Po której stronie Kalwarii?

Rod Anderson

A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała, żeby jak grzech panował przez śmierć, tak i łaska panowała przez usprawiedliwienie ku żywotowi wiecznemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była?” (Rzm 5:20 – 6:1).

Dawno temu badając List do Rzymian uderzyło mnie stwierdzenie Pawła, że łaska Boże ma „rządzić” w naszym życiu; być królem, być tym, czemu zawsze się kłaniamy itd. Moim zdaniem łaska JEST głównym przesłaniem pism Nowego Testamentu. Jezus Chrystus przyszedł właśnie po to, aby nam ją przedstawić. Był to koniec życia pod prawem; początek życia pod Bożą łaską!

Nic bardziej skutecznie niż łaska nie przemienia życia człowieka. Bóg chce, abyśmy wiedzieli, że właściwa pozycja przed Nim (sprawiedliwość) została nam OGŁOSZONA, ze względu na to, co zrobił Jezus, a nie ze względu na to, cokolwiek my robimy. Mamy przyjąć przez wiarę tą wielką prawdę, że On, który nie znał grzechu, stał się grzechem, abyśmy MOGLI STAĆ SIĘ sprawiedliwością Bożą w Nim!

Dziś, dzięki nowemu narodzeniu, każdy z nas, kto przyjął Jezusa Chrystusa Jako Pana, ma żyć życiem pełnym przekonania wobec Boga i nieba, wiedząc, że Jezus Chrystus rozbił ścianę, która oddzielała nas od Boga, i przez swoją śmierć i zmartwychwstanie spowodował, że zasiedliśmy obok Niego, po prawicy Boga Wszechmogącego! Pokój mamy z Bogiem, nie na podstawie naszego zachowania, lecz w oparciu o zachowanie Jezusa. Jego sprawiedliwość został nam przypisana, złożona w naszym życiu i my możemy przychodzić odważnie przed Tron Łaski w każdej chwili, gdy tylko chcemy.

Niestety, niewielu w ciele Chrystusa robi to i żyją w pod nieustannym przekonaniem życia pod prawem. Stale widzą siebie przez okulary swoich błędów, zamiast przez zwycięstwo Jezusa Chrystusa. Jeszcze nie doszli do tej prawdy, że ich grzechy są rzeczywiście pod przykryciem krwi i nie są już więcej widoczne dla Boga i niebios. Przesłanie akceptacji jest dla nich zbyt dobre, aby było prawdziwe i brakuje im poczucia pewności w życiu. Jak powiada List do Hebrajczyków 4:2: „I nam bowiem była zwiastowana dobra nowina, jak i tamtym; lecz tamtym słowo usłyszane nie przydało się na nic, gdyż nie zostało powiązane z wiarą tych, którzy je słyszeli”.

Kiedy badałem te sprawy, Pan zadały mi takie pytanie: „Po której stronie Kalwarii żyjesz?” Pytanie odezwało się w moim sercu tak głośno, że wydawało mi się, że musiałem je usłyszeć. Uderzyło mnie mocno to, że ode mnie zależy, po której stronie Kalwarii mam żyć: po stronie „prawa”, czy po stronie „łaski”? Zdałem sobie sprawę z tego, że mając wolną wolę, mogę zdecydować się na jedną stronę, lub drugą. Zrozumiałem o wiele wyraźniej, dlaczego zostaliśmy ostrzeżeni, aby nie „unicestwiać łaski” Bożej, jak to czytamy w Gal 2:21. Pismo ostrzega nas, że upierając się nadal przy życiu pod prawem, deklarujemy, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie miały celu i były na daremno!

Jak tylko zaczynasz głosić na temat prawdziwej łaski Bożej, zawsze będą tacy, którzy oskarżą cię o to, że jeśli takie rzeczy mówisz to znaczy, że można grzeszyć. To dlatego Paweł napisał w Liście do Rzymian 6:1: „Cóż więc (na to wszystko) powiemy? Czyż mamy trwać w grzechu, aby łaska bardziej się wzmogła? żadną miarą!” Gdy to czytam, zadaję sobie pytanie: Co miał na myśli Paweł pisząc „to wszystko” (w wersji ang. – przyp. tłum.). Oczywiście, odnosił się do całego objawienia, które wyjaśnił w poprzednich rozdziałach tego Listu, wszystko co głosił, że nasz pokój z Bogiem, prawość, została nabyta dla nas przez krzyż Chrystusa. Mówi to o całej DOBROCI, która przyszła do nas, którzy uwierzyliśmy! Łaska ma ogromną, uwalniającą moc! A jednak ciągle niektórzy mówią, że gdy głosimy Łaskę, usprawiedliwiamy grzechy ludzi.

Dietrich Bonhoeffer wprowadził zwrot „tania łaska”, jako ostrzeżenie przed taką pobłażliwością. Niemniej, musimy dobrze zrozumieć, o co dokładnie mu chodziło. „Tania łaska” usprawiedliwia grzech, zamiast usprawiedliwiać grzesznika. Z drugiej strony: prawdziwa łaska usprawiedliwia grzesznika, a nie grzech. Alleluja! To właśnie uczyniła dla nas krew Jezusa! Wszyscy zgrzeszyliśmy i brak nam chwały Bożej, lecz przez krzyż Chrystusa, zostaliśmy całkowicie usprawiedliwieni przez Jego łaskę! (Rzm 5:21-24).

Dlaczego nie widzimy tego, co Bóg uczynił? Myślę, że główną dziedziną, której nam brakuje, jest zrozumienie, że DOBROĆ Boża ma nas zmieniać i uzdalniać do tego, aby grzechowi powiedzieć: nie. Spójrzmy na Rzm 2:4:

Albo może lekceważysz bogactwo jego dobroci i cierpliwości, i pobłażliwości, nie zważając na to, że dobroć Boża do upamiętania cię prowadzi?” (B.W.)

A może odrzucasz z pogardą bogactwa dobroci, cierpliwości i wielkoduszności Jego? Czy nie wiesz, że dobroć Boga doprowadza cię właśnie do nawrócenia?” (B. W-P.)

(prowadzi do zmiany myślenia i wewnetrznego człowieka, aby przyjąć Bożą wolę)

Jeśli naprawdę wierzymy i głosimy Bożą łaskę, powtórzmy to, to wielu będzie oskarżać nas o to, że nie mówimy wystarczająco dużo o grzechu. To, czego ci ludzie nie widzą, to fakt, że nie można mówić o grzechu, dopóki najpierw nie powie się o łasce Bożej, KTÓRA UZDALNIA ich do odrzucenia grzechu! Jeśli mielibyśmy głosić tylko grzech, ludzie pozostaną w stanie świadomości grzechu, lecz Bożą wolą jest na dziś, po tej stronie Klawiarii, abyśmy żyli w stanie świadomości sprawiedliwości! Mamy dziś odważnie mówić: „Jestem sprawiedliwy przed Bogiem! Nie ze względu na moje zachowanie, lecz dzięki Jezusowi. Teraz jestem jedno z Nim, Bóg widzi mnie W NIM!”

Można by zapisać całe biblioteki na temat tej prawdy o łasce Bożej, lecz pozwólcie, że zakończę wspaniałym tekstem dr Martyna Lloyd-Jonesa, który był pastorem Westminster Chapel w latach 1938-1968.

„Najpierw pozwólcie, że uczynię bardzo ważny komentarz. Prawdziwe głoszenie ewangelii zbawienie wyłącznie z łaski, zawsze może prowadzić do oskarżeń. Nie ma lepszego sprawdzianu niż to, że niektórzy nie zrozumieją jej przesłania i błędnie zinterpretują sprowadzając całość do następującego takiego wniosku: skoro jesteś zbawiony wyłącznie z łaski to nie ma żadnego znaczenia cokolwiek robisz; możesz grzeszyć ile tylko chcesz, ponieważ przyczynia się to uwielbienia łaski. Jest to bardzo dobry sprawdzian głoszenia ewangelii. Wszystkim kaznodziejom powiedziałbym tak: Jeśli to, w jaki sposób głosisz zbawienie, nie zostaje w ten sposób wypaczone, to lepiej dla ciebie, abyś przejrzał wszystkie swoje kazania ponownie i upewnił się czy głosisz zbawienie oferowane w Nowym Przymierzu bezbożnym, grzesznikom, tym, którzy są martwi w swych upadkach i grzechach, tym, którzy są wrogami Boga.

W prawdziwym przekazaniu doktryny zbawienia zawiera się właśnie ten rodzaj niebezpieczeństwa”.

Cóż za stwierdzenie: jeśli NIE głosisz ewangelii, która powoduje takie niezrozumienie, że niektórzy będą myśleć, że przyzwalasz na grzech, to prawdopodobnie NIE głosisz prawdy o dziele Jezusa Chrystusa!

Zadaj sobie pytanie: „Po której stronie Kalwarii żyję?” Jeśli ciągle jesteś pod prawem w tej czy innej sprawie, to znajdujesz się po złej stronie, po tej stronie Krzyża, po której jest śmierć. Rusz na drugą stronę Krzyża. Tutaj życie jest o WIELE lepsze!

Rod Anderson

deeo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.