Koniec mizoginii, część 2


David Servant
Darwin doszedł do wniosku, że kobiety są gorsze od mężczyzn. W „O pochodzeniu człowieka” napisał : „mężczyźni są bardziej rozwinięci ewolucyjnie niż kobiety” i uważał, że dzieci i kobiety mają mniejsze mózgi, a zatem kierują się bardziej instynktem niż rozumem. Darwin podsumował: „Mężczyźni osiągają wyższą pozycję w tym, czego się podejmują, niż kobiety – czy to w sprawach wymagających głębokiego namysłu, rozumu lub wyobraźni, czy też jedynie posługiwania się zmysłami i rękami… Możemy również wnioskować z prawa odchylenia od średniej, że przeciętna moc umysłowa mężczyzny musi przewyższać moc umysłową kobiet”.

W ewolucyjnie zaawansowanym mózgu Darwina takie myślenie było oczywiście uzasadnione. Jeśli należysz do „płci bardziej inteligentnej”, masz naturalną przewagę nad „płcią mniej inteligentną”, wiedząc, że twoja płeć jest z natury bardziej inteligentna!

W moim poprzednim artykule starałem się jednak wykazać, że Biblia nie jest aż tak mizoginiczna. Wręcz przeciwnie, pierwsza kobieta, którą Bóg stworzył, została stworzona specjalnie po to, by uratować pierwszego mężczyznę, zmieniając jego „niedobrą” sytuację w coś „dobrego”. Ewa była pierwotną Superwoman. (Właściwie, kiedy Adam po raz pierwszy ją ujrzał, z pewnością zamarł, mówiąc: „ Wow, człowieku! ”. Niewątpliwie to właśnie z oszołomionej reakcji Adama, powtarzanej za każdym razem, gdy spojrzał na swoją żonę, wyewoluowało współczesne słowo „kobieta”…)

Mizogini, którzy próbują przypisać Upadek Ewie, powinni uważniej czytać Nowy Testament, zwłaszcza takie fragmenty, jak poniższy, które zostały napisane przez rzekomego mizogina, apostoła Pawła:

Dlatego też, jak przez jednego człowieka [nie „jedną kobietę”] grzech wszedł na świat , a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli (Rz 5,12).

Bo jak w Adamie [nie w Ewie] wszyscy umierają , tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni (Kor. 15:22).

Ale dar łaski nie jest taki sam jak przestępstwo. Bo jeśli przez przestępstwo jednego [oczywiście Adama, nie Ewy] wielu umarło, to o ileż obficiej łaska Boża i dar przez łaskę jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa, spłynęły na wielu (Rz 5,15).

Jak wskazałem w poprzednim artykule, Paweł z pewnością opowiadał się za odmiennymi rolami płciowymi w rodzinie i do pewnego stopnia w Kościele. Jednak kwestia wyższości lub niższości płci nie stanowiła problemu. To Paweł ponownie napisał:

W Panu ani kobieta nie jest niezależna od mężczyzny, ani mężczyzna od kobiety. Bo jak kobieta pochodzi od mężczyzny, tak mężczyzna rodzi się z kobiety. Wszystko zaś pochodzi od Boga (1 Kor 11,11-12).

Nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie (Gal. 3:28).

Jezus i kobiety

Ci, którzy krytykują Biblię za mizoginizm, czasami przytaczają fakty takie jak: „Mężczyźni są wymieniani w Biblii w stosunku 6 do 1 nad kobietami”. Nigdy jednak nie zwracają uwagi na to, że chociaż niektórzy biblijni mężczyźni są bohaterami lub świętymi, wielu z nich przedstawianych jest jako złoczyńcy i grzesznicy. Na przykład, rozważmy fakt, że chociaż w Biblii wymieniono dziesiątki mężczyzn, którzy prześladowali Jezusa – od Jego narodzin do śmierci – nie ma ani jednej wzmianki o kobiecie, która kiwnęłaby na Niego palcem. Czy ultrafeministki powinny się tym martwić? (A tak przy okazji, czy wiecie, że w USA mężczyźni są osadzeni w więzieniach w stosunku około 14 do 1 nad kobietami? Czy ktokolwiek oskarża nasz system więziennictwa o mizoginizm?)

Być może największym zaszczytem, ​​jaki kiedykolwiek przyznano kobietom, jest fakt, że Bóg posłał swojego Syna, aby przyszedł na świat przez jedną z nich. Można by przypuszczać, że Syn Boży zstąpi z gwiazd w blasku chwały i wyląduje na szczycie góry. Jednak Jezus w tajemniczy sposób wszedł do łona Maryi i pozostał tam przez dziewięć miesięcy, zanim ukazał się w pokorze.

Bez wstydu dorastał od niemowlęctwa do dorosłości pod opieką matki, a w Ewangeliach czytamy, że Jezus nie tylko służył kobietom, ale również miał dobre przyjaciółki, takie jak Maria i Marta.

Do grona przyjaciół Jezusa należała również grupa kobiet, które podróżowały z Nim i Jego apostołami, a które, jak mówi Pismo Święte, „wspierały ich utrzymanie ze swoich prywatnych środków” (Łk 8,1-3). Chociaż Jezus nie wybrał żadnej kobiety do służby w swojej grupie 12 apostołów (i mogły istnieć ku temu bardzo ważne powody, niezwiązane z kobiecą sprawnością), niepodważalnym faktem pozostaje, że Bóg posługiwał się kobietami, które miały pieniądze, aby pokryć koszty życia Jezusa i 12 apostołów. Nawiasem mówiąc, nie dotyczy to mężczyzn.

Powinienem też dodać, że kiedy Jezus zmartwychwstał, początkowo ukazał się kobietom i to im najpierw polecił ogłosić skrępowanym i zdezorientowanym mężczyznom wspaniałą nowinę o Jego zwycięstwie nad śmiercią. (Najwyraźniej mężczyźni nadal rozpaczliwie potrzebują pomocy kobiet i było w porządku, przynajmniej w tym przypadku, że niektóre kobiety nauczały mężczyzn duchowej prawdy, której nie znali).

Kobiety w posłudze

Chociaż Biblia nakazuje mężczyznom i kobietom różne role, nigdy nie stwierdza, że ​​kobiety nie są w stanie pełnić pewnych ról, które normalnie pełnią mężczyźni. W rzeczywistości Biblia czasami zaskakuje nas przykładami, które dowodzą, że kobiety są równie zdolne do pełnienia ról mężczyzn, jak mężczyźni, jeśli Bóg tego zechce, jakby wysyłając przesłanie do mizoginów. Pomyślmy na przykład o kobietach takich jak Miriam, Debora i Chulda, prorokiniach, przez które Bóg przemawiał do ludu Izraela – zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet.

Debora była nie tylko prorokinią, ale także sędzią całego Izraela, tak jak Gedeon, Jefta i Samson byli sędziami za życia. Czytamy, że „synowie Izraela przychodzili do niej na sąd” (Sdz 4,5). Wydawała więc wyroki w imieniu mężczyzn, a nie tylko kobiet.

Debora spotkała się co najmniej z jednym mizoginem podczas swojej kadencji – generałem armii imieniem Barak, który miał trudności z przyjęciem słowa Bożego przez kobietę. Ponieważ Barak sceptycznie odnosił się do proroczego nakazu Debory, nakazującego mu wyruszenie na wojnę z Kananejczykami, poinformowała go, że zaszczyt zabicia kananejskiego generała, Sysery, przypadnie kobiecie.

I proroctwo Debory się spełniło. Kobieta imieniem Jael wbiła kołek od namiotu w głowę śpiącego Sisery (zob. Sdz 4). Historia kończy się śpiewaniem przez Baraka duetu z Deborą, którego słowa są pełne pochwał zarówno dla Debory, jak i dla Jael (zob. Sdz 5). Barak najwyraźniej uwierzył w „służbę kobiet”!

Nie były to jedyne kobiety, którymi Bóg posługiwał się w czasach biblijnych jako swoimi rzecznikami wobec mężczyzn i kobiet. W Nowym Testamencie czytamy o prorokini Annie, która również stała się swego rodzaju ewangelistką, mówiąc o Jezusie wszystkim tym, „którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy” (Łk 2,38).

Maria, matka Jezusa, przynajmniej raz przepowiedziała przyszłość, a słowa Boga słyszymy za każdym razem, gdy czytamy Magnificat, wypowiadane są przez kobietę (zob. Łk 1, 46-55).

Dowiadujemy się, że Filip Ewangelista miał cztery córki, które były prorokiniami (Dz 21,8-9). Nie powinno to być wielkim zaskoczeniem, ponieważ Bóg przepowiedział ustami proroka Joela, że ​​kiedy wyleje swojego Ducha, zarówno synowie, jak i córki w Izraelu będą prorokować (zob. Jl 2,28). Ponadto Paweł pisał o kobietach prorokujących podczas zgromadzeń kościelnych (zob. 1 Kor 11,5). Z kontekstu jasno wynika, że ​​obecni byli mężczyźni.

W świetle tych i innych przykładów biblijnych, smutne jest, że pozorne zakazy Pawła dotyczące nauczania mężczyzn przez kobiety są tak często interpretowane w oderwaniu od szerszego kontekstu Biblii. Kiedy fragment Pisma Świętego wydaje się przeczyć powtarzającemu się tematowi biblijnemu, zasługuje on na głębsze przemyślenie, ponieważ Bóg nie jest zdezorientowany. Jeśli interesuje Cię zgłębienie różnych interpretacji 1 Kor 14,34-36 i 1 Tm 2,11-14, polecam zwięzłe omówienie tej kwestii autorstwa mojej przyjaciółki Felicity Dale (zobacz http://simplychurch.com/a-simple-guide-to-the-challenging-scriptures-for-women/ ).

Siostry Rzymskie

Istnieje jeszcze więcej biblijnych dowodów na zasadność służby kobiet w posłudze, w tym w posłudze, która dotyczy mężczyzn. Pouczające jest przeczytanie słów Pawła w Liście do Rzymian 16, gdzie chwali on co najmniej 10 kobiet, które służyły w posłudze. Jedna z nich mogła być nawet wymieniona jako apostołka. W trzech kolejnych cytatach, które następują, wszystkie imiona żeńskie zaznaczyłem kursywą:

Polecam wam [całemu kościołowi w Rzymie] naszą siostrę Febę , która jest służebnicą [całego] kościoła, który jest w Kenchrach, abyście ją przyjęli w Panu w sposób godny świętych i abyście jej pomogli w każdej sprawie, w której was potrzebuje; bo i ona sama była pomocą dla wielu, a także dla mnie samego [Pawła, mężczyzny] (Rz 16:1-2, dodano podkreślenie).

Cóż za poparcie! Nie wiemy dokładnie, jaką posługę pełniła Febe, ale cokolwiek robiła dla Pana, musiało to być coś znaczącego, skoro Paweł poparł ją w całym kościele w Rzymie.

Następnie przeczytamy o Prysce (Pryscylli), która wraz ze swoim mężem Akwilą pełniła tak ważną posługę, że doceniły ją wszystkie kościoły pogańskie:

Pozdrówcie Pryskę i Akwilę, moich współpracowników w Chrystusie Jezusie, którzy za moje życie nadstawili własnego karku, którym nie tylko ja składam dzięki, ale i wszystkie Kościoły pogan; pozdrówcie także Kościół, który jest w ich domu. Pozdrówcie Epeneta, mojego umiłowanego, który jest pierwszym nawróconym do Chrystusa z Azji. Pozdrówcie Marię, która wiele dla was pracowała. Pozdrówcie Andronika i Juniasza , moich krewnych i współwięźniów, którzy wyróżniają się wśród apostołów, a którzy i przede mną byli w Chrystusie (Rz 16,3-7, dodano podkreślenie).

Co ciekawe, Paweł w swoim powitaniu wymienia Pryskę przed jej mężem Akwilą, co czyni ponownie w 2 Tm 4,19. Pryskę, wraz z mężem, wspomina się w Dziejach Apostolskich o tym, że oboje wyjaśniali Apollosowi „dokładniej drogę Bożą” (Dz 18,26). Jest też inny przypadek, gdy kobieta nauczała mężczyznę.

Jeśli chodzi o Junias, logiczne wydaje się założenie, że osoba „wyróżniająca się wśród apostołów” mogła być jedynie apostołem. Jeśli poprawne tłumaczenie to Junia , to była apostołką. Pryska i Maria pracowały dla Pana.

Pozdrówcie Ampliata, mojego umiłowanego w Panu. Pozdrówcie Urbana, naszego współpracownika w Chrystusie, i Stachysa, mojego umiłowanego. Pozdrówcie Apellesa, wypróbowanego w Chrystusie. Pozdrówcie tych, którzy są z domu Arystobula. Pozdrówcie Herodiona, mojego krewnego. Pozdrówcie tych z domu Narcyza, którzy są w Panu. Pozdrówcie Tryfenę i Tryfozę , pracujące w Panu. Pozdrówcie Persydę umiłowaną, która wiele trudziła się w Panu. Pozdrówcie Rufusa, męża wybranego w Panu, a także jego matkę i moją . Pozdrówcie Asynkryta, Flegonta, Hermesa, Patrobę, Hermasa i braci z nimi. Pozdrówcie Filologa i Julię , Nereusza i jego siostrę , Olimpasa i wszystkich świętych, którzy są z nimi (Rz 16:8-15, dodano podkreślenie).

Docenianie i chwalenie przez Pawła służby tak wielu kobiet wcale nie czyni go mizoginem, za jakiego jest często uważany. Najwyraźniej, w umyśle Pawła, kobiety odgrywały ważną rolę we wczesnym Kościele.

Na marginesie, niezależnie od tego, co Ty lub ja możemy sądzić o roli kobiet w nauczaniu i przywództwie w Kościele, podczas moich podróży po świecie w ciągu ostatnich 35 lat, podczas których spotykałem się z chrześcijańskimi liderami, spotkałem wiele pastorek, którymi Bóg zdaje się posługiwać do czynienia uczniów dla swojej chwały. Spotkałem kiedyś w Chinach kobietę, która założyła ponad 500 kościołów i cieszyła się ogromnym szacunkiem wśród swoich kolegów. Chociaż takie kobiety nie pasują do teologii każdego, to jednak wpisują się w moją tezę, że kobiety są równie zdolne do wypełniania męskich ról jak mężczyźni, jeśli Bóg na to pozwoli lub zechce.

Kolejny sprzeciw

Niektórzy krytycy zauważają, że kilka znanych postaci biblijnych to mężczyźni poligamiści. Skoro poligamia dewaluuje kobiety i jest formą mizoginii, czyż wybór poligamistów przez Boga nie czyni Go mizoginem?

Najsłynniejszym biblijnym poligamistą jest prawdopodobnie Salomon, który wziął 700 żon i 300 konkubin (zob. 1 Krl 11,3). Podejrzewam, że Salomon miałby problem z zapamiętaniem imion wszystkich swoich żon. I ile czasu mógłby poświęcić każdej z nich? Z pewnością wiele z nich było praktycznie sobie obcych. Wszystkie mogły mieć dostęp do jego bogactwa, ale żadna z nich nie zaznała błogosławieństwa bycia kochaną i otaczaną troską przez mężczyznę, który był jej wyjątkowo oddany. Poligamia podobnie pozbawia dzieci oddanego ojca, nie wspominając o wszystkich samotnych mężczyznach, którzy są matematycznie pozbawieni możliwości posiadania żon.

Ale nie sądzę, by egoizm i mizoginia Salomona czyniły z Boga mizogina. Zanim Salomon się narodził, Bóg nakazał każdemu przyszłemu królowi Izraela: „Nie będzie sobie mnożył żon” (Pwt 17,17). Salomon wiedział, co Bóg nakazał, złamał to i ostatecznie poniósł konsekwencje. Chociaż Salomon otrzymał od Boga wielką mądrość, jest prawdopodobnie największym dowodem w historii na to, że posiadanie boskiej mądrości i jej stosowanie to dwie różne rzeczy. I Bóg nie zabronił Salomonowi posiadania 700 żon z tego samego powodu, dla którego nie powstrzymuje ciebie ani mnie przed robieniem głupich rzeczy. Dał nam wolną wolę.

Twierdzę, że każdy żonaty mężczyzna, który kiedykolwiek poślubił drugą żonę (w tym te wymienione w Biblii), miał trudności z patrzeniem obu żonom w oczy. Z pewnością dane mu przez Boga sumienie potępiało go, gdy składał drugą przysięgę małżeńską, i z pewnością wiedział, że nie traktuje swojej pierwszej i drugiej żony tak, jak sam chciałby być traktowany. I z pewnością każdy biblijny poligamista wiedział, że Księga Rodzaju nie zawiera historii stworzenia przez Boga Adama i Ewy oraz Weroniki i Berty.

Należy również zauważyć, że według apostoła Pawła poligamia dyskwalifikuje z przywództwa w kościele (zob. 1 Tm 3,2.12; Tt 1,6). Stanowi ona zły przykład dla mężów, którzy starają się być posłuszni Jezusowi, mężów, którym Paweł nakazał kochać swoje żony, „jak Chrystus kocha Kościół”.

A co z „żonami podporządkowującymi się swoim mężom”?

Być może najpoważniejszy zarzut wobec Biblii za promowanie mizoginii dotyczy nakazu Pawła skierowanego do żon: „Bądźcie poddane swoim mężom, jak Kościół Chrystusowi” (Ef 5,22-24). Na pierwszy rzut oka takie nakazy z pewnością wydają się promować nierówność płci. Brzmi to tak, jakby Paweł zalecał żonom podporządkowanie się mężom.

Należy jednak zauważyć, że instrukcje Pawła skierowane do żon poprzedzone są identycznymi instrukcjami dla wszystkich wierzących: „ Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej” (Ef. 5:21, dodano podkreślenie).

Paweł wyraźnie wzywa do powszechnego podporządkowania. Nie chodzi zatem o podporządkowanie, które oznacza, że ​​ktokolwiek wydaje rozkazy lub jest podporządkowany. Chodzi raczej o wzajemne podporządkowanie, oparte na wzajemnym szacunku, pokorze i miłości. Dotyczy to oczywiście podporządkowania żon mężom i mężów żonom. Chodzi o to, aby żyć w zgodzie ze sobą.

I to właśnie bezpośrednio po napomnieniu o powszechnym, wzajemnym poddaniu się, Paweł odnosi to konkretnie do żon, dosłownie mówiąc: „Żony, mężom swoim, jak Panu” (Ef 5,22). Słowa „bądźcie poddane” nie występują w tym zdaniu, ale oczywiście wynikają z kontekstu. Należy jednak zrozumieć kontekst, inaczej zdanie traci sens.

Zatem rodzaj podporządkowania, jakiego Paweł oczekuje od żon wobec mężów, mieści się w tej samej kategorii podporządkowania, jakiego oczekuje od wszystkich wobec wszystkich. Żony powinny okazywać szacunek, pokorę i miłość swoim mężom, tak jak okazują to Panu.

I to prowadzi nas do kontekstu, który następuje po często nadużywanym napomnieniu Pawła skierowanym do żon. Kontynuuje on:

Mąż bowiem jest głową żony, jak i Chrystus Głową Kościoła, On sam, Zbawiciel Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (Ef 5,23-25).

Oczywiście, rodzaj podporządkowania, o którym mówi Paweł, nie jest niczym w rodzaju wycieraczki ani nie jest analogiczny do czegokolwiek, co można znaleźć w przemocowym związku. Paweł używa raczej przykładu Kościoła podporządkowującego się Chrystusowi, który kocha Kościół i dosłownie oddał za niego swoje życie. W rodzinie chrześcijańskiej mężowie mają pełnić rolę kochających przywódców, a nie tyranów.

Zatem, w kontekście, wskazówki Pawła skierowane do żon nie wydają się być tak mizoginiczne, jak często się je przekręca. Prawdziwi chrześcijanie chętnie podporządkowują się Chrystusowi, ponieważ wiedzą, że On troszczy się o nich bezgranicznie. Podobnie mądre chrześcijanki, pragnące silnych, stabilnych małżeństw, podporządkowują się swoim mężom z szacunkiem, pokorą i miłością. A mądrzy chrześcijańscy mężowie kochają swoje żony „jak Chrystus kocha Kościół”. To porównanie z pewnością nie jest mizoginistyczne, lecz raczej nakazem, który wymaga od mężów najwyższego możliwego standardu miłości i wzywa ich do naśladowania przykładu Jezusa, największego wyzwoliciela kobiet w historii.

Zauważ, że Paweł nigdy nie mówi: „Mężowie, dbajcie o to, by wasza żona była wam posłuszna, często przypominając jej, że to wy jesteście głową”. Mężowie mają jedno zadanie: kochać swoje żony tak, jak Chrystus kocha Kościół. Każdy mąż, który mówi żonie: „Ja jestem głową, więc lepiej, żebyście mi się poddali, jak nakazuje wam Biblia”, jest rzeczywiście głową… głupcem . Łamie Złotą Zasadę, nie traktując żony tak, jak sam chciałby być traktowany, gdyby ich role się odwróciły.

Więc mądrzy, mizoginiczne tępaki! Zacznij kochać swoją żonę tak, jak nakazuje ci Pismo Święte, a zobaczysz, co stanie się z twoją „nieposłuszną żoną”! Jeśli nie okazujesz jej „cześci jako współdziedziczce łaski życia” (1 P 3,7), Bóg nie jest z tego zadowolony i, według Piotra, jest znacznie mniej prawdopodobne, że odpowie na twoje modlitwy (w tym na twoje modlitwy o bardziej posłuszną żonę).

A te kobiety, które odrzuciły Biblię z powodu jej rzekomej mizoginii, powinny to przemyśleć. Jezus wyzwala kobiety od 2000 lat i w niebie nie ma mizoginii. Co więcej, w niebie nie będzie żadnych mężczyzn ! (Zobacz Mt 22,30).

< Część 1 |

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *