Tak również się nie módlcie

Kevin T. Bauder

Jezus chciał nauczyć Swoich uczniów tego, jak się modlić, lecz pokazał im również to jak się nie modlić. W Kazaniu na Górze powiedział im, że nie powinni modlić się jak hipokryci (Mt. 6:5-6) – dla uczniów Jezusa modlitwa nigdy nie powinna być sposobem na robienie wrażenie na ludziach, którzy mogliby ją usłyszeć.

Uczył ich również, że Jego uczniowie nie powinni modlić tak, jak to robią bałwochwalcy (Mt. 6:7-8). Według Jezusa bałwochwalcy modlą się powtarzając puste zwroty i wierząc, że to wielomówność pozyska uwagę ich bóstw. Prawdziwy i żywy Bóg nigdy nie jest pod wrażeniem bezcelowych powtórzeń.

Jednakże zakazując powtarzania, Jezus nie zabronił wszystkich powtórzeń. Nie każde powtarzania jest puste, w przeciwnym wypadku trudno byłoby wyjaśnić dlaczego niektóre biblijne modlitwy mogły być uhonorowane przez Boga.

Chyba najlepszą ilustracją jest Psalm 136, w którym każdy wers kończy się refrenem „Albowiem na wieki trwa łaska Jego„. Te zwrot powtarza się 26 razy na przestrzeni krótkiego psalmu. Z pewnością zalicza się to do powtórzeń. Nie jest to jednak puste powtórzenie. Boże miłosierdzie (Jego wierność przymierzu) jest istotą tego psalmu. Składa się on z kupletów, a każdy z nich zaczyna się jakąś nową myślą, opisem Bożej wierności. Wynik jest taki, że każde powtórzenie refrenu odzwierciedla nieco rozszerzone czy ponownie zorientowane zrozumienie boskiego miłosierdzia. Innymi słowy: ten refren, za każdym razem, gdy się pojawia, oznacza odrobinę coś innego, ponieważ z każdym powtórzeniem nabiera nowego znaczenia.

Jezus nie zabraniał również czytania modlitw. Niektórzy mają zastrzeżenia do korzystania ze spisanych modlitw, ponieważ taka praktyka to puste powtarzanie. Niemniej, wiele psalmów zostało napisanych jako modlitwy, które mają być używane wielokrotnie przez lud Boży czy to indywidualnie, czy zbiorowo. Gdy modlimy się psalmem Dawida czy Asafa, powtarzamy słowa kogoś innego, lecz takie powtarzanie nie jest puste. Przeciwieństwem pustego powtarzania nie jest spontaniczność (która również może być pusta), lecz zaduma.

Jezus nie zabraniał recytowania modlitw z pamięci. Które z Bożych dzieci nie nauczyło się piękna powtarzania Jego własnego Pisma, z powrotem Panu? Czy nasze stałe uwielbienie nie jest regularnie przerywane wyrażeniami zaczerpniętymi z takich psalmów jak 103 czy Ef. 1;3-14? Czy przy wyznawaniu grzechów nie okazuje się, że ściągają naszą uwagę zwroty z Psalmu 51 czy Psalmu 32? Czy nie przechowujemy tych słów w naszych sercach, abyśmy w chwili potrzeby, mogli wypowiadać takie rzeczy, które chcemy, które wznoszą się do Pana, naszego Boga, jako słodko pachnący aromat? Czy może to być złe w dodatku do słów inspirowanego Pisma, aby uczyć się i mówić słowa ułożone przez świętych i męczenników, którzy kochali naszego Pana Jezusa?

Czy będzie to modlitwa improwizowana, czy wyuczona, to co rzeczywiście ma znaczenie to fakt, że jest wypowiadana ze zrozumieniem i oferowana z naszego serca. Nie możemy uważać, że Bóg jest jakiegoś rodzaju maszyną, dla której modlitwa jest przełącznikiem  włącz/wyłącz). Ponieważ Bóg nie jest mechanizmem, nie wolno nam oferować modlitw w zwykły, mechaniczny sposób.

Nigdy nie musimy przyciągać uwagi Boga. Prorocy Baala martwili się tym, że może okazać się, że ich bóg śpi, wyjechał w podróż czy jakoś inaczej jest niedysponowany. Zawodzili, nacinali ciało po to, aby zwrócił na nich uwagę. Tylko w przypadku pozyskania jego zainteresowania mogli zaalarmować go swoimi potrzebami.

Prawdziwy i żywy Bóg taki nie jest. Całe Jego stworzenie zawsze jest przed Nim. On wie nawet o tym, kiedy wróbel spada na ziemię. Wie o swoich dzieciach takie drobiazgi, jak to ile mają włosów na głowie. Jego niezachwiane i pełne miłości spojrzenie spoczywa na Jego wybranych.

Nigdy nie jesteśmy w stanie poinformować Boga o naszych potrzebach; On już zna je. Gdy wypowiadamy nasze potrzeby w modlitwach, Bóg wie o nich, zanim Go poprosimy. On oczekuje naszych próśb, zanim je wypowiemy.

Nie tylko to, ponieważ Bóg już jest skłonny do odpowiedzi. Nie tylko wie o naszych potrzebach, lecz jest bardzo głęboko zainteresowany nimi. Jak Jezus nauczał w innym miejscu, troszczy się nawet o kruki i lilie, karmiąc je i odziewając je w piękno i splendor (Łk. 12:22-35). Bóg jest tak oddany dobrobytowi Swoich dzieci, że cieszy się dając im Swoje Królestwo.

Zatem, uczniowie Jezusa zostali uwolnieni spod tyranii tego, co natychmiastowe. Teraz są wolni i mogą poświęcić swoja uwagę głównie królestwu Bożemu, wiedząc, że doczesne rzeczy, będą im „dodane”. Ich życie nie musi być zdominowane przez zmartwienia o codzienne potrzeby. Bóg chce i może zaspokoić ich wtedy, gdy Jego dzieci poświęcają się temu, co ma największe znaczenie.

Takie przekonanie zmienia sposób, w jaki się modlimy. O ile, oczywiście, chcemy dzielić się swoimi codziennymi potrzebami z naszym kochającym Ojcem to jednak nasz wzrok skupiony jest ponad tymi obecnymi, drobnymi okolicznościami a nasze serca powinny być ożywiane wizją Jego większego dzieło na tym świecie.

Zostaliśmy uwolnieni od gorączkowych prób przyciągania uwagi naszego Boga. Została nam zapewniona wspaniała wolność od warujących trosk o to czy zrobiliśmy na tyle dużo, aby zrobić wrażenie na Bogu naszymi potrzebami. Tego rodzaju modlitwy są zasadniczo pogańskie. Dzieci prawdziwego i żywego Boga są zapraszane do Jego obecności.

PRAYER. (I)

George Herbert (1593-1633)

PRAYER the Churches banquet, Angels age,

Gods breath in man returning to his birth,

The soul in paraphrase, heart in pilgrimage,

The Christian plummet sounding heav’n and earth ;

Engine against th’ Almightie, sinner’s towre,

Reversed thunder, Christ-side-piercing spear,

The six daies world-transposing in an houre,

A kinde of tune, which all things heare and fear ;

Softnesse, and peace, and joy, and love, and blisse,

Exalted Manna, gladnesse of the best,

Heaven in ordinarie, man well drest,

The milkie way, the bird of Paradise,

Church-bels beyond the stars heard, the souls bloud,

The land of spices, something understood.

deeo.ru

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.