Jak to możliwe, żeby Bóg był miejscem schronienia Jezusa, skoro Ten umarł na krzyżu?

Steve

Living Room Thoelogy

29 czerwca 2017

Czytanie: Psalmy 141-150

Do Ciebie bowiem, Panie mój, Panie, (zwracam) moje oczy; do Ciebie się uciekam: Ty nie gub mej duszy. Strzeż mnie od sidła, które zastawili ma mnie, i od pułapek złoczyńców. Niechaj występni wpadną w swoje sieci, podczas gdy ja ujdę cało” (Ps 141:8-10).

W licznych Psalmach znajdujemy słowa podobne do wersów zapisanych powyżej. Wierzę, że w pewien sposób mówią one o Jezusie.

Jeśli Jezus został ukrzyżowany to jak to możliwe, aby Pan był jego miejscem schronienia? Jak został Jezus ustrzeżony od pułapek, jakie stawiali przed Nim wrodzy? Jak był strzeżony przez sidłami złoczyńców? Jak uszedł cało?
Po pierwsze, musimy zrozumieć, że Jezus nie przyszedł po to, aby panować i rządzić w taki sposób, jak robią to królowie ziemscy. Nie, Jezus po to przyszedł, aby nam dokładnie objawić kim dla nas jest Bóg.

On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia” (Kol 1:15).

„…Chrystus, który jest obrazem Boga” (2Kor 4:4).

On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty” (Hbr 1:3).

Jako obraz Boga, na który my wszyscy zostaliśmy stworzeni, a który to obraz Jezus przyszedł odnowić dla nas, musiał On w pełni i doskonale odzwierciedlać ten obraz w każdym swoim uczynku i słowie, bez grzechu. W przeciwnym wypadku nie byłby „obrazem Boga”.

1Ptr 2:22 mówi: „On grzechu nie popełnił, ani nie było fałszu w jego ustach”.

1J 3:5: „On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w nim nie ma”.

Tak więc, Jezus był bez grzechu. Lecz co objawił Jezus jako obraz Boga, dokładne odbicie natury Boga?

Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli. Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze… W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości” (1J 4:8-10, 18).

A takie jest to świadectwo. że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota” (1J 11-12).

Tak więc, Jezus, jako obraz Boga, przyszedł, aby pokazać, że

  • Bóg jest światłością, a nie ciemnością.
  • Bóg jest miłością, a nie strachem.
  • Bóg jest życiem, a nie śmiercią.

Biorąc pod uwagę to, co Jezus, jako obraz Boga, przyszedł objawić to owe pułapki i sidła zastawiane przez złoczyńców miały na celu odciągnąć Jezusa od utrzymania tego obrazu Boga. Pułapką i sidłem było dla Jezusa nie działać w miłości, która nigdy nie szuka swego (1Kor 13:5), lecz być egoistą.

Dokładnie w taki sposób Szatan kusił Go na pustyni, co mamy opisane w 4 rozdziale Ewangelii Mateusza. W wersie 3 Szatan powiedział do Jezusa: „Jeśli jesteś Synem Bożym, nakaż tym kamieniom, aby stały się chlebem”. Jezus był wtedy głodny po 40-sto dniowym poście. Szatan chciał, aby Jezus zajął się sobą, swoją potrzebą, wyrzekając się w ten sposób obrazu Boga, który przyszedł pokazać.

W wersie 5 Szatan ponownie kusi Jezusa, mówiąc: „jeśli jesteś Synem Bożym…” Ponownie chce, aby Jezus zadziałał we własnym interesie i zrobił coś, co dowiodłoby, że jest Bogiem.

W kolejny wersach, 8-10, Szatan daje Jezusowi możliwość przejęcia wszystkich królestw ziemskich z pominięciem krzyża, jeśli tylko odda cześć Szatanowi, co było by całkowitym zaprzeczeniem obrazu Boga, ponieważ obraz Boga ma czcić wyłącznie Pana Boga.

Te pułapki i sidła złoczyńców, Szatana, miały na celu zmuszenie Jezusa do tego, aby zachował się sprzecznie z obrazem Boga, aby odrzucił naturę tego, jaki jest Bóg.

To właśnie Szatan próbował również uzyskać do Jezusa na krzyżu.

A ci, którzy przechodzili mimo, bluźnili mu, kiwali głowami swymi, i mówili: Ty, który rozwalasz świątynię i w trzy dni ją odbudowujesz, ratuj siebie samego, jeśli jesteś Synem Bożym, i zstąp z krzyża. Podobnie i arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi wyśmiewali się z niego i mówili: Innych ratował, a siebie samego ratować nie może, jest królem izraelskim, niech teraz zstąpi z krzyża; a uwierzymy w niego” (Mt 27:39-42).

W Ewangelii Marka znajdują się zapisane podobne słowa, które zostały wypowiedziane do Jezusa znajdującego się na krzyżu.

Gdyby jednak Jezus sam zszedł z krzyża to zaprzeczyłby miłości Bożej, ponieważ dzięki krzyżowi wiemy o niej. Ten krzyż, na którym Bóg jest gotów umrzeć, zamiast nas zabijać, jest ostatecznym przejawem miłości Bożej.

Szatanowi wydawało się, że będzie w stanie złapać Jezusa w pułapkę zachowań egoistycznych, przez to, że przez cały czas, gdy wisiał na krzyżu, będzie uderzał w Niego przemocą tego świata. To jest właśnie znaczenie tego, że Jezus poniósł grzechy świata.

Niemniej, pomimo tego, że Jezus miał moc to uczynić, nie zszedł z krzyża. Nie zadziałał we własnym interesie. Pozostał prawdziwym obrazem Boga. Nawet na krzyżu Jezus stale ukazywał obraz Boga, który jest światłem, miłością i życiem.

Mógł tak zrobić, ponieważ Bóg był Jego ucieczką. Ponieważ Bóg nie zostawił Go bezbronnym, ponieważ ratował go przed pułapkami i sidłami złoczyńców. Rzeczywiście, Jezus bezpieczne przeszedł obok nich, gdy powstał z martwych trzy dni później.

Jezus pokazał, że mając Pana jako miejsce schronienia i będąc ratowanym z pułapek i sideł Szatana oraz tego świata nie znaczy, że nigdy nic złego się nie stanie. Pokazał natomiast, że mieć Pana jako miejsce schronienia i być ratowanym z pułapek i sideł Szatana to utrzymywać obraz Boga, to świadczyć, że Bóg jest światłością, miłością i życiem, to czcić prawdziwego i żywego Boga, a nie bałwany.

[Głosów:1    Średnia:2/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.