Codzienne rozważania_19.01.2026

Niczego się nie obawiaj

Greg Laurie
Gdy Jezus wyszedł z łodzi, z grobów wyszedł Mu naprzeciw człowiek opętany przez złego ducha” (Mk 5:2).

Jedną z najbardziej pamiętnych historii w Ewangelii Marka jest spotkanie Jezusa z opętanym przez demona człowiekiem w krainie Gerazeńczyków. W ciągu najbliższych kilku dni przyjrzymy się temu spotkaniu z różnych perspektyw. Dzisiaj skupimy się na strachu, jaki wzbudził w nim ten człowiek.

Opis mężczyzny w Ewangelii Marka 5 brzmi jak coś z powieści grozy. „Człowiek ten mieszkał w grotach i nie dało się go już unieruchomić nawet łańcuchem. Ilekroć go zakuwano w łańcuchy i kajdany – co zdarzało się często – zrywał łańcuchy z nadgarstków i rozbijał kajdany. Nikt nie był w stanie go obezwładnić. Błąkał się dniem i nocą po grotach i po górach, wyjąc i kalecząc się ostrymi kamieniami” (ww 3–5 NLT).

Mieszkańcy regionu, co zrozumiałe, bali się tego człowieka. Jezus natomiast nie. Jezus widział, że pod jego przerażającym wyglądem kryje się udręczona dusza. Widział szatana działającego w życiu tego człowieka, próbującego go zniszczyć.

W Księdze Jeremiasza 29:11 czytamy: „Albowiem Ja znam zamiary, jakie mam wobec was – mówi Pan – zamiary pomyślności, a nie zguby, aby zapewnić wam przyszłość i nadzieję” (NLT). Bóg ma wspaniały plan dla ludzi, ponieważ nas kocha.

Diabeł natomiast ma okropne plany wobec ludzkiego życia, ponieważ nas nienawidzi. W Ewangelii Jana 12:31 Jezus nazywa Szatana „władcą tego świata” (NLT). Ale on jest „kulawym kaczątkiem”. Został już pokonany. Jego sąd jest pewny. A jego panowanie zakończy się wraz z powrotem Jezusa. Do tego czasu jednak zrobi wszystko, co w jego mocy, aby pokrzyżować plany Boga wobec Jego ludu. Ponieważ nas nienawidzi.

Jedną z taktyk, których używa, jest strach. Mieszkańcy regionu Gerazeńczyków mieli ograniczone możliwości działania w sprawie – i dla – opętanego przez demona człowieka, ponieważ się go bali. Jezus, ponieważ nie bał się tego człowieka, mógł spojrzeć na sytuację z jasnej perspektywy.

Apostoł Paweł napisał: „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni i lęku, ale mocy, miłości i trzeźwego myślenia” (2Tym 1:7). Dawid napisał: „Nawet gdy kroczę ciemną doliną, nie ulęknę się, bo Ty jesteś blisko mnie. Kij Twój i laska Twoja strzegą mnie i pocieszają” (Ps 23:4). Strach nie musi być przeszkodą dla ludu Bożego.

Niezależnie od tego, czy potencjalnym źródłem strachu jest człowiek, diagnoza, niepewność zatrudnienia, trudności finansowe, problemy w związku, czy jakaś inna okoliczność poza naszą kontrolą, wierzący mogą powołać się na Bożą moc i usunąć strach z równania. Tak jak Jezus podszedł do opętanego przez demona człowieka, my możemy spojrzeć na spustoszenie, jakie nasz wróg sieje w naszym życiu z pobożnej, trzeźwej perspektywy.

Pytanie do refleksji: Jak możesz usunąć ducha strachu z sytuacji, z którą się teraz zmagasz?

< 17.01.2026 | 20.01.2026 >

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *