Codzienne rozważania_23.12.2015

Hurynowicz_rozwazania

Flp 3:13-14.
JA O SOBIE SAMYM NIE MYŚLĘ, ŻE POCHWYCIŁEM, ALE JEDNO CZYNIĘ: ZAPOMINAJĄC O TYM CO ZA MNĄ I ZDĄŻAJĄC DO TEGO CO PRZEDE MNĄ, ZMIERZAM DO CELU, DO NAGRODY W GÓRZE, DO KTÓREJ ZOSTAŁEM POWOŁANY PRZEZ BOGA W CHRYSTUSIE JEZUSIE.

Apostoł Paweł dokładał starań, aby swoje myśli wyrażać w sposób dobitny i obrazowy. Przykłady którymi się posługiwał były znane odbiorcom jego listów, ponieważ często pochodziły z życia żołnierzy lub sportowców. W tym fragmencie Paweł przedstawia biegacza. Aby osiągnąć zwycięstwo nie należy oglądać się w prawo ani w lewo a już na pewno nie oglądać się do tyłu, lecz stale mieć cel biegu przed oczami. Cel jaki przyświecał zawodnikom to ich nagroda – „przemijająca korona”. Takim przykładem posłużył się apostoł Paweł, aby zilustrować nam swoje osobiste życie chrześcijańskie. Nie było ono spacerem lecz prawdziwym wyścigiem. Celem i jednocześnie źródłem siły, który stale miał przed oczyma, był Jezus Chrystus otoczony chwałą w niebie.

Paweł nie zważał na swoje atuty, którymi mógłby się wykazać jako Żyd wierny prawu zakonnemu. Od czasu, gdy ujrzał Pana Jezusa i jego niebiańską chwałę, był mu bez reszty oddany. Teraz pragnął jedynie, aby żyć dla Niego i Jemu służyć. Co było celem jego biegu? Określony jest on tutaj jako „nagroda powołania Bożego”. Wynik każdych zawodów poddawany jest ocenie jednego lub wielu sędziów, którzy jednak mogą się mylić. Tam wszystko będzie osądzone przez Tego, dla którego wszystko zostało uczynione. Oby Bóg dał, byśmy kiedyś w stosunku do nas mogli usłyszeć słowa: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego” ( Ew. Mat.25:23).

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_22.12.2015

Hurynowicz_rozwazania

Łu 22:19-20.
I WZIĄWSZY CHLEB, I PODZIĘKOWAWSZY, ŁAMAŁ I DAWAŁ IM, MÓWIĄC: TO JEST CIAŁO MOJE, KTÓRE SIĘ ZA WAS DAJE; TO CZYŃCIE NA PAMIĄTKĘ MOJĄ. PODOBNIE I KIELICH GDY BYŁO PO WIECZERZY, MÓWIĄC: TEN KIELICH, TO NOWE PRZYMIERZE WE KRWI MOJEJ, KTÓRA SIĘ ZA WAS WYLEWA.

Podobnie jak Izrael obchodził uroczyste święta, tak i my, pomimo bolesnego faktu śmierci Pana Jezusa, mamy powód do uroczystego obchodzenia wieczerzy Pańskiej. Mamy także powód, aby niezależnie od wspomnienia cierpień Pana Jezusa i poczucia naszej wielkiej niemocy, odczuwać pewną dozę szczęścia i radości. Pomimo naszej niegodności, nędzy i faktu, że byliśmy grzesznikami, możemy się cieszyć, że Pan Jezus nas umiłował i przyodział szatą wiecznego zbawienia jako swoje wielce miłe dzieci. To wielka łaska, to coś, czego nikt nie może dokładnie pojąć ani nawet po części w to wniknąć. Niepojęte są też słowa Pana Jezusa, w których wyraża On swoje utęsknienie, z jakim pragnął jeść baranka ze swoimi umiłowanymi. Kim byli ci umiłowani? Z pewnością nie byli to wielcy dostojnicy, lecz uczniowie, którzy Go później opuścili, pozwalając Mu iść samotnie okrutną drogą cierpień. Ośrodkiem uroczystości, w której bierzemy udział, nie jest coś w nas, coś od nas lub coś dzięki nam lecz jedynie wartość i kosztowność Tego, który na krzyżu stał się dla nas prawdziwym barankiem paschalnym. Czy pojmujemy głębię i wartość Jego zaproszenia? Spróbujmy wniknąć dlaczego On chciałby mieć nas przy swoim stole. Czy jego pragnienie powiązane z tęsknotą nie dotyczy nas samych? Czy i dzisiaj nie pragnie On mieć przy swoim stole wszystkich przez siebie wykupionych? Dobrze byłoby, aby serce każdego wierzącego należycie pojęło, czego Pan Jezus oczekuje: CHWAŁY I DZIĘKCZYNIENIA URATOWANYCH DUSZ, UWIELBIENIA JEGO OSOBY.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Znać Chrystusa to znać Boga

http://cdn.smartmailpro.com/3361/t/4727/1182905673_3520.jpg

On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty (Hbr 1:3).

Jezus promieniuje światłem i ciepłem doskonałej Bożej chwały i natury. Paweł pisze o Nim:
ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości” (Kol 1:19).

Z chwilą, gdy Jezus przyszedł jako hebrajskie dziecko z Betlejem, Bóg został przyobleczony w ludzki kształt. Cała pełnia wiecznego Boga nawiedziła ludzką historię w ciele człowieka. Obleczona w ludzkie ciało, pełnia mocy Bożej chwały została ukryta przed okiem.

Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać (Iz 53:2).

Mieliśmy rozpoznać Chrystusa „według ciała” (J 8:15), wszystko, co mogliśmy zobaczyć było synem Józefa, chłopaka cieśli z Nazaretu.

Jednak na Górze Przemienienia, boskość przebiła się przez człowieczeństwo! Ta chwała, którą Jezus miał dzielił razem z Ojcem przed założeniem świata zaczęła świecić (J 17:5) przez Jego fizyczne ciało i stała się widzialna! Człowiek z Nazaretu, ten, z którym uczniowie jedli i spali, został całkowicie przemieniony.

I został przemieniony przed nimi, i zajaśniało oblicze jego jak słońce, a szaty jego stały się białe jak światło” (Mt 17:2).

ten przejaw chwały Ojca nie miał się być ograniczony tylko do ciała Chrystusa. Tak, jak w przypadku Jego naturalnego ciała, tak było i z duchowym. Jak Jezus był napełniony całą pełnią Bożą, tak staje się teraz staje się „ponad wszystkim, głową kościoła, który jest ciałem Jego, pełnią tego, który sam wszystko wypełnia” (Ef 1:22-23).

Tak jak przeznaczeniem Jezusa było indywidualnie manifestowanie pełni Ojca, tak przeznaczeniem kościoła jest manifestować ją zbiorowo. To jest ta „tajemnica… Chrystus w was, nadzieja chwały” (Kol 1:27). Tak więc, jako „uczestnicy jego boskiej natury” (2Ptr 1:4), również my jesteśmy przeznaczeni na to, aby przeżywać większy wymiar chwały szekinah.

Niemniej, widoczna manifestacja Bożej chwały nie będzie miała miejsca u niedojrzałego Chrystusa. Przemiana była bezwzględną aprobatą dojrzałego Syna – człowieka Chrystusa Jezusa. Jezus tak rozwinął Swe człowieczeństwo, że Ojciec mógł z niebios ogłosić z dumą:

Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!” (Mt 17:5).

Ta przemiana oznaczała, że Bóg Ojciec mów z ojcowską dumą: „Hej, sprawdźcie to… to jest Mój chłopak!”

Podobnie będzie, gdy kościół, zbiorowy Chrystus, osiągnie dojrzałość. Wtedy całe niebo i ziemia będą pobrzmiewać zadowoleniem Ojca. Długie bóle porodowe stworzenia ostatecznie zostaną zakończone w pełnej manifestacji synów Bożych, gdy niebo zstąpi na Ziemię w przemieniającym cały świat przebudzeniu”.

Fragment z książki: „Snakes in the Temple: Unmasking Idolatry in Today’s Church

Codzienne rozważania_20.12.2015

Hurynowicz_rozwazania

Łu 22:19
I WZIĄWSZY CHLEB, I PODZIĘKOWAWSZY, ŁAMAŁ I DAWAŁ IM MÓWIĄC: TO JEST CIAŁO MOJE, KTÓRE SIĘ ZA WAS DAJE; TO CZYŃCIE NA PAMIĄTKĘ MOJĄ.

Ustanawiając wieczerzę Pan Jezus zwrócił się do swoich uczniów słowami: „To czyńcie na moją pamiątkę„. Było to swoiste zaproszenie a jednocześnie wyraz głębokiej miłości do tych, których umiłował. Pan Jezus wypowiedział te słowa w chwili, gdy dusza jego była dotknięta głębokim niepokojem. To właśnie tej nocy miał być wydany. Łukasz z głębokim wzruszeniem przedstawia okoliczności, w których Jezus ustanowił wieczerzę.
Wieczerza została ustanowiona w związku ze świętem paschy. Było to pierwsze w kolejności święto żydowskie, które obchodzone było w ciszy w przeciwieństwie na przykład do święta kuczek opisanego w 5 Księdze Mojżeszowej.Pascha była świętem połączonym z jedzeniem gorzkich ziół. Z pewnością w świecie w którym żyjemy, mamy więcej powodów do płaczu niż do wyrażania radości. Pan Jezus, będąc na ziemi, również wiele płakał. Jak sam powiada o sobie: „Łzy moje są mi chlebem we dnie i w nocy” (Ps. 42:4).
Nie ulega wątpliwości, że ziemia na której żyjemy jest doliną łez. W dodatku naszą gorycz potęguje poczucie własnej nędzy, związanej z faktem, że my sami oraz lud Boży na całym obliczu ziemi w niewielkim stopniu urzeczywistniamy w praktyce powołanie, do jakiego jesteśmy przeznaczeni. A przecież to nasze brzemię grzechów kazało Panu Jezusowi cierpieć i umierać na krzyżu Golgoty.

Pozdrawiam w ten piękny poranek i życzę radosnego dnia.

Jer 29:11 – Czy Bóg ma w planach twoje powodzenie?

16. 12. 2015

Prawdopodobnie mieliśmy nie raz okazję oglądać słowa z Jeremiasza 29:11 na kartkach pocztowych, kartach gratulacyjnych i innych tego rodzaju towarach handlowych. W Księdze Jeremiasza 29:11 jest napisane: „Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją”. (ang.: ‘For I know the plans I have for you,’ declares the Lord, ‘plans to prosper you and not to harm you, plans to give you hope and a future’” (NIV)). Sposób w jaki korzysta się z tego wersu wydaje się wskazywać na to, że Bóg ma plan dla jednostki, aby dać człowiekowi powodzenie w karierze, dobre zdrowie czy nawet pieniądze w banku. Tak naprawdę to nie ma tam niczego w tym rodzaju. Oto, o co chodzi w tym fragmencie Pisma i jak to się ma do nas.

Jer29:11 – Do kogo Bóg to mówi?

Cały rozdział 29 zaczyna się od powiadomienia nas o tym, że „to są słowa listu, który wysłał prorok Jeremiasz z Jeruzalemu do pozostałej starszyzny wygnańców” (w. 1). Przez Jeremiasza Bóg mówił do wygnańców kilka rzeczy:

  • Nakazano im budować trwałe domostwa i rodziny w Babilonie, ponieważ cały okres wygnania będzie trwał 70 lat (29:4-10).
  • Powiedziano im, aby nie słuchali fałszywych proroków, którzy mówią, że niewola będzie krótka i szybko wrócą do Jerozolimy (29:8-9).
  • Po 70 latach Bóg zacznie sprowadzać Swój lud do Jerozolimy, gdzie ma dla nich wspaniałe plany (29:10-14).

W międzyczasie Jerozolima będzie doświadczała straszliwych boleści i kary, ponieważ nikt nie słuchał proroków, których Pan posyłał, lecz słuchali fałszywych proroków (29:15-23).

Omawiany fragment jest skierowany do Żydów znajdujących się w niewoli babilońskiej: nie do mnie i nie do ciebie. Bóg mówił do Żydów: Przyzwyczajcie się do Babilonu, będzie to długo trwało. Wielu z was spędzi tam resztę swego życia. Sprowadzę was z powrotem pewnego dnia, lecz nie teraz. Teraz jest czas cierpienia spowodowany waszym nieposłuszeństwem i grzechem.

Continue reading

Codzienne rozważania_19.12.2015

Hurynowicz_rozwazania

J 17:17.
POŚWIĘĆ ICH PRAWDZIE TWOJEJ; SŁOWO TWOJE JEST PRAWDĄ.

Są ludzie, którzy przejawiają czysto materialne i racjonalistyczne podejście do życia, nie dopuszczając do siebie myśli, że to Bóg jest Stwórcą wszystkiego. Wszelkie stworzenie, w tym i sam człowiek, są dziełem Stwórcy. W Ew. Jana 1:3 czytamy: „Wszystko przez nie (Słowo) powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało„. Nasuwa się pytanie: jak możemy wytłumaczyć procesy wzrostu i przemian w naturze, naszym codziennym życiu i otoczeniu? Są one wynikiem różnych procesów formowania i przekształcania materiałów pierwotnych i pierwowzorów, jak możemy zauważyć np. przy projektowaniu urządzeń gospodarstwa domowego i ich produkcji. Nasuwa się pytanie pytanie, kto jest projektantem? Maszyny mają na tabliczce znamionowej typ, który podaje producent obok danych o parametrach. Nikt nie wpadłby na taki pomysł, że maszyna powstała sama z siebie. Musi istnieć projektant i wytwórca. Z kolei w odniesieniu do istot żyjących z uporem twierdzi się, że są one wynikiem różnych selekcji czy mutacji naturalnej, a przede wszystkim długiego czasu samo kształtowania się w różnych warunkach.
Co Biblia mówi na ten temat? Ona stwierdza krótko: Bóg jest Stwórcą (1 Moj 1). Dlatego każdy człowiek jest przed Nim odpowiedzialny. Dlatego każdy, kto dotychczas żył bez Boga, musi uznać, że żył w błędzie i w rzeczywistości nie było to prawdziwym, „pełnym” życiem, tak jak rozumie je Bóg.
Biblia wskazuje nam, że zawsze jest nadzieja, nie jak w tym świecie, gdzie często nie ma już żadnej nadziei. Mamy możliwość zawrócić z dotychczasowej błędnej drogi i obrać Bożą drogę, którą On objawił z miłości do człowieka. Jest ona w stanie całkowicie zmienić życie człowieka, ale tylko wtedy, gdy przyjmie on Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, jako Pana swojego życia. Ten, kto pojedna się z Bogiem, będzie na wieki uratowany. Jedynie Bóg przez Swoje święte Słowo, które jest prawdą, określa drogę zbawienia. Żaden człowiek nie może sobie niczym zasłużyć na niebo, gdyż może go wprowadzić do niego tylko ten, który sam jest prawdą – Jezus Chrystus, Boży Syn (J 14:6).

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_15.12.2015

Hurynowicz_rozwazania

Ef 4:24.
A OBLECZCIE SIĘ W NOWEGO CZŁOWIEKA, KTÓRY JEST STWORZONY WEDŁUG BOGA W SPRAWIEDLIWOŚCI I ŚWIĘTOŚCI PRAWDY.

Człowiek wierzący „zdjął” z siebie starego człowieka, to znaczy odrzucił swą starą, grzeszną naturę, zepsutą pod działaniem zwodniczych żądz, a równocześnie „przywdział” nowego człowieka, stworzonego zgodnie z zamysłem Boga, ku Jego całkowitemu upodobaniu. Powinniśmy sobie zadać pytanie, czy tę prawdę nieustannie urzeczywistniamy w naszym praktycznym postępowaniu? Niewątpliwie wszyscy musimy wyznać własne uchybienia w tej kwestii. Ale czy ubolewamy nad tym szczerze, czy raczej obojętnie przechodzimy do porządku dziennego nad własnymi zaniedbaniami?
Prawdziwy bogobojny chrześcijanin dokona nad sobą samym w swoim sumieniu sprawiedliwego osądu, ilekroć zawini przeciwko tej prawdzie, jego serce przeniknie smutek i doprowadzi to do wyznania Bogu swej winy. Jeśli rozumiemy jak wielkim przywilejem jest dla nas to, że mogliśmy „zdjąć” z siebie starego człowieka i „przywdziać” nowego, stworzonego w pełnej harmonii z wolą Boga, wtedy z całą pewnością będziemy czuwać, aby nie zgrzeszyć. Ten nowy człowiek, zrodzony z Boga, posiada Bożą naturę, dla której obce jest grzeszenie. Jej naturalną cechą jest przynoszenie plonu miłego Bogu, owoców ku Jego upodobaniu. „Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził” (1 Jana 3:9). Podobnie w naszym życiu, w praktycznym postępowaniu winna odzwierciedlać się tylko nowa natura, żeby wyraźnie były dostrzegalne „sprawiedliwość i świętość prawdy”. W Chrystusie były one doskonale widoczne we wszystkich sytuacjach i okolicznościach, najdonioślej w Jego śmierci krzyżowej. Nieustanne reprezentowanie Bożej natury przez naszego Pana było doskonałe, tak, że mógł o sobie powiedzieć: „Kto mnie widział widział Ojca”. Czy nie powinniśmy prosić Go każdego dnia: „Panie, dopomóż mi, bym kroczył w Twoich śladach, na chwałę Boga i ku klarownemu świadectwu wobec ludzi?”
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.