Życie odbite w zwierciadle_2

John Fenn

Witajcie.

Pisałem ostatnio o tym, jak Jakub całą noc walczył z Bogiem, po czym powiedział, że zobaczył twarz Boga i przeżył. Te całonocne zmagania zmieniły jego naturę, nie z powodu walki, lecz dzięki temu, że w tym czasie zobaczył Boże oblicza.

Lustro

Genesis jest księgą początku, więc wiele z tego, co dzieje się tutaj, buduje fundament dla prawd Nowego Testamentu. Walka z Bogiem nadal odbywa się po dzień dzisiejszy w procesie stawania się uczniem.

W przeciwieństwie do kościelnej popkultury, Biblia uczy, że większość z nas walczy z Bogiem, podobnie jak za czasów Jakuba, a nie z diabłem. To, co nas zmienia to nie zmagania z wewnętrznymi ranami, nie demony wiszące wokół nas od czasów pradziadka, nie uzależnienia i czary pojawiające się w naszej rodzinnej genealogii.

Ludzie spędzają lata walcząc z tymi rzeczami, myśląc, że zwycięstwo nastanie, jak już uda im się je pokonać, lecz prawda jest taka, że nasze zmaganie przeważnie dotyczy Chrystusa w nas, nadziei chwały, który zawsze stara się o to, abyśmy wzrośli w Nim, abyśmy zastosowali Jego Życie w naszym życiu, abyśmy odnowili nasze myśli tak, aby nasze życie zostało przemienione. Nasze życie nie zmienia się wskutek walki z demonami.

O ile faktycznie List do Efezjan w 6 rozdziale wspomina o walce z demonicznym siłami jeden raz to wszystkie pozostałe listy w Nowym Testamencie mówią o wzrastaniu w Chrystusie. Spójrzmy (wypunktowanie moje – tłum.):

  • Rzm 12:1-2 mówi, abyśmy przeszli metamorfozę w naszym życiu przez odnowienie umysłu (więcej na ten temat będzie później).
  • 1Kor 3 mówi o tym, żeby odrzucić spory, ponieważ już samo spieranie się to zachowanie takie, jakby w ogóle nie nastąpiło nowe narodzenie, a w zamian budować to co cenne fundamencie Chrystusa w nas.
  • W 2 Liście do Koryntian Paweł poleca nam, aby wszelkie myśli brać w niewolę posłuszeństwa w Chrystusie.
  • W Liście do Galacjan, w rozdziałach 2-4, mowa jest o chodzeniu w owocu ducha, a nie ciała i o kształtowanym w nas Chrystusie.
  • List do Efezjan w rozdziałach 1-3 traktuje o wzmacnianiu i umieszczaniu w Chrystusie, aby poznawać to, co jest poza poznaniem.
  • List do Filipian 1:3 oraz rozdział 3 mówi o tym, aby pozwolić Temu, który rozpoczął w nas dobre dzieło, kontynuować je, zapominając o tym, co za nami i sięgając ku wyższemu powołaniu.
  • W Liście do Kolosan 1:27 znajduje się Chrystus nadzieja chwały… i tak dalej, i tak dalej,
  • Całość zostaje zamknięta w Księdze Objawienia siedmioma listami do zborów, które mówią odłóżcie to, co was powstrzymuje, słuchajcie tego, co Duch mówi do zborów i róbcie właśnie to!

Zbyt długo chrześcijanie usprawiedliwiają diabłem to, dlaczego są tacy, jacy są. Gdyby jednak skupili się na Chrystusie, który jest w nich i na tym, co On chce zrobić, mogliby przestać patrzyć we wsteczne lusterko i ruszyć ze swoim życiem do przodu – ich życie zaczęłoby się zmieniać. Nie mów: „Gdybym tylko mógł pokonać to ostatnie, wtedy będę mógł chodzić zgodnie z tym, co Bóg ma” – po prostu zacznij w tym miejscu, gdzie TERAZ jesteś w Chrystusie.

Bóg czy diabeł?

Czy to zmaganie się z Bogiem pobudza demony, stare wspomnienia, zachowania i stare myślenie? Absolutnie tak!

Gdy Paweł spotkał Jezusa na drodze do Damaszku to wydarzenie wywróciło jego życie do góry nogami. Gdy poczytasz, co on sam o sobie myślał to widać, że poziom jego obrzydzenia sobą był zdumiewający. (Mam serię nauczania pt.: „Kocham cię Panie, ale teraz to ja już tak szalenie nie lubię siebie”, które zajmuje się tą przemianą w szczegółach).

W 1 Liście do Koryntian w 15 rozdziale mówi nawet, że był „poronionym płodem” (w. 8). Zmagał się z takimi myślami, że skoro prześladował kościół to lepiej by było, gdyby się w ogóle nie urodził, a jednak Bóg powiedział, że powołał go do służby. W tym samym fragmencie, dociera do wniosku: „ale z łaski Boga, jestem tym, czym jestem” (w. 10). Walka, którą toczył, aby do tego dojść, była walką z Bożym punktem widzenia na jego przeszłości i przyszłości, czemu sprzeciwiało się to, co on myślał o swojej przeszłości i przyszłości. Czy pobudzało to demoniczne sprawy? Tak, lecz jego wzrost odbywał się w czasie walki z tym, co Bóg powiedział o nim, i z tym, że Bóg go przyjął, a nie w czasie walki z tym, co diabeł o nim powiedział.

Wygląda na to, że dopóki żyjemy tym życiem, Szatan będzie oskarżycielem braci, jak czytamy w Księdze Objawienia w rozdziale dwunastym. Niemniej, jest on jak dziecko wciągające rajtuzy i usiłujące utrzymać rozmowę z innym dorosłym – to dziecko zawsze stara się przerywać rozmowę, lecz zamiast koncentrować się na tym, co rozprasza, ucz się przyjmować to, co mówi inna osoba (Pan) i niech ten oskarżyciel będzie właśnie jak to dziecko usiłujące pozyskać twoją uwagę – skupiaj się na rozmowie, ponieważ ono w końcu zrezygnuje i odejdzie, lub co najmniej jego głos osłabnie do tego stopnia, że ledwo będziesz go słyszeć, ponieważ będziesz TAK pochłonięty tym, co Bóg mówi i robi w tobie.

Jakub nie walczył z demonem, walczył z Bogiem, co miało zmienić jego naturę; tak więc walka z Bogiem zmienia naturę człowieka (nie zmagania z demonami).

Przestań patrzeć na to, co wydaje ci się, że robi diabeł, a rób to, co Bóg każe – ten cichy, spokojny głos jest bardziej subtelny i zazwyczaj będzie prowadził do decyzji trudniejszych dla ciała i wobec tego, co ty byś chciał robić.

Pamiętam w lutym 2001 roku nawiedzenie, gdy Pan pojawił się mi i powiedział: „Patrz na to, co Ja widzę. Ludzie biegają ze spotkanie na spotkanie, takie czy inne, szukając spektakularnego myślenia, które jest nadnaturalne, a tracą nadnaturalną pracę, która dokonuje się pośród nich, nawet w ich sercach, ponieważ proces stawania się uczniem JEST nadnaturalny”.

To dlatego prowadzimy stronę www.supernaturalhousechurch.org, a wszystko, co robimy opiera się na uczniostwie, a nie na tym co spektakularne – tu chodzi o nadnaturalną pracę stawania się uczniem.

Ciało zawsze stara się o to, aby stać się podobnym do Chrystusa w najłatwiejszy sposób. Ono chce się uczyć jakiś najnowszych sposobów i wprowadza w nasze chrześcijańskie życie zamieszanie, zwodząc nas, abyśmy myśleli, że jesteśmy dojrzali ze względu na posiadaną wiedzę. Niemniej, jedynym sposobem jaki pokazuje Biblia, jest widzieć oblicze Boga, walczyć z tym, co się widzi i w wyniku tego procesu, być przemienionym – zmienić myślenie, a następnie być wykonawcą Słowa.

W jaki sposób widzimy twarz Boga? W odbiciu.

W 2 Liście do Koryntian 3:17-18 Paweł mówi o chwale Bożej i o odbiciu, jakie widzimy w lustrze.

My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam (Jego) obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem”.

Rozbierzmy to na części

Paweł korzysta tutaj z przykładu Mojżesza, który schodzi z góry z 10 Przykazaniami, wyrytymi na kamiennych tablicach i twarzą jaśniejącą chwałą Boża (Duchem), a jednak z zasłoną na twarzy, ponieważ zatwardziali w sercach Izraelici nie mogli patrzeć bezpośrednio na chwałę Boga.

Mamy tutaj do czynienia z dwoma składnikami: Słowem i chwałą (Duchem).

Widzimy tutaj działanie pewnej fundamentalnej zasady: Stajesz się taki jak to, na co patrzysz. Nawet w przypadku samochodów, motocykli i rowerów tak jest – skierujesz swój pojazd tam, gdzie skupia się twój wzrok. Stajesz się taki, jak to, co oglądasz. Dotyczy to pornografii, przemocy, używania wulgaryzmów i wszelkiego grzechu, którego pełne są media i ta zasada działa, ponieważ jest to sfałszowany pierwotny zamysł Boga, który chciał, abyśmy patrząc na niego, stawali się tacy jak On.

To dlatego Paweł powiedział w Liście do Filipian 4:8-9, że jeśli myślicie o czystych i spokojnych rzeczach, będziecie żyć w pokoju. Stajesz się tym, na co patrzysz. Stajesz się tym, o czym myślisz. Stajesz się tym, o czym czytasz. Strzeżcie bram oka i ucha, ponieważ od tego zależy czym się stajemy.

Waga tego, że Jakub w czasie zmagań z Bogiem zobaczył Jego oblicze polegała na ty, że gdy patrzył na Niego, stawał się taki jak On.

Paweł mówi, że my nie jesteśmy podobnie do niewierzących Izraelitów, przed którymi trzeba było zasłaniać Słowo i chwałę (Ducha), lecz „ z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana”, przyglądamy się chwale Pańskiej. Gdy widzimy Żywe Słowo oraz Jego chwałę, żyjące w nas, jest to jak spoglądanie w lustro.

1 List Jana 3:2 mówi nam, że gdy „On przyjdzie, będziemy do Niego podobni, ponieważ zobaczymy Go takim, jaki jest” (w pełni chwały). Cały czas zdążamy w tym kierunku, nawet w tym życiu.

W Księdze Wyjścia 34:29 znajdujemy wydarzenie, o którym pisze Paweł: „A gdy Mojżesz stępował z góry Synaj, mając w ręku dwie tablice Świadectwa, nie wiedział Mojżesz…, że skóra na twarzy jego promieniała od rozmowy z Panem”

Widzisz, rzeczywiście w trakcie naszych zmagań z Bogiem, jesteśmy przemieniani. Widzimy Go w nas i nas w Nim oraz chwałę tego, co dla nas uczynił, a patrząc na tą chwałę chcemy się zmieniać, chcemy wzrastać, chcemy widzieć przemianę naszego życia. To jest proces zmagania.

Lecz mamy tutaj do czynienia ze pewną wspaniałą rzeczą: Mojżesz nie wiedział, że jaśnieje. Podobnie jest z nami, ponieważ w miarę tych zmagań, gdy patrzymy na Żywe Słowo w nas, to wszystko, co się dzieje powoduje, że w taki sposób, że z trudnością rozpoznajemy, co Bóg robi, lecz inni widzą te zmiany. Oni widzą to, że zmieniamy się i tym zajmiemy się następnym razem.

Życie odbite w zwierciadle_3

Wiele błogosławieństw,

John Fenn

CWOWI @ aol.com

smo маркетинг

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.