Moje stanowisko w sprawie czerwonych księżyców i szemitach

worldnetdailymichael-brown

Michael Brown

Regularnie jestem pytany o mój punkt widzenia na zjawisko czerwonych księżyców oraz „tajemnicę Szemitach”. Czy Bóg mówi do nas o złowieszczych zdarzeniach, czy też jest to najnowszy, największy, szybko przemijający proroczy kaprys.

Gdy przyjąłem wiarę w 1971 roku jako uzależniony od heroiny, używający LSD, 16 letni, żydowski, hippisowski, rockowy perkusista, powiedziona mi, że Jezus może przyjść w każdej chwili i że wszystkie znaki wskazują na jego szybki powrót.

W tamtym czasie bestsellerem była książka Hala Lindsey’a “Late Great Planet Earth” (Świętej Pamięci Wielka Planeta Ziemia). Całość opierała się na zabranych faktach, które zdawały się wyraźnie wskazywać na to, że koniec tego świata wisi nad nami i że wszystko już się poukładało, w szczególności powrót Jerozolimy w ręce Żydów w 1967 roku.

Po co myśleć o szkole przyszłości czy robić długoterminowe plany? Koniec jest blisko!

Było to dawno temu, moja najstarsza wnuczka ma teraz 14 lat, a Jezus ciągle nie wrócił i nie ustanowił Swego królestwa na ziemi. Czy czerwone księżyce i Szmitach są po prostu

ostatnim przykładem manii końca świata kościoła ? Czy będziemy na to wkrótce spoglądać wstecz w taki sam sposób jak patrzymy na książki typu „88 powodów powrotu Jezusa w 1988 roku”, czy, co jeszcze gorsze, nieudanych proroczych pism Harolda Campinga?

Jeśli chodzi o czerwone księżyce poświęciłem dwie oddzielne audycje radiowe na ten temat. W pierwszej przeprowadziłem wywiad pewnym chrześcijańskim astronomem oraz chrześcijańskim filozofem-teologiem. Obaj odrzucili pomysł, jakoby były jakiekolwiek powody ku temu, aby Bóg mówił przez czerwone księżyce ( cztery kolejno występujące w ciągu 2 lat zaćmienia wypadające w biblijne święta).

Ten astronom odkrył, że dane są niespójne i przypadkowe, filozof-teolog nie znalazł żadnych biblijnych podstaw do twierdzenia, że istnieje jakiekolwiek prorocze znaczenie związane z czerwonymi księżycami.

Przeprowadziłem też wywiad z Markim Biltz, autorem książki: “Blood Moons: Decoding the Imminent Heavenly Signs”, który przedstawił silne argumenty za proroczym znaczeniem tych zjawisk.

Kto ma rację?

Uważam za całkiem sensowne to, żeby Bóg zdobywa naszą uwagę i mówiło do nas przez ciała niebieski i wierzę, że można znaleźć coś na wsparcie tej myśli w Księdze Rodzaju 1:14, gdzie czytamy, że Słońce i Księżyc zostały wyznaczone, aby „były znakami do oznaczania świętych czasów, dni i lat!” (NIV).

Bez wątpienia Stwórca może mówić przez zjawiska astronomiczne, co też pierwszy z moich rozmówców potwierdził i zazwyczaj czas tych czerwonych księżyców mógł mieć prorocze znaczenie, przy ostatnim z nich wypadającym w niecały tydzień przed środkiem Święta Trąb.

Pytaniem jest: czy cokolwiek o proroczym znaczeniu stało się w tym czasie? Jeśli Bóg chce pozyskać naszą uwagę, jakie jest przesłanie?

Jeśli chodzi o mnie, a ława przysięgłych jest obok, będziemy obserwować i zobaczymy się dzieje w najbliższych tygodniach.

Tajemnica Szemitach, pomysł spopularyzowany przez mojego dobrego przyjaciela Mesjańskiego Żyda, lidera, Jonathana Cahn (który dyskutował ze mną na ten temat na atenie radiowej), pytaniem jest to czy istnieje jakiś związek między siedmioletnim, sabatowym cyklem z Tory, a głównymi ekonomicznymi wydarzeniami w Ameryce.

Pierwsza książka Jonathana, „The Harbinger” stała się w ciągu jednej nocy bestsellerem magazynu New York Times i utorowała drogę do następnej pt.: „The Mystery of the Shemittah” (Tajemnica Szemitach). Wydaje się, że niemal wszyscy w kościele wiedzą o tych dwóch pozornie ezoterycznych tematach. (Jak wielu słyszało w ogóle słyszało to hebrajskie słowo, Szemitach, wcześniej?)

Pytany o zdanie na temat „The Harbinger” odpowiadam po prostu, że o ile szczegóły są sprawą dyskusyjną to wierzę, że Bóg wykorzystał tą książkę jako ogłoszenia pobudki naszego kraju – nie tylko wierzących, lecz niewierzących również – podnosząc pytanie o boski sąd na całkiem nowy poziom.

Ludzie rzeczywiście pytają czy Pan wstrząsa naszym krajem, a wielu słyszy wezwanie do pokuty. Z tego powodu jestem wdzięczny i uznaję Jego rękę w tym działaniu, bez względu na jakiekolwiek spory dotyczące detali tej książki.

Jeśli chodzi o kwestie związane z Szemitach to nie wierzę, aby był jakikolwiek bezpośredni związek między prawem mówiącym o siedmioletnim cyklu sabatowym a ekonomią Ameryki. Wierzę jednak, że Boży zegar tyka nadal a fakt, że pewne dramatyczne załamania rynku miały miejsce w powiązaniu z tym siedmioletnim cyklem równie dobrze mogą być Bożym przekazem, mówiącym do Ameryki: „Pobudka!”

Jeśli chodzi ekonomiczne zasady Szemitach i możliwość tego, że Bóg wzywa nas do sprawiedliwych decyzji ekonomicznych opartych na tych zasadach to naszym zadaniem jest patrzyć ze wszystkich sił na Słowo i decydować o tym, jak żyć najlepiej.

Powiedziawszy to wszystko, jeśli nic nie zmieni się w ciągu nadchodzących tygodni i miesięcy, a my spojrzymy wstecz na ten czas i powiemy: „To po co to całe zamieszanie?” tp moja odpowiedź jest taka:

Po pierwsze: dobrze jest trwać w pogotowiu i obserwować Pana mówiącego do naszego narodu, szczególnie wtedy, gdy chodzi o nasze relacje z Izraelem. (Wielu powie, że porozumienie z Iranem, które miało miejsce w tym czasie, powinno wystarczyć, aby zdobyć naszą uwagę.)

Po drugie: bez względu na poszczególne czasy i okresy czasu, nie do nas należy wyznaczanie dat, nie mamy żyć sensacjami, lecz mamy trwać w pobożnym życiu, życiu, które jak solidna skała, trwa bez względu na to, co się dzieje wokół nas.

Dzięki temu unikniemy łatwowierności i cynizmu, przynosząc owoce, które będą trwały przez wieki.

Wojna kulturowa nie skończyła się! Nabierz nadziei, odwagi i praktycznej rady z ostatniej ksiązki M. Browna: “Outlasting the Gay Revolution: Where Homosexual Activism Is Really Going and How to Turn the Tide”

[Głosów:3    Średnia:3.7/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.