie nazywał ich po imieniu? Tak, Jezus kocha wszystkich, wszystkim daje szansę – dawał też faryzejskim kanaliom. Tylko pytanie czy oni z tej szansy skorzystali. Po wielokroć nie. Właśnie wchodząc w ból ofiar nie można milczeć na temat sprawców i należy publicznie ocenić ich postawy! Bóg do tego używa właśnie ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *