Codzienne rozważania_09.04.2026

Śmierć nie jest końcem
Greg Laurie
Jezus powiedział jej: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, będzie żył, nawet po śmierci. Każdy, kto we Mnie żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to, Marto?”” (J 11:25-26).

Ponieważ Jezus żyje, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.
Jezus zademonstrował swoją moc nad śmiercią, wskrzeszając swojego przyjaciela Łazarza. Zanim Łazarz umarł, jego siostry, Maria i Marta, wysłały do ​​Jezusa wiadomość o ciężkiej chorobie Łazarza. Zamiast od razu przyjść i uzdrowić Łazarza, jak Maria i Marta prawdopodobnie miały nadzieję, Jezus poczekał, aż Łazarz umrze.

Kiedy w końcu przybył, „Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł” (Ewangelia według św. Jana 11:21).

Jezus jej odpowiedział: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, będzie żył, nawet po śmierci. Każdy, kto we mnie żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to, Marto?»” (wersety 25–26 NLT).

Jezus mówił do swojej pogrążonej w żałobie przyjaciółki: „Marto, posłuchaj mnie. Śmierć to nie koniec! Zachowujesz się tak, jakby to się skończyło. To się nie skończyło”. W tym momencie myślę, że mówił o czymś głębszym niż wskrzeszenie Łazarza. Przecież wskrzeszenie Łazarza z martwych – choć mogło być ekscytujące i radosne – było tylko tymczasową perspektywą. Łazarz miał po prostu umrzeć ponownie za kilka lat.

Myślę, że ważniejszy przekaz brzmiał: „Śmierć nie jest końcem. To jest tymczasowe. Pewnego dnia całkowicie pozbędę się śmierci, a kto we Mnie wierzy, będzie żył wiecznie”.
Jezus zapłakał nad śmiercią swojego przyjaciela i nad smutkiem dwóch pogrążonych w żałobie sióstr Łazarza. Ale śmierć przyjaciela wywołała w Nim również gniew.

W Ewangelii według św. Jana 11:33 czytamy: „Kiedy Jezus ujrzał ją płaczącą i widząc, jak inni jęczą z nią, wzburzył się w Nim wielki gniew i bardzo się wzruszył” (NLT).

Myślę, że Jezus był zły na samą śmierć, ponieważ nigdy nie była ona zamysłem Boga. Zamysłem Boga było, abyśmy żyli wiecznie. Zamysłem Boga było, aby nasze ciała nigdy się nie starzeć, nie zużywały, nie doświadczały chorób ani ograniczeń.

Więc rozgniewał się z tego powodu i zapłakał. Ale nie były to łzy frustracji. Bóg nigdy nie jest sfrustrowany. Jezus był rozgniewany, a potem zrobił coś, co było zaplanowane od wieków. Oddał swoje życie na rzymskim krzyżu, umierając za grzechy świata, a następnie zmartwychwstał. Biblia mówi, że stał się „pierwocinami” tych, którzy śpią, co oznacza, że ​​poszedł przed nami.

A ponieważ On poprzedził nas w śmierci i wyszedł z niej zwycięsko, my, którzy żyjemy i kiedyś staniemy w obliczu śmierci, możemy być pewni i nieustraszeni. Bo będziemy żyć wiecznie.

Pytanie do refleksji: Jak pewność życia wiecznego wpływa na twoje codzienne życie tu i teraz?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *