TGIF_06.02.07 Czarna dziura

Today God Is First

Logo_TGIF2

 „…Wystarczy ci łaski mojej …” 2 Kor. 12:9 (BW-P)

Jeśli masz więcej niż 35 lat to możesz sobie przypomnieć czasy programu kosmicznego. Ja pamiętam pierwszy lot kosmiczny Johna Glenna. Jednym z najbardziej ekscytujących i pełnych napięcia momentów jego powrotu na ziemię było ponowne wejście w atmosferę. Przypomina mi się rysunek pokazywany w telewizji rozgrzanej powierzchni kapsuły, która, aby uniknąć całkowitego zniszczenia, musiała wytrzymać ogromnie wysoką temperaturę. Następowała też krótka chwila całkowitego braku kontaktu z centralą kontroli lotu. Znajdował się wtedy w „czarnej dziurze”. Panowało wtedy wielkie napięcie: przejdzie to czy też pojazd kosmiczny spali się w atmosferze. Te kilka minut ciszy wydawało się być wiecznością, po czym z kontroli lotów odezwał się krzyk radości, gdy ponownie ustabilizował się kontakt – to był czas radości.

Czy kiedykolwiek przeżywałeś taki czas przebywania w duchowej czarnej dziurze swego życia? Ja tak. Presja była nie do uniesienia, żadnego poczucia Bożej obecności, żadnego poczucia, że cokolwiek się wokół mnie dzieje. Bóg był równie daleko jak człowiek na księżycu – przynajmniej z mojej perspektywy.

Myślę, że każdy chrześcijanin, który jest powołany do tego, aby
wywrzeć znaczący wpływ na ten świat, doświadcza takiego czasu. To jest ten czas, gdy kwestionujemy realność Boga, miłość Bożą i Jego osobistą troskę o nas, a Pan demonstruje nam, że On był z nami przez cały czas. To są „doświadczenia wiary”, którymi Bóg dotyka tych, którzy zostali wezwani do wyższego poziomu społeczności z Nim. Te okresy są konieczne po to, aby było wiadome, że mamy „płaszcz termiczny”, który wytrzyma niewiarygodne temperatury, powstający, gdy idzie się za Panem z całego serca – serca, które jest radykalne w pełnym oddaniu postępowanie Jego drogami. Elizeusz miał tego ducha. Zabił swoje 12 wołów i spalił je na uprzęży i sprzęcie do orki, aby nie było możliwości powrotu, gdyby Bóg nie przeszedł (p. 1 Król. 19:21 z wersji angielskiej nie wynika tak jak z polskich tłumaczeń, że była to „para wołów”).

Apostoł Paweł prosił Boga, aby usunął to gorąco z jego życia, lecz Boża odpowiedź nie była tym, co chciał usłyszeć. Lecz Pan powiedział do mnie: Wystarczy [wystarcza przeciw wszelkiej złości i pozwala na to, aby twoje serce znosiło trudności godnie] ci łaski mojej (moja przychylność, moja dobroć i miłosierdzie). Moc bowiem doskonali się (wypełnia i uzupełnia) w słabości [twojej]. Najchętniej więc będę się chełpił z moich słabości, aby spoczęła [tak, rozbiła nad tobą i zamieszkała] na mnie moc Chrystusa. (2 Kor. 12:9 AMP – rozszerzone tłumaczenie, z j.ang.)

Jak się ma twój płaszcze termiczny dziś? Czy zniesie gorąco, które będzie chciał spalić wszystko w twoim życiu, co nie jest oparte na Nim? Chrystus powiedział: „wystarczy ci łaski mojej”.Czy rzeczywiście tak jest w twoim życiu? Nie Jego łaska będzie dziś twoim płaszczem.

aracer

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.