Frank Viola
22 lutego 2026 r.
Oryg.: TUTAJ
Często słyszę pytanie: „Frank, czy wierzysz w „pięcioraką posługę”? I czy wierzysz, że Bóg ją dziś przywraca?”. W tym poście postaram się odpowiedzieć na to pytanie.
Po pierwsze, moja odpowiedź w dużej mierze zależy od tego, co rozumiemy pod pojęciem „pięciorakiej posługi”. Innymi słowy, o jakiej „pięciorakiej posłudze” mówimy?
Czy mówimy o dwustuletniej doktrynie o przywróceniu „pięciorakiej posługi”? A może o darach, które Paweł miał na myśli, gdy pisał List do Efezjan 4:9–16?
Tworzenie doktryny
W XIX-wiecznej Anglii chrześcijanie byli gotowi przyjąć apokaliptyczne proroctwa dotyczące nadchodzącej Ery Tysiąclecia.
Wstrząs wywołany rewolucją francuską sprawił, że lud Boży zapragnął rządów pokoju, które wszystko naprawią.
W 1824 roku Edward Irving, pastor prezbiteriański w Szkocji, zaczął nauczać, że „pięcioosobowa posługa” apostołów, proroków, ewangelistów, pastorów i nauczycieli zniknęła z Kościoła i wymaga przywrócenia.
Według Irvinga przywrócenie tych posług zapoczątkuje nadejście Tysiącletniego Królestwa Chrystusa na ziemi.
Irving i jego zwolennicy założyli Katolicki Kościół Apostolski w 1832 roku. Jego głównym celem było przywrócenie „pięciorakiej posługi” i zapoczątkowanie Tysiącletniego Królestwa.
Kościół ustanowił dwunastu „apostołów”, którzy mieli być odpowiednikami pierwotnej Dwunastki ustanowionej przez Jezusa w dniach ostatecznych. Henry Drummond, bogaty bankier z Anglii, został przywódcą Kościoła. Sam Drummond objął najwyższą pozycję – „apostoła Szkocji”.
Przepowiedziano, że tych „dwunastu apostołów” będzie ostatnimi apostołami, którzy pojawią się na ziemi przed powrotem Chrystusa. (To nawiązanie do Maniego z Persji z III wieku, który nazywał siebie „Apostołem Światła” – ostatnim apostołem Jezusa).
Ostatecznie dwunastu apostołów Katolickiego Kościoła Apostolskiego zmarło (ostatni w 1901 roku). Wraz z ich śmiercią Kościół wygasł w Anglii. Natomiast w Niemczech Katolicki Kościół Apostolski wyświęcił kolejnych dwunastu apostołów i przyjął nazwę „Kościół Nowoapostolski”.
W 1896 roku były pastor kongregacjonalistyczny John Alexander Dowie założył Kościół Chrześcijańsko-Katolicki. W 1901 roku, mając pięć tysięcy wyznawców, Dowie założył „Miasto Syjonu” w północno-wschodnim Illinois.
W 1904 roku Dowie ogłosił, że otrzymał od Boga misję zostania „Pierwszym Apostołem”. Następnie nakazał swoim wyznawcom oczekiwać pełnego przywrócenia chrześcijaństwa apostolskiego. W 1906 roku wspólnota wierzących w Mieście Syjon zaczęła się rozpadać. Dowie zmarł w następnym roku.
Po słynnym przebudzeniu na Azusa Street w 1906 roku w Los Angeles w Kalifornii ponownie pojawił się nacisk na przywrócenie „pięciorakiej posługi” i „potężne wylanie Ducha Świętego tuż przed powrotem Chrystusa”. Pojawiło się nowe pokolenie apostołów. Luigi Francescon („apostoł Włoch”), Iwan Woronajew („apostoł Słowian”) i T.B. Barratt („apostoł Europy”) to tylko niektórzy z nich.
Wyznania zielonoświątkowe w Walii, Nowej Zelandii, Australii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych wybierały i wyświęcały kolegia apostołów, aby kierowali ich wyznaniami.
Z biegiem lat przywrócenie doktryny „pięciorakiej posługi” nieco zanikło. Odrodziło się jednak wraz z odrodzeniem duchowym, które miało miejsce w sierocińcu Sharon w North Battleford w Saskatchewan w Kanadzie w 1948 roku.
Ruch „Nowego Porządku Późnego Deszczu”, jak go nazywano, miał na celu przywrócenie „pięciorakiej posługi” w celu przygotowania się na „objawienie się synów Bożych” na ziemi.
Jednak gdy wody ożywienia opadły, przywrócenie doktryny „pięciorakiej posługi” ponownie osłabło, aż do jej reaktywacji w Ruchu Charyzmatycznym pod koniec lat 60. XX wieku. Pod koniec lat 70. płomień doktryny zaczął ponownie przygasać, aż w połowie lat 90. grupa mężczyzn wskrzesiła ją z nowym zapałem.
W 1996 roku Peter Wagner poprowadził konferencję w Fuller Theological Seminary zatytułowaną „Narodowe Sympozjum na temat „Kościoła postdenominacyjnego”.
Konferencja ta zapoczątkowała nowy ruch zwany „Nowym Ruchem Apostolskim”, który, jak twierdzi Wagner, podbija świat nowym sposobem prowadzenia Kościoła. Kościoły należące do tego ruchu nazywane są „Kościołami Nowoapostolskimi”.
W 1999 roku Wagner podjął próbę zorganizowania ruchu pod nazwą „Międzynarodowa Koalicja Apostołów”, z Wagnerem jako „Apostołem Przewodniczącym”. Ruch twierdzi, że obecnie przywraca „pięciorakiej posługę”.
Nawiasem mówiąc, kościoły w nowym ruchu apostolskim to klasyczne charyzmatyczne kościoły instytucjonalne, wyposażone w urząd współczesnego pastora (często nazywanego „apostołem”), niedzielne kazania, ambonę, ławki, budynki kościelne, pięćsetletni porządek nabożeństw, muzykę prowadzoną przez zespół uwielbieniowy itd.
Istota: Doktryna przywrócenia „pięciorakiej posługi” ma ponad 180 lat. I była przeformułowywana z ruchu na ruch.
Ustawianie wozu przed koniem
Czy zatem Bóg przywróci „pięcioraką posługę”? Moim zdaniem, to niewłaściwe pytanie. To stawianie wozu przed koniem. Dary, o których mowa w Liście do Efezjan 4, to obdarowani ludzie, których Bóg daje Ciału Chrystusa jako dary. Są one naturalnym następstwem i produktem ubocznym organicznego życia Kościoła.
W sumie Nowy Testament wspomina o dwudziestu darach. Jeśli grupa wierzących zgromadzi się wokół samego Jezusa Chrystusa (a nie wokół doktryny, systemu teologicznego czy rytuału) – i nie będzie miała systemu duchowieństwa – to grupa ta ostatecznie obdarzy wszystkich darami i osobami obdarzonymi, jakie istnieją w ciele Chrystusa.
Nie bez powodu Paweł używa ludzkiego ciała jako trafnego obrazu, aby opisać sposób funkcjonowania Ciała Chrystusa. Kiedy rodzi się dziewczynka, większość jej fizycznych zdolności jest nieobecna. Nie potrafi jeździć na rowerze, dodawać i odejmować ani jeść widelcem i nożem.
Jednak w jej ciele znajdują się kody genetyczne, które spowodują rozwój fizyczny pozwalający na urzeczywistnienie tych zdolności.
Jeśli będzie odpowiednio karmiona i pielęgnowana, z czasem te zdolności rozwiną się w niej naturalnie. Rozwiną się w sposób organiczny. Dlaczego? Ponieważ są one naturalne dla jej gatunku jako istoty ludzkiej. Są produktem ludzkiego życia.
Podobnie, gdy rodzi się organiczny kościół , posiada on w swoim duchowym DNA wszystkie dary, które są w Jezusie Chrystusie. Jednak ich rozwój i ujawnienie się wymaga czasu. (Niestety, żyjemy w czasach, w których wielu przywódców kościelnych zdaje się nie rozumieć tej duchowej zasady. Dlatego też starają się przedwcześnie wymusić korzystanie z darów i posług w ciele).
Potrzebne jest zatem nie przywrócenie tak zwanej „pięciorakiej posługi”. Potrzebne jest przywrócenie organicznego życia kościelnego. I to właśnie Bóg pragnie przywrócić dzisiaj, tak jak czynił to w każdym pokoleniu.
Jeśli zatem potrafimy odkryć, w jaki sposób z Bożej perspektywy rodzi się Kościół i jak należy go pielęgnować i utrzymywać, wówczas będziemy świadkami przywrócenia wszystkich darów, które są w Chrystusie, w sposób , w jaki miały się wyrażać.
Od 1988 roku, kiedy spotykałem się z wieloma kościołami organicznymi, dokonałem zaskakującego odkrycia: dary Ducha Świętego działają zupełnie inaczej w kościele organicznym niż w typowym kościele instytucjonalnym.
Na przykład dar proroctwa, który wyrasta z gleby autentycznego życia cielesnego, wygląda zupełnie inaczej niż w typowym kościele zielonoświątkowym/charyzmatycznym. (Ten ostatni często opiera się na naśladowaniu innych).
W latach 80. byłem częścią spontanicznej ekspresji organicznego życia kościelnego. Większość z nas, którzy się wtedy gromadzili, wywodziła się z tradycji zielonoświątkowej/charyzmatycznej. Funkcjonowaliśmy swobodnie, korzystając z darów duchowych, które nam przekazała ta tradycja.
Kilka lat później dołączyła do nas grupa o poglądach antyzielonoświątkowych/charyzmatycznych i stanęliśmy przed poważnym dylematem.
Po krwawym rozłamie w kościele, Pan łaskawie pokazał nam, że obie grupy muszą porzucić swoje przekonania i praktykowanie darów duchowych i pozostawić je u stóp krzyża. Choć było to trudne, pozwoliliśmy, aby nasze idee i praktykowanie darów poszły w śmierć.
Po roku wydarzyło się coś niezwykłego. Dary Ducha Świętego zmartwychwstały na naszych spotkaniach. Wyglądały jednak zupełnie inaczej niż te, które widzieliśmy wcześniej.
Zielonoświątkowość/charyzmatyczne opakowanie zostało całkowicie odrzucone. Pozostał jedynie czysty wyraz Ducha Świętego, który uwielbił, odsłonił i wywyższył Pana Jezusa Chrystusa. W rezultacie obie grupy wspólnie doświadczyły mocy i dzieła Ducha Świętego.
W związku z tym nasuwa się palące pytanie: czy poważnie podejmiemy się odkrywania, jak gromadzić się wokół Jezusa Chrystusa w sposób organiczny? Czy też będziemy beztrosko ignorować zasady Nowego Testamentu i przez następne dwieście lat będziemy nadal mieć nadzieję (i prorokować), że „pięcioraka posługa” zostanie kiedyś przywrócona?
Ponownie, Bożym sposobem na przywrócenie tych darów jest przywrócenie organicznego życia ciała. Dary nie pojawiają się magicznie, gdy ktoś pisze księgę, w której prorokuje, że są tuż za rogiem. Nie powinniśmy też zakładać, że zostały przywrócone, gdy ktoś twierdzi, że jest „Pierwszym”, „Ostatnim” lub „Nowym” Apostołem.
Autentyczni apostołowie, prorocy, ewangeliści, pasterze/nauczyciele to obdarzeni ludzie, którzy dorastają w organicznych kościołach – nie jako liderzy, ale jako bracia – równi statusem wszystkim innym w kościele. Ponieważ wyrośli na glebie autentycznego życia kościelnego, zostali sprawdzeni i udowodnieni, że są bezpieczni dla Królestwa Bożego i dzieci Pańskich.
Ich wybitnym osiągnięciem jest to, że w niezwykły sposób i poprzez praktyczne doświadczenie gloryfikują, objawiają, przedstawiają, wywyższają i wyraźnie ukazują Pana Jezusa Chrystusa.
Dziedzictwo darów z Listu do Efezjan 4. Dotyczyło wszystkich apostołów, proroków, ewangelistów i pasterzy/nauczycieli w I wieku. A Jezus Chrystus się nie zmienił (Hbr 13,8).
Niebezpieczeństwo złego środowiska
Co się zatem dzieje, gdy uzdolnieni chrześcijanie są wychowywani w ludzkiej organizacji zbudowanej na niebiblijnych systemach, zamiast rozwijać się naturalnie w organicznym przejawie Ciała Chrystusa? Innymi słowy, co się dzieje, gdy jedyne doświadczenie uzdolnionego chrześcijanina dotyczy współczesnego Kościoła instytucjonalnego?
Odpowiedź? Mieszanina pisana wielką literą. Dodaj do tego przypis: Awaria.
Co się dzieje, gdy wyrwiemy niedźwiedzie polarne z ich naturalnego środowiska? Jeśli przeżyją (a niektóre nie), nie będą mogły funkcjonować tak, jak Bóg je stworzył. Tracą zdolność do rozmnażania się.
Co się dzieje, gdy lwy są trzymane w klatkach i udomowione od urodzenia? Tracą instynkty drapieżnika i zabójcy. Tracą coś z naturalnych funkcji, które Bóg w nich ukształtował.
W ciągu ostatniej dekady spotkałem wielu mężczyzn, którzy sami siebie ogłaszali prorokami i apostołami. Niektórzy byli autentycznie utalentowani. Inni mieli dar nauczania. Inni mieli autentyczne dary uzdrawiania. Jeszcze inni autentycznie posługiwali się słowem wiedzy.
Ale większości brakowało prawdziwej głębi w Chrystusie i bardzo niewielkiego doświadczenia w przyjmowaniu Jego krzyża. I niewielu z nich pojęło odwieczny cel Boga lub było świadkami prawdziwego, kwitnącego, zdrowego, organicznego życia Kościoła.
Dlaczego tak się dzieje? Z powodu instytucji, która ich wychowała. Albo, w niektórych przypadkach, dlatego, że sami wychowali się w izolacji od innych chrześcijan. (To drugie jest równie nienormalnym środowiskiem dla chrześcijanina).
Krótko mówiąc, tacy mężczyźni nie dorastali w swoim naturalnym środowisku. Niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek, dorastało w ciele organicznym, gdzie byli po prostu braćmi wśród innych braci. Niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek, spędziło choć trochę czasu w nowotestamentowym przejawie życia kościelnego, gdzie ich słabości i ślepe punkty były ujawniane innym.
Zamiast tego większość należała do kilku kościołów instytucjonalnych i rozpoczęła samodzielną działalność duszpasterską. Jak zauważył kiedyś Watchman Nee: „Tragedią dzisiejszej pracy chrześcijańskiej jest to, że tak wielu pracowników po prostu odeszło, a nie zostało posłanych”.
Nowy Testament nigdzie nie przewiduje takiej sytuacji.
Sformułowując moje obawy w pytanie: gdzie są kościoły założone przez „nowych apostołów”, które gromadzą się pod przywództwem Jezusa Chrystusa bez duchowieństwa, gdzie członkowie znają się dogłębnie i doświadczają głębi w Chrystusie, gdzie decyzje są podejmowane na zasadzie konsensusu i gdzie każdy członek uczestniczy w spotkaniach bez żadnego człowieka kontrolującego, kierującego, ułatwiającego lub dominującego?
Co jeszcze bardziej rozczarowujące, każdy znany mi tytułowany „apostoł” w nowym ruchu apostolskim zaciekle broni praktyk kościelnych, które zakorzenione są w tradycji pogańskiej i utrudniają zwierzchnictwo Jezusa Chrystusa oraz pełne funkcjonowanie Jego Ciała przez ostatnie osiemnaście stuleci. Z tych powodów jestem absolutnie niepocieszony „nowym ruchem apostolskim”.
Czym są dary?Ducha?
Kiedy dary pojawiają się organicznie w lokalnym zgromadzeniu, ich główną funkcją jest pielęgnowanie i zachęcanie wspólnoty wierzących do duchowej dojrzałości w Chrystusie, jedności i funkcjonowania każdego członka.
Teraz postaram się obalić mit tzw. „pięciorakiej posługi” i omówić, jak każdy z darów prawdopodobnie funkcjonował w pierwszym wieku:
Apostołowie . Apostołowie byli pozalokalnymi, podróżującymi, wędrownymi założycielami kościołów. Byli niezwykle utalentowanymi osobami, posłanymi przez Pana i przez konkretny kościół, aby zakładać i wyposażać nowe kościoły. Apostołowie uzdolnili kościół, dając mu początek i podnosząc go z ziemi.
Pomagali mu też iść o własnych siłach. Apostołowie wzrastali w organicznym przejawie życia kościelnego jako osoby niebędące liderami, zanim zostali wysłani, by zakładać kościoły tego samego rodzaju. Innymi słowy, najpierw doświadczyli tego, co później ustanowili gdzie indziej. I zawsze opuszczali założone kościoły, nie ustanawiając duchowieństwa ani rytuału religijnego.
Prorocy. Prorocy to ludzie, którzy mieli jasną wizję Jezusa Chrystusa i potrafili ją jasno wyrazić. Prorocy wspierali Kościół, głosząc mu obecne słowo Pańskie. Czasami ich słowa po prostu objawiały Chrystusa, aby dodać otuchy, zainspirować i pocieszyć.
Innym razem ich słowa rzucały duchową wizję. Prorocy starali się przywrócić Bożą wolę, gdy została utracona. Czasami potwierdzali dary i powołania innych członków i przygotowywali Kościół na przyszłe próby.
Ewangeliści. Ewangeliści przyczynili się do rozwoju Kościoła, dając przykład głoszenia dobrej nowiny zagubionym. Byli nieustraszonymi duszami, obdarzonymi niezwykłą odwagą, by dzielić się Chrystusem z niewierzącymi. I mieli autentyczną pasję do niezbawionych. Najbliższym odpowiednikiem ewangelisty jest dziś urodzony sprzedawca (oczywiście uczciwy).
Pasterze/nauczyciele. Pasterze/nauczyciele to dwie strony tego samego daru. W Liście do Efezjan 4:11 apostołowie, prorocy i ewangeliści są wymienieni oddzielnie, podczas gdy pasterze i nauczyciele są połączeni. Co więcej, pierwsze trzy posługi (apostołowie, prorocy i ewangeliści) są poprzedzone słowem „niektórzy”. Słowo „niektórzy” jest jednak używane razem do określenia pasterzy i nauczycieli. Wskazuje to, że pasterze/nauczyciele są jednym darem.
Głównym zadaniem pasterzy/nauczycieli było pomaganie kościołowi w czasach osobistych kryzysów (pasterstwo) oraz oświecanie i pielęgnowanie życia duchowego kościoła przez objawianie Chrystusa za pomocą wykładu Pisma Świętego (nauczanie).
Pasterstwo było prywatną stroną ich posługi; nauczanie było stroną publiczną. Najbliższym odpowiednikiem pasterza/starszego z I wieku jest współczesny chrześcijański doradca, który potrafi nauczać.
Żaden z darów nie zdominował spotkań Kościoła. Byli oni po prostu braćmi i siostrami w ciele, pełniącymi określone funkcje. Wszyscy pozostali członkowie uczestniczyli w spotkaniach i życiu wspólnotowym Kościoła.
W związku z tym nigdy nie zobaczylibyśmy chrześcijanina z I wieku n.e. noszącego tytuły takie jak „Apostoł Delaquarius Epps”, „Prorokini Pamela Jones” czy „Ewangelistka Tarianna Dunson”. Jak ustaliłem gdzie indziej, używanie tytułów honorowych i urzędów było nieznane wczesnym chrześcijanom.
Odpowiadając na wezwanie
Ciężarem mojego serca jest widzieć, jak lud Boży znacznie mniej przejmuje się „pięcioraką posługą”, która ma zostać kiedyś odzyskana, a zamiast tego skupia swoją uwagę na odkrywaniu, czym Kościół ma być według zamysłu Boga. Po dokonaniu tego odkrycia, umiłowany lud Pana stanie przed decyzją.
Odpowiadać na wezwanie do spotkania się wokół Jezusa Chrystusa w sposób, który On nakazał. Albo trwać w niewoli niezmiennych tradycji ludzkich.
Jeśli wybierzesz pierwszą drogę, będzie to wiązać się ze znacznymi kosztami. Ale wszystkie dary w Chrystusie ostatecznie objawią się w sposób, który On sam zaplanował. I dary te nigdy nie przyćmią ani nie umniejszą posługi całego Ciała.
Daj Boże, aby wszyscy mężczyźni i kobiety, którzy czują się powołani do bycia apostołami, prorokami, ewangelistami i pasterzami/nauczycielami, rozważyli na nowo, na czym polegały te posługi w pierwszym wieku i w zamyśle Boga.
Wierzę, że kiedy to nastąpi, wielu z nich obierze zupełnie nowe kierunki. A te kierunki niewątpliwie doprowadzą ich do zerwania z ukochanymi tradycjami i popularnymi koncepcjami. Jednak tylko dzięki tym elementom dom Boży zacznie być odnawiany na szeroką skalę.
______________________________
Niniejszy artykuł został nieznacznie zmieniony i jest częścią książki Jesus Now , rozdział 5. Po raz pierwszy ukazał się na głównym blogu Franka 27 października 2010 r.