Seks, seksualność i chrześcijanie – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Każdy, kto studiuje Biblię wie, że najważniejszy jest kontekst. Z pewnością wiele można zyskać nawet powierzchownie czytając Pismo, ale doświadczymy o wiele większego zrozumienia, gdy osadzimy tekst w kontekście historycznym i kulturowym.

Przykładem może być 1 Sam. 24:3-5, gdzie Dawid podkradł się do króla Saula w jaskini i odciął kawałek jego szaty. Uczynił to chcąc sprawić, aby serce osądziło Saula i doprowadziło do przeprosin. Przeczytawszy to bez zrozumienia kulturowego z pewnością wystarczy, aby dostrzec w tym serce Dawida, ale jest w tym o wiele więcej.
Zwyczajem do dziś stosowanym pośród niektórych ortodoksyjnych Żydów jest odcinanie podczas pogrzebu rąbka ubrania zmarłej osoby. Frędzel i rąbek oznaczały Słowo Boże, wiec ceremonialne odcięcie rąbka symbolizowało uwolnienie zmarłego od jego bliskich, było powiedzeniem, że nie jest on już przywiązany na ziemi do Bożego Słowa, że jest już wolny od Zakonu.
Kiedy więc Dawid odciął rąbek szaty króla Saula, powiedział mu w ten sposób: „Jesteś trupem”, wskazując na fakt, że to Bóg wybrał Dawida, aby zastąpił Saula, który to już żył pożyczonym czasem. To nadaje o wiele głębsze znaczenie temu fragmentowi Pisma, nieprawdaż? Znajomość informacji kulturowych i historycznych przydaje przekazowi głębi.
Tak samo jest ze pojmowaniem i nauczaniem wczesnego chrześcijaństwa na temat seksualności człowieka. Możemy przeczytać fragment o Adamie i Ewie oraz o tym, jak ci dwoje staną się jednym ciałem i wydaje nam się, że już to rozumiemy, jednak jest tam o wiele więcej. Możemy przeczytać słowa Pawła na temat małżeństwa, a nawet relacji seksualnych i uzyskać tego powierzchowne zrozumienie, ale kiedy osadzimy tekst Nowego Testamentu w ówczesnej kulturze żydowskiej, uzyskamy o wiele szerszą perspektywę.

Jak to się wszystko zaczęło
Rodz. 2:15-24 to pierwsze szczegóły dotyczące człowieka i jego relacji ze Stwórcą, z małżonką oraz także seksualny aspekt tej relacji.
W wersetach 18-20 dowiadujemy się, że Pan Bóg powiedział sobie, że nie jest dobrze, aby Adam był sam. Jednak nie jest napisane, że powiedział też o tym Adamowi. Zamiast tego to Adam potrzebował wyciągnąć własne wnioski. Aby pomóc w tym procesie Pan Bóg sprawił, że wszystkie zwierzęta przeszły obok Adama, aby mógł je nazwać.

Słyszałem jak rabin mówił o tym, że Adam nazywał zwierzęta, gdy poznał ich naturę i gdzie pasowały do reszty stworzenia. Adam nie tylko zobaczył zwierzęta, ale poznał ich naturę, ich miejsce w świecie zwierzęcym itd. W rzeczywistości żydowski historyk Józef Flawiusz mówi nam, że Adam, Set i Henoch otrzymali doskonałe zrozumienie całej ziemi, gwiazd i wszechświata oraz tego, jak to wszystko działało dzięki Panu Bogu, ich Stwórcy. Adam widząc zwierzę nie tylko, że nadał mu nazwę, ale zrobił po pełnym zrozumieniu jego miejsca w naturalnym porządku świata.

Józef Flawiusz pisze też, że zwierzęta potrafiły wtedy mówić, że Adam rozumiał ich myśli i uczucia. Wierzę, że Józef miał na myśli słowo wiedzy, że dzięki Duchowi Adam poznał myśli i uczucia zwierząt, ponieważ ja miałem takie doświadczenia w czasie mego pobytu w niebie, gdzie spotkałem różne zwierzęta.
Dopiero gdy już wszystkie zwierzęta zostały nazwane, wtedy Adam zdał sobie sprawę, że wszystkie mają partnerów – samca i samicę, ale on był sam. Dopiero wtedy dowiadujemy się, że Pan Bóg sprowadził na niego głęboki, po czym wziął część jego ciała – żebro i uformował z niego ciało Ewy – nowe stworzenie.

Kto ich stworzył? Chrystus i Kościół
Zasadą interpretacji Biblii jest to, że Stary Testament rozumiemy oczami Nowego Testamentu. Paweł napisał w Efez. 5:25-32, że związek męża i żony jest typem związku jaki Chrystus ma z kościołem. To sprawia, że akt seksualny między mężem a żoną ma wymiar duchowy, mistyczny, związany z stworzeniem oraz wszechświatem.

W Rodz. 1:26 czytamy: „Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas”, i jest tam słowo „Elohim” czyli bogowie – Ojciec, Syn i Duch Święty. Jednak w rozdziale 2 widzimy Jednego, który wychodzi z Elohim (Ojca, Syna, Ducha), aby osobiście zaangażować się w stworzenie człowieka. Widzimy Go tutaj jako Pana Boga lub Jehowa Elohim.
Pan Bóg jest widziany w Księdze Rodzaju i Wyjścia jako Ten, który stworzył człowieka i tchnął w jego gliniane ciało, przemieniając je w ludzkie. Ukazał się potem Abrahamowi i Sarze. Jest widziany przez innych proroków ST. Widzimy go też, gdy przemawia do Mojżesza z płonącego krzewu.

W Wyj. 3:14-15 Mojżesz ma doświadczenie z płonącym krzewem. Pan ukazuje mu się i przedstawia jako „Jestem, który jestem. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: Jahwe (Jestem) posłał mnie do was! I mówił dalej Bóg do Mojżesza: Tak powiesz synom izraelskim: Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was…

Widzimy, że Pan Bóg jest JESTEM. Kiedy Jezus oświadczył przywódcom religijnym w Jan. 8:54-59, że Abraham uradował się widząc Jego dzień i że znał Abrahama i dodał „: „Zanim był Abraham, ja JESTEM”. Natychmiast zrozumieli, że Jezus twierdził w ten sposób, że był tym, który rozmawiał z Mojżeszem z płonącego krzewu i ukazał się Abrahamowi, i że to On był w Ogrodzie Eden. Wtedy rozzłościli się i naznosili kamieni, aby go za to bluźnierstwo zabić. Ale On „ukrył się” i wyszedł z pośród nich.

Połączmy to
Jezus również w Jan. 18:5-6 powiedział, że nosi imię JESTEM, kiedy przyszli, aby Go aresztować. Powiedział „Ja jestem; jeśli więc mnie szukacie, pozwólcie tym odejść”. Kiedy użył imienia JESTEM, cofnęli się i padli na ziemię.
Twierdził również, że jest JESTEM w Mat. 14:27-28, kiedy uczniowie zobaczyli Go chodzącego po wodzie: „Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się. A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie” (tu nie rozchodziło się o to, czy jest to duch czy nie, ale czy Jego twierdzenie o JESTEM jest prawdą).

W tych stwierdzeniach możemy dostrzec zaangażowanie naszego Pana w człowieka. Teraz był wcielonym JESTEM – tym, który wcześniej ukazał się Mojżeszowi w płonącym krzaku, Abrahamowi w 1 Mojż. 18 i 15, tym, który chodził z Adamem i jego żoną po Ogrodzie. Jehowa Elohim nazwał Siebie JESTEM w Wyj. 3:14-15 – był tym, który stworzył Adama i Ewę.
Kiedy Paweł mówi o Chrystusie i Kościele, jest to bezpośrednie odniesienie do Pana Boga – naszego Pana, który stworzył mężczyznę i jego żonę i powiedział im w Ogrodzie Eden, że staną się jednym ciałem. To sprawia, że akt seksualny między mężem a żoną bezpośrednio wiąże się ze stworzeniem, z Chrystusem i Kościołem, staje się mistyczny. Czy to tylko dla przyjemności czy też dla prokreacji, związek seksualny męża i żony jest duchowy i bezpośrednio łączy się z większym wszechświatem, w którym człowiek został stworzony.

Każda roślina, każde zwierzę zostało stworzone, aby się rozmnażali. Zwierzęta zostały stworzone jako samiec i samica. Adam i Ewa byli tak bardzo jedno, że Ewa nie miała własnego imienia aż do momentu, gdy zgrzeszyli. W Rodz. 5:2 czytamy: „Stworzył ich mężczyznę i niewiastę, oraz im błogosławił; nazwał także ich imię Adam, w czasie, gdy zostali stworzeni” (Nowa Biblia Gdańska).

Byli jedno. Kiedy Chrystus, Pan Bóg zawołał: „Adamie, gdzie jesteś?” to pojawili się oboje – Adam z żoną, ponieważ oboje nazywano ‘Adam’. Ewa została stworzona – Pan Bóg dosłownie wziął żebro mężczyzny i zaczął rozmnażać jego komórki tworząc poszczególne części ciała, aż powstała w pełni ukształtowana kobieta. Byli jedno – stworzeni z tej samej materii, jednak byli też osobnymi istotami, z których każda miała własnego ducha i duszę.
Ten mistyczny, związany ze stworzeniem element seksualności człowieka zaginął po drodze w Kościele. Widzimy tego przebłyski, gdy Paweł pisze o mężu i żonie i mówi, że ma na myśli Chrystusa i kościół, jednak nasze umysły są zamknięte i niezdolne do zrozumienia mistycznych elementów biblijnej seksualności.

Tak więc zaczynamy tę serię bazując na fakcie, który zaginął w naszym współczesnym świecie: akt seksualny między mężem a żoną jest fizycznym potwierdzeniem i afirmacją głębszej łaski i miłości, które noszą w sercach, jako typ Chrystusa i Kościoła. Na początku widzimy to, gdy stanęli nago przed swoim Stwórcą – Tym, który pewnego dnia stanie się człowiekiem, by umrzeć za grzech świata. Ale tutaj, na początku historii człowieka, seks pojmowany jest we właściwym kontekście – to mistyczny rodzaj zjednoczenia Boga i człowieka, mówiący o miejscu człowieka w stworzeniu jako najwyższego i najlepszego Bożego stworzenia.

Będziemy kontynuować. Wiele błogosławieństw.

| Część 2 >

John Fenn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.