Siedem prostych tajemnic – 06

Bądź wdzięczny i przebaczaj!

Przebaczenie

Wszyscy wiedza, że mamy przebaczać, lecz niewielu wie jak to robić.

Niewielu z pośród nas, nazywających siebie chrześcijanami rozumie to, że Jezus dał jasne i całkiem proste instrukcje na temat tego, jak przebaczać – jedynym wyzwaniem jest tłumaczenie.

Na przykład słowo „przebaczenie”, używane w Biblii jest tłumaczeniem dwóch słów z oryginalnego języka. Jedno z nich oznacza literalnie: „zdecydowanie odrzucić”, a drugie „uwolnić” lub jak powiedzielibyśmy „pozwolić odejść”. Zatem „przebaczyć” wraz z całą przywiązaną do tego słowa tradycją jest całkowicie nieadekwatne do wyrażenia koncepcji „odrzucania” i „uwalniania”. Nadal jednak pozostajemy z pytaniem: odrzucić, uwolnić – CO?

Innym wyzwaniem jest zwyczaj powtarzania: – Mogę przebaczyć, lecz nie mogę zapomnieć.

Z praktycznego i emocjonalnego punktu widzenia jeśli nie mogę zapomnieć zła (czy to faktycznego czy tylko postrzeganego tak) jakie ktoś mi wyrządził to nie mogę mówić, że przebaczam, lecz rzeczywiście, dopóki nie zapomnę incydentu, to tylko żartuję z siebie mówiąc: „Przebaczam”. Nadal jestem przywiązany do osądu.  Widziałem wiele ludzkich istnień zmienionych (nawet uzdrowionych od
wieloletnich chorób i słabości, jak też wszelkiego rodzaju emocjonalnych chorób), z chwilą pozbycia się tych złych wspomnień, gdy poszli za poleceniami Jezusa. Nie przez stłamszenie czy zaprzeczenie, lecz przez pozbycie się z pamięci tych incydentów.

To, co powiedział Jezus, wyrażając to w oryginalnym języku w ew. Marka jest krystalicznie czyste, lecz sposób przetłumaczenia mąci nasze myślenie. Składnia oryginalnego języka niemal uniemożliwia właściwe zrozumienie (dla współczesnych amerykanów) przekładu – szczególnie jeśli upieramy się przy tłumaczeniu słowo w słowo z oryginału.

Przejdźmy do Marka 11:23-26. Poniższe tłumaczenie tego, co Jezus powiedział w tym fragmencie jest bardzo właściwe i zachowuje sens oryginału – zarówno w kontekście jak i literalnym znaczeniu.

„Musicie pozbyć się wszystkich duchowych trudności przez autorytatywne nakazanie im, aby odeszły mając w umyśle obraz tego, jak podnosisz je do góry, nad głowę i wrzucasz do morza. Jeśli zrobisz tak, nie dopuszczając przeciwnych myśli, które powodują, że chwiejesz się w stałym i emfatycznym mówieniu i równoczesnym wyobrażaniu sobie tego, jako coś, co odeszło – to odejdzie, jeśli będziesz tak robił, aż do chwili, gdy odejdą. Lecz nie sądźcie, że możecie to zrobić jeśli macie coś przeciwko komuś. Jeśli trzymasz się jakiegokolwiek osądu czy krytycyzmu wobec kogokolwiek o coś, co uważasz, że ci zrobiono, musisz odrzucić i uwolnić te myśli osądu i krytycyzmu w taki sam sposób (wrzucając je do morza), tak, abyś mógł żyć całkowicie wolny od wszelkiego osądu czy krytycyzmu, tak jak twój Tatuś niebieski już zrobił dla ciebie. Lecz jeśli nie uwolnicie każdego ze swego osądu lub krytycyzmu, nie możecie chodzić w doskonałej wolności waszego Ojca.

To, że jest tutaj mnóstwo gadaniny, którą w pierszej chwili trudno pojąć, jest widoczne. Gorąco zalecam, aby przerobić ten tekst czytając go wielokrotnie, dopóki tak koncepcja jak i słownictwo nie zostaną głęboko przetrawione.

Powtórzę, jest to literalnie poprawne tłumaczenie z oryginalnego języka. Jezus powiedział metaforycznie o „górze”. „Góra” jest literalnym ekwiwalentem słowa użytego w oryginale. Niemniej jednak z kontekstu jest oczywiste, że mówił o przeszkodach, które stoją na naszej drodze do osiągnięcia czegoś i o sposobie jak się tego pozbyć – nie wchodząc w ogóle w dyskusje na temat „przenoszenia gór”.

Innym słowem używanym w większości przekładów to „wątpliwości”. W oryginale słowo to odnosi się do rozdwojenia myśli lub przeszkód powodowanych przez duchy rozdwojenia (dosł. Podziału). Nasze religijne pojmowanie „wątpliwości” każe nam myśleć, że wątpienie jest złe. NIE TAK JEST! Szczere wątpliwości prowadzą do wytrwałego naciskania na Boga, aby otrzymać odpowiedź, aż dostajemy się na bagna poczucia winy, lecz tutaj nie ma słowa „wątpić” – lecz jest dokładnie to samo, którego używa Jakub na mówiąc o tym, że wiele może osiągnąć modlitwa sprawiedliwego, jeśli nie jest „rozdwojonego umysłu”.  Pokuszenie, aby przystać do pewnych szczególnych religijnych tradycji były bardzo silne, gdy to pisałem i zostały skutecznie odparte. Na przykład, pewni ludzie mają poważne problemy, żeby nie zwracać się w czasie modlitwy do Boga inaczej niż przez bardziej szacowną formę niż „Ojcze”. Szczerze mówiąc, byłem szczerze kuszony do tego, aby hołubić ich widoczną potrzebę i uniknąć głupich sporów argumentów opartych na tradycji. Wyzwaniem jest to, że oryginalny język Jezusa, używał bardzo intymnego słownictwa, które może być właściwie tłumaczone wyłącznie jako „Tatusiu, Tato, Papo”. Pan demonstrował w ten sposób mamy unikalnego, doskonałego, miłującego Tatusia, do którego mamy całkowicie swobodny dostęp i któremu możemy przedstawić każdy problem. Bardziej surowy „Ojcze” niszczy sam cel poleceń Jezusa. Jeśli mamy zrozumieć polecenia Jezusa, które nam zostawił, musimy opierać się religijnym tradycjom, zachowywanym przez archaiczny język i błędne tłumaczenia.

Jaki cel postawił przed nami Jezus udzielając nam tych poleceń? Prawda jest, uderzającym przykładem tego, jak podstępna była siła religijnej tradycji i mętnych tłumaczeń, aby zaciemnić nam obraz tego, o czym mówił nam Jezus.  Ten fragment Mk. 11;23 -26 zawiera instrukcje na temat tego, jak zdobyć i używać taką samą wiarę, którą Jezus zdumiewał uczniów. Żeby to zobaczyć musisz sięgnąć nieco dalej w tekście. Jezus wraz uczniami szedł z Betanii do Jerozolimy. Był głodny i zobaczył drzewo figowe w oddali. Podszedł do niego tylko po to, aby się przekonać, że nie ma na nim fig. Marek wyjaśnia, że przyczyną ich braku było to, że nie była to pora na figi, lecz Jezus z pewną irytacją powiedział:
– Niechaj nikt już z ciebie nie jada owocu  Uczniowie słyszeli to dobrze.

Uwaga: ktoś ostatnio wyjaśnił mi, że figi zawsze znajdujdą się w tym samym czasie, co i liści. Prowadzi mnie to do kilku wniosków na temat symboliki bezowocnego ornamentalnego zdobnictwa – na przykład ludzi, którzy są zajęci szukaniem duchowości, lecz nie przynoszą żadnych owoców, które wydaje Duch Święty.

Szli więc dalej do Jerozolimy, gdzie Jezus wypędził przekupniów i wekslarzy ze świątyni. Było już całkiem późno, gdy zwrócili się z powrotem w stronę Betanii, zatrzymali się więc na noc, aby przespać się na ziemi. Rano ruszyli znowu i mijali drzewo figowe – teraz uschnięte od szczytu do korzeni i Piotr powiedział do Niego:
– Oj! Patrzcie na drzewo figowe, które wczoraj przekląłeś. Jest kompletnie martwe!

Wróćmy teraz do wersu 22, tuż przed omawianym fragmentem 23-26. We współczesnej mowie, można to powiedzieć:
– Taak, wiem. Moglibyście robić to samo. Zdobądźcie i używajcie Bożej wiary, wary tego samego rodzaju, jaką widzicie u mnie w działaniu

Tak, uciekłem się tutaj do parafrazy, koniecznej do strząśnięcia z nas pewnych śmiesznych religijnych tradycji, które uniemożliwiają nam zobaczenie tego, co faktycznie Jezus mówi.  Każdy godny zaufania grecki Nowy Testament przekłada to stwierdzenie Jezusa jako:  „miejcie wiarę z Boga” lub „miejcie Bożą wiarę”..  Następnie, Pan przechodzi do wyjaśnienia w jaki sposób Bożą wiarę osiągnąć, a ma się to stać przez usunięcie przeciwności, które stają na drodze do jej zdobycia. Otóż dzieje się to na drodze nauki autorytatywnego mówienia – tak autorytatywnego, że aż do punktu uśmiercenia „biednego, niewinnego” drzewa! Nic mniej!

Lecz może wydawać się, że oddalam się od głównego punktu rozważań tj., od „przebaczenia”, lecz tak nie jest. Wielu lekarzy i specjalistów od zdrowia psychicznego mówi, że u korzeni wielu chorób, włączając w to umysłowe, jest nieprzebaczenie tj., nierozwiązany gniew i zgorzknienie. Wierzę, że jest to również przyczyna tego, że jest tam mało wiary, o której mówił tutaj Jezus, w „kościele”. Jezus wyraźnie stwierdza, że nie możemy zdobyć ani używać tego rodzaju wiary jeśli nie wyrzucimy i nie uwolnimy naszego osądu i krytycyzmu wobec innych, bez względu na to, co nam zrobili. Proszę zwróć szczególną uwagę na to: jedną z przyczyn duchowej anemii i bezsilności w „kościele” jest osąd i krytycyzm. Jezus mówi, aby pozbyć się takich uczuć i myśli i uwolnić ludzi od naszego osądu. Pokazał nam również JAK to zrobić!

Niemal wszystkie przekłady tłumaczą słowa z wersu 22 jako „Miejcie wiarę w Boga” Jest znaczna ilość naukowych komentarzy dotyczących tego, dlaczego tłumacze Biblii Króla Jakuba (KJV) świadomie błędnie przełożyli „Bożą wiarę” lub „Bożego rodzaju wiarę” w mętne „miejcie wiarę w Boga”. Lecz pozostaje pytanie, dlaczego następni tłumacze zachowali tą tradycję, które zaciemnia wpływ całego fragmentu?

Kiedy po raz pierwszy utknąłem na tym fragmencie zapisanym w oryginalnym języku, poszedłem do przyjaciela, który był przywódcą w Assemblies of God (Zbory Zielonoświątkowe), i który w tym czasie znany jako znakomity znawca greckiego Nowego Testamentu. Powiedział mi, że robię z igły widły. Musiałem wielokrotnie zadawać pytanie czy mam rację, aż w końcu przyznał, że tak. To on pokazał mi ów komentarz tego szczególnego wersetu, który pokazywał, że tłumacze dosłownie bali się tłumaczyć to poprawnie ze względu na całkowicie uprawniony strach przed Królem Jakubem, który mógł rozkazać uciąć im głowy!

Musimy zrozumieć „wiarę”, do zdobycia i używania, której namawia nas Jezus. Musimy zrozumieć, że pierwszą „górą” czy trudnością do jej zdobycia jest NIE POSTĘPOWANIE WEDŁUG JEGO INSTRUKCJI. Każdego dnia musimy usuwać duchowe przeszkody, a szczególnie negatywne emocje gniewu, zgorzknienia spowodowane złym potraktowaniem oraz nasze krytyczne i osądzające myśli dotyczące innych. Powtórzmy, jakie są instrukcje Jezusa? Wrzuć je z wściekłością do morza! Nie wykonanie tego, jest pierwszą przeszkodą czy górą stojącą na drodze do osiągnięcia tej wiar!

Przeznaczenie jakie dla każdego z nas jako wierzących ogłosił Jezus to być w stanie czynić wszystko to, co On czynił, gdy chodził po tej planecie jako człowiek. Nigdy nie będziemy w stanie osiągnąć tego punktu, dopóki wyraźnie nie zobaczymy i nie usuniemy gór z naszej drogi. „Nieprzebaczenie” i uparte trzymanie się religijnych tradycji, które nie mają nic wspólnego z tym, o czym mówił Jezus, to dwie pierwsze przeszkody.

Jedną z ostatnich rzeczy, które mogą nam pomóc zobaczyć pełne zasięg uwolnienia nas z naszych własnych przestępstw jaki udziela nam nasz Tatuś to słowa Jezusa wypowiedziane do Piotra:

Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał:
– Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?
– Nie. – odpowiedział Jezus – siedemdziesiąt siedem razy.

W języku oryginalnym jest całkowicie oczywiste, że Jezus powiedział, aby zwolnić swego brata od naszego sądu nie tylko owe 490 razy (literalnie), lecz przebaczać za to samo przekroczenie stale i wciąż. Jeśli takie jest polecenie Jezusa dla nas to czyż nie możemy dostrzec tego, że nasz Tatuś już uwolnił nas nieskończoną ilość razy spod swojego ostatecznego osądu?  Zostaliśmy ogłoszeni jako wolni! Lecz tylko wtedy, gdy uwalniamy naszych braci i siostry z pod naszych własnych myśli sądu i krytycyzmu! Ja tego nie powiedziałem, to są słowa Jezusa! (Mk 11:26)

Gdy już raz przejdziemy przez ten proces to w naturalny sposób pojawi się w nas wdzięczność i zdumienie dla Bożego doskonałego uwolnienia, jakie na nas spływa. Dzięki, Tatusi, za to, że pokazujesz nam to zdumiewającą prawdę – że gdy my „przebaczamy (i zapominamy) to wtedy chodzimy w Twoim doskonałym „przebaczeniu”. Bądź błogosławiony i uczczony, Tatusiu, za to, że wszystko wykonałeś tak doskonale dla nas! Prosta tajemnica #6 – praktykuj „przebaczenie” i wdzięczność.

Bradcullen33316@yahoo.comоптимизация сайта поисковые системы

[Głosów:1    Średnia:2/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.