Gdzie są ludzie
Greg Laurie
Ale Jezus odpowiedział: „Musimy pójść także do innych miast, a Ja również będę nauczał. Właśnie po to przyszedłem” (Mk 1:38).
W Ewangelii Jana 4, Jezus odwiedza wioskę samarytańską, spotyka kobietę przy studni i z nią rozmawia. Prosta historia, prawda? Żadnych cudów, żadnych uzdrowień, żadnych dramatów. Być może, ale ta pozornie prosta historia niesie ze sobą głębokie znaczenie.
Po pierwsze: w czasach Jezusa większość Żydów nie podróżowała do Samarii. W rzeczywistości często robili wszystko, żeby tego uniknąć.
Po drugie: większość Żydów nie rozmawiała z Samarytanami. Uważali ich za obywateli drugiej kategorii. (Dlatego przypowieść Jezusa o miłosiernym Samarytaninie była tak szokująca dla Jego żydowskich słuchaczy.)
Po trzecie: większość żydowskich mężczyzn nie rozmawiała z kobietami, nawet z ich żonami, publicznie.
Dlaczego więc Jezus uczynił wszystkie te trzy rzeczy? Odpowiadając na to pytanie, odkrywamy dwie bardzo ważne zasady życia chrześcijańskiego – zasady, którymi powinniśmy się kierować w naszych wysiłkach, by dzielić się Dobrą Nowiną o Chrystusie z innymi.
Po pierwsze: musimy iść tam, gdzie są ludzie. Jezus udał się do wioski samarytańskiej, ponieważ mieszkała tam Samarytanka, która potrzebowała usłyszeć Jego słowa. Ta mentalność karmi serce sługi. Jezus nie powiedział, że cały świat powinien chodzić do kościoła; powiedział, że kościół powinien iść na cały świat. Ewangelia Marka 16:15 opisuje jedną z ostatnich rozmów Jezusa z uczniami. „A potem rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszystkim»” (NLT). To było przesłanie, które im pozostawił. I to jest zadanie, jakie dzisiaj otrzymują Jego naśladowcy.
Kiedy kilka lat temu Harvest Ministries prowadziło akcję ewangelizacyjną w Disneylandzie, zapytano mnie: „Dlaczego robicie to w takim miejscu jak Disneyland? Dlaczego mielibyście organizować wydarzenie w takim miejscu?”.
Powiedziałem: „Bo Jezus powiedział: «Idźcie na cały świat», i nie ominął Disneylandu. Są tu ludzie. I chcemy do nich dotrzeć”. Wspaniałe jest to, że wielu ludzi trafiło do Królestwa Bożego dzięki tej ewangelizacji. Musimy dotrzeć tam, gdzie są ludzie.
Po drugie: musimy troszczyć się o ludzi, z którymi rozmawiamy. Jezus musiał udać się do Samarii, ponieważ troszczył się o tę kobietę (zob. J 4,10). Kiedy apostoł Paweł przebywał w Atenach, zobaczył, że miasto pogrążyło się w bałwochwalstwie, i jego duch „głęboko się zatrwożył” (zob. Dz 17,16–17 NLT). Poczuł sprawiedliwe oburzenie, widząc, jak tak wielu ludzi zwraca się ku fałszywym bogom.
Podobnie, każde skuteczne dzielenie się ewangelią zawsze musi zaczynać się od brzemienia danego nam przez Boga. Musimy się troszczyć. Jezus się troszczył. A ty? Czy chcesz dotrzeć do ludzi ginących?
Musimy dotrzeć do ludzi. Musimy się o nich troszczyć i wyciągnąć do nich rękę.
Pytanie do refleksji: Gdzie są ludzie, z którymi musisz dzielić się Dobrą Nowiną o Chrystusie?