Codzienne rozważania_23.01.2018

Jon 3:5-6
WTEDY OBYWATELE NINIWY UWIERZYLI W BOGA, OGŁOSILI POST I OBLEKLI SIĘ WE WŁOSIENICE, WIELCY I MALI.
A GDY WIEŚĆ O TYM DOSZŁA DO KRÓLA NINIWY, WSTAŁ ZE SWOJEGO TRONU, ZDJĄŁ SWÓJ PŁASZCZ I OBLÓKŁ SIĘ WE WŁOSIENICĘ, I USIADŁ W POPIELE.

Niniwejczycy uwierzyli w Boga a to oznaczało wiarę w słowa wypowiedziane przez Boga. To z kolei wiązało się z zaakceptowaniem tego, że Bóg miał prawo okazać im gniew i nie blefował, kiedy powiedział, że zniszczy ich za czterdzieści dni. Należy pamiętać, że Jonasz był znakiem dla Niniwijczyków. Przyszedł do nich jako człowiek wzbudzony z martwych. Jego cudowne ocalenie okryło całą jego służbę Bożą aprobatą. Jonasz był człowiekiem posłanym przez Boga. Bóg okazał zarówno swoją sprawiedliwość jak i miłosierdzie we wszystkim, co uczynił z Jonaszem. Kiedy Jonasz zwiastował, jego poselstwo przyjmowano jako Słowo Boże. Niniwijczycy uznali, że to co mówił Jonasz, miało w sobie autorytet samego Boga. Nie uważali tego za opinię ludzką lub wymysł szalonego proroka, ale za jasne nieupiększone Słowa Wszechmogącego Boga. Uznali to poselstwo za wyrok niebios i przyjęli je do swoich serc. Gdy uwierzyli w Boga zawładnęła nimi świadomość jego majestatu, mocy a najbardziej jego gniewu. Mogli wyśmiać Jonasza tak jak zięciowie Lota wyśmiewali się z zapowiadanego przez ich teścia zniszczenia Sodomy (1 Mojż. 19:14). Wiedzieli jednak w głębi serca, że początkiem poznania jest bojaźń Pana. Zrozumieli grożące im duchowe niebezpieczeństwo. Uświadomili sobie, że muszą odpowiedzieć za swoje czyny przed wszechmocnym i świętym Bogiem. Niniwejczycy ogłosili post i oblekli się we włosienicę wielcy i mali. Sam król zszedł z tronu, zdjął królewskie szaty, włożył włosienicę i siadł w popiele. Głęboki żal zawładną sercami całego narodu. Byli świadomi nie tylko swojego grzechu, ale pogrążyli się w smutku, kiedy zrozumieli jak bardzo obrazili Boga Jonasza. Ich dusze przylgnęły do prochu (Psalm 119:25). Kolejny aspekt chrześcijaństwa, który nie jest ani miły ani pocieszający i podobnie jak zwiastowanie gniewu Bożego nie odpowiada wielu ludziom nawet w kościele. Ale takie upokorzenia samego siebie jest niezbędnym etapem przyjścia do Pana. Niniwijczycy nie mogli ani walczyć ani uciec. Włożyli włosienice usiedli w popiele i tak jak stróż więzienny w Filippi w późniejszym wieku (Dz. Ap. 16:30), zastanawiali się co mają czynić, aby zostać zbawionymi.
Życzę błogosławionego dnia.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

One comment

  1. Nie pamiętam dokładnie jak to było i gdzie to czytałem, ale podobno w asyryjskich mitach istnieje opowieść, mówiąca o najwyższym bogu w ich panteonie, który wsławił się tym, że walczył z morskim potworem, został przez niego połknięty i mimo to przeżył.

    Jeśli jest to prawdą, to Asyryjczycy słuchający o tym, jak dotarł do nich Jonasz, od razu uzmysłowili sobie, że Bóg Jonasza jest potężniejszy od ich najwyższego boga, gdyż zwykłemu śmiertelnikowi pozwolił dokonać tego, co według ich własnej mitologii, było najwznioślejszym czynem boskiego opiekuna ich własnego narodu. To by tłumaczyło, dlaczego Bóg wybrał do tej misji proroka skłonnego do ucieczek za morze… i dlaczego tak łatwo mu poszło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.