John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Uwielbiam studiować żydowski kontekst Biblii, ponieważ dostarcza on tła i zrozumienia rzeczy, które w innym przypadku pozostałyby dla nas nieznane. Są też kwestie, które w ogóle nie mają związku z kulturą: czasami kaznodzieja wyrywa werset z kontekstu i nagina jego znaczenie na potrzeby kazania, książki czy materiału internetowego i w efekcie to, co uznajemy za Boży głos, w rzeczywistości nim nie jest. Mam więc nadzieję, że to, co piszę, będzie dla was interesujące, a przynajmniej dowiecie się czegoś nowego.
W tej serii poruszymy między innymi następujące tematy: Czy diabeł słyszy twój język modlitewny? Czym jest stukrotny zwrot? Czym jest „ciemność zewnętrzna”? Jakie znaczenie ma „czysty bisior” na Uczcie Weselnej Baranka? Dlaczego Szczepan powiedział, że widzi Jezusa stojącego po prawicy Boga? I wiele więcej!
Nie możemy poznać Jego wyższych dróg?
Wielu kaznodziejów oparło kazania o poznaniu Bożych tajemnic na Iz 55,7–11:
„Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad waszymi myślami. Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg
spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego – tak słowo, które wychodzi z ust moich: nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.
Zazwyczaj akcent kładzie się na to, że nie możemy poznać wyższych dróg Boga: Jego drogi są wyższe, Jego myśli są wyższe, a my, zwykli ludzie, nie jesteśmy w stanie ich pojąć. Spójrzmy jednak, co ten fragment faktycznie mówi: „Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania… Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami”.
Ten fragment w rzeczywistości nakazuje nam porzucić nasze drogi i nasze myśli, aby wejść w Jego wyższe drogi i Jego myśli. Nie jest to stwierdzenie, ze On jest za wysoko a my za nisko, lecz zaproszenie, byśmy porzucili swoje drogi i myśli i weszli w Jego drogi i myśli.
Jest to w pełni spójne z rzeczywistością Nowego Testamentu, w tym z Rz 12,1–2, gdzie jesteśmy wezwani, aby składać nasze ciała na ofiarę żywą, aby przejść przemianę przez odnowienie umysłu według Jego dróg i Jego myśli, aby rozpoznać, jaka jest wola Boża: dobra, przyjemna i doskonała. W Iz 55,7–11 Bóg zaprasza nas, abyśmy weszli w Jego drogi i Jego myśli.
Gdy byłem nastolatkiem, zobaczyłem to i postanowiłem uczynić fundamentem mojego serca Ps 103,7: „Drogi swoje objawił Mojżeszowi, synom Izraela – swe dzieła”. „Dzieła” to cuda, które Izraelici widzieli podczas wędrówki przez pustynię. Już jako nastolatek widziałem chrześcijan żyjących od cudu do cudu, z głębokimi dolinami pomiędzy, gdzie ich wiara przypominała kolejkę górską. Mojżesz jednak znał drogi Boga. A jeśli znamy Jego drogi, cuda przyjdą same. Możemy żyć w Jego drogach i myślach, ponieważ gruntownie porzuciliśmy własne.
Dlaczego Szczepan zobaczył Jezusa stojącego po prawicy Ojca?
Cały rozdział 7 Dziejów Apostolskich opisuje aresztowanie Szczepana i jego obronę przed Sanhedrynem. Jego męczeństwo przebiegło następująco (Dz 7,55–59):
„A Szczepan, pełen Ducha Świętego, patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Boga». A oni, krzycząc donośnym głosem, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali; a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mojego!» A gdy upadł na kolana, zawołał donośnym głosem: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu!» Po tych słowach skonał”.
Dlaczego Szczepan zobaczył Jezusa stojącego, a nie siedzącego, po prawicy Boga? I dlaczego doprowadziło to do takiej furii, że wywlekli go z miasta i stracili? Odpowiedź znajdujemy w Iz 3,13: „Pan występuje, by prowadzić spór, stoi, aby sądzić ludy”. Istnieje też kilka innych fragmentów mówiących o tym, że Bóg wstaje lub powstaje, aby sądzić (por. Iz 2,19–21; 33,10).
W judaizmie Boży sąd ma miejsce, gdy Bóg powstaje, lub gdy zasiada. Powstanie oznacza wniesienie oskarżenia przeciw oskarżonemu – przedstawienie zarzutów, w których Pan wykłada swoją sprawę. W Iz 2,19 czytamy: „I wejdą do jaskiń skalnych i do nor ziemnych przed strachem Pana i przed blaskiem Jego majestatu, gdy powstanie, by przerazić ziemię”. To moment, w którym Bóg występuje, by oskarżyć, by przedstawić zarzuty wobec winnych. Wtedy stoi.
Jego oskarżenie jest niepodważalne, ponieważ On jest Prawdą. Dlatego samo oskarżenie zawiera w sobie wyrok. Oskarżony przez Boga natychmiast wie, że zarzut jest w pełni prawdziwy i dokładny. Następnie Bóg zasiada, aby wydać sąd.
Gdy Szczepan zobaczył Jezusa stojącego po prawicy Ojca, cały Sanhedryn zrozumiał, że Pan wnosi oskarżenie przeciwko nim, a nie przeciwko Szczepanowi. Co więcej, Szczepan nigdy nie widzi Jezusa zasiadającego. Ich los zależał od ich reakcji na stojącego Jezusa. A jednak Szczepan okazał łaskę. Dlaczego? Ponieważ umierając, powiedział: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu”. Innymi słowy: „Panie, oddal zarzuty przeciw nim, nie pociągaj ich do odpowiedzialności”. Gdy Szczepan uwolnił ich od grzechu swojego mordu, oskarżenie i sąd zostały cofnięte. Sprawa zamknięta. Jakiekolwiek inne grzechy, z których członkowie Sanhedrynu będą musieli zdać sprawę w owym dniu, zabójstwo Szczepana nie będzie jednym z nich.
Co to oznacza dla ciebie i dla mnie
Dlatego Nowy Testament mówi, że Jezus zasiada po prawicy Ojca (Kol 3,1; Hbr 10,12; 12,2; 1 P 3,22). Jezus nie wnosi oskarżenia przeciw swoim. On wziął na siebie „zapis dłużny obciążający nas nakazami i przygwoździł go do krzyża”. Krzyż spowodował oddalenie wszystkich zarzutów przeciwko nam. Dlatego Jezus zasiada z Ojcem. Teraz sprawuje pieczę nad wspólnotą wierzących, którzy przyjęli Jego zapłatę za oskarżenia i usprawiedliwienie dla tych, którzy wierzą (Dz 13,39; 1 Kor 6,11). Jesteśmy usprawiedliwieni przez wiarę w Chrystusa.
Wszystkie oskarżenia, wszystkie zarzuty zostały oddalone, dlatego On nie stoi, aby oskarżać. Co więcej, jest jeszcze lepiej: 1 Kor 6,11 mówi: „…zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego”. Usprawiedliwienie nie oznacza jedynie ułaskawienia czy oddalenia zarzutów, ale to, że stajesz przed sądem tak, jakby nigdy nie było żadnych oskarżeń. Sędzia uznaje nas za sprawiedliwych, ponieważ zostaliśmy obmyci Jego krwią. Wszystko stało się nowe, a to, co nowe, pochodzi od Boga.
Jezus stoi, aby oskarżyć, i zasiada, aby wydać wyrok. 2 Kor 5,10 mówi: „Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa (siedzącym), aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, dobre lub złe”. Nie stajemy więc przed stojącym Jezusem, który miałby nas oskarżać, lecz – bez żadnych oskarżeń – przed Jezusem zasiadającym, aby osądzić to, co czyniliśmy w ciele. Nie jest to groźba piekła, bo już należymy do Jego Królestwa. Ojciec może przyłapać swoje dziecko na złym postępku, ale nie ma mowy o wyrzeczeniu się dziecka – jest jedynie rozliczenie w ramach rodziny. Tym właśnie jest trybunał Chrystusa: nie sąd oparty na oskarżeniu, lecz ocena tego, co czyniliśmy, odkąd jesteśmy w Nim.
Jeśli więc sądziłeś, że trybunał Chrystusa dotyczy tego, czy zostaniesz wpuszczony do nieba, teraz widzisz prawdę. Jesteś już dzieckiem Króla i On nie zamierza cię wyrzucić. Jezus zasiada po prawicy Ojca. Bóg był w Chrystusie, jednając świat ze sobą. Stare przeminęło, wszystko stało się nowe, a to, co nowe, pochodzi od Boga.
Cudowna łaska!
Ciąg dalszy w przyszłym tygodniu. Do tego czasu wiele błogosławieństw.
John Fenn
