„Pomacaj moje mięśnie” – List otwarty do żon

David Jesse

Drogie Żony,

Prawdopodobnie już to odkryłyście, lecz pod brawurą i surowym zewnętrzem ciągle jesteśmy sześcioletnimi chłopcami, którzy usiłują pozyskać aprobatę swoich matek. Chcemy robić pompki i słyszeć o tym, jak jesteśmy silni. Żyjemy, aby uzyskać tego rodzaju afirmację. Czy się do tego przyznajemy, czy nie, w znacznej części właśnie to wyrywa nas rano z łóżka.

Nie zyskam wielu przyjaciół pośród kolegów mężczyzn, przyznając się do tego, ale chcę zabrać choć jednego do grupy. Mówię o tym po prostu dlatego, że jestem przekonany, że jest to najbardziej skuteczna i praktyczna część wiedzy jaką żona może wykorzystać do wzmocnienia swego małżeństwa. Powinno to stanowić część przysięgi małżeńskiej. Jest to Święty Graal małżeńskiej porady.

Większość kobiet nigdy o tym nie słyszała

Jechałem wczoraj samochodem do biura, słuchając audycji prowadzonej przez Andy Andrews, autora bestsellera pt. The Treveler’s Gift (Dar podróżnika). Zajął się ostatnimi skandalami, w które zamieszani byli mężczyźni u władzy, którzy odrzucili swoje życie na rzecz romansów; mężczyźni tacy jak generał David Petraeus i senator John Edwards. Niestety, możemy być pewni tego, że dwa czy trzy kolejne takie skandale wkrótce się pojawią. Wydaję się, że dzieje się to coraz bardziej systematycznie.

Gdy tak jechałem i słuchałem, usłyszałem jak Andy powiedział coś, co mnie uderzyło: „Kobiety czują szacunek, gdy są kochane, lecz mężczyźni czują się kochani, gdy są szanowani” (Wróć i przeczytaj to jeszcze raz, proszę.)

Słyszałem to już wcześniej, lecz nie w taki krótki i mocny sposób. Pamiętam, jak słyszałem młodzieżowego lidera, Jima Burnsa, który mówił to nieco inaczej dwanaście lat temu. Mówił o tym, że każdy mężczyzna ciągle tęskni za tym, aby napinać swoje ramion na wprost mamy i mówić: „Pomacaj moje mięśnie!”. Każdy mężczyzna pragnie czuć rękę matki na swoich napiętych bicepsach i usłyszeć jak mówi: „Ale ty jesteś silny!”.

Pozwólcie więc, że, na tym tle, zadam wam pytanie: „Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co sprawia, że mężczyzna rzuca wszystko co dla niego ważne dla romansu? Małżeństwo, karierę, dzieci, reputację, wpływy, duszę,… wszystko dla seksu?

Pomyśl o generale Petraeusie. Wielu ekspertów miało go na krótkiej liście przyszłych kandydatów na prezydenta. Odnosił sukcesy zarówno pod administracjami republikanów jak i demokratów. Był szanowanym na całym świecie politycznym przywódcą. Szanował go kongres. Amerykanie mieli dla niego respekt. A on rzucił to wszystko dla romansu ze swoją rzeczniczką prasową.

Co z senatorem Johnem Edwardsem? Jego żona walczyła o życie z rakiem. On był nominowanym na wiceprezydenta Demokratycznej Partii. Miał do stracenia wszystko i niewiele do zyskania. I zdmuchnął to.

Oto trudna mowa, panie. Im dłużej jesteśmy w związku małżeńskim z wami, tym więcej wiecie o nas. Widzicie nas w bieliźnie. Znacie nasze odpychające zwyczaje. Widzicie jak wkurzamy się i głupie rzeczy. Ten rycerz w lśniącej zbroi, którym byliśmy, gdy wychodziłyście za nas, spadł ze swego konia. Widzicie nas, jacy rzeczywiście jesteśmy. I to jest dobre.

Niemniej, nie zmienia to rzeczywistości, że jesteśmy waszymi mężami, tęsknimy, abyście widziały nas jako Sir Lancelota, siedzącego na po królewsku swoim wierzchowcu, z mieczem w ręku. Wiemy o tym, że nie jesteśmy tacy, lecz chcemy być. Rozpaczliwie pragniemy, abyście nas tak widziały, i gdy tak nie jest, przygotowywana jest dla nas scena, abyśmy byli idiotami, którymi zbyt często jesteśmy.

W tej samej audycji Andy Andrews ujął to w taki sposób: „Panie, jeśli nie traktujecie swoich mężów z respektem, w zasadzie wręczacie im klucz do hotelowego pokoju”. Pomyślcie o tym. Ci mężczyźni byli ogromnie szanowani przez świat zewnętrzny. Nie możliwe jest, aby ich żony miały taki sam ich wizerunek, jak reszta świata. Nie mogły.

Lecz kobiety, z którymi ci mężczyźni zdradzili je, tak. A mężczyźni pożądają respektu; jeśli go nie otrzymują w swych życiowych najbardziej krytycznych i ważnych relacjach to może to otworzyć drzwi dla kogoś innego, kto tego dostarczy.

Proszę, nie zrozumcie mnie źle. Mężczyźni są odpowiedzialni za swoje zachowania. To, czym się dzielę z wami, nie jest wymówką dla głupoty czy braku charakteru, który okazują mężczyźni, gdy zdradzają.

Mimo to, wiele małżeństw uległo by zmianie, gdyby żony zauważyły te drobne chwile, gdy ich mężowie metaforycznie mówią: „Pomacaj moje mięśnie!” Tak bardzo tęsknimy do tego, abyście złapały nasze wychudłe małe ramiona i powiedziały: „Ale ty jesteś silny!”

z miłością

Wasi mężowie

P.S. Ej, chłopaki… nie bądźcie dla mnie zbyt ostrzy. Podziękujecie mi później.

http://www.thirdoptionmen.org/author/davidjesse/раскрутка

3 comments

  1. Nieraz jest to nie realne gdyz zdazaja sie w rodzinach kryzysy, , psychiczne znecanie sie itd. Lista moze byc dluga . Czy tez w takiej sytuacji maja malzonkowie przebaczac sobie? A co z dziecmi ktore boja sie wlasnego ojca? Ktore musza dostosowac sie do jego humoru. Dzis tatus jest zly wiec o nic go nie bede prosil. Dzis tatus ma lepszy humor wiec moge z nim.porozmawiac czy da mi kieszonkowe. Itd. Czy takie rodziny maja dalej egzystowac razem? Ktos to dostrzega z pewnoscia lecz nikt nie chce sie wtracac do dnia kiedy dojdzie do tragedi. Kogo winic ? Kobiete? Mezczyzne? Dzieci? Swiat za to ze jest taki jaki jest? Ze ludzie sa bezuczuciowi. Egoisci.

  2. „Tak bardzo tęsknimy do tego, abyście złapały nasze wychudłe małe ramiona i powiedziały: „Ale ty jesteś silny!”” – nie da rady Panowie: wychowane a częściej porzucone przez ojców z małymi wychudłymi ramionami, jesteśmy: takie malusie i ślicne, moze byście psytulili nas i powiedzieli, ze kochacie swoje małe klólewny??? 😉

    A może jednak weźmiemy się do twardej roboty i pogonimy – każdy w sobie – ducha (postawy) Achaba??? Mali chłopcy i małe dziewczynki przewracają świat do góry nogami, ale niekoniecznie w Chrystusowy sposób… czyż nie to własnie oglądamy w naszych wspólnotach i rodzinach?

  3. Mówienie o szacunku i kochaniu męża tak, jak tego potrzebuje nie może być połączone z udowadnianiem, że jego zdrada jest jej winą, lub że jest skutkiem oziębłości… To nie prawda i Biblia o tym mówi. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady. Można mówić jedynie o tym jak kochać tak jak Jezus nakazał. I jest to ogromną szkołą i poświęceniem dla obojga małżonków, a mąż jako głowa powinien być w tym wzorem. Często nie jest i jest to frustracją dla żony, ale nikt z tego powodu nie pisze, że jest to wystarczający powód dla kobiecej zdrady i poniżania męża… Zresztą, wydaje mi się, że celem szanowania i kochania, jest ..szanowanie i kochanie, podobanie się i posłuszeństwo Bogu, a nie strach przed niedojrzałością drugiej strony, choć prawdą jest oczywiście, że musimy też mądrze i świadomie dbać o relacje, ale wydaje mi się, że nie dla większego własnego szczęścia, ale właśnie ze względu na szacunek do Boga i Jego przykazań – miłości, oddania, umierania dla siebie, poświęcenia itd…
    Dla równowagi:
    http://ekklesia.pl/artykuly/rodzina/malzenstwo/relacje_mazzona/?article.id=38

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.