Przekleństwa 02 – Czy chrześcijanie są podatni na przekleństwa?

Przegląd popularnego nauczania.

W tej części dokonamy po prostu przeglądu nauczania na temat podatności na przekleństwa bez jego gruntownej analizy. Chcemy stwierdzić to, co wydaje się być wspólnym elementem tego współczesnego poglądu. Jak już powiedzieliśmy na ten temat, okazuje się, że jest ono nieco mgliste w swoich wierzeniach i parę osób powiedziało nam, że aby zrozumieć przekleństwo, trzeba mieć objawienie.

W ten sposób dowiadujemy się, że nie są w stanie wyraźnie określić swego nauczania czy oprzeć go na Nowym Testamencie.
Niemniej, niektórzy opublikowali coś na ten temat, tak że będziemy czerpać z ich pism. Musimy na samym początku powiedzieć, że jest to bardzo skomplikowane i trudne nauczanie. Niemniej, podejmiemy próbę wyłożenia na kilku następnych stronach podstawowych wierzeń.

Przekleństwa istnieją.

Pierwszym punktem, który jest zazwyczaj czyniony to stwierdzenie, że przekleństwa istnieją. Często wskazywane są starotestamentowe fragmenty z Prawa Mojżeszowego, aby to udowodnić.
Mogą się również odnosić do kilku fragmentów Nowego Testamentu, niemniej nie znajdujemy zbyt wielu fragmentów NT wykorzystanych w tych pismach, po prostu dlatego, że nie wydają się one pokazywać tego, czego ci autorzy potrzebują.
Czasami używają do nauczania na temat przekleństwa takich fragmentów, które nic na temat przekleństwa nie mówią bezpośrednio, lecz idea przekleństwa wydaje się być przewidywana lub narzucana. Widzieliśmy to przewidywanie w poprzednim rozdziale na przykładzie tzw. przekleństwa Jakuba i Racheli oraz przykład żydowskich przywódców przeklinających całą żydowską rasę słowami o odrzuceniu Chrystusa przed Piłatem.

Definiowanie przekleństwa.

Czasami owi autorzy nie definiują czym jest przekleństwo, lecz składają swoje nauczanie z różnych fragmentów; możemy powiedzieć, że przekleństwo to wypowiadanie negatywnych oczekiwań wobec jakiejś osoby, grupy czy rzeczy, które ma nadnaturalną zdolność do szkodzenia tej osobie, grupie czy rzeczy. Niektórzy cytują różne definicje słownikowe „przekleństwa”, lecz często nie zauważają, że definicje zawężają przekleństwo do celowego mówienia ku nadnaturalnemu czynieniu szkody. Idea niezamierzonego przekleństwa, takiego jak złe wyznanie czy tzw. przeklinanie siebie samego, nie znajduje się w słownikowych definicjach, lecz w tym nauczaniu tak. Taki rodzaj przekleństwa nie wydaje się również, po bliższym zbadaniu, występować w Biblii. Biblijne przykłady takiego niezamierzonego przekleństwa nie popiera tezy, że są to zdarzenia, które moglibyśmy nazwać przekleństwemi z biblijnej perspektywy.

Wiele rzeczy jest przekleństwem.


Wiele rzeczy jest nazywanych przekleństwami. Waha się to od starotestamentowych fragmentów Pisma z Prawa Mojżeszowego, które są Bożymi przekleństwami, do kogoś wypowiadającego negatywe słowa osobie  czy kimś innym. To, co w przeszłości mogło być nazwanezłym wyznaniem, otrzymało u wielu nauczycieli status przekleństwa. Liczne sądy Boże jakie znajdujemy w ST czasami są nazywane przekleństwami, podczas gdy same wersety niczego nie mówią o przekleństwie. Ze względu na szerokość pojęcia przekleństwa, są one znajdowane we fragmentach, które nic szczególnego na ten temat nie mówią. Ta obszerność definicji jest szeroko rozpowszechniona i powoduje niejasności, gdy jest o nich mowa. Każde negatywne wypowiedziane słowo jest obecnie przez wielu nazywane przekleństwem i uznaje się, że ma nadnaturalną moc do szkodzenia.

Przekleństwa są wypowiadane słownie.

Każdy, kto może mówić, włączając Boga, może wypowiedzieć przekleństwo. Oczywiście, niektóre przekleństwa były pierwotnie wypowiedziane przez Boga i teraz zapisane są w ST, przede wszystkim w części Prawa Mojżeszowego. Zdolność do przeklinania jest wyraźnie widoczna w Nowym Testamencie.

Nowy Testament ostrzega wierzących, aby nie przeklinali lecz błogosławili. Niemniej, jak zobaczymy w następnych rozdziałach nie ma bezpośredniego wspomnienia o tym, aby ktokolwiek łamał przekleństwa. Zwrotu łamać przekleństwo nie ma w Biblii w żadnej formie.

Ludzie posiadający autorytet (władzę) mogą przekląć.

Większość nauczających na temat przekleństwa zgadza się co do tego, że postacie mające autorytet (władzę), jak np. rodzice mogą przekląć tych, którzy są w zasięgu ich władzy (autorytetu). Ta idea jest teologicznie popierania, lecz nikt nie wydaje się mieć jakiegokolwiek oparcia w Piśmie, które by nauczało o tym w bezpośrednio sposób. Przeważnie to nauczanie wspiera się składaniem razem różnych wersów, które nic nie mówią o przekleństwie i przykładami ze Starego Testamentu. Ponieważ w tym nauczania władza daje możliwości przeklinania, czyni to poddaną osobę bardzo podatną na przekleństwo pochodzące od osoby u władzy. Również nie jest jasne i jest sporo zamieszania w sprawie tego czy skutki owego przekleństwa, czy wypowiedzianych przez osoby z autorytetem negatywnych słów są naturalne czy duchowe. Idea autorytetów przeklinających podwładnych wydaje się być również sprzeczna z ideą ochrony autorytetu, której niektórzy uczą. Mogą być sprzeczności między ideą ochrony i przekleństwa, które musi mieć legalną przyczynę. Jest mnóstwo pytań, na które nie ma odpowiedzi w tym zagmatwanym nauczaniu. Czy autorytet danej osoby uprawomocnia przekleństwo? Jeśli tak, to czy niewinny i oddany chrześcijanin może być przeklęty przez osobę u władzy, której zadaniem miała być ochrona? Gdzie pasuje do tego nauczania osobista relacja z Chrystusem?
Skoro Chrystus uczynił wierzących całkowicie sprawiedliwych przez wiarę, jakże więc może przekleństwo być kiedykolwiek prawomocne? Jak może wypowiedziane słowo przekleństwa przez jakąkolwiek ludzką istotę nadnaturalnie wpływać na błogosławione dziecko Boże, które jest w relacji przymierza z Ojcem poprzez dzieło ofiary Chrystusa? Mamy nadzieję, że czytelnik zobaczy, że w tym nauczaniu jest zamieszanie, strach i niewiara.

Przekleństwo może być zamierzone lub przypadkowe.

Niektórzy wierzą, że sługa Szatana może celowo kogoś przekląć i odwrotnie, często nauczają, że ktoś może w sposób niezamierzony przekląć siebie czy innych przez wypowiadanie złych rzeczy o sobie czy innych, nawet nie mając takiego zamiaru, aby szkodzić. Wierzy się więc, że negatywne słowa najwidoczniej mają życie same w sobie, wywołując nadnaturalną szkodę nawet wtedy, gdy wypowiadająca je osoba nie miała zamiaru szkodzić sobie czy innym. W poradnictwie związanym z metodologią paradygmatu przekleństwa podejmuje się próby znalezienia tych niezamierzonych słów w mowie własnej i wierzeniach tego, komu udziela się porady.

Trudno jest znaleźć biblijne wsparcie idei jakoby czy to błogosławieństwo, czy przekleństwo mogło być przypadkowe i niezamierzone. Chodzi o to, że osoba wypowiadająca przekleństwo musi wiedzieć, że przeklina, aby to co mówi, było rzeczywistym przekleństwem z biblijnego punktu widzenia.

Przebadaliśmy przykłady tych tzw. niezamierzony przekleństw z Biblii w pierwszym rozdziale, aby zobaczyć czy to rzeczywiście są przekleństwa. Te przykłady nie dowodzą, że były to przekleństwa.
Przyjrzymy się jeszcze kilku innym przykładom zanim dojdziemy do końca tej książki.

Przekleństwa mają wpływ na grupy

Niektórzy wierzą, że historyczne problemy grup etnicznych takich jak Żydzi mogą być wyjaśnione działaniem przekleństwa.
Uważają oni, że rodziny, narody i grupy etniczne mogą być pod przekleństwem.
Wielu wydaje się wierzyć, że niewłaściwe traktowanie innej grupy ludzi przynosi przekleństwo dla całej grupy, która się niewłaściwie zachowywała. Przystępują oni do łamania przekleństw nad narodami i grupami ludzi publicznie prosząc o przebaczenie reprezentantów źle potraktowanej grupy. Jest to metodologia pokuty identyfikacyjnej. Ta teologia wydaje się całkowicie mijać z Nowym Testamentem. Pokuta na rzecz innych nie jest objawiona w NT, jako nowotestamentowa służba. Również Chrystus nie zobowiązał Swych uczniów do łamania przekleństw nad narodami czy grupami ludzi. Nigdzie nie znajdujemy nikogo podatnego na przekleństwa. Nie znajdujemy też nigdzie nikogo wrażliwego na przekleństwa celowo usiłującego złamać przekleństwa ani w Starym, ani w Nowy Testamencie.
Widzimy proroków ST wyznających grzechy żydowskiego narodu, lecz nie łamiących przekleństwa. W pierwszym rozdziale zbadaliśmy też kilka przykładów przekleństw, które miały przypuszczalnie wpływać na narody, które to przykłady były przez autorów podawana jako dowody. Okazało się, że nie są one przekonujące.

Przekleństwa z przeszłości i teraźniejsze wpływają na chrześcijan.

Przekleństwa nie powinny być obecnym problemem w życiu chrześcijan. Czasami jest to prezentowane jako długotrwały problem, który istniał zanim dana osoba uwierzyła, który musi być rozwiązany osobno, po ich nawróceniu. Często skupia się tutaj uwagę na zaangażowaniu w działalność okultystyczną zanim ta osoba została chrześcijaninem, choć są nauczyciele, którzy dodają do tego jeszcze kilka rzeczy. Przeważnie to, co jest prezentowane pochodzi ze „schrystianizowanej” formy Prawa Mojżeszowego.
Jest również szeroko rozpowszechnione wierzenie i bojaźń, że ludzie, słudzy diabła jak czarownicy, znachorzy i inni praktycy okultyzmu mają demoniczną moc, aby w nadnaturalny sposób wpływać na chrześcijan. Czasami są dodawani do tej listy sług diabła nawet władczy rodzice i inni członkowie rodziny.
Ten pomysł zdaje się mieć poparcie wyłącznie w historiach jakie się przydarzyły chrześcijanom. Może to być po prostu strachliwa, przesądna interpretacja tych wydarzeń. Przesądni chrześcijanie często błędnie interpretują różne zdarzenia przepuszczając je przez umysł nastawiony na przekleństwa. Nie znajdujemy niczego w Nowym Testamencie, co by popierało ideę wpływu przekleństw na chrześcijan, poza ostrzeżeniami przed chwytaniem się Zakonu Mojżeszowego i wchodzenia pod przekleństwo Zakonu. Interesujące jest to, że wielu zdaje się ignorować te ostrzeżenia i wyciąga przekleństwa z Zakonu stosując je do chrześcijan.

Przekleństwa wywołują złe skutki.

Nauczyciele tego paradygmatu zgadzają się co do tego, że przekleństwa wywołują wiele złych skutków w życiu ludzi.
Jeden z autorów mówi, żefrustracja w wielu dziedzinach życia jest charakterystyczna dla działania przekleństwa. Często historie osób przechodzących trudności, które zostały rozwiązane przez złamanie rzekomego przekleństwa podaje się jako dowód na to, że jest to prawda. Niemniej jednak, nie wydaje się, abyśmy znaleźli choć jeden przykład łamania przekleństwa w Nowym Testamencie

Przekleństwa muszą mieć legalną przyczynę.

Niemal każdy z nauczających tego paradygmatu twierdzi, że przekleństwo musi mieć legalną (prawną) przyczynę.
Wyjaśnienie tego koncentruje się na pojedynczym wersie ze Startego Testamentu.
Jest to wzięte z Przyp. 26:2. Całe to nauczanie wydaje się uważać, że ten wers jest ważny. Generalnie ten wers jest interpretowany w ten sposób, że musi być jakieś moralne usprawiedliwienie, zasłużona przyczyna, aby przekleństwo mogło działać w życiu wierzącego. Jednak wydaje się to być z kolei sprzeczne z tym, że osoba u władzy może wypowiedzieć skuteczne przekleństwo nawet na niewinną osobę. Ponownie widzimy, że całe to zagmatwane nauczanie często samo sobie przeczy. To zaś umieszcza je bardziej między tchórzliwymi przesądami niż prawdziwymi naukami. Wszyscy autorzy wydają się zgadzać co do tego, że przekleństwa są pewnego rodzaju prawną umową, w której są zaangażowani ludzie, Bóg i diabeł. Jest to raczej ważne w tym nauczaniu. Bardzo wiele miejsca na teologiczne wyjaśnienia jest poświęcone temu wierzeniu, lecz przy bardzo niewielkim poparciu z Biblii. Zwykle jest to uzasadniane tragicznymi wydarzeniami opisanymi w Piśmie i interpretowanymi przez okulary przekleństwa wpływającego na biorące w wydarzeniach osoby. Jednak dokładne przyjrzenie się tym fragmentom często ukazuje niepowodzenie w odnalezieniu nawet pojedynczego odniesienia do przekleństwa.
Idea przekleństwa wydaje się być narzucona na te fragmenty. Same teksty nie stwierdzają, że opisany w tym fragmencie problem jest wynikiem działania przekleństwa.

Przekleństwo daje władzę złym duchom.

Autorzy zdają się wierzyć, że diabeł, upadłe anioły i demony maja prawo do szkodzenia wierzącemu ze względu na przekleństwo. Jest to chyba bardzo ważne dla tego nauczania. Znów wiele poświęca się teologicznym wyjaśnieniom tego, bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony Biblii. Nie ma żadnych wersetów nigdzie w Nowym Testamencie, które mówią wyraźnie, że diabeł ma autorytet nad wierzącym z jakiejkolwiek przyczyny.
W rzeczywistości znajdujemy w Nowym Testamencie coś wręcz przeciwnego i to bardzo wyraźnie. Chrystus mówi, że wierzący mają autorytet nad złymi duchami.
Chrystus nie wspomniał o jakichkolwiek warunkach jakim miałby ten autorytet podlegać, poza relacją z Chrystusem jako Mistrzem. Nie mówi On nic o tym, aby wierzący musiał być posłuszny, wierny, mieć dobry charakter, czy mądrość, aby korzystać z tego autorytetu nad diabłem, nie mówi też, aby ten autorytet miał zależeć od czegokolwiek, co musiałby wierzący zrobić. Nie mówi też, że ten autorytet nad diabłem przychodzi przez wyrzekanie się okultyzmu i zajęcie się przekleństwem. Takie pomysły zostały dodane przez to nauczanie i nie mają żadnych podstaw w Nowym Testamencie. Nowy Testament ostrzega wierzących, aby nie dawali diabłu przystępu, lecz nigdy nie daje autorytetu diabłu nad wierzących z jakiejkolwiek przyczyny. Czasami są podnoszone argumenty, które są spekulacjami na temat tego, co by się stało, gdyby wierzący wrócił do okultyzmu, mające na celu poparcie idei diabelskiej władzy (autorytetu) nad wierzącym. Jest oczywiste, że wierzący cierpiałby na ogromne problemy, prawdopodobnie depresję i wielkie straty, lecz nie dlatego, że Bóg daje autorytet diabłu nad nim, lecz dlatego, że to on sam już nie praktykowałby swego autorytetu nad diabłem i nie sprzeciwiałby się destrukcyjnej jego działalności w swym życiu. W naszym rozumieniu spraw, diabeł nie ma prawnego autorytetu, aby rzucać wyzwanie chrześcijanom. Działa on jako duchowy kryminalista poza prawnym autorytetem.
Chrystus na stałe odarł diabła z wszelkiego autorytetu. Diabeł nie może odebrać swego autorytetu od Chrystusa pod żadnym warunkiem. Spędzanie czasu na poradnictwie usiłującym odebrać władzę diabła w życiu wierzącego jest bezowocne, ponieważ diabeł jej nie ma. Nie ma już więcej żadnych otwartych drzwi , skoro zadośćuczynienie Chrystusa zamknęło je na zawsze. Musimy stale i konsekwentnie z wiarą wykonywać naszą prawną władzę nad diabłem, zdobytą przez Chrystusa i bez żadnych wątpliwości co do tego, czy musimy coś dodawać do ofiary Chrystusa, czy nie.

Dziedziczenie przekleństwa.

To nauczanie twierdzi dalej, że przekleństwo może być dziedziczone pokolenie za pokoleniem. Dowód na ten pomysłjest  oferowany z Mojżeszowego Prawa z fragmentu przedstawiającego dziesięcioro przykazań. Drugie przykazanie zabrania tworzenia bałwanów, które będą czczone, klękania przed nimi i służenia im jako bogom (Wyj. 20:4-5). W kontekście tego, Bóg mówi, że on jest Bogiem zazdrosnym karzącym winy ojców na synach aż do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy nienawidzą Boga. Widzimy, że ten fragment nie nazywa tego przekleństwem i nie ma zastosowania generalnie do każdego. Dotyczy ono tylko Żydów żyjących pod Zakonem Mojżeszowym, którzy nienawidzą Boga i są bałwochwalcami. Ciągle szukamy takiego prawdziwego chrześcijanina, który nienawidziłby Boga, żył pod Zakonem i był bałwochwalcą. Szczerze wątpię czy znajdziemy kiedyś choć jednego takiego. To jeden z problemów występujących w tym nauczaniu. Poszczególne detale tego fragmentu są pomijane, ignorowane a tylko jeden aspekt jest stosowany w generalnym sensie do wszystkich. Ten fragment nie naucza na temat ogólnego dziedziczenia przekleństwa czy niegodziwości przez wszystkich. Ma on zastosowanie wyłącznie dla żydowskich bałwochwalców, którzy nienawidzą Boga.

Innym fragmentem często cytowanym jako dowód na to, że przekleństwo jest dziedziczne to wers mówiący o tym,że przekleńst wo dotyka dziesiątego pokolenia (Powt. 23:2). Jest on łączony z informacjami o tym, jak pewne problemy dotykają rodzin pokolenie za pokoleniem.
Te dwie rzeczy razem są widziane jako dowód na to, że przekleństwo może wpływać na te rodziny. Okazjonalnie, ktoś zapewnia, że coś takiego naturalnego i powszechnego jak samotność czy uczucie odrzucenia jest dowodem na działanie przekleństwa.
Przez niektórych zostało nazwaneprzekleństwem bękarta.Lecz ten fragment również nie mówi niczego o przekleństwie. W rzeczywistości nie mówi on niczegona temat  problemów dziedziczności. Znaczenie tego fragmentu zostało uduchowione i błędnie zastosowane do chrześcijan. Wyciągnęli stąd wniosek, że samotność, odrzucenie czy trudności w relacjach są wynikiem działania tego przekleństwa.
Zgodnie z tym pomysłem emocjonalne problemy wywołane tym przekleństwem uniemożliwiają osobie wejście do zgromadzenia chrześcijan w PANU i utrzymywania prawdziwej społeczności.

Oczywiście, tego ów fragment faktycznie nie mówi. Nie ma on nic wspólnego z emocjami. To nauczanie w zasadzie odwraca sytuację. Faktyczna sytuacja była taka, że ci Żydzi w zgromadzeniu PAŃSKIM mieli oddzielić bękarta i jego potomków od wchodzenia w zgromadzenie w fizycznym sensie. Bękartowi miano odmawiać wejścia do zgromadzenia. Nie miało to zupełnie nic wspólnego z tym jak ów bękart czy jego potomkowie się czuli emocjonalnie.
To przekleństwo nie było nawet nadnaturalne w oryginalnym kontekście.

Ten fragment nie opisuje chrześcijan i Kościoła. Dotyczy on tylko narodu Izraelskiego żyjącego pod Zakonem Mojżeszowym.
Omawiany fragment jest częścią Zakonu, nie ma być wyrwany ze swego kontekstu, uduchowiony, wykręcony i narzucony chrześcijanom.

Jeśli ten wers ma się stosować do Chrześcijan, to co z wersetem wcześniejszym? Ten wers mówi o tym, że mężczyzna, który jest okaleczony (ma zmiażdżone jądra lub odcięte prącie – BW), nie może wejść do zgromadzenia. Czy powinniśmy odrzucić mężczyznę, który jest w ten sposób okaleczony z chrześcijańskiego kościoła? Nie! Czy powinniśmy to również uduchowić? Nie! Zakon Mojżeszowy nie ma w żadnej postaci zastosowania do Kościoła. Pierwszy Kościół odrzuciłby taki sposób stosowania Zakonu do Kościoła. To nauczanie mówiące o pokoleniowym przekleństwie rozpowszechniło się szeroko w zachodnim kościele. Wielu ludzi boi się teraz, że znajdują się pod jakiegoś rodzaju przekleństwem, ponieważ obserwują te szczególne problemy pojawiające się w ich rodzinach pokolenie za pokoleniem. To nie powinno być żadnym objawieniem. Jest to raczej normalne. Świeccy psycholodzy i psychiatrzy również to obserwują. Robią mapy pokoleniowych problemów przy pomocy tzw. genogramów. Genogram jest rodzinnym drzewem notującym poszczególne działania i problemy w kolejnych pokoleniach. Świeccy pracownicy zdrowia psychicznego robili to na długo wcześniej zanim przesąd pokoleniowego przekleństwa pojawił się w kościele. Widzimy, że to nauczanie jest bardzo dziwne, skoro cała ludzka siła, słabość, problemy i grzeszne tendencje są dziedziczne. One wszystkie zostały odziedziczone po Adamie i Ewie.

Ludzka upadłość jest dziedziczna po rodziców, którzy odziedziczyli ją po swoich rodzicach.

(Auto słyszał świecką rockową piosenkę, której refren brzmiał tak: …”Nie my rzuciliśmy ten ogień” … tematem tej pieśni było to, że śpiewający urodzili się już w świcie pełnym problemów i nie są odpowiedzialni za ich wywołanie. Mamy nadzieję, że oni rozumieją to, że ich rodzice i dziadkowie też urodzili się na upadłym świcie.
Oni również tego ognia nie rzucili; niemniej my wszyscy podtrzymujemy go tak długo, dopóki odkupienie w Chrystusie nie przemieni nas.)

Pochodzi to z naszej genetyki i oczywiście wyuczonych zachowań oraz zranień członków rodziny, które są przekazywane przez pokolenia. Demoniczna aktywność jest również wymierzona przeciwko nam z pokolenia w pokolenie. Jest to uniwersalne ludzkie doświadczenie. Wszystkie ludzkie istoty, wszędzie przeżywają to, a nie tylko kilka, które są pod szczególnym tzw. przekleństwem. Niektóre z tych dziedzicznych problemów są po prostu bardziej oczywiste niż inne i są interpretowane przez to nauczania jako przekleństwa.
Ofiara Chrystusa wystarcza na potrzeby każdego, bez jakiejkolwiek specjalnej służby poświęconej sprawom pokoleniowym. Chrystus usługiwał w szczególnych potrzebach każdemu z pośród tłumów i nigdy nie sugerował, aby ktokolwiek potrzebował jakiegoś szczególnego zajmowania się pokoleniowymi grzechami czy przekleństwami.
Apostołowie nic nie wiedzieli o tego rodzaju służbie, a jednak potężnie powielali nadnaturalną służbę Zbawiciela.

Nieposłuszeństwo Prawu powoduje przekleństwo.

Stary Testament często jest używany do tego nauczania bez rozeznania z punktu widzenia Nowego Testamentu. Słowo Boże znajdujące się w Prawie Mojżeszowym jest często cytowane w tym nauczaniu jako opisujące przekleństwa Boże, które dotykają chrześcijan. Myśl, że w jakimś wersecie jest mowa o tym, że nieposłuszeństwo Bożym przykazaniom czyni kogoś przedmiotem przekleństwa, jest bardzo często prezentowana.

Wydaje się, że wielu z tych autorów nie rozumie głębokiej różnicy między posłuszeństwem wobec Zakonu w Starym Przymierzu i wiarą w Chrystusa w Nowym Przymierzu. Swobodnie mieszają te dwa bardzo różne podejścia do Boga bez rozeznania. Wydaje się u tych autorów nie być żadnego rozeznania, że Nowy Testament stale ostrzega wierzących przed wchodzeniem pod wszelkie aspekty Zakonu Mojżeszowego. Używają oni w swym nauczaniu przykazań Prawa Mojżeszowego i towarzyszących im przekleństw nie komentując tego, że jest to część Zakonu. Nowy Testament ma bardzo wiele do powiedzenia na temat Zakonu i jego relacji do wierzących chrześcijan, co wydaje się być ignorowane w pismach zwolenników nauczania o przekleństwie.
Przyjrzymy się kilku nowotestamentowym ostrzeżeniom dotyczącym ST nieco później w tej książce.

Przekleństwa należy rozeznawać.

Zgodnie z tym nauczaniem, przekleństwa muszą być rozeznawane przez objawienie Ducha Świętego. Niektórzy dodają do tego, że przyczyny przekleństwa muszą być objawione przez Boga i konieczna jest pokuta, aby przekleństwo zostało złamane.

To silne uzależnienie od objawienia powoduje, że cała sprawa jest bardzo subiektywna i niezwykle podatna na moc sugestii, strachu oraz błędnych interpretacji. Obserwujemy, że błędne interpretacje zdarzeń i problemów są bardziej zasadą w praktyce tego nauczania niż wyjątkiem.
Odpowiednie przykłady podaliśmy w pierwszym rozdziale. Gdy już raz ów przesądny paradygmat zostanie przyjęty, pojawiają się wątpliwości co do mocy ochrony Chrystusa i minimalizowanie jej, co pociąga za sobą fakt, że negatywne zdarzenia wszelkiego rodzaju są interpretowane jako działanie przekleństwa.

Przekleństwa należy łamać indywidualnie

To wydaje się być wspólnym motywem tego nauczania – przekleństwa muszą być indywidualnie ujawnione przez objawienie i pojedynczo łamane. Nie znaleźliśmy takiej praktyki nigdzie w Nowym Testamencie i z tego samego powodu w Starym również nie. Nie ma nawet jednego przykładu nigdzie w Piśmie, który odnosił by się do łamania specyficznego przekleństwa. Pomysł łamania przekleństw zdaje się być wyciągnięty z popularnych przesądów. Zdaje się, że nikt nie jest w stanie zaoferować jakiegokolwiek biblijnego poparcia na łamanie indywidualnych przekleństw, z wyjątkiem porównania do służby uzdrawiania. Porównanie jest takie:

…pomimo, że Chrystus zapłacił cenę za wszystkie nasze uzdrowienia, ciągle musimy przyjmować uzdrowienia z jednej choroby po drugiej. Niektórzy nadal pozostają chorzy, pomimo że Chrystus zapłacił za ich uzdrowienie.

Podobne myślenie dotyczy przekleństw. Muszą stosować ofiarę Chrystusa do każdego przekleństwa w miarę jak są one subiektywnie rozeznawane. Założenie tutaj jest takie, że chrześcijanin ma ukryte przekleństwa, którymi trzeba się zająć, co jest wątpliwe skoro nie istnieją biblijne przykłady. Temu porównanie brakuje wiarygodności.

Chrystus polecił swoim uczniom, aby uzdrawiali chorych, lecz nie miał nic do powiedzenia na temat łamania przekleństw. Również wierzący nie noszą współcześnie wszystkich chorób i zranień w jakiś ukryty sposób. Choroby i rany zdarzają się nam w procesie naszego życia. Są one obiektywnymi zdarzeniami, a nie subiektywnymi objawieniami.

Zastosowanie dzieła Chrystusa łamie przekleństwa.

Według tego nauczania przekleństwa muszą być łamane poprzez krzyż Chrystusa. Jeśli jakaś osoba sama była przyczyną przekleństwa, wtedy łamią to przekleństwo przez pokutę, wyznanie i słowne wyrzeczenie się przekleństwa i jego przyczyny. Wydaje się, że powszechne w tym nauczaniu jest zastępowanie odpowiednimi werbalnymi błogosławieństwami złamanego przekleństwa. To wszystko może wydawać się bardzo logiczne, lecz przypominamy czytelnikowi, że nie ma ani jednego przypadku w Nowym Testamencie, aby ktokolwiek robił to. Chrystus nie zajmował się przekleństwami w swej służbie.
Nie nauczał swoich uczniów o tym, aby przekleństwa wymagały łamania. Żaden z apostołów zdaje się niczego nie wiedzieć na temat zajmowania się przekleństwami.
Ap. Paweł w swych pismach, które stanowią niemal połowę Nowego Testamentu nic nie wspomniał o swojej wiedzy o łamaniu przekleństw. Wydaje się, że to przesądne nastawienie umysłu wyciąga pewne rzeczy z Zakonu Mojżeszowego po czym „chrystianizuje” je i stosuje do wierzących.

Metody interpretacji

Powszechne jest tutaj do nauczania używanie wersetów, które nic o przekleństwie nie mówią. Na przykład, fragment jaki znajdujemy w Księdze Wyjście w 20 rozdziale, gdzie Bóg mówi o nawiedzeniu niegodziwości ojców na dzieciach właśnie tak jest wykorzystywany. Ten fragment niczego nie mówi o przekleństwach. Jeśli ktoś już umieści ten paradygmat w swym myśleniu to ma tendencję do interpretowania Pisma zgodnie z nim i znajduje przekleństwa wszędzie.

Istnieje tu tendencja do wyjaśniania wszystkich negatywnych wydarzeń z życia postaci biblijnych poprzez te przesądne okulary. W naszej książce posługujemy się metodologią, która będzie spoglądać na wersety Nowego Testamentu, które faktycznie mówią o przekleństwach. Te wersety są przeważnie ignorowane w nauczaniu o przekleństwach. Jest tak prawdopodobnie dlatego, że te ostre słowa nie pokazują tego, co mówi ich nauczanie. Zbadamy te wersy, które znajdują się w Nowym Testamencie na temat przekleństw, najpierw określając, co nauczanie Jezusa mówi na temat przekleństw i ich relacji do chrześcijan. Następnie zbadamy to, co Stary Testament mówi o przekleństwach i relacje tego do chrześcijan.

Ignorowana prawda o ukrzyżowanym starym człowieku.

Przeglądając nauczania na temat przekleństw wydaje się coraz bardziej widoczne, że próbuje ono rozwiązać problemy w życiu ludzi środkami, których Nowy Testament nie podaje. To, co List do Rzymian w szóstym rozdziale mówi o łamaniu mocy grzechu w życiu wierzących, całkowicie nie istnieje w tym nauczaniu.

Zamiast tego, podejmuje się bardziej próby naprawiania upadłych pragnień starego człowieka ku grzechowi niż przez uznanie, że stary człowiek został ukrzyżowany wraz z Chrystusem i pogrzebany w chrzcie. Teraz żyjemy w błogosławionej nowej naturze uczynionej na podobieństwo Chrystusa.

Ta nowa natura nie jest częścią świat, który przemija. Nie jest częścią świata, który przeklina i jest przeklęty.
Jest to błogosławiona nowa natura, która nie może być skutecznie przeklęta przez człowieka. Tylko upadły, stary człowiek może być skutecznie przeklęty, lecz Bóg ma odpowiedź na jego problem w Chrystusie. Zostaliśmy ukrzyżowani z Chrystusem. Martwy człowiek nie może być wabiony przez grzech ani skutecznie przeklęty. Zamiast korzystania z naszej wiary w zdumiewające dzieło Chrystusa do rozwiązywania problemów starej natury, jesteśmy zachęcani przez to nauczanie do tego, aby rozwiązywać problemy naszej starej natury zajmując się nimi po kawałeczku. To podejście doprowadzi wierzących do tego, że spędzą resztę swojego życia na odkrywaniu tego, że nigdy nie kończą się problemy starej natury.

Stara natura jest upadła i nie może być skutecznie odkupiona. Zamiast koncentrować się na starej naturze, mamy uznać siebie za martwych dla grzechu i pogrzebanych z

Chrystusem i wtedy żyć życiem podobnym do zmartwychwstałego Chrystusa – w nowej naturze. Jest to rzeczywiste i pełne rozwiązanie problemu grzechu jakie oferuje nam Ojciec. Zamiast koncentrować się na Chrystusie jako pełnym rozwiązaniu wszelkich problemów naszych grzechów, będziemy stale spoglądać wewnątrz za następną ukrytą przyczyną naszych problemów.
Przystąpienie do wydobycia przekleństw i innych problemów starej natury spowoduje, że będziemy bojaźliwi, introspektywni, coraz bardziej zmęczeni i ostatecznie całkowicie przegrani. To nie jest jarzmo Chrystusowe.

Powierzenie przez Chrystusa misji specjalnej.

Będzie właściwą rzeczą, aby zakończyć ten rozdział rozważaniami nad rzeczywistymi poleceniami Chrystusa udzielonymi uczniom na czas ich służby. Na przykład, Chrystus powiedział do Dwunastu:

Chorych uzdrawiajcie, trędowatych oczyszczajcie, martwych wskrzeszajcie, demony wyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie. (Mat 18:8).

Chrystus zlecił im, aby podjęli dokładnie taką samą służbę jaką Sam wykonywał. Jezus nie polecił im łamać przekleństwa ani w tym fragmencie, ani w żadnym innym.

Nie widzimy, aby On sam zajmował się łamaniem przekleństw, gdy usługiwał służbą uwalniania od demonów czy uzdrawiania chorych. Nie widzimy również nikogo z Dwunastki zajmującego się przekleństwami. Jezus nie uczył ich, aby robili to ani słowem, ani przykładem. Jest jasne, że apostolskie przywództwo w pierwszym wieku nic nie wiedziało o takim podejściu do przekleństw, jak to czynią dziś niektórzy. A jednak, ci pierwsi apostołowie w potężny sposób radzili sobie z demonami i chorobami tak samo jak robił to ich Pan, bez zmagania z przekleństwami. Podobnie, nie widzimy, aby siedemdziesięciu, których posłał Chrystus robiło coś podobnego. Skutecznie wypędzali demony i uzdrawiali chorych. Tak samo badając listy i życie spisane w Dziejach Apostolskich, wydaje się, że ap. Paweł nic nie wiedział o łamaniu przekleństw. Gdy rozważamy pisma innych autorów Nowego Testamentu to również nikt z nich nie wydaje się wiedzieć cokolwiek o tym, aby chrześcijanie potrzebowali zajmować się przekleństwami, poza przekleństwem Prawa Mojżeszowego. Ta ważna kwestia przekleństw Zakonu i Chrześcijan będzie przedyskutowana później, gdy już dokonamy przeglądu wszystkich wersetów dotyczących przekleństw występujących w Nowym Testamencie.
Wierzymy, że przekleństwo Zakonu Mojżeszowego jest realną sprawą wchodzącą w grę, jeśli chrześcijanie rozważają obecne nauczanie o przekleństwach. Może to być diabelskie sidło,duchowy Koń Trojański, aby chrześcijanie uchwycili się pewnych aspektów Prawa Mojżeszowego i w ten sposób weszli pod obejmujące wszystko, głębokie przekleństwo Zakonu.

Rozdział 3 

сайт создание продвижение раскрутка

Przekleństwa 03 – Przekleństwa wypowiedziane przez ludzi.

Wstęp

Oczywiście biblia wspomina o przekleństwach – przekleństwa istnieją. To, co nie jest wyraźne to fakt, co powinniśmy zrobić z przekleństwami. Wielu obstaje przy tym, że przekleństwa musza być odkrywane i łamane przez chrześcijan. Nawzywamy to: Nauczaniem o Podatności na Przekleństwa.
Ważne jest, aby zobaczyć, co Biblia mówi na ten temat. Szczególnie zaś będziemy zainteresowani tym, czego w tej dziedzinie nauczał swoich uczniów Chrystus.

Aby jakiekolwiek było aktualne dla chrześcijan to powinniśmy znaleźć dowody na to w pismach Nowego Testamentu. Przede wszystkim słowa i działania Jezusa Chrystusa powinny nam pokazać wagę tej sprawy. Jeśli Pan Jezus milczy na temat jakiegoś nauczania czy sprawy to, albo nie jest to ważne dla Jego uczniów, albo być może jest coś niewłaściwego w tym nauczaniu w całości lub częściowo. Podobnie, powinniśmy być przekonani przez pierwszych apostołów Jezusa Chrystusa o wadze tej sprawy w ich pismach do kościoła pierwszego wieku i znaleźć to w Nowym Testamencie. Jeśli Chrysus i Jego pierwsi uczniowie potwierdzili jakieś szczególne nauczanie czy praktykę to powinnismy uchwycić się tego jako czegoś apostolskiego i fundamentalnego. Jeśli milczą to powinniśmy być ostrożni, a nawet podejrzliwi, ponieważ to nauczanie może być złe w całości lub częściowo. Zatem, musimy uważnie oberwować to, co Nowy Testament mówi na temat przekleństw i naszej relacji do nich. Musimy równiez przyglądać się temu, czego Nowy Testament nie mówi w porównaniu z innymi rzeczami, abyśmy mogli uzupełnić “Ludzkie przekleństwa” poprzez punkt widzenia tych wersetów w ciągu kilku najbliższych rozdziałów. W synoptycznych ewangeliach powtarzane są kilka razy słowa Chrysusa odnoszące się do przekleństw, nie musimy więc ich powtarzać tutaj w tekście jeśli są one identyczne lub prawie identyczne.
Po prostu podamy odpowiednie referencje obok wersetów cytowanych w tekście.

Jest jeszcze jedna ważna sprawa, której powinniśmy się przyjrzeć w tym rozdziale dotycząca każdego wesetu i fragmentu, które będziemy rozważać. Będziemy zadawać pewne szczególne pytanie i odpowiadać na nie…

Czy ten werset lub fragment naucza lub sugeruje, że jest potrzeba, aby chrześcijanie zajmowali się indywidualnym przekleństwem? Odpowiedź na to pytanie zacznie nasze poszukiwania prawdy o tym, jak powinien wyglądać chrześcijański pogląd na przekleństwa. Jeśli nie możemy znaleźć tego nauczania w Nowym Testamencie to musimy ostrożni, bo nauczanie może nie być wcale lub częściowo apostolskie czy nowotestamentowe w ogóle.

Nasze badania obejmą pewną liczbę słów odnoszących się do przekleństwa. Obejmą różnorodne słowa jak: “przekleństwo, przekleństwa, przeklęty, przeklinanie oraz będący pod przekleństwem w takich formach jak one występują w Biblii Króla Jakuba (King James Version). Gdy piszemy o Nauczaniu o Podatności na Przekleństwa to często używamy jedynie słowa przekleństwo na opisanie całego nauczania. Wybraliśmy Biblię Króla Jakuba nie dlatego, że wierzymy, że jest to nadrzędne tłumacznie nad innymi, lecz dlatego, że tak wielu nauczających o przekleństwie powołuje się na nią. Występuje logiczny podział w odniesieniach do przekleństwa. Te wersety mogą być podzielone na dwie grupy: przekleństwa wypowiedziane przez ludzi i przekleństwa wypowiedziane przez Boga. W tym rozdziale przejrzymy wszystkie odniesienia do ludzi wypowiadających przekleństwa, a ma to na celu odkrycie czy istenieje jakakolwiek wskazówka tego, że chrześcijanie są podatni na przekleństwo, a zatem koniczności łamania przekleństwa.

Błogosławcie, a nie przeklinajcie.

Po raz pierwszy słowo przekleństwa jest wspomniane w Nowym Testamencie w ewangelii Mateusza. W kazaniu często zwanym “Kazaniem na Górze” Pan Jezus Chrystus powiedział do Swoich uczniów:

Mat 5:44 (Łuk 6:28) Lecz ja wam powiadam: miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą.
Błogosławcie tych, ktorzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was prześladują…

Chrystus uczy Swoich uczniów, aby nie przeklinali, lecz błogosławili. Greckie słowo użyte tutaj to kataraomai.
Pierwszym jego znaczniem jest: modlić się przeciwko lub złorzeczyć komuś lub czemuś, lub wypowiedzieć przekleństwo.

To greckie słowo zawiera w sobie ideę podjęcia zamiaru, intencji. Widzimy również, że Chrystus zaczął tą długą dyskusję od tego, co nazywamy błogosławieństwami. Warto zwrócić uwagę w Kazaniu na Górze, że zwiera ono wyłącznie błogosławieństwa, a nie ma w ogóle przekleństw. (jest to coś zupełnie innego niż Zakon Mojżeszowy, w którym są oba).

Przekazanie tylko błogosławieństw jest spójne z Chrystusowym objawieniem Boga jak Ojca. Nasz Ojciec nie przeklina Swoich odkupionych i oczyszczonych dzieci, lecz okazuje im obfitość łaski i miłosierdzia.

Chrystus nie sugeruje w tym wersecie, że Jego uczniowie będą musieli zajmować się szczególnie przekeństwami wypowiedzianymi przeciwko nim. Kazanie na Górze byłoby znakomitą okazją dla Chrystusa, aby nauczać uczniów jak zajmować się przekleństwam, gdyby wierzył, że przekleństwa stanowią jakiś problem. Nie zajmował się też wielu innymi dziedzinami jak modlitwa, post, pożądanie, gniew, małżeństwo, przysięgi itd. Brak zainteresowania Chrystusa problemem przekleństw wypowiadanych przeciwko uczniom dużo objawia i powinno powstać podejrzenie, że coś jest nie tak z nauczaniem o Podatności na Przkleństwa.
W tym przypadku Mateusz, należący do oryginalnej dwunastki apostolskiej, nic nie mówi o potrzebie zajmowania się przekleństwami w czasie długiego naczuania na różne tematy w tym i przekleństwach. Paweł wielokrotnie wspomina o przekleństwach.

Oto takie stwierdzenie Pawła, które jest bardzo podobne do tego, co powyżej powiedział Chrystus. Napisał:

Rzym 12,4 Błogosławicie tych, którzy was przesladują

Greckie słowo użyte tutaj to ponownie forma kataraomai, czyli wyraźne skierowanie nas ku intencjonalności, zamierzonemu działaniu. Nie ma w tym słowie myśli jakoby ktoś mógł przypadkowo przekląć kogoś innego czy siebie. To stwierdzenie jest ogromnie podobne do przykazania Chrystusa, aby błogosławić ludzi, a szczególnie tych, którzy nas prześladują, ponieważ jestesmy wierzącymi. Tutaj jest znakomita okazja do tego, aby apostoł skomentował potrzebę zajmowania się przez wierzących przekleństwami, a jednak wydaje się, że nie przejmuje się tym zupełnie. Jakub również wspomina o przekleństwach w podobny sposób w jednym fragmencie. Jego kontekstem jest kontrolowanie swojego języka. Jakub mówi nam o podwójnej zdolności języka: do przeklinania i do błogosławienia. Czytamy:

Jak. 3:9-10nim wysławiamy Pana i Ojca i nim przeklinamy ludzi,
storzonych na podobieństwo Boże; Z tych samych ust wychdozi błogosławieństwo
i przekleństwo. Tak, bracia moi, być nie powinno,

Ponownie spotykamy się tutaj z grecką forma słowa kataraomai , tłumaczonego jako 'przeklinać” , a znaczącego: modlić się przeciw, źle życzyć (złorzeczyć) komuś lub czemuś, zatem przeklinać.
Po raz kolejny prezentowana jest tutaj myśl o celowym (zamierzonym) działaniu, a nie przypadkowym. To polecenie z Listu Jakuba jest podobne do napomnień Pana Jezusa i ap. Pawła, aby błogosławić, a nie przeklinać ludzi. Niemniej, ciągle brak tutaj myśli, że przekleńśtwem trzeba się zająć. Jakub znów, tak jak Jezus i Paweł miał znakomitą możliwość do powiedzenia nam o potrzebie łamania przekleństw, a jednak nie zrobil tego.
Musimy dojść do wniosku, na podstwie jego milczenia (oraz milczenia innych pisarzy NT), że musi być coś nie tak z nauczaniem jakoby chrześcijanie musieli łamać przekleństwa.

Przekleństwa upadłej ludzkości

W Liście do Rzymian Paweł opisuje bardzo szczegółowo grzeszność ludzkości. Jako część tego opisu mówi tak:

Rzym. 3:14  Usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości…

Słowo tłumaczone tutaj jako “przekleństwo” to greckie ara, które oznacza złorzeczenie, modlitwę o zło dla kogoś, przekleństwo. Ten werset znaczy : ich usta są pełne złych modlitw.Wygląda na to, że ten werset nie dodaje niczego nowego do naszej dyskusji. Skoro jednak znajduje się w Nowym Testamencie dodaliśmy go, aby upewnić czytelnika, że wszystkie wersety zostały objęte badaniem. Ujawnia on, że przekleństwo, tak jak zdefiniowne jest w Nowym Testamencie, nie może być przypadkowe. Musi to być zamierzone działanie, zatem czyjeś niewinne słowa, takie jak złe wyznanie, nie osiągają nowotestamentowemu poziomu przekleństwa.

Po raz kolejny, wielki teolog Paweł, traci dobrą okazję do powiedzenia czytelnikom, że muszą zajmować się przekleństwami. Milczenie pisarzy Nowego Testamentu na temat łamania przekleństw jest jak dotąd jednomyślne.
Wydaje się, że Paweł nie uważa tego problemu za wartego wspomnienia w swych pismach do chrześcijańskich czytelników. Następne miejsce w Nowym Testamencie wspominajace oprzekleństwach znajduje się w ewangelii Mateusza i mówi o przeklinaniu rodziców. Tutaj Jezus jest skonfrontowany ze swymi krytykami, uczonymi w Piśmie i faryzeuszami. Tutaj użyte jest inne greckie słowo.

Mat. 16,3-6  On zaś, odpowiadając, rzekł im: a dlaczego to wy przestępujecie przykazania Boże dla nauki waszej? Wszak Bóg powiedział: czcij ojca i matkę, oraz: Kto zlorzeczy (w ang. przeklina – przyp. tłum) ojcu lub matece, nich poniesie śmierć. A wy powiadacie: ktokolwiek by rzekł ojcu lub matce: to, co się ode mniejako pomoc należy jest darem na ofiarę, nie musi już ani czcić ojca, ani matki sowjej: tak to unieważlniliście słowo boże przerz naukę swoją

Tutaj zastosowano na przekleństwo greckie słowo kakalogeo.
Literalnie oznacza ono źle mówić.
Niektórzy komentatorzy zauważają, że w Biblii Króla Jakuba tłumacze nieprawidłowo użyli tutaj słowa przeklina.
Powinni byli przełożyć to bardzie literalnie.
Wiele innych wersji mówi tutaj o złorzeczeniu. To greckie słowo nie implikuje w swej definicji nadnaturalnego wypełnienia jak to jest w przypadku innych słów tłumaczonych jako
przekleństwa.
To słowo, nie tak jak inne greckie słowa, nie zawiera w sobie idei o zamierzonym działaniu. Jest w tej dziedzinie neutralne.
Być może jest to inny dobry powód do tego, aby nie tłumaczyć go jako przeklinać.

Chrystus ujawnia w tym fragmencie, że niektóre ludzkie tradycje mogą uniemożliwić wykonanie Bożej woli. Wspomina o tym, że Zakon uczył, że dzieci powinny czcić rodziców, a ci, którzy ich przeklinają powinni być ukarani śmiercią. Następnie przypomina im, że mają taką tradycję, która pozwala, aby dorosłe dziecko nie pomagało swoim rodzicom przeznaczając pieniądze dla Boga.

Innymi słowy: mieli tradycję, która nieważniała Boży zamiar, aby dorosłe dzieci troszczyły się o swoich starszych rodziców i czciły ich. Tutaj znów należy zwrócić uwagę na to, że Jezus nie podejmuje okazji do nauczania o tym, że wierzący muszą się w jakiś sposób zająć przekleństwami i złorzeczeniem. Po raz kolejny ta beztroska wiele objawia i powoduje podejrzliwość, że coś może być nie tak z nauczaniem o Podatności na Przekleństwa.

Piotr przeklina Chrysusa

Mateusz zapisuje W okresie tuż przed ukrzyżowaniem Chrystusa, Piotr został skonfrontowany z faktem swej bliskiej zażyłości z Jezusem. Mateusz pisze, że Piotr wyrzekł się Jezusa w ten sposób:

Mat. 25,74 Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: nie znam tego człowieka.

(porównaj też Mar 14:17)

Mateusz używa tutaj fromy greckiego słowa katanathematizo.
Jest to silniejsza forma słowa anathematizo i znaczy: wypowiadać ostre przekleństwa przeciw osobie lub rzeczy.

Z pewnością oznacza kogoś, kto w sposób zamierzony przeklina. Może to sugerować, że Piotr wypowiedział przekleństwa wobec Chrystsua, aby fałszywie udowodnić temu wrogiemu tłumowi, że nie jest uczniem Chrystusa.
Jest to tylko spekulacja, ponieważ ten wers faktycznie nie mówi tego, co było przeklinane przez Piotra. Mateusz mówi nam, że Piotr zaczął przeklinać i przysięgać. Wspomina obie te rzeczy. Wydaje się, że bardziej chodziło mu o to, że Piotr przysięgał, że nie zna Jezusa. Wcale nie wygląda na to, że bardziej przejął się przeklinaniem Piotra, ponieważ nie rejestruje żadnych szczególnych przekleństw. Mateusz, jako jeden z Dwunastki, mógł w tym fragmencie powiedzieć nam coś na temat potrzeby zajmowania się przekleństwami, lecz tego nie zrobił. Skoro Piotr mógł mocno przeklinać Jezusa to byłoby to właściwe miejsce, aby wspomnieć o konieczności łamania przekleństw, a jednak ap. Mateusz znów milczy.

Ponownie, musimy dojść do wniosku, że skoro nie można znaleźć w tym fragmencie Nowego Testamentu (ani w żadnym innym) nawet cienia Podatności na Przekleństwa to coś musi być nie tak z tym nauczaniem w części lub w całości.

Niektórzy zauważają, że Piotr wyparł się w tym fragmencie Chrystusa trzy razy i później jest odnawiany przez Chrystusa trzykrotnym pytaniem o miłość. Zauważają również, że Piotr stracił swoje miejsce jako uczeń i zostaje wymieniony przez anioła w grobie osobno. Marek pisze:

Mar. 16:7  ale idźcie i powiedzcie uczniom jego i Piotrowi, że was poprzedza do Galilei, tam go ujrzycie, jak wam zapowiedział.

O ile fakty te są niezaprzeczalne to nie znajdujemy w tych fragmentach niczego mówiącego na temat przeklństwa Piotra w chwili wyrzeczenia się Jezusa. Faktycznie,jedynym wspomnieniem o przekleństwie jest to, że Piotr mógł powiedzieć coś przeciw Chrystusowi. Nie wydaje się, aby przekleństwa Piotra były tutaj jakoś ważne, lecz raczej podkreślone jest trzykrotne wyrzeczenie się tego, że jest uczniem. Wygląda na to, że ten przesądny paradygmant wymusza taką myśl o Piotrze, podczas gdy faktycznie ten werset niczego takiego nie mówi.

Duch Święty nie przeklina Chrystusa

Właściwe będzie dla nas, aby przedyskutować ten wers tuż po przekleństwie Piotra. Jest to jedyny wers dotyczący przekleństwa jaki znajdujemy  w 1 Liście do Koryntian. Apostoł Paweł pisze:

1 Kor 12:3 Dlatego powiadam wam, że nikt, przemawiając w Duchu Bożym, nie powie: Niech Jezus będzie przeklęty! I nikt nie może rzec: Jezus jest Panem, chyba że tylko w Duchu Świętym.

Ponownie w tym tekście Paweł używ greckiego słowa anathema znaczącegostan silnej nieprzychylności Bożej.

To przekleństwo nie może być przypadkowe, lecz wyraźnie jest, że musi być czynem zamierzonym. Paweł daje Koryntianom obiektywny sposób właściwego rozróżnienia wypowiedzi. Każde wypwiedziane przesłanie, proroctwo, nauczanie czy świadectwo, które mówi o Jezusie negatywnie nie jest inspirowane przez Ducha Świętego. Każda wypowiedź, która czyni Panowanie Jezusa najważniejszą sprawą jest jak najbardziej prawdopodobnie inspirowana przez Ducha Świętego 2).

Ponownie, widzimy, że ten werset nie sugeruje, aby chrześcijanie musieli radzić sobie z przekleńśtwami w jakikolwiek sposób.
Prowadzi nas to do najmocniejszego w Nowym Testamencie fragmetu zajmującego się przekleństwem. Ze względu na jego długość i ze względów organizacyjnych, poświęciliśmy mu osobny rozdział. Jest to następny rozdział zatytułowany Chrystus przeklina drzewo figowe.

 Rozdział 4

_________________________________

  1. ten werset w tej formie w żadnym ze starożytnych manuskryptów. Niektóre z nich nie zawierają greckiego słowa przekleństwo tutaj.

  2. Charakterystyczne dla inspirowanych rzeczy z Ducha Świętego jest całkowita koncentracja na Chrystusie. Ostatnio autor analizował dobrze znaną chrześcijańską proroczej strony internetowej.
    Było tam 1382 proroctwa; 12,678 słów i tylko 8 odniesień do Chrysusa. Faktycznie 6 tych referencji do Chrystusa znajdowało się w jednym proroctwie, co znaczy, że jeszcze tylko 2 inne miały jakieś odniesienia do Chrystusa w sobie . Zatem, 3 proroctwa stanowiące pomniej niż ćwierć (¼) procenta całości wiązały się z Chry stusem. W jaki sposób są przyłączone do Chrystusa Głowy te prorocze usta?

раскрутка сайта

Przekleństwa 04 – Chrystus przeklina drzewo figowe

W dalszym ciągu naszych studiów na temat przekleństw przedyskutujemy najdłuższe i prawdopodobnie najważniejsze przesłanie na ten temat w Nowym Testamencie. Możemy się z tego fragmentu dowiedzieć, co było dla Jezusa Chrystusa ważne jeśli chodzi o przekleństwa. Zobaczymy, czy uważał za istotne, aby uczniowie zajmowali się nimi w jakiś sposób. Historia zaczyna się od tego, że Chrystus wypowiada pewne słowa do drzew figowego, na którym nie znalazł owoców. Marek opowiada to w ten sposób:

Mar. 11,13
I ujrzawszy z daleka drzewo figowe pokryte liśćmi, podszedł, by zobaczyć, czy może czegoś na nim nie znajdzie, ale gdy się zbliżył do niego, nie znalazł nic poza liśćmi, nie była to bowiem pora na figi.

11,14
A odezwawszy się, rzekł do niego: Niechaj nikt na wieki z ciebie owocu nie jada. I słyszeli to uczniowie jego.

Wkrótce potem drzewo uschło. Czytamy dalej:

11,20
A przechodząc rano ujrzeli drzewo figowe, uschłe od korzeni.

11,21
I wspomniał Piotr, i rzekł do niego: Mistrzu, oto drzewo figowe, które przekląłeś, uschło.

11,22
A Jezus, odpowiadając, rzekł im: Miejcie wiarę w Boga!

11,23
Zaprawdę powiadam wam: Ktokolwiek by rzekł tej górze: Wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się.

11,24
Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.

(Mat. 21:19-22)

Marek używa greckiej formy słowa kataraomai przetłumaczonej w archaicznej Biblii Króla Jakuba jakoprzeklął.
Słowo to oznacza modlić się przeciw… lub źle życzyć (złorzeczyć) komuś lub czemuś, stadwypowiadać przekleństwo. Wyraźne jest to, że musi to być zamierzone. Z tego fragmentu możemy dostrzec, że Chrystus nie uczy tutaj, aby przekleństwo miało stanowić jakiś problem dla chrześcijan. Nie uczy, aby trzeba było zajmować się przekleństwem w jakiś szczególny sposób jak na przykład przez łamanie go. Nie uczy również, że Bóg, Ojciec przeklina swoje dzieci. Jest to idealne miejsce, aby Pan Jezus objawił uczniom fakt, że przekleństwa będą stanowić problemy dla Jego uczniów i będzie ważną sprawą usługiwanie innym. Zauważamy również, że ewangelista Mateusz opowiada nam tą samą historię co Marek. Ani Mateusz, ani Marek nie uważali za istotne powiedzieć nam o tym, że chrześcijanie mają zajmować się przekleństwami. Z pewnością powiedzieliby o trosce Chrystusa o tą dziedzinę, a nie zrobili tego. To zdecydowany dowód na to, że jest coś złego w nauczaniu o podatności na przekleństwa.

Ten fragment zdaje się o wiele bardziej demonstrować nauczanie o tym jak modlitwa wiary i wyznanie działają ku otrzymaniu odpowiedzi od Boga. Wydaje się, że o wiele bardziej zaprzecza popularnemu nauczaniu o podatności wierzących na przekleństwa niż potwierdza go. Zamiast objawić naszą podatność ta historia ujawnia możliwość niesamowitego błogosławieństwa i mocy przekleństwa wypowiedzianych przez człowieka wierzącego przez wiarę w Boga. Objawia fakt, że uczniowie Chrystusa przez wiarę w Boga mogą oglądać cudowną moc Bożą przenoszącą góry. Jest to jedyne nauczanie Chrystusa na temat przekleństw, poza tym, że powiedział nam, abyśmy błogosławili, a nie przeklinali naszych przeciwników. Ponieważ nauczanie i przykład Chrystusa są fundamentalne jeśli chodzi o określanie jaka jest chrześcijańska służba, a jaka nie, poświęcimy więcej wysiłku temu fragmentowi. Ważne jest, aby przyjrzeć się temu, co ten fragment mówi i czego nie mówi. Piotr opisuje słowa Chrystusa skierowane do drzewa figowego jako przekleństwo. Nowy Testament uzasadnia, że przekleństwa istnieją. Nie odrzucamy istnienia przekleństw, lecz ustalamy czy Nowy Testament objawia, czy przekleństwa stanowią jakiś problem dla wierzących i czy wierzący muszą łamać przekleństwa. Chrystus nie sprzeciwił się ocenie Piotra Jego słów jako przekleństwa. Musimy założyć, że Chrystus zgodził się z tym, że to, co zrobił, było przeklęciem drzewa. Zatem, możemy te słowa zanalizować, aby określić czym jest przekleństwo z perspektywy Chrystusa. Chrystus powiedział do drzewa: Niech nikt na wieki nie jada z ciebie owocu.To krótkie stwierdzenie jest przekleństwem wypowiedzianym przez Chrystusa. Analiza tego stwierdzenia pokazuje, że jest to zwerbalizowana negatywna projekcja przyszłości figowego drzewa. Oznacza to po prostu, że to drzewo figowe nigdy więcej nie wyda ludziom owoców do jedzenia. Z łatwością można z tego wyciągnąć prostą definicję przekleństwa.Przekleństwo to celowe wypowiedzenie negatywnego oczekiwania wobec osoby lub rzeczy z nadnaturalnym potencjałem do wypełnienia.
Słowo przekleństwo i jego różne formy jakie znajdujemy w Nowym Testamencie wydają si ę czasami mieć odcienie innego znaczenia, lecz ta definicja jest spójna ze znaczeniem greckiego słowa użytego tutaj. Zauważamy, że Chrystus nie przeklął ludzkiej istoty, o czym pouczał Swoich uczniów, aby tego nigdy nie robili. Przeklął żywą rzecz – drzewo. Jest to zgodne z Jego poleceniem, aby błogosławić, a nie przeklinać nawet tych naszych wrogów, którzy nam szkodzą.

Stwierdzenie Chrystusa, przekleństwo, nie dostarcza żadnych szczegółów na temat tego w jaki sposób nastąpi wypełnienie się przekleństwa. Nie mówi ono, że figowe drzewo uschnie. Chrystus po prostu powiedział, że nikt nie będzie jadł z niego owoców. Czego możemy się z tego nauczyć?

Być może tego, że rezultaty powinniśmy pozostawić w rękach Boga, a nie próbować dyktować mu jak to ma się stać. To stwierdzenie nie odnosi się do Boga w sposób bezpośredni czy też nie ma żadnego zwykłego aspektu modlitwy czy inwokacji. Widocznie przekleństwo nie musi być religijne w swej naturze, aby było skuteczne. Chrystus nie schylił głowy ani nie modlił się w imieniu Jego Ojca. Otwarcie przemówił do drzewa. Jest to przypomnienie faktu, że Chrystus nie modlił się o chorych, po prostu usługiwał uzdrowieniem ludziom.

Drzewo figowe uschło od korzeni.
Innymi słowy, przekleństwo zaczęło działać w niewidoczny sposób, początkowo bez jakichś widocznych efektów. Widoczne stało się, że przekleństwo zadziałało po jakimś czasie, gdy drzewo uschło. Skoro Chrystus odnosi tą sytuację do modlitwy w kilka wersetów dalej to wydaje się, że mądre jest rozumieć, że modlitwa również może początkowo z ludzkiego punktu widzenia wyglądać jakby nie miała odpowiedzi, podczas gdy w tym samym czasie Bóg działa w sposób niewidoczny.

Jezus zaczyna wyjaśnienie tego cudu od zachęcenia uczniów, aby wierzyliw Boga. Co więcej, dalej zachęca ich, aby wierzyli dwakroć więcej w następnych kilku wersach i zniechęca również do wątpliwości jeden raz.

U niektórych adwokatów podatności na przekleństwa naucza się, że możesz w sposób przypadkowy przekląć innych lub siebie. Wygląda to na sprzeczność ze stwierdzeniem Chrystusa o wierze.
Podobnie, w tym zdarzeniu jest obecny zamiar. Chrystus powiedział..”lecz wierzy w to, że stanie się to, co mówi,…” nie jest to coś, co miałoby popierać myśl, że błogosławieństwo lub przekleństwo może być przypadkowe, jak sugeruje to nauczanie. Aktywna wiara wydaje się być konieczna. Oznacza to, że przekleństwo czy błogosławieństwo musi być zamierzoną czynnością mówiącego, aby było przekleństwem lub błogosławieństwem. Przekleństwo zadziałało ze względu na Jezusawypowiadającego słowa. Jezus powiedział, że uczniowie też mogąmówić do góry, która się poruszy. Następnie powiedział im, że powinni mówić dwa razy więcej i zaczął uczyć ich na temat modlitwy wiary. Należy przypuszczać, że skoro werbalne przekleństwo przez wiarę odnosi taki skutek to werbalne błogosławieństwo przez wiarę również będzie miało silny efekt. Chrystus wyjaśnia ten cud na bazie wiary w to, że to co powiedział do drzew figowego, stanie się.

Wyjaśnia, że Jego uczniowie będą mieli taką samą zdolność, jeśli będą wierzyć, a nie wątpić. Ostatecznie, na koniec tego nauczania Chrystus porównuje to wydarzenie do modlitwy:

Mat. 11,24 Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.

To podsumowanie mówi nam, że całe wydarzenie i nauczanie, które po nim nastąpiło miało na celu zilustrowanie mocy modlitwy wiary. Nie chodziło o zilustrowanie nam tego, że przekleństwa mogą stanowić jakiś problem w życiu wierzących. W rzeczywistości, milczenie Chrystusa na ten temat, które jest przez wielu dziś rozważane, bardzo wiele ujawnia. Mogło to być idealne miejsce, aby Chrystus nauczał, że wierzący powinni łamać przekleństwa, a jednak tego nie zrobił. Mógł tutaj zrobić pewien komentarz sam Marek, jednak nikt z tych, którzy zapisali ten epizod ze służby Chrystusa nie wskazuje na to, aby chrześcijanie musieli łamać przekleństwa. To milczenie wiele ujawnia.

To zamyka nasze studium na temat przekleństw wypowiedzianych przez ludzi w Nowym Testamencie. Teraz zwrócimy się do ostatniego zestawu nowotestamentowych fragmentów, które pokazują przekleństwa które nie zostały wypowiadane przez ludzi. To są Boże przekleństwa.

 Rozdział 5

topod.in

Przekleństwa 05 – Boże przekleństwa

Sapp Roger

Teraz skierujemy się do ostatniej grupy nowotestamentowych wersetów, które mówią o przekleństwie. Te wersety nie dotyczą ludzi wypowiadających przekleństwa, lecz są wzmiankami,które wydają się bardziej odnosić się do Bożych przekleństw. Najpierw dokonaliśmy przegląd wszystkich miejsc w Nowym Testamencie, które dotyczą przekleństw wypowiedzianych przez ludzi w rozdziale trzecim. W rozdziale czwartym spojrzeliśmy na jedn jedyne miejsce, w którym Nowy Testament mówi, że Jezus Chrystus wypowiedzia przekleństwo i to, co Chrystus miał do powiedzenia w tej sprawie. Teraz skierujem się do ostatniej grupy nowotestamentowych wersetów, które mówią o przekleństwie Te wersety nie dotyczą ludzi wypowiadających przekleństwa, lecz są wzmiankami które wydają się bardziej odnosić się do Bożych przekleństw. Ponownie, przeglądam te fragmenty, aby określić czy którykolwiek z nich pokazuje, że chrześcijani są podatni na przekleństwa i czy muszą je łamać.

Przekleństwo jako Boży osąd przez separację

Paweł mówi o przekleństwach zapisują w Liście do Rzymian ten wers: Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Słowo tłumaczone tutaj jako przeklęt (pod klątwą) to greckieanathema. W niektórych angielskic tłumaczeniach, jest ono używane w tekście bez tłumaczenia. Oznacza ono by w stanie silnej nieprzychylności u Boga. Widać wyraźnie, że nie moż to być przypadek. Musi to być zamierzone. Przeczytaj kontekst. Paweł używ tutaj tego słowa, aby pokazać jak zdecydowanie życzył, aby Żydzi uznali Jezus jako swego Mesjasza. Używa tego słowa w taki sam sposób w jaki ktoś mógłb użyć słowa przeklęty. Nie ma w tym wersie wskazówki że chrześcijanie mają się zajmować przekleństwami. Ostatnie z czterech odniesie do przekleństw, które znajdujemy u Mateusza w jego Ewangelii w rozdzial 25. To odniesienie znajduje się w słowac Pana Jezusa Chrystusa o oddzieleniu owiec od kozłów na sądzie. Chrystus mówi 4o kozłach: (BT) Mat 25,41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie prec ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Oto opis sytuacji tych, którzy są zgubieni jako przeklętych. Mateusz używa tutaj formy greckiego słowa kataraomai. Korzeniem tego słowa jest ara. Oznacza ono modlić przeciwko lub życzyć źle przeciwko osobie lub rzeczy, stąd wypowiadać przekleństwo. W tym kontekście oznacza ono tego, kto jest przeklęty, tego, kto wywołał ostateczne niezadowolenie i sąd Boży. Tym przekleństwem będzie wieczny ogień, który Bóg przygotował dla diabła i jego aniołów. Chrystus opisuje wcześniej w tym fragmencie błogosławionych. 25,33-34 Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Mateusz mówi nam, że cechy charakteru tych przeklętych i tych błogosławionych ujawniają się w sposobie w jaki reagowali na potrzeby wokół nich. Ponownie, nie znajduje się tutaj nawet cień nauczania Chrystusa, że uczniowie w jakiś sposób muszą zajmować się indywidualnymi przekleństwami. W rzeczywistości ci, którzy dziedziczą królestwo są nazwani błogosławionymi. Przeklęci, to ci, którzy są zgubieni i posłani w ogień wieczny wraz z diabłem i jego aniołami. Nie wydaje się, aby było w tym fragmencie cokolwiek co uzasadnia ideę, że chrześcijanie mają zajmować się przekleństwami w swoim życiu. Jak Boże, nowo narodzone dziecko może być przeklęte przez Boga? Jakże ci, którzy, zgodnie ze słowami Chrystusa są błogosławionymi Ojca, mogą być skutecznie przeklęci przez ludzi? Jak to rozwiniemy dalej w tej książce, jedyną troską wyrażoną w Nowym Testamencie dotyczącą chrześcijan pod przekleństwem jest przekleństwo Zakonu Mojżeszowego. Rozwiązaniem proponowanym w tych fragmentach nie jest łamanie przekleństwa Zakonu, lecz raczej nie wchodzenie pod żaden aspekt Zakonu. Ostatecznie, nie ma najmniejszej wskazówki w powyszym fragmencie, aby ktoś z tych grup, przeklętych czy błogosławionych, mógł dostać się do tej grupy przypadkowo. Mateusz, jeden z dwunastu apostołów, w 28 rozdziałach wspomina przekleństwo tylko cztery razy i żaden z tych przypadków nie pokazuje, aby łamanie przekleństwa jest konieczne. Ten pogląd jest całkowicie nieobecny u nowotestamentowych pisarzy i powinien taki pozostać również w naszych umysłach. Ten przesądnym paradygmat musi zostać wykorzeniony, ponieważ buduje on w wierzących strach i podkopuje naszą wiarę w Boże niesamowite zaopatrzenie jakie jest dla nas w Jego Synu Jezusie Chrystusie.

Apostoł Jan i przekleństwa

Pierwszym miejscem, w którym Jan zapisuje informację o przekleństwie to cytata aroganckiego faryzeusza. Jan napisał, że faryzeusz powiedział: (BW) Jan 7,49 Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty. Tutaj apostoł używa greckiego słowa eparatos (Nie wszystkie manuskrypty zawierają to słowo). Jest to przymiotnikowa forma ara, co po prostu oznacza tutaj Bożą nieprzychylność, odrzucenie i sąd. Zobaczymy w kolejnych rozdziałach, że każdy żyjący pod Zakonem Mojżeszowym, kto nie przestrzegał całego Zakonu był przeklęty. Zatem to stwierdzenie zawiera w sobie nieco prawdy, lecz tutaj mówca sugeruje, że faryzeusz nie znajdował się pod tym samym przekleństwem. Chrystus ogromnie obrażał faryzeuszy wskazując ich hipokryzję i to, że zniekształcali Zakon na swoją własną korzyść. Innymi słowy: faryzeusze byli tak samo winni pod Zakonem, lecz znacznie mniej chętnie się do tego przyznawali niż przeciętny Izraelita. Ten wers wskazuje również raczej na stan bycia przeklętym niż na werbalne przekleństwo. Nie daje podstaw do wniosku, że chrześcijanie muszą zajmować się przekleństwem łamiąc je. U Piotra, w dwóch listach, znajdujemy pojedynczy werset, w którym wspomina o przekleństwie. Kontekst tego wersetu nie dotyczy wierzących chrześcijan, lecz jest opisem upadłej ludzkości. Piotr nazywa niesprawiedliwych dziećmi przeklństwa. Pisze tak: (BW) 2 Ptr. 2,14 Oczy ich wypatrują tylko cudzołożnic i nigdy im nie dość grzechu; nęcą dusze słabe, serce mają wyćwiczone w chciwości, synowie przekleństwa. Tutaj słowo tłumaczone jako przekleństwo to greckie katara.Jest to forma słowa ara i znaczy złorzeczenie, przekleństwo,modlitwę wypowiedzianą z wrogością przez Boga w czasie Jego sprawiedliwego sądu. Widać wyraźne, że Piotr używa tego słowa jako wypowiedzianego przez Boga w czasie Jego sprawiedliwego sądu. Ten wers nie dotyczy wypowiedzianego przekleństwa, lecz raczej stanu bycia przeklętym przez Boga, jako czegoś przeciwnego do bycia błogosławionym. Piotr nie opisuje w tym fragmencie chrześcijan. Nie jest więc nam zbyt pomocny poza tym, że nie ma w nim nawet cienia sugestii, aby chrześcijanie czy ktokolwiek inny musieli łamać przekleństwa. Nie popiera również on założenia jakoby przekleństwo mogło być związane z przypadkowo wypowiedzianymi, negatywnymi słowami.

Pojęcie przekleństwa jako metafora

Autor Listu do Hebrajczyków oferuje nam tylko jeden werset mówiący o przekleństwach. Pisze tak: (BW) Hebr. 6,8 Lecz kiedy wydaje tylko ciernie i osty, nie przedstawia żadnej wartości; grozi jej rychłe przekleństwo Boże i całkowita zagłada. Tutaj słowo tłumaczone jako przekleństwo to greckie katara.Jest to forma słowa ara i znaczy złorzeczenie, przekleństwo, modlitwa wypowiedziana z wrogością przez Boga w czasie Jego sprawiedliwego sądu nad bezpłodną ziemią (str. 254-5, The Expanded Vine’s Expository Dictionary of New Testament Words). Kontekst tego wersetu jest ostrzeżeniem przed odpadnięciem od chrześcijańskiej wiary. Słowo jej w tym wersecie odnosi się do ziemi. Werset wcześniejszy mówi o tym, że ziemia, która otrzymuje deszcz powinna przynosić dobry owoc, lecz jeśli przynosi ciernie i osty to jest bezwartościowa i bliska przekleństwa i kończy spalona. W tym przypadku słowo przeklęta nie wydaje się być opisem czegoś co jedna osoba może powiedzieć o drugiej. Nie jest to opis wypowiedzianego słowa. Wydaje się, że jest to opis metaforycznego stanu bycia bezowocnym, zgubionym i potencjalnie przeznaczonym na wieczny ogień. Tutaj, podobnie jak inni pisarze Nowego Testamentu, autor Listu do Hebrajczyków niczego nie mówi o tym, żeby chrześcijanie mieli łamać indywidualne przekleństwa, lecz o tym, że raczej powinni reagować na Boże błogosławieństwa tak, aby nie skończyli pod przekleństwem. Innymi słowy: wydaje się to przeciwne do nauczania o wierzących znajdujących się pod przekleństwem. Ten fragment zdaje się sugerować, że taki stan bycia pod przekleństwem wynika z braku właściwej reakcji osoby na częste błogosławieństwa Boże. Bycie przeklętym nie pochodzi od kogoś wypowiadającego przekleństwo nad nami i w ten sposób wywołującego naszą bezowocność. Ono bierze się z częstego błogosławieństwa Bożego, które nie wywołują owocnej reakcji w nas. Z pewnością nie ma tutaj nic popierającego pogląd, że przekleństwa muszą być łamane.

Żadnych przekleństw więcej

Prowadzi nas to do ostatniego wersetu, w którym w Nowym Testamencie występują przekleństwa. Jan pisze tak: (BW) Obj. 22,3 Nie będzie już odtąd nic przeklętego. Tron Boga i Baranka pozostaną w nim, a słudzy Jego będą Mu oddawali cześć. Występuje tutaj greckie katahema (niektóre manuskrypty podają tutaj dłuższą formę tego słowa tj.: katanathema), rzeczownik, który jest tłumaczony jako przekleństwo. Oznacza ono doświadczenie trwającej nieprzychylności Bożej na sądzie. Nie powinno być wątpliwości, że ten wers odnosi się do pierwotnego przekleństwa z Ogrodu Eden. Jest jasne, że to przekleństwo nie będzie całkowicie usunięte spośród ludzkości ani z ziemi, aż do zakończenia tego wieku. Jak już wcześniej widzieliśmy, wydaje się, że nie ma tutaj wskazówki, aby wierzący musieli zajmować się przekleństwami. Żaden z tych wersetów, którym przyglądaliśmy się nie sugeruje nam, aby ktokolwiek w pierwszym wieku wiedział cokolwiek na temat radzenia sobie z przekleństwami, z wyjątkiem przekleństwa Zakonu. Niemniej i tutaj nie przystępowali do łamania tego przekleństwa, lecz mieli raczej zupełnie inne rozwiązanie. Po przeanalizowaniu czterech odniesień do przekleństw zawartych w dwóch wersetach Listu do Galacjan, zakończymy badanie tematu przekleństw w Nowym Testamencie. Przewidujemy, że czytelnik będzie zdumiony biblijnymi wnioskami, które pojawią się, gdy będziemy dążyć do zrozumienia tych ważnych wersów w następnych rozdziałach.

Rozdział 6 

реклама в интернете на сайтах

Przekleństwa 06 – Wstęp do Zakonu Mojżeszowego.

Sapp Roger

Tutaj naszym celem będzie zapoznać czytelnika z tym, co Biblia mówi na temat Zakonu Mojżeszowego, tak aby te ważne ostatnie odniesienia znajdujące się w Nowym Testamencie miały sens.

Aby zakończyć przegląd nowotestamentowych miejsc, w których jest mowa o przekleństwach, mamy jeszcze jeden fragment. Jest to fragment składający się z dwóch wersetów w Liście do Galacjan mówiący o przekleństwie Prawa Mojżeszowego. Zrobimy to w następnym rozdziale. Tutaj naszym celem będzie zapoznać czytelnika z tym, co Biblia mówi na temat Zakonu Mojżeszowego, tak aby te ważne ostatnie odniesienia znajdujące się w Nowym Testamencie miały sens. Stale wzrasta liczba chrześcijan, którzy nie umieją należycie wykładać (w ang. “rozróżniać” – przyp. tłum.) Pisma. Często jest tak, że nie pokazano im nigdy różnicy między Ewangelią Chrystusa, a Zakonem Mojżeszowym. Chrześcijanie są uczeni syntezy tych dwóch bardzo różnych sposobów podejścia do Boga, która została odrzucona i obalona przez apostolskich przywódców kościoła pierwszego wieku. Wiele z Nauki o Podatności na Przekleństwa wydaje się być syntezą Zakonu Mojżeszowego i Ewangelii. Czerpie ona przekleństwa z Zakonu, stosuje je do chrześcijan, po czy przyjmuje fragementaryczne lekarstwo w postaci ofiary Chrystusa do tych przypuszczalnych przekleństw działających w życiu wierzących. Liderzy uczący takiej syntezy często najpierw wprowadzają tych, których nauczają, pod przekleństwo Zakonu, nie uświadamiając sobie, co robią. Jak to się dzieje? Na najbliższych kilku stronach przyjrzymy się naturze Zakonu Mojżeszowego i odpowiemy w kilku punktach na to pytanie.

Zakon został nadany przez Mojżesza.

Wydaje się, że ważne jest dla przesłania tej książki, aby przyjrzeć się naturze Zakonu Mojżeszowego. Pierwsza rzecz, która jest oczywista to fakt, że Zakon został dany Mojżeszowi na górze Horeb, zaraz po Wyjściu dzieci Izraela z Egiptu. Księga Wyjścia opisuje to jak Bóg wezwał Mojżesza na górę w taki sposób:

Wyj. I rzekł Pan do Mojżesza: Wstąp do mnie na górę i zostań tam, a dam ci tablice kamienne, zakon i przykazania, które napisałem, aby ich pouczyć.

Zakon został dany przez Boga Mojżeszowi, aby uczył dzieci Izraela. Bóg powiedział Mojżeszowi, żeby zapisał te przepisy w ciągu czterdziestu dni pobytu na górze.

Wyj. 34,27-28 I rzekł Pan do Mojżesza: Spisz sobie te słowa, gdyż na podstawie tych słów zawarłem przymierze z tobą i z Izraelem. I pozostał tam u Pana przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Nie jadł chleba i nie pił wody, i spisał na tablicach słowa przymierza, dziesięcioro słów.

Dziesięć przykazań było centralnym punktem Zakonu Mojżeszowego, lecz nie było to jedyne prawo. W zasadzie komentatorzy mówią, że w Zakonie znajduje się ponad 600 bardzo szczegółowych przykazań. Stary Testament również zapisuje fakt, że Mojżesz dokończył zapisu słów Zakonu, które mu zostały dane.

Powt. 31,27  A gdy Mojżesz spisał do końca słowa tego zakonu w księdze, to dał Mojżesz Lewitom, którzy nosili Skrzynię Przymierza Bożego, taki rozkaz: Weźcie księgę tego zakonu i połóżcie ją z boku Skrzyni Przymierza Pana, Boga waszego, i niech będzie tam świadkiem przeciwko tobie, znam bowiem twój upór i twój twardy kark. Wszak oto już dziś, gdy jeszcze żyję między wami, byliście oporni wobec Pana, a cóż dopiero po mojej śmierci?

Ten zakończony dokument, który stworzył Mojżesz często zwany jest w Biblii Księgą Zakonu 1). Stary Testament zawiera ten dokument w Biblii w czterech z pięciu pierwszych ksiąg : Wyjścia, Kapłańskiej, Liczb i Powtórzonego Prawa. Księga Rodzaju nie jest częścią Zakonu Mojżeszowego. Obejmuje ona okres historii między stworzeniem a śmiercią Józefa, czasy gdy nie było jeszcze przekazanego przez Boga prawa. To stwierdzenie Mojżesza stawia sprawę jasno:

Powt 5,1 Mojżesz zwołał wszystkich Izraelitów i rzekł do nich: Słuchaj, Izraelu, ustaw i praw, które wam dziś ogłaszam, abyście się ich nauczyli i przestrzegali ich wykonywania. Pan, nasz Bóg, zawarł z nami przymierze na Horebie. Nie z ojcami naszymi zawarł Pan to przymierze, lecz z nami, z nami, którzyśmy tu wszyscy dziś przy życiu.

Zwróć uwagę, że Mojżesz mówi o tym, że przymierze nie zostało zawarte z ojcami, lecz z nimi. Innymi słowy: starotestamentowe postaci takie jak Noe, Abraham, Izaak, Jakub i dwunastu patriarchów włączając w to Józefa nie żyli pod Zakonem Mojżeszowym. Możemy historię Starego Testamentu podzielić na okres między Adamem i Mojżeszem, gdzie nie było boskiego prawa i okres po Mojżeszu, gdy obowiązywał ukończony system boskiego prawa danego Izraelowi zawartego w czterech księgach następujących po Księdze Rodzaju. Nowy Testament wspomina ten historyczny fakt w pismach ap. Pawła. Jak czytamy:

Rzym. 5,13-14 albowiem już przed zakonem grzech był na świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu nie ma; lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam, będący obrazem tego, który miał przyjść.

Tutaj Paweł mówi nam, że grzech istniał na świecie przed przekazaniem Mojżeszowi Zakonu, lecz nie był zaliczony. Greckie słowo ellogao przetłumaczone jako liczyć oznacza obciążać czyjś rachunek, lub składać na czyjąś odpowiedzialność 3). Znaczy to po prostu, że tam, gdzie nie ma prawa, nie ma przestępstwa czy kary. Bóg nie liczył grzechu na bazie szczegółowych przykazań w okresie przed Zakonem, ponieważ nie było przykazań.

Na przykład niemieckie autostrady nie mają ograniczenia prędkości. Może być bardzo niemądre jeżdżenie nimi z ogromną prędkością, lecz nie jest to przestępstwo. Nie ma prawa ograniczającego prędkość na tej autostradzie, zatem nie ma przekroczenia bez względu na to jak niemądrych wyborów podejmują kierowcy. Zatem to była era przed Zakonem Mojżeszowym. Nie było praw; zatem nie było przestępstw przed Bogiem. Grzech nie był zaliczany bez względu na to, jak niemądre decyzje podejmowali ludzi mieszkający w tym okresie.

Dalej te wersy mówią nam o tym, że śmierć ludzkości jako kara za przestępstwo Adama wobec jednego przykazania Bożego w ogrodzie trwała cały czas nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam. Nawet ci, którzy byli bardziej sprawiedliwi niż Adama, którzy żyli w tym okresie doświadczali śmierci 4). Dwa ważne zwroty występują w tym wersie. Jest to zwrot dopóki zakon oraz od Adama do Mojżesza. Opisują one ten sam okres czasu, który jest zapisany w Księdze Stworzenia. Możemy dodać do tej dyskusji jeszcze jeden znaczący, nowotestamentowy wers, który pozwoli nam podzielić historię: Ten wers mówi tak:

Jan 1,17  Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa.

Ten werset mówi nam o czymś ważnym, co dotyczy Zakonu: Zakon Mojżeszowy nie jest o łasce i prawdzie. Zakon mówi o uczynkach posłuszeństwa szczególnym przykazaniom. Ten wers pozwala podzielić historię również na dwa okresy. Daje nam to pierwszy okres Zakonu danego przez Mojżesza i okres łaski i prawdy, które stały się przez Jezusa Chrystusa. Innymi słowy: ten werset wskazuje nam na trzeci okres, który należy rozważyć, a którego jeszcze nie zdefiniowaliśmy: okres łaski i prawdy przez Jezusa Chrystusa. Podsumowując, trzy okresy ludzkiej historii, aż do współczesności zgodnie z perspektywą Nowego Testamentu to: Od Adama do Mojżesza – okres przed nadaniem Zakonu Mojżeszowego obejmujący Księgę Stworzenia i kończący się śmiercią Józefa oraz okres zamieszkiwania dzieci Izraela w Egipcie aż do czasu Mojżesza.

Od Mojżesza do Chrystusa – to okres zaczynający się Wyjściem z Egiptu i przekazaniem Mojżeszowi Zakonu i kończący się ogłoszeniem Jezusa jako Chrystusa przez Jana Chrzciciela. Od Chrystusa do współczesności – okres łaski i prawdy zaczynający się ogłoszeniem przez Jana Chrzciciela dorosłego Chrystusa, aż do współczesnych czasów.

Te trzy okresy mają ogromne znaczenie. W każdym z nich Bóg różni się w sposobie w jaki zajmuje się ludzkością. W każdym okresie Bóg objawia siebie w większy sposób niż w poprzednim. Stary Testament, oczywiście, obejmuje dwa pierwsze okresy życia ludzkości, Nowy – obejmuje początek trzeciego okresu ludzkości.

Nowy jest większy od Starego Jak to widać w poniższym wyjaśnieniu, sama Biblia daje wyraźny podział i objawia, że każdy okres objawienia jest większy od poprzedniego. Sam Chrystus mówi do nas:

Mat. 11,11 Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on. A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu i gwałtownicy je porywają. Albowiem wszyscy prorocy i zakon prorokowali aż do Jana;

Zgodnie ze słowami Chrystusa, Jan Chrzciciel był największym ze wszystkich sprawiedliwych osób narodzonych z kobiety. Musimy przypuścić, że Chrystusowi chodziło o okres przed Nowym Przymierzem, jeśli przeczytamy te słowa w kontekście. Może się to okazać zdumiewającym objawieniem dla niektórych myślących czytelników. Oznaczało by to, że Jan Chrzciciel był większy od Noego, Abrahama, Izaaka, Jakuba i dwunastu synów Jakuba wraz z Józefem. Był większy od nich wszystkich narodzonych przed Zakonem. Był większy od Izajasza, Jeremiasza, Eliasza i wszystkich innych proroków. Jan był większy od Dawida i Salomona 5). Był większy od tych wszystkich, którzy urodzili się po nadaniu Zakonu. Zdumiewające, że Jan Chrzciciel był nawet większy od tego, który nadał zakon, Mojżesza, według słów Chrystusa.

Co powodowało, że Jan Chrzciciel był większy? Tylko jedna ważna rzecz – Jan miał większe objawienie tego, że Słowo stało się ciałem.Miał wyraźniejsze pojęcie tego, kim był Chrystus niż ktokolwiek, kto żył przed nim, wraz z Mojżeszem. Miał wyraźniejsze objawienie najwyższej wagi, absolutnego centrum i przed – wiecznej chwały Chrystusa 5). Zobacz Mat 12:42 i Łuk 11:31, gdzie jest stwierdzenie Chrystusa o tym, że jest On większy od Salomona.

Chrystus w Bożym planie.

To objawienie Chrystusa powoduje, że Jan był większy niż wszyscy, którzy żyli przed nim. Ponad to, Chrystus mówi, że najmniejsi w królestwie Niebieskim, są więksi od Jana Chrzciciela. Jakże potężne i nieoczekiwane stwierdzenie Chrystusa.

Co powoduje, że ci wierzący w Królestwie są więksi niż największy spośród sprawiedliwych Starego Testamentu? Dokładnie to samo, co poprzednio! Nawet najbardziej pokorny wierzący w Królestwie Chrystusa ma jaśniejsze zrozumienie Chrystusa niż Jan. Z powodu tego objawienia, wierzący przyjęli Jego ofiarę. Weszli do Nowego Przymierza z Chrystusem. Teraz mogą szukać i wejść do Królestwa Bożego przez Jezusa Chrystusa. To przymierze nie było dostępne dla sprawiedliwych Starego Testamentu. Wierzący dziś, mają status narodzonych z wysokości dzieci Bożych, czego nikt ze starotestamentowych sprawiedliwych mężów ani niewiast nigdy nie miał. W najlepszym wypadku byli oni Bożymi sługami, lecz nigdy Jego dziećmi. Prawdziwi Chrześcijanie są umiłowanymi dziećmi Bożymi przez wiarę w Chrystusa. On jest teraz Abba Ojcem dla każdego, kto przyjmie Chrystusa. Na zakończenie tego zdumiewającego stwierdzenia Chrystus powie:

Mat 11,13 Albowiem wszyscy prorocy i zakon prorokowali aż do Jana;

Znaczy to po postu, że Słowo Boże zawierające Zakon Mojżeszowy i proroków działało i miało stały boski cel, aż do pojawienia się Jana zapowiadającego przyjście Chrystusa. Nie było większego sposobu na przyjście Boga dopóki nie nadszedł Chrystus. Mojżeszowy system sprawiedliwości, choć nadal bardzo skuteczny, jest teraz przestarzały, skoro teraz działa większe objawienie i znacznie lepsze przymierze. Chrystus ponownie podkreśla przemijanie starej ery Zakonu i nadejście nowej mówiąc:

Łuk. 16,16-17 Do czasów Jana był zakon i prorocy, od tego czasu jest zwiastowane Królestwo Boże i każdy się do niego gwałtem wdziera. Lecz łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć, niż przepaść jednej kresce z zakonu.

Znów Chrystus dokonuje dla nas podziału na ery. Mówi, że zakon i prorocy byli do Jana. Mówi w ten sposób, że Jan kończy okres Zakonu i proroków. Następnie mówi, że od tego czasu mając na myśli czas Jana Chrzciciela, królestwo Boże jest zwiastowane. Od chwili pojawienia się służby Jana, nowe przesłanie, większe od Zakonu i proroków, o Ewangelii Królestwa Bożego jest zapowiadane.

W wyniku tego nowego posłania ludzie po raz pierwszy maja możliwość wdzierać się do królestwa Bożego. Niemniej jednak, Chrystus mówi nam również, że każda kreska i każda jota¸ wraz z obejmującymi wszystko przekleństwami nadal w pełni działa, choć przypominamy czytelnikom, że jest to całkowicie przestarzały sposób oddawania Bogu czci.

Zakon został ustanowiony dla Izraela Dziś jest oczywiste, że wielu chrześcijan uduchawia pewne części Zakonu i przenosi te myśli do Kościoła. Robią syntezy Zakonu Mojżeszowego z Ewangelią. Nowy Testament wyraźnie objawia, że istnieje prawdziwe duchowe niebezpieczeństwo takiego postępowania – wtedy przekleństwo Zakonu zaczyna być dla chrześcijan problemem. Być może jest potrzebne i pomaga przypominanie chrześcijanom o tym, że Zakon został nadany wyłącznie narodowi Izraelskiemu.

Prorok Malachiasz, żyjący pod koniec okresu Starego Testamentu pisze:

Mal. 3,22 Pamiętajcie o zakonie Mojżesza, mojego sługi, któremu przekazałem na Horebie ustawy i prawa dla całego Izraela!

Zakon Mojżeszowy został dany całemu Izraelowi. Nie został dany poganom, choć poganin miał możliwość przystąpienia do przymierza jako prozelita czy nawrócony i uchwycenia się Zakonu tak, jak to było z Żydami. Od prozelitów wymagane było również przestrzeganie całego Zakonu oraz przyjęcie Żydów jako swego ludu. Niemniej, nie zmieniało to faktu, że Żydzi byli jedynym narodem, któremu Zakon został dany. Inne narody nie były sądzone przez Boga według ich posłuszeństwa zakonowi. Tylko Izrael był sądzony w taki sposób. Może to wydawać się wielu oczywiste, lecz niektórzy mogą zostać wprowadzeni w zakłopotanie w tym momencie. Myślą, że Zakon Mojżeszowy obowiązywał wszystkich.

Istnieje takie historyczne zamieszanie w tej sprawie od początku istnienia Kościoła. Kościół musiał zdecydować czy wierzący z pogan powinni zachowywać Zakon Mojżeszowy. Jeden z pierwszych soborów apostolskich Kościoła i innych przywódców podjął się przedyskutowania tej sprawy. Byli w Kościele tzw. judaiści, którzy nauczali, że wierzących mężczyzn należy obrzezać i muszą oni zacząć przestrzegać Zakonu. Łukasz opisuje to w 15 rozdziale Dziejów Apostolskich tak:

Dzieje 15,1-2 A pewni ludzie, którzy przybyli z Judei, nauczali braci: Jeśli nie zostaliście obrzezani według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni. Gdy zaś powstał zatarg i spór niemały między Pawłem i Barnabą a nimi, postanowiono, żeby Paweł i Barnaba oraz kilku innych spośród nich udało się w sprawie tego sporu do apostołów i starszych do Jerozolimy.

….

15,4 A gdy przybyli do Jerozolimy, zostali przyjęci przez zbór oraz apostołów i starszych, i opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg przez nich.  Lecz niektórzy ze stronnictwa faryzeuszów, którzy uwierzyli, powstali, mówiąc: Trzeba ich obrzezać i nakazać im, żeby przestrzegali zakonu Mojżeszowego.

Gdy zebrali się apostołowie rozgorzała najwidoczniej gorąca dyskusja, ap. Piotr stwierdził tak:

Dzieje 15,7 -10:   Mężowie bracia, wy wiecie, że Bóg już dawno spośród was mnie wybrał, aby poganie przez usta moje usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg też, który zna serca, przyznał się do nich, dając im Ducha Świętego jak i nam, i nie uczynił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyściwszy przez wiarę ich serca. Przeto teraz, dlaczego wyzywacie Boga, wkładając na kark uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my nie mogliśmy unieść? Wierzymy przecież, że zbawieni będziemy przez łaskę Pana Jezusa, tak samo jak i oni.

Piotr zauważa bardzo ważną rzecz jeśli chodzi o Boży sposób zajmowania się poganami od czasu przyjścia Chrystusa. Zauważa, że słuchając Ewangelii przyjęli to samo zbawienie, tego samego Ducha Świętego i to samo oczyszczenie z grzechów, jakie i wierzący z Żydów otrzymali po prostu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Nie otrzymali tego błogosławieństwa przez zachowywanie Zakonu Mojżeszowego, lecz przez wiarę w Chrystusa. Następnie ostrzega ich przed wystawianiem Boga na próbę przez wkładanie na karki nawróconych pogan jarzma, którego ich żydowscy ojcowie, ani wierzący z żydów nie byli wstanie unieść. To jarzmo nie do uniesienia, to Zakon Mojżeszowy. Widać wyraźnie, że Piotr wierzył, że pogańscy wierzący nie powinni starać się zachowywać Zakonu Mojżeszowego w ogóle ani w jakiejś schrystianizowanej formie. Apostoł Jakub podsumowuje decyzję apostołów i starszych w taki sposób:

Dzieje 15,19 Dlatego sądzę, że nie należy czynić trudności tym spośród pogan, którzy nawracają się do Boga, 15,20 ale polecić im, żeby się wstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bałwany, od nierządu, od tego, co zadławione, i od krwi.

Apostołowie i starsi zdecydowali, aby nie niepokoić nowych wierzących z pogan przestrzeganiem Zakonu. Poinstruowali ich, aby unikali pogańskich praktyk seksualnych i bałwochwalczych, i tych rzeczy z jedzenia, które byłyby obraźliwe dla Żydów. Oczywiście, chcieli, aby wierzący z pogan i z Żydów mogli cieszyć się swobodnie społecznością ze sobą. Nie polecali im trzymać się mojżeszowych zasad jedzenia czy innych aspektów Zakonu. Prawa i przykazania w Zakonie Mojżeszowym nie mają zastosowania wobec wierzących z pogan, jak również przekleństwa jako wskutek nie przestrzegania ich. Nowy Testament objawia tą ważną prawdę w ten sposób: Gdzie nie ma zakonu, nie ma przestępstwa. Bardzo ważne jest dla nas, abyśmy nie chwytali się Zakonu jak chrześcijanie. Żyjemy pod łaską, nie pod zakonem. Chwila, w której staramy się być posłuszni Zakonowi to jest również moment, w którym wchodzimy pod obejmujące wszystko przekleństwo. Powinniśmy być zaalarmowani, gdy ktoś usiłuje zastosować do nas przekleństwo czy przykazania wyjęte z Zakonu Mojżeszowego do naszej sytuacji. Musimy uprzejmie odrzucić taką myśl i nie chwytać się żadnego aspektu Zakonu. W następnym rozdziale, rozważymy naturę Zakonu Mojżeszowego jako pełnego systemu prawnego.

Rozdział 7

________________________________

1) Powt. 28:58, 28:61, 29:21, 30:10, 31:24, 31:26, Joz 1:8, 8:31, 8:34, 23:6, 24:26, 2 Król 14:6, 22:8, 22:11, 23:24, 2 Kron. 17:9, 25:4, 34:14, 34:15, Neh. 8:1, 8:3, 8:8, 8:18, 9:3, Gal. 3:10, Hebr.

9:19.

2) Księga Rodzaju obejmuje od 4000 przed Ch. Do 1600 przed Ch. to jest około 2400 lat. Jest to dłuższy okres historyczny niż zawarty we wszystkich pozostałych księgach ST razem. Okres od Mojżesza do Chrystusa to 1600 do 4 r. przed Ch czyli około 1600 lat. Zawarte jest tutaj końcowe 400 lat, którymi Stary Testament nie zajmuje się wcale. W tym okresie żaden prorok nie przemawiał, przynajmniej na takim poziomie, aby znalazło to swoje zapisy w Piśmie. Te 400 lat proroczego milczenia jest często nazywane okresem między-testamentowym, oznaczając okres między Starym a Nowym Testamentem.

3) Vine’s Expository Dictionary of New Testament Words, str.. 582.

4) Jedynym wyjątkiem jest Enoch, który nie

umarł, ponieważ zabrał go Bóg.

создание и раскрутка сайтов цена

Szkoła Biblijna on-line – 05.03 Aniołowie

  • Aniołowie są bardzo aktywni w Biblii i są używani przez Boga jako posłańcy, wojownicy i sługi. Słowo „anioł” pochodzi z greckiego słowa „angelos”, które oznacza „posłaniec”.
    Aniołowie są duchowymi istotami, bez ciała i kości, niemniej mają widocznie zdolność do pokazywania się w ludzkiej formie (Rdz. 19:1-22). Aniołowie mają liczne funkcje: wielbią Boga (Ps. 103:20), służą jako posłańcy (Łuk 1: 11-20; 26-28; Łuk 2:9-14), zajmują się ludźmi (Ps. 91:11-12) i czasami są narzędziami Bożego sądu (Mat. 13:49-50).
  • Biblii mówi nam, że Bóg stworzył aniołów, i że w jakiejś odległej przeszłości nastąpił w niebie bunt i wielu aniołów upadło. Najwidoczniej, byli wybrani aniołowie, którzy nie upadli (1 Tym 5:21). Biblia mówi, że aniołowie zostali stworzeni przez Chrystusa (1: 16), że wykonują one wolę Bożą (Ps. 103:20; Mat. 6:10), czczą Boga i Chrystusa (Fil 2:9011; Hebr. 1:6), są mądre (2 Sam. 14:20), potężne (Ps. 103:20), święte (Mat. 25:31) i niezliczone (Hebr. 1:6). Niemniej, aniołów nie można czcić (Kol 2:18, Obj. 19:10; 22:9), ponieważ są stworzeniami.

Czy są różnego rodzaju aniołowie?

  • Najwidoczniej istnieją różnego rodzaju aniołowie, o rożnych cechach charakteru i rolach, jak: cherubini, serafini i archaniołowie. Może być również i tak, że istnieją „moce” i „zwierzchności”, które dalej opisują szeregi anielskiej rzeczywistości, lecz to jest dyskutowane. Niemniej, ja skupię się na trzech głównych grupach.
  1. „Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał. (Iz. 6:2)

    1. Wielbiły Boga (Iz 6:3).

    2. Słowo „serafin” (l. pojedyncza seraf) prawdopodobne tłumaczenie „ognisty” i prawdopodobnie ma swoje źródło w ognistej symbolice często towarzyszącej Obecności Boga (por. Ez. 1:27)

  2. „I tak wygnał człowieka, a na wschód od ogrodu Eden umieścił cheruby i płomienisty miecz wirujący, aby strzegły drogi do drzewa życia”. (Rdz. 3:24) patrz również Wyj. 25:18-22; Hebr. 9:5

    1. Zazwyczaj Cherubini są przedstawiani ze skrzydłami, stopami i rękami, lecz są również opisywane w różnych formach jako mające dwie (Ez. 41:18), a nawet cztery twarze (Ez. 10:21).

    2. Cherubini byli uważani za anioły, które strzegą świętych rzeczy. W Księdze Rodzaju 3:24 strzegli drzewa żywota. Były nad arką przymierza na tronie łaski (1 Sam. 4:4). Patrz również Ps. 80:1; 99:1

    3. Postacie Cherubinów były wyszyte na zasłonie świątyni (Wyj. 26:31; 2 Kron 3:7) i zdobiły świątynię Salomona (1 Król. 6:26 i n.).

  3. „Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie (1 Tes. 4:16).

    1. Słowo „anioł” nie znajduje się w ST. Odniesienie do archanioła Michała pojawia się tylko w 1 Tes. 4:16 oraz Jud. 9. Jednak, Gabriel, jest uważany za anioła, pojawiającego się zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie. W ST jest to Dn 8:15-26 i 9:21-27, a w NT jest wspomniany w Łuk 1:11-20, 26-28. Wydaje się, że jest to anioł posłaniec.

    2. Z drugiej strony, Michał, jest archaniołem, który wydaje się być aniołem wojownikiem (Obj. 12:7), który walczy (Dn 10:13,21; 21:1).

    3. nteresujące są uwagi w Rzym 8:38, Ef. 1:21 oraz Kol 1:16, gdzie jest używane słowo „zwierzchności”. W grece to słowo posiada przedrostek „arche” sugerujące archanioła. Niektórzy sądzą, że oznacza to występowanie pewnej hierarchii aniołów, jak to sugeruje 1 Ptr. 3:22: ..
      który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

    Co Biblia mówi o upadłych aniołach?

Oczywiście są jeszcze upadłe anioły. Lucyfer, inny archanioł, zbuntował się przeciwko Bogu i stał się diabłem. Oto często cytowane wersety w odniesieniu do złego:

Izajasz 14,12
O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów!

14,13
A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy.

4,14
Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym.

Większość naukowców zgadza się co do tego, że jedna trzecia aniołów popadła w grzech i stała się demonami:

12,3
I ukazał się drugi znak na niebie: Oto ogromny rudy smok, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na jego głowach siedem diademów;

12,4
a ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. …

W przyszłości, upadłe anioły zostaną osądzone:

  • Mat. 25,41 Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom.

  • 2 Ptr. 2,4
    Bóg bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy do otchłani, umieścił ich w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd;
    .

  • Judy 1:6
    aniołów zaś, którzy nie zachowali zakreślonego dla nich okręgu, lecz opuścili własne mieszkanie, trzyma w wiecznych pętach w ciemnicy na wielki dzień sądu;

  • Obj. 2:9
    I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie.

Bez względu na to jaki masz pogląd na aniołów nie można uciec od tego, że Biblia wspomina o nich bardzo często, i że są bardzo poważnie używani przez Boga do wykonania Jego woli.

——————–

Stary duchowny pracował w nocy nad kazaniem dla swego małego zboru. Jego niesympatyczna żona drwiła z niego, że tyle czasu spędza nad posłaniem, które tak niewielu będzie doceniało. Ten sługa odpowiedział jej: “Zapominasz o tym, moja droga, jak wielka będzie moja publiczność!” Jeśli aniołowie spoglądają to nic na świecie zrobione dla Chrystusa nie jest błahe.

_____________
1. Achtemeier, Paul J., Th.D., Harper’s Bible Dictionary, (San Francisco: Harper and Row, Publishers, Inc.) 1985.

продвижение

Szkoła Biblijna on-line – 05.02 Stworzenie.

Boże stworzenie jest całkowicie wolnym dziełem Jego woli. Nie jest to coś, do czego Bóg został zmuszony czy co musiał zrobić. Bóg stworzył wszechświat i wszystko co istnieje a jest tak dlatego, że po prostu tak zdecydował.

Stworzenie jest zarówno zależne od Boga jak i oddzielne od Boga. Bóg nie jest częścią stworzenia i stworzenie nie jest częścią Boga. Stworzenie nie jest rozszerzeniem Bożej natury. Stworzenie jest oddzielne od Boga.

Bóg stworzył wszechświat z niczego. Nie oznacza to, że istniała lub istnieje substancja zwana „nic”, której Bóg użył do stworzenia wszechświata. Znaczy to raczej, że Bóg spowodował istnienie wszechświata przez wysiłek swej woli. Nie wiemy jak to zostało zrobione, tylko Bóg to wie.

Gdy Bóg stworzył wszechświat spowodował istnienie czasu, fizycznej rzeczywistości, praw ruchu, energii itd. To wszystko zostało zorganizowane zgodnie z Bożym zamiarem i zaprojektowane tak, abyśmy mieli uporządkowany i bezpieczny wszechświat na mieszkanie. Bóg umieścił we wszechświecie galaktyki, i systemy słoneczne w galaktykach. Oczywiście, nasz system słoneczny jest jedynym, w którym istnieje życie. Niektórzy mogą uważać, że życie istnieje gdzieś tam, lecz niewiarygodnie skomplikowany genetycznie materiał, który daje życie jest tak wielki, że życie nie może się ukształtować przez przypadkowe zmiany we wszechświecie. (Więcej na temat będzie w częście dotyczącej ewolucji).

Bóg stworzył życie i umieścił je na Ziemi. Wydarzenia zapisane w Księdze Rodzaju w rozdziałach pierwszym i drugim są opisane dokładnie.

Wiek Ziemi
W chrześcijańskich kręgach panują różne opinie co do wieku Ziemi. Niektórzy wierzą, że wspomniane w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju sześć dni literalnie oznacza 24-godzinne dni. Inni zajmują inne stanowisko uważając, że te sześć dni to okres dłuższy. Mamy zatem stanowiska mówiące o młodej Ziemi i starej Ziemi, jeśli chodzi o jej wiek. Generalnie wierzący w młody wiek Ziemi utrzymują, że jest to okres mniej niż 10.000 lat. Druga strona utrzymuje, że mogą to być dziesiątki tysięcy lat, a może nawet miliony, a czasami nawet miliardy. Jednym ze sposobów używanych przez chrześcijan do określenia wieku ziemi jest wykorzystanie genealogii znajdujących się w Starym Testamencie, przyjęcie wieku ludzi opisanych tam i posuwanie się w czasie wstecz. Zrobił to arcybiskup Ussher, który doszedł do daty stworzenia około 4004 przed Chrystusem. Niemniej, nie może to być godny zaufania sposób datowania wieku Ziemi, skoro genealogie w Biblii czasami mają przerwy.
W 1 Krn 3:10-12 i Mat 1:8-9 możemy dostrzec różnice w genealogiach tych samych ludzi. Przerwy są często zamierzone, skoro ci ludzie, którzy byli ważni dla celu danego zapisu zostali włączeni, a inni nie.

Aktualna teoria ewolucji stwierdza, że ludzie ewoluowali w wyniku procesu trwającego kilka milionów lat. Oczywiście, nie jest to właściwe podejście. Ewolucjoniści używają wiele przesądów, którymi strzegą sposobów interpretowania dat na korzyść swojej teorii. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie tzw. „skamieliny przodków człowieka” można zmieścić na jednym stole, oraz że istnieją konsekwentne i duże przerwy w skamielinach między każdą grupą zwierzęcą to nietrudno dostrzec to, że ci, którzy nie służą żywemu Bogu, użyją każdego dowodu po to, aby promować teorie, odrzucającego Boże stwórcze dzieło, nawet pomimo braku dowodów na makro ewolucję (są to zmiany w systemie biologicznym na ogromna skalę na przestrzeni milionów lat, gdzie organizmy zmieniły się w zupełnie inne formy).
Niemniej wydaje się, że są silne naukowe dowody na starszy wiek Ziemi; ponad 10.000 lat. Oczywiście, wiele z tych metod datowania używanych do określenia wieku
Ziemi również jest dyskutowanych, lecz wydaje się, że Ziemia może być równie dobrze całkiem stara.

Bez względu na to, które stanowisko zajmujesz, czy to młodej czy starej Ziemi, oba są dla chrześcijan dobre. Proszę zrozumieć, że nie jest zadaniem tego internetowego kursu przekonywania kogokolwiek do jednego stanowiska. Argumenty za i przeciw starej Ziemi często są bardzo szczegółowe i czasami skomplikowane.
Każda strona ma oponentów, którzy są bardzo pewni swojej racji i bronią jej bardzo dobrze. Ponieważ jest miejsce na dyskusje i debaty w tej dziedzinie, pozostawiamy tą kwestię otwartą.

Duchowe stworzenie

Stworzenie składa się zarówno z duchowej jak i fizycznej rzeczywistości. Z łatwością dostrzegamy fizyczny wszechświat wokół nas. Gdy spojrzymy w górę na niebo, możemy zobaczyć gwiazdy i wiemy, że wszechświat jest o gromy, a nawet niepojęty. Podobnie, istnieje duchowa rzeczywistość, która jest ogromna. Niestety nie możemy zobaczyć duchowej rzeczywistości. Nie możemy zobaczyć aniołów, zwierzchności, mocy i walk między siłami dobra i zła, lecz struktury bardzo wyraźnie informują nas o tym, że taka duchowa rzeczywistość istnieje.

Ef. 6,12
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.
1 Ptr. 3,22
który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.
2 Kor. 4,4
w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.

Zastosowanie

Ponieważ wierzymy, że Bóg stworzył wszechświat w uporządkowany sposób to możemy ufać, że On ma jakiś cel dla Swego stworzenia. Wiemy, że to dla Jego chwały zostaliśmy stworzeni, lecz wiemy również, że Bóg kocha nas i ze względu na nasze potrzeby stworzył uporządkowany fizyczny świat, abyśmy w nim zamieszkali.
Podobnie, musimy być świadomi tego, że w duchowej rzeczywistości są zarówno demoniczne jak i dobre, anielskie, moce, które są w stanie wojny ze sobą, i że Bóg stworzył nawet tam dla nas zabezpieczenie. Oczywiście, siły demoniczne zostaną  całkowicie pokonane, co zostało zagwarantowane przez krzyż Chrystusa. Jednak dopóki nie nastąpi całkowite ich zniszczenie, musimy być świadomi tego, że znajdujemy się w trakcie duchowej walki i duchowego ataku. Gdy będziesz uczył się
Bożego Słowa, żył nim i głosił je to musisz być gotów do modlitwy, aby stanąć twardo przeciwko demonicznym mocom.

——————–

Odległość między naszą galaktyką a następną najbliższą wynosi 1.500.000 lat świetlnych. Jest to odległość jaką światło pokonuje w ciągu półtora miliona lat poruszając się z prędkością 300.000 kilometrów na sekundę. Jest to tak wielka odległość, że gdyby każdy mężczyzna, kobieta i dziecko w USA miało bibliotekę, w której
znajdowało by się 65.000 woluminów i gdybyśmy zebrali wszystkie te książki
i zdecydowali się na umieszczanie po jednej literze z książki co 1.5 km (tzn.
Gdyby pierwszym wyrazem z pierwszej książki było „oto” to umieścilibyśmy „o” na pierwszej mili, „t” na drugiej, następne „o” na trzecie, po czy zostawili jedną milę wolną i zaczęli stawiać litery z następnego wyrazu, aż do końca książki) to zanim skończylibyśmy podróż wykorzystalibyśmy wszystkie litery ze wszystkich książek z tych bibliotek i musieli poprosić o więcej. A jest to odległość tylko do naszej najbliższej galaktyki. Cały znany wszechświat ma około 8 – 10 miliardów lat świetlnych długości.

продвижение