Stan 24 – 30.08.2020

Stan Tyra

24.08
Dusza posiada wiele tajemnic, które ujawniają się wyłącznie dla tych, którzy chcą zobaczyć siebie takimi jacy są, a nie takimi jak chcą być widziani. Jednym z najlepiej strzeżonych tajemnic, ukrytych na widoku jest to, że droga w górę jest drogą w dół. Pierwsza książka którą napisałem miała taki właśnie tytuł i choć 20 lat temu nie rozumiałem tego w pełni, wiedziałem, że jest to klucz do wszystkiego, co boskie.

Ten schemat góra w dół, jest oczywisty w całej naturze, od zmian każdej pory roku do 600 ton tlenu, które każdego dnia zużywa Słońce aby oświetlić i ogrzać naszą Ziemię. W legendach i literaturze ofiara z czegoś, aby osiągnąć coś innego jest stałym wzorem. Pozostaje to niezauważanym faktem, ponieważ nie chcemy tego zobaczyć.

Nie chcemy wchodzić na drogę naszej przyszłej podróży, jeśli wygląda na to, że schodzi ona w dół, a szczególnie wtedy, gdy już zainwestowaliśmy tak wiele w drogę do góry. Dlaczego mielibyśmy to robić?

Ten schemat jest tak wyraźny, że trzeba się bardzo napracować, bądź być intelektualnie leniwym, aby nie zauważyć tej powtarzającej się lekcji. Jesteśmy tak leniwi, że ciężko pracujemy, aby utrzymać się na tej drodze donikąd! Jakiegoś rodzaju „upadek” musi nam się przydarzyć, aby nas wytrącić z ustalonej wcześniej drogi powodzenia, w szczególności wtedy, gdy budujemy jakąś historię wielkiego powodzenia w „byciu jak Bóg” (Rdz 3:5). Dlatego właśnie nawet biblijna narracja zaczyna się od upadku Adama i Ewy. Ich stała podróż zaczęła się od koniecznego i nieuniknionego wykroczenia i tylko ktoś ślepy na duchowe sprawy jest zaskoczony tym, że zjedli przysłowiowe jabłko.

Nie chodzi o to, że cierpienie i upadek „mogą” się zdarzyć czy też zdarzą się gdy jesteś zły lub bez wiary (jak sądzą ludzie religijni), czy też w jakiś sposób da się tego uniknąć dzięki sprytowi bądź sprawiedliwości. Nie, to się zdarzy tobie! Problemem jest to czy staniesz się lepszy czy zgorzkniały? Czy posłuchasz i pozwolisz, aby ten „upadek” poprowadził cię poza to, gdzie w przeciwnym razie poszedłbyś?

25.08
Prawda nie jest czymś, co posiadasz, lecz czymś co posiada ciebie. Aby przeżyć prawdę nie odrzucasz kłamstwa, lecz po prostu zostajesz pochwycony przez tajemnicę i zdumienie tym, ze prawda została objawiona w tobie. Dalej nie o to chodzi, że przechodzisz z kłamstwa do prawdy, lecz o to, że ta przechodzisz od prawdy ku większej prawdzie. Przemiana zawsze zmienia to w JAKI sposób widzimy więcej, niż to CO widzimy. Przemiana zaczyna się od linii granicznej tego, co nazywam „ja i nie ja” i po czasie rozszerza „mnie” a uszczupla „nie ja” – nie jest pozbywaniem się czegokolwiek lecz prostym włączaniem tego. Uwalnia nas to od małych strzeżonych miejsce ego i inwestuje w rozszerzające się życie współudziału, komunii i autentycznej społeczności, do której wszystko i wszyscy należą. Przemiana zawsze wynurza się z integracji, nigdy z odrzucenia czy niszczenia. Każda próba pozbycia się tej części siebie, której nie lubimy zostanie porwana prze to ego. Ego sprawi, że dom będzie wyglądał na wysprzątany, lecz to, co wydaje ci się, że odeszło jest po prostu przebrane czy ukryte i ponownie pojawi się wywołując większe nasilenie i chaos (Mt 12:45).

26,08
Duchowo wzrastamy błądząc, a nie robiąc dobrze. Jest to centralne przesłanie o tym, jak następuje duchowy wzrost, a jednak chrześcijaństwo zaprzecza temu równocześnie udając, że unika tego.

Oświecenie, zbawienie, przebudzenia czy jakkolwiek zechcesz to nazwać, powstaje na gruncie tego w jakiś sposób reagujesz na niedoskonałości w ogóle, a w szczególności na własne. Jakże mądre miejsce do ukrycia się w Bożej świętości ; tutaj tylko pokora może ją znaleźć.

Zbawiona osoba to ktoś, kto potrafi przebaczyć i włączyć niedoskonałości, a nie ktoś, kto uważa siebie za lepszego  czy poza niedoskonałości. Powiedziałbym, że żądanie kościoła świętości jako moralnego mandatu jest największą przeszkodą na drodze do prawdziwej przemiany.

Wyrzekając się upadku bądź unikając go przez dyscyplinę, wyrzekasz się możliwości „narodzenia na nowo”. W większości religii chodzi o kod czystości i w konsekwencji „nie będziesz …”, co widzimy w 15 rozdziale Ewangelii Łukasza w przypadku starszego brata syna marnotrawnego. Tylko ten „upadły” brat staje się przebudzonym bratem i wdzięcznym synem.

Tylko ci, którzy upadli i to upadli porządnie są w stanie zrozumieć i tylko im można zaufać. Niemniej, ciągle nikt z nas nie wybrałby dobrowolnie tej drogi w dół. Przemiana zawsze jest zaskoczeniem, odkryciem i objawieniem. Nigdy nie jest to dzięki mojej wierze, mocy woli czy moralnej doskonałości. To musi „być zrobione mnie”.

Gdy schodzili z góry przemienienia Jezus powiedział uczniom: „nie mówcie o tym nikomu, aż Człowiek zostanie wzbudzony z martwych”, co znaczy, dopóki nie będziecie całkowicie po drugiej stronie straty i odnowy. Zbyt wielu ludzi, szczególnie religijnych liderów, próbuje głosić mądrość zanim sami w pełni nie zaliczą tej ścieżki w dół. W ten sposób reprezentują stoickie przekonania, nieskończone debaty, osądzanie (nazywane sprawiedliwym oburzeniem) oraz potępienie, zamiast wiary, nadziei i miłości. Tylko ci, którym wiele przebaczono, wiele kochają.

Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie tego „więcej” czy „ponad” Boga, dopóki nie zostaniesz tam zabrany, zazwyczaj przy wielkim oporze. Gdy mamy niewiele doświadczenia, jesteśmy młodzi, robimy, co chcemy, lecz jako starsi, jesteśmy prowadzeni (J 21:18). Nie ma to nic wspólnego z wiekiem, a wszystko z drogą duchowej dojrzałości. Wyłącznie po śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu jesteśmy odnowieni i zdolni do „zaniechania tego, co dziecięce”.

Dziecięca jest wiara w to, że możemy  się udać własną droga do przemiany i dojrzałości. Musimy upaść i zawieść na naszej drodze tam. Przejrzyj Biblię, to tych, którzy zawiedli w wierze i świętości czcimy jako naszych bohaterów wiary, a nie starszych braci czy młodzieńców, którzy żyją wyniośle i z przekonaniem, że im się coś należy ponieważ zachowują wszystkie reguły.

30.08
Uwielbiam mówić o pierwszej i drugiej połowie życia, ponieważ ta druga ujawnia to jaka była nasza podróż i po co. Pamiętaj!! Nie ma to nic wspólnego z chronologicznym czasem, a wszystko z doświadczeniem i mądrością. Wielu intensywnie naucza na ten temat, dzięki którym dużo się nauczyłem.

Język pierwszej połowy życia jest całkowicie inny od tego z drugiej. W pierwszej połowie jest bardzo pewny, posiada mnóstwo tanich odpowiedzi i używa licznych często powtarzanych zaimków osobowych; ja, mnie, mi, moje. Jest pełen ideologicznych przekonań i wniosków. Język drugiej połowy życia jest znacznie mniej pewny, jest w nim więcej pytań niż odpowiedzi, i bardzo często korzysta z zaimków takich jak: my, wy, nas. Korzysta z milczenia jak najbardziej preferowanego języka.

Poznać można drugą część życia wyłącznie przez przebycie podróży i przekroczenie tej pierwszej.

Nie da się przejść do drugiej formy języka, wyrzekając się pierwszego, wyjaśniając tą pierwszą, czy powtarzając ją. Do drugiej połowy przechodzisz wyłącznie przekraczając i włączając tą pierwszą.

Pismo pełne jest przykładów tego, choć na dziś zacznijmy od Mojżesza, który musiał rozbić pierwsze tablice i wrócić po ponowne (Wyj 32:19-35). Drugi zestaw tablic pojawia się tylko po zmieniającym wszystko spotkaniu twarzą w twarz. Tylko po rozbiciu pierwszego zestawu praw Mojżesz pojawia się jako prawdziwy prorok i lider. Tylko po tym zdarzeniu rozpoznaje chwałę i tylko po nim jego twarz świeci, co znaczy zmianę pewności siebie.

[Głosów: 2   Average: 4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.