Codzienne rozważania_20.03.2017

Hbr 4:1-4
GDY TEDY OBIETNICA WEJŚCIA DO ODPOCZNIENIA JEGO JEST JESZCZE WAŻNA, MIEJMY SIĘ NA BACZNOŚCI, ABY SIĘ NIE OKAZAŁO, ŻE KTOŚ Z WAS POZOSTAŁ W TYLE.
I NAM BOWIEM BYŁA ZWIASTOWANA DOBRA NOWINA, JAK I TAMTYM; LECZ TAMTYM SŁOWO USŁYSZANE NIE PRZYDAŁO SIĘ NA NIC, GDYŻ NIE ZOSTAŁO POWIĄZANE Z WIARĄ TYCH, KTÓRZY JE SŁYSZELI.
ALBOWIEM DO ODPOCZNIENIA WCHODZIMY MY, KTÓRZY UWIERZYLIŚMY, ZGODNIE Z TYM, JAK POWIEDZIAŁ: JAK PRZYSIĄGŁEM W GNIEWIE MOIM: NIE WEJDĄ DO MEGO ODPOCZNIENIA, CHOCIAŻ DZIEŁA JEGO OD ZAŁOŻENIA ŚWIATA BYŁY DOKONANE.
O SIÓDMYM DNIU BOWIEM POWIEDZIAŁ GDZIEŚ TAK: I ODPOCZĄŁ BÓG DNIA SIÓDMEGO OD WSZYSTKICH DZIEŁ SWOICH.

Boży odpoczynek pojawia się trzykrotnie w tych wersetach i stanowi Bożą dobrą nowinę dla człowieka. Jest to ewangelia określona jako odpoczynek sabatu, który nastąpił po zakończeniu stwórczej działalności Boga. Do tego odpoczynku z Bogiem weszli Adam i Ewa, zanim kiedykolwiek zaczęli służyć swojemu Panu i Królowi. Utracili go jednak przez swój grzech, który zmienił ich pracę w znój a życie w śmierć.
Choć „odpoczynek sabatu” to wspólnota z Bogiem, w którą można wejść tutaj, na ziemi, przez wiarę (w.3), to jednak wciąż on jest jeszcze przed nami. Ma on miejsce zarówno w czasie obecnym jak i w przyszłości, choć nie w tym samym stopniu. To, co najlepsze ma dopiero nastąpić, a ci, do których zwraca się niniejszy list, mieli dokładać wszelkich starań, aby w pełni tego doświadczyć, podobnie jak ludzie w czasach Starego Testamentu, bez względu na to czy mieszkali w swoim kraju, czy też nie. Fakt istnienia związku dnia siódmego w Starym Testamencie nie tylko z aktem stworzenia, lecz także odkupieniem daje podstawę aby obchodzić dzień pierwszy jako święty dzień dla Pana.
Pozdrawiam w ten mroźny poranek (-19) i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_17.03.2017

Hbr 3:7-12
DLATEGO, JAK MÓWI DUCH ŚWIĘTY: DZIŚ, JEŚLI GŁOS JEGO USŁYSZYCIE, NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH, JAK PODCZAS BUNTU, W DNIU KUSZENIA NA PUSTYNI, GDZIE KUSILI MNIE OJCOWIE WASI I WYSTAWIALI NA PRÓBĘ, CHOCIAŻ OGLĄDALI DZIEŁA MOJE PRZEZ CZTERDZIEŚCI LAT. DLATEGO MIAŁEM WSTRĘT DO TEGO POKOLENIA I POWIEDZIAŁEM: ZAWSZE ICH ZWODZI SERCE; NIE POZNALI ONI TEŻ DRÓG MOICH, TAK IŻ PRZYSIĄGŁEM W GNIEWIE MOIM: NIE WEJDĄ DO ODPOCZNIENIA MEGO. BACZCIE, BRACIA ŻEBY NIE BYŁO CZASEM W KIMŚ Z WAS ZŁEGO NIEWIERZĄCEGO SERCA, KTÓRE BY ODPADŁO OD BOGA ŻYWEGO.

Autor wierzy, że treść Psalmu 95 jest najbardziej odpowiedni by na nim oprzeć swoją myśl. Istnieją ku temu dwa powody. Pierwszy – zakres Psalmu obejmuje trzy wątki, do których nawiązuje autor listu; drugi – jego tematem jest „odpoczynek”.
Autor wskazuje, że Psalm, który powstał w określonym czasie, sięga zarówno wstecz jak i do przodu. Zastanówmy się więc, w jaki sposób nawiązuje on do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Psalm 95 mówi o dniu kuszenia na pustyni”, a autor listu obficie z niego cytuje w Hebr 3:7-12. na granicy ziemi obiecanej, po wszystkim czego Bóg dokonał w ciągu czterdziestu lat, niewiara ludu osiągnęła swój szczyt. Wówczas Pan złożył przysięgę, że nikt powyżej dwudziestego roku życia nie wejdzie do tej ziemi, za wyjątkiem Jozuego i Kaleba. Wydarzenie to miało miejsce około 1400 lat p.n.e. W Hebr 4:7 są słowa: „mówiąc przez Dawida po tak długim czasie”. Dotyczą one okresu ok. 400 lat po napisaniu Psalmu przez króla Dawida. Mimo że lud obecnie znajdował się w ziemi kiedyś im obiecanej, Bóg przypomniał im o przeszłości.
Spojrzenie perspektywiczne obejmuje okres między czasami Dawida i napisaniem niniejszego listu, a nawet jeszcze później. Taką tezę uzasadnia słowo „dzisiaj” oraz ten, kto pierwotnie je wypowiedział. Tym, który naprawdę mówił nie był Dawid, lecz Duch Święty, więc właściwym słowem jest „mówi” a nie „powiedział”. Wyrażenie „dzisiaj” użyte w Psalmie nie miało odnosić się jedynie do czasów Mojżesza, Jozuego lub Dawida, lecz do Bożego „dzisiaj” tj. do „dnia”, w którym wezwie On ludzi do swego odpocznienia. Ten ponadczasowy zwrot prowadzi nas do stwierdzenia, że „Słowo Boże jest Żywe”, wprawdzie wypowiedziane w szczególnym okresie i zapisane w późniejszym czasie, stoi ono ponad czasem i mówi o wieczności.
Pozdrawiam w ten piękny mroźny poranek i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_16.03.2017

Hbr 3:4-6
ALBOWIEM KAŻDY DOM JEST PRZEZ KOGOŚ BUDOWANY, LECZ TYM, KTÓRY WSZYSTKO ZBUDOWAŁ, JEST BÓG.
WSZAK I MOJŻESZ BYŁ WIERNY JAKO SŁUGA W CAŁYM DOMU JEGO, ABY ŚWIADCZYĆ O TYM, CO MIAŁO BYĆ POWIEDZIANE,
LECZ CHRYSTUS JAKO SYN BYŁ PONAD DOMEM JEGO; A DOMEM JEGO MY JESTEŚMY, JEŚLI TYLKO AŻ DO KOŃCA ZACHOWAMY NIEWZRUSZENIE UFNOŚĆ I CHWALEBNĄ NADZIEJĘ.

Werset 5b łączy posługę Mojżesza z posługą Jezusa, mówiąc o tej pierwszej, że „świadczy o tym, co miało być powiedziane”. Jest to ważne stwierdzenie. Wskazuje ono na to, że pierwsza rzecz nie tylko stanowiła wstęp do tej drugiej, lecz także ją przepowiadała. To z czym miał do czynienia Mojżesz wskazywało na przyszłe rzeczy, które miały zostać objawione w Chrystusie. Werset 4 mówi, że tym, który wszystko buduje jest Bóg. Wszelkie istotne urządzenie Kościoła jest Jego ustaleniem, podobnie jak miało to miejsce w namiocie przymierza. Jednak werset 3 przypisuje „budowanie” ludu Bożego wyłączne Jezusowi. Wskazuje to na fakt, że tak jak wszechświat został powołany do istnienia przez Boga dzięki Jezusowi, tak również stało się z odkupionym ludem Bożym. Dlatego że Jezus jest Chrystusem, tzn. Bożym mesjańskim Synem, istnienie Kościoła stało się możliwe.
Autor listu podkreśla, że ludzie do których się zwraca oraz on sam, należą do Chrystusa a nie do Mojżesza. W Ewangeliach Jezus od swoich przyszłych naśladowców wymagał publicznego wyznania, a apostoł Paweł wyjaśnił znaczenie tego aktu w Rzym 10:9-11. Niejednokrotnie publiczne wyznanie Chrystusa prowadziło do wszczęcia postępowania sądowego w żydowskich synagogach albo pogańskich sądach. Działo się tak, ponieważ wymowne stwierdzenie „Jezus jest Panem” zaprzeczało istnieniu wszelkich innych „tak zwanych panów i bogów”. Właśnie ci Hebrajczycy takie wyznanie złożyli. Uznali oni Jezusa z Nazaretu za wyznaczonego przez Boga i długo wyczekiwanego Mesjasza, oraz za apostoła i arcykapłana. Zadeklarowali poddanie się Jego autorytetowi jako Temu, który został wysłany przez Boga by ich prowadzić, oraz zaufanie Jego posłudze przebłagania, która dała Mu wstęp przed Boże oblicze w ich sprawie. Deklaracja wiary w Chrystusa dawała prawo, by traktować ich jako „braci świętych, współuczestników powołania niebieskiego”. W wyrażeniu tym kryją się ich wzajemne braterskie relacje. Jednak te relacje występują między nimi jako ludźmi „świętymi”, to znaczy tymi, którzy zostali oddzieleni od świata dla Boga dzięki śmierci Chrystusa i dzięki Duchowi. Ponieważ autor Listu zajmuje się swoimi czytelnikami w oparciu o ich deklarację wiary, zachęca ich aby udowodnili ich autentyczność i szczerość prze wytrwałe i pełne nadziei spoglądanie w przyszłość.
Wiara ma obiekt a nadzieja perspektywę. Obydwie zaś nakierowane są na tę samą osobę, Jezusa Chrystusa, który, jako arcykapłan i posłaniec obiecuje i daje więcej niż Jego lud dotychczas otrzymał. Nie trwać w nadziei oznacza, że mamy wątpliwość co do realności naszej wiary, a co gorsza, honoru i wierności Chrystusa. W jaki sposób mamy wytrwać? Czy mamy do dyspozycji coś, co może nam pomóc? Odpowiedź na te pytania znajdują się w słowach „zważcie na Jezusa”. Wprawdzie jest to nasz obowiązek, lecz nie taki, który byłby dla nas uciążliwy. Nie ma łatwych i natychmiastowych rozwiązań na wyzwania i trudności życia chrześcijanina w upadłym świecie. Właściwie wykonywane obowiązki, z miłości i przez wiarę, stanowią środek przez który Bóg łaskawie udziela nam swojej pomocy.
Pozdrawiam i życzę dnia pełnego wiary, nadziei i miłości.

Jeśli naprawdę chcesz…

Richard Murray
Jeśli rzeczywiście chcesz zrozumieć inny teologiczny punkt widzenia to niech ci go wyjaśni ktoś, kto jest pasjonatem.

Na przykład, nigdy nie dotarłem do istoty judaizmu, dopóki nie przestałem słuchać chrześcijańskich naukowców, którzy beznamiętnie opowiadali mi, w co i jak wierzą Żydzi, a zamiast tego poszedłem do tych Żydów, którzy z pasją pisali o nim i dotarłem do ich serc przez to, co pisali. Okazało się, że odkryłem mnóstwo pobudzających rzeczy, które należało zalecić i zastosować we własnym życiu. Mogłem również zobaczyć błędy niektórych teologicznych uprzedzeń, błędy, które zaadoptował hiper-kalwinizm, LECZ stało się dopiero PO TYM, gdy byłem w stanie w pierwszej kolejności docenić i z korzyścią zastosować ich bogatą mądrość do własnego życia.

Zbyt często naszym problemem jest to, że po prostu chcemy szybko zmiażdżyć przeciwne punkty widzenia, czytając teksty powierzchownie krytykujące dany temat, napisany przez tych, którzy mają podobne do nas nastawienie. Kończymy ze stratami.
Nie ma prawdziwej mieszkanki idei, złotego środka czy dialektyki, gdy skosztujemy prawdziwego smaku swoich myśli, trzymając się tego, co dobre, a odrzucając toksyczne. Właśnie dlatego staram się nie cytować chrześcijańskich naukowców, jako głównego źródła informacji na temat żydowskich wierzeń. Mam niewielką biblioteczkę żydowskich uczonych, aby to ONI powiedzieli mi, w co wierzą. Wtedy, jako chrześcijanin, mogę przetwarzać i właściwie rozeznawać, co jest dla mnie korzystne, a co nie.

Continue reading →

Codzienne rozważania_15.03.2017

Hbr 3:1-3
PRZETO, BRACIA ŚWIECI, WSPÓŁUCZESTNICY POWOŁANIA NIEBIESKIEGO, ZWAŻCIE NA JEZUSA, POSŁAŃCA I ARCYKAPŁANA NASZEGO WYZNANIA, WIERNEGO TEMU, KTÓRY GO USTANOWIŁ, JAK I MOJŻESZ BYŁ WIERNY W CAŁYM DOMU BOŻYM. UZNANY ON BOWIEM ZOSTAŁ ZA GODNEGO O TYLE WIĘKSZEJ CHWAŁY OD MOJŻESZA, O ILE WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MA BUDOWNICZY OD DOMU KTÓRY ZBUDOWAŁ.

Słowo „posłaniec” zostało wykorzystane tutaj w stosunku do Jezusa. Jest rzeczą ważną, by za każdym razem, gdy pojawia się w Nowym Testamencie słowo „posłaniec”, uzmysłowić sobie kim jest ten, który wysyła, oraz jaki jest charakter misji, z którą „posłaniec” został wysłany. Posłaniec bowiem zabierał się do wykonania swojego zadania na mocy autorytetu tego, który go posyłał oraz używając koniecznych do tego darów. Swoich posłańców miał Sanhedryn, a jednym z nich był Saul z Tarsu (Dz.Ap. 9:1-2). Dla lepszego zrozumienia zagadnienia należałoby posługiwać się terminem „misjonarz”, aby nie naruszyć niepowtarzalności grupy mężczyzn, których Jezus osobiście wybrał i wysłał, aby założyli Kościół na Jego fundamencie. Jezus i Mojżesz oraz w mniejszym stopniu Jozue byli posłańcami, ponieważ każdy z nich został powołany przez Boga by prowadzić Jego lud. Termin „dom”, może oznaczać „domowników”, rodzinę” lub „budynek” i być może pojawia się on tutaj w tych znaczeniach. W Starym Testamencie często natrafiamy na wyrażenie „dom Izraela”. Jego odbiciem i wypełnieniem w Nowym Testamencie jest „dom Boży”, tzn. ludzie Boży, związani z Nim przez Mesjasza. W niniejszym fragmencie mamy do czynienia tylko z jednym „domem”. W domu tym znajduje się Mojżesz, Chrystus oraz wszyscy, którzy wierzą w Jezusa. Panuje więc silna jedność wśród Bożego ludu na przestrzeni różnych etapów Bożego zbawczego objawienia. Boży „dom” został zbudowany jak gdyby w dwóch etapach, najpierw Mojżesza, a potem Jezusa. Każdy z nich został wyznaczony przez Boga, aby służyć w Jego domu. Każdy z nich odznaczał się wiernością w wykonywaniu powierzonego mu zadania. Pomimo owej harmonii należy zwrócić uwagę, że istnieją pewne różnice pomiędzy ich posługami. Mojżesz był Bożym „sługą” i zajmował dostojne a nie pospolite miejsce w Bożej służbie. Był on prorokiem, kapłanem. Wyznaczenie przez Boga Jezusa na „posłańca” niesie w sobie ideę służby, choć nie został On sklasyfikowany jako „sługa” nawet w tym bardziej szlachetnym sensie słowa użytego w stosunku do Mojżesza. Jezus to Boży „Chrystus” oraz Boży „Syn”. Przedstawiona tu została Jego rola Syna – Pośrednika. Został On ustanowiony nad domem, a nie jedynie w nim.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Kościoły nie potrzebują więcej kawiarenek

8 marca 2017

Oryg.: TUTAJ

Stale i wciąż, i coraz więcej obserwuję w mediach, jak mnóstwo kościołów chwali się fajnym, nowymi, trendy inicjatywami, które właśnie zostały uruchomione. Widzę zdjęcia kawiarni przypominających Starbucks. Widzę światła przypominające Broadway. Czytuję chwytliwe tytuły kazań i widuję, jak ludzie wyświetlają w czasie kazań filmy.

Mój mąż zmarł w 14 lutego 2017 roku, po dwóch latach walki z rakiem.


(ostatnie nasze wspólne zdjęcie. Jest tak umęczony, a jednak zmusił się do uśmiechu)

Mówić o walce z rakiem jest niedopowiedzeniem. W ciągu pierwszego roku był hospitalizowany co miesiąc po dwa tygodnie, w sumie był 18 razy. Osiem razy odwożony karetką na oddział ratunkowy. Spędził setki godziny oddzielony od swej dwójki dzieci. W końcu chemia, która miała zniszczyć raka, spowodowała u niego paraliż. Przez ostatnie cztery miesiące swego życia był sparaliżowany i przykuty do łóżka.

Znosił nie kończące się cykle chemioterapii, ciągłe oddzielenie od dzieci. Raz był podłączony do chemioterapii przez 24 godziny. Stale słyszał od lekarzy coraz gorsze i gorsze wieści. Został sparaliżowany i nie mógł wyjść z łóżka. Nigdy, ani razu nie powiedział, jak bardzo cenił kawiarnię w kościele. Nigdy nie wspomniał, jak bardzo podobały mu się światła w świątyni. Nigdy nie powiedział mi, jak było cool, gdy stawiali na podwyższeniu kanapę. Nie pysznił się grafiką i rekwizytami. Mówił o Jezusie, cytował wersy z Pisma, przypominał mi kazania, których słuchaliśmy, a w środku nocy śpiewał pieśni chały i uwielbienia dla Boga, spędzał czas na modlitwie. Żadne strategia, której kościół używa, aby sprowadzić do siebie członków, nie pomoże ci w chwili burzy. Tylko Jezus.

Continue reading →

Codzienne rozważania_14.03.2017

Hbr 2:8-9
…TERAZ JEDNAK NIE WIDZIMY JESZCZE, ŻE MU WSZYSTKO JEST PODDANE; WIDZIMY RACZEJ TEGO, KTÓRY NA KRÓTKO UCZYNIONY ZOSTAŁ MNIEJSZYM OD ANIOŁÓW, JEZUSA, UKORONOWANEGO CHWAŁĄ I DOSTOJEŃSTWEM ZA CIERPIENIA ŚMIERCI, ABY Z ŁASKI BOŻEJ ZAKOSZTOWAŁ ŚMIERCI ZA KAŻDEGO.

Imię Jezus jest niezwykle właściwe dla tego planu, a autor Listu przedstawia je e tym momencie w efektowny sposób. Być może nie ujawniał go, ponieważ wiedział, że ci do których się zwraca, mają problem z kwestią człowieczeństwa Jezusa, a w szczególności z faktem, że On cierpiał. Zanim utożsami Go z Jezusem, najpierw wspomina o Synu jako Panu i Bogu, posługując się określeniami związanymi ze światem niebiańskim.
Pierwotny zamiar nie tylko podkreśla ludzką porażkę, lecz wskazuje na jego realizację w innym człowieku, a mianowicie z Jezusie, oraz dzięki Niemu w innych ludziach. Jezus – Syn Boży – dzięki swojemu wcieleniu nie tylko staje się indywidualnym członkiem ludzkiej rasy, lecz także przodkiem nowej i działa jako jej przedstawiciel. Słowo „człowiek” jest terminem ogólnym. Znaczy tyle, co „istota ludzka”. Wersety 9-18 opisują tych, którzy są częścią nowej ludzkości, oraz mówią o tym, w jaki sposób jednoczą się oni z Jezusem, aby móc skorzystać z tego czego On dokonał.
Została ona określona następująco: „każdy” (w.9); „wielu synów” (w.10); „wszyscy z jednego” i „bracia” (w.11); „dzieci” (w.13); ci, którzy „mają udział we krwi i w ciele” (w.14); ci, którzy „z powodu lęku przed śmiercią, całe życie są w niewoli” (w.15); „potomkowie Abrahama” (w.16); oraz ci, którzy „przez próby przechodzą” (w.18).
Nie wszystkie powyższe określenia dotyczą każdej osoby na świecie, choć w przypadku niektórych jest to prawda, np. fakt, że wszelkie ciało i krew charakteryzują się lękiem przed śmiercią oraz zniewoleniem przez grzech. Wszystkie jednak są aktualne tylko w stosunku do chrześcijan. Jako grupa, nie są oni nieliczni. Jest ich „wielu” pod względem ilości i różnorodności, lecz każdy z nich ma w sobie coś szczególnego, ponieważ umarł za niego Jezus. Wspomniane określenia można również rozumieć w kategoriach kim ludzie byli z natury, kim są dzięki łasce oraz kim pozostają nadal, pomimo że tę łaskę otrzymali. Z natury istnieją w sposób cielesny, a ich życie charakteryzuje się lękiem przed śmiercią i zniewoleniem. Dzięki łasce są oni potomstwem Abrahama i jako tacy, poprzez adopcję stali się synami Bożymi, braćmi Jezusa Chrystusa i dziećmi niebiańskiego Ojca, choć mając udział we krwi i ciele nadal podlegają pokusom. W jaki sposób łączą się ze swym nowym przywódcą? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w dwóch dopełniających się wątkach tego rozdziału. Pierwszy z nich mówi, że zjednoczyli się oni z Chrystusem, ponieważ Bóg ich wybrał ich w swej miłości i ofiarował Mu w darze jak wyraźnie podaje werset 13. Dokonało się to w wieczności, zanim zaczął płynąć czas. Wersety 16 i 17 mówią, że Syn ujmuje się za potomstwem Abrahama, dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem za przebłagania go za grzechy ludu.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.