Raymond Ibrahim
14 lutego 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Tłum w Berlinie świętuje Paradę Równości | AP News
Dziwne zdarzenie, które ma miejsce dzisiaj, może w dużym stopniu wyjaśnić dziwne zdarzenie, które miało miejsce wczoraj — zdarzenie od dawna uważane za jedną z tajemnic historii: muzułmańskie podboje w VII wieku, w wyniku których szybko podbito dwie trzecie świata chrześcijańskiego.
Pomyślcie o tym: Biedni, nędzni Beduini, niemający żadnego doświadczenia w posługiwaniu się bronią, uzbrojeniem ani strategią, zdołali podbić nie tylko największe supermocarstwo swoich czasów, Cesarstwo Rzymskie na Wschodzie (Bizancjum) – które utraciło większość swoich chrześcijańskich posiadłości na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej na rzecz islamu – ale także Persję.
Choć pojawiło się wiele akademickich hipotez racjonalizujących triumf islamu – z których najpopularniejsze głosiły, że Cesarstwo Wschodniorzymskie i Persja Sasanidów były wyczerpane wojnami między sobą – zagadka pozostaje tajemnicą. Jak pisze Hugh Kennedy: „Pomimo ogromu słów, pełne wyjaśnienie muzułmańskiego zwycięstwa wciąż nam umyka”.5
Wcześniejsi historycy byli jeszcze bardziej stanowczy i zgodziliby się z pułkownikiem sir Thomasem Holdichem (ur. 1843), geografem i historykiem: „Nic w historii świata” – pisał – „nie jest bardziej zaskakujące niż szybkie rozprzestrzenianie się arabskich podbojów w Azji, Afryce i Europie Zachodniej pod koniec VII wieku naszej ery”.
Pamiętajmy, że z wyjątkiem Persji, reszta podbitych narodów w Azji, a także wszystkie podbite narody w Afryce i Europie Zachodniej, były chrześcijańskie.
Co ciekawe, główny powód niespodziewanego zwycięstwa islamu nad chrześcijańskim Cesarstwem Rzymskim, podawany przez podbitych chrześcijan, jest dziś jawnie ignorowany: Bóg, jak twierdzili, stworzył islam jako narzędzie do karania świata chrześcijańskiego za jego liczne grzechy.
Było to wyjaśnienie, do którego odwoływał się praktycznie każdy chrześcijanin w VII wieku, a wywodzi się od jednego z najwcześniejszych świadków (i ostatecznej ofiary) arabskich podbojów, patriarchy Jerozolimy Sofroniusza, który poddał Święte Miasto muzułmanom po niszczycielskim oblężeniu w 637 roku.

Wcześniej w kazaniu, gdy Arabowie rozpoczęli swoją inwazję, zapytał:
Dlaczego wojska Saracenów nas atakują? Dlaczego doszło do tak wielkich zniszczeń i grabieży? Dlaczego nieustannie przelewana jest ludzka krew? Dlaczego ptaki niebieskie pożerają ludzkie ciała? Dlaczego zburzono kościoły? Dlaczego wyśmiewa się krzyż? Dlaczego Chrystusowi… bluźnią pogańskie usta?… Mściwi i nienawidzący Boga Saraceni, ohyda spustoszenia, wyraźnie przepowiedziana nam przez proroków, najeżdżają miejsca, do których nie mają wstępu, plądrują miasta, pustoszą pola, palą wsie, podpalają święte kościoły, niszczą święte klasztory, sprzeciwiają się rzymskim armiom ustawionym przeciwko nim i w walce podnoszą trofea [wojenne] i dodają zwycięstwo do zwycięstwa.
Sofroniusz podał wtedy antidotum:
Gdybyśmy się powstrzymali, jako przyjaciele i umiłowani przez Boga, śmialibyśmy się z upadku naszych saraceńskich przeciwników.
Inne wczesne źródło, napisane około 690 r., przedstawia szczegółowe informacje dotyczące tego, jak i dlaczego chrześcijanie przestali być postrzegani jako „przyjacielscy i umiłowani przez Boga”, a mianowicie z powodu niemoralności seksualnej, w tym – ironia wszystkich ironii – pomieszania płci i przebierania się za kogoś innego:
Tak więc nie dlatego, że ich [Arabów] umiłował, dał im Pan Bóg władzę, aby zawładnęli ziemią chrześcijan, ale z powodu bezprawia chrześcijan. Podobnego nigdy nie było i nie może się zdarzyć przez wszystkie pokolenia ziemi. Dlaczego bowiem mężczyźni zakładali szaty cudzołożnic i prostytutek, przyozdabiali się jak kobiety i otwarcie stali na placach i rynkach miast i zmieniali swoje naturalne postępowanie na nienaturalne…? Podobnie kobiety czyniły to samo, co czynili mężczyźni… Z tego powodu Bóg wydał ich w ręce barbarzyńców, to jest z powodu ich grzechu i smrodu. Kobiety będą się kalać przez mężczyzn, którzy już są skalani, a synowie Izmaela będą rzucać losy.
Znany dziś wśród historyków jako Apokalipsa Pseudo-Metodiusza , powyższy tekst został pierwotnie napisany w języku syryjskim i szybko przetłumaczony na grekę, łacinę, słowiański, arabski i inne języki. Stał się jednym z najbardziej wpływowych tekstów apokaliptycznych w chrześcijaństwie, głęboko kształtując średniowieczne interpretacje ekspansji islamu jako bosko dozwolonej plagi zesłanej w odpowiedzi na grzech chrześcijan – zwłaszcza deprawację seksualną. Jeszcze w 1683 roku, podczas muzułmańskiego oblężenia Wiednia, Apokalipsa była wciąż drukowana i rozpowszechniana – prawie tysiąc lat po jej napisaniu – aby pomóc wyjaśnić, dlaczego Turcy przybyli, by terroryzować samą siedzibę Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Chrześcijanie byli przekonani o tym związku między grzechem a zniewoleniem, ponieważ naucza o tym Biblia – zarówno Stary, jak i Nowy Testament. Pismo Święte jasno stwierdza, że Bóg karze grzeszników, którzy zbłądzili – między innymi poprzez wzbudzenie nad nimi triumfujących wrogów (np. Pwt 28,15–68; 2 Kron 36,15–17; Am 4,6–11; Ps 106,7–43; Iz 10,5–6; Rz 1,18–32; 1 Kor 10,5–11; Hbr 12,5–11; Ap 2–3).
Nie trzeba dodawać, że dla współczesnych historyków idea, jakoby muzułmanie podbijali chrześcijan, ponieważ Bóg używał tych pierwszych do karania tych drugich, jest postrzegana jako infantylna i niegodna rozważenia. Sam szczerze przyznaję, że choć znałem te wczesnochrześcijańskie wyjaśnienia podbojów islamskich, nigdy ich nie brałem pod uwagę – aż do teraz.
Widzisz, w nieznanej dla większości ludzi chwili dzieje się coś niepokojąco podobnego do muzułmańskich podbojów ziem chrześcijańskich w VII wieku, ale jeszcze bardziej niewytłumaczalnego, choć niewielu jest w stanie pojąć jego znaczenie.
Dziś islam, historyczny arcywróg chrześcijaństwa, jest szeroko rozpowszechniony w całej postchrześcijańskiej Europie. Muzułmanie wszędzie umacniają swoją pozycję i posuwają się naprzód. Czy to zdobywając bezprecedensową władzę polityczną, wykuwając nisze, czy wznosząc meczety; czy też profanując i podpalając kościoły, terroryzując i znęcając się nad „niewiernymi” – są dziś bliżej przejęcia Europy niż kiedykolwiek w historii. Już sam fakt demograficzny wskazuje, że to tylko kwestia czasu, zanim muzułmanie zdominują kontynent.
A oto sedno sprawy: dysproporcja między współczesnymi społeczeństwami muzułmańskimi a Zachodem jest wykładniczo większa niż dysproporcja między muzułmanami z VII wieku a Cesarstwem Wschodniorzymskim. Innymi słowy, jeśli muzułmanie z VII wieku byli, powiedzmy, pięć razy słabsi od Bizantyjczyków, to dzisiejsi muzułmanie są sto razy słabsi od Zachodu.
Jeśli wątpisz w to stwierdzenie, pomyśl tylko, co Zachód mógłby zrobić światu muzułmańskiemu – militarnie, technologicznie i gospodarczo – gdyby tylko chciał. Odpowiedź: od całkowitego podporządkowania go sobie po całkowite unicestwienie. To po prostu prosty fakt.
A jednak… znowu jesteśmy w tym samym miejscu: biedni, pozbawieni środków do życia muzułmańscy migranci obecnie przytłaczają i terroryzują jedyną część chrześcijaństwa, której ich przodkowie nie zdołali podbić w VII wieku — Europę — mimo że Europa jest dziś o wiele potężniejsza niż była w VII wieku.
Jak to możliwe? Czy to przestarzałe i „przesądne” wyjaśnienie, wielokrotnie powtarzane w Biblii, może być odpowiedzią? Czy możliwe, że Bóg wydał swój lud z powodu jego licznych, odrażających grzechów?
Pamiętajmy, że grzechy, które Apokalipsa uwypukla jako prowokujące Boga do ukarania chrześcijaństwa „rózgą islamu”, miały charakter seksualny. Mimo to z pewnością musiały być dziecinną zabawą w porównaniu z deprawacją seksualną, obecnie promowaną i „celebrowaną” na całym Zachodzie.
Jedno jest pewne. Za wieki, gdy potomność spojrzy wstecz i spróbuje zrozumieć, jak z natury słabi i zubożali muzułmańscy migranci zdołali podbić z natury potężną Europę w XXI wieku, tajemnica będzie znacznie większa niż próba zrozumienia, jak słabi i zubożeni muzułmanie podbili większość chrześcijaństwa w VII wieku.