Dążenie do szczęścia
Greg Laurie
„Wielu ludzi pyta: „Kto nam pokaże lepsze czasy?”. Niech Twoje oblicze się do nas uśmiechnie, PANIE. Dałeś mi większą radość niż tym, którzy mają obfite plony zboża i młodego wina. W spokoju położę się i zasnę, bo tylko Ty, PANIE, będziesz mnie chronił” (Ps 4:6–8).
Niezadowolenie to ostatni z przeciwności losu, o których będziemy mówić w tym tygodniu. Jest to również jeden z najczęstszych problemów. Nawet ci z nas, którzy lubią uważać się za niewymagających i skromnych, żywią pewne nadzieje i oczekiwania wobec tego życia. Pragniemy między innymi sensu i celu. Kiedy życie nas zawodzi, czujemy się rozczarowani, niezadowoleni, a może nawet trochę oszukani.
Tylko ludzie tęsknią za sensem życia. Mogę was zapewnić, że mój pies nie siedzi bezczynnie, zastanawiając się nad sensem swojego istnienia. Nie będzie wspominał swojego życia i mówił: „Wiesz, jako pies próbowałem wszystkiego. Goniłem koty. Piłem wodę z toalety. Próbowałem kości. Ale głęboko w środku czułem pustkę”. Psy tak nie myślą. Myślą głównie: „Jedzenie… sen”.
Widzisz, psy nie są stworzone na obraz Boga. Ty i ja jesteśmy. Jesteśmy żywymi duszami, stworzonymi do poznania Boga i doświadczania czegoś więcej niż przyziemnej, bezcelowej egzystencji.
Od momentu narodzin dążymy do odkrycia tego „czegoś więcej”. I szukamy dalej, aż odkryjemy, że odpowiedź na wszystkie nasze pytania znajduje się w relacji z naszym Stwórcą. Bóg może dać nam poczucie radości i spełnienia, które znacznie przewyższają drobne, ulotne przyjemności tego świata. Co więcej, rano nie ma kaca. Nie towarzyszy mu poczucie winy ani wstydu.
Psalmiści to rozumieli. Psalm 4:6–8 mówi: „Wielu ludzi mówi: »Któż nam wskaże lepsze czasy?«. Niech Twoje oblicze rozpromieni się nad nami, Panie. Sprawiłeś mi większą radość niż tym, którzy mają obfite plony zboża i młodego wina. W spokoju położę się i zasnę, bo Ty sam, Panie, będziesz mnie strzegł” (NLT).
W Psalmie 16:11 czytamy: „Pokażesz mi drogę życia, dając mi radość z Twojej obecności i rozkosze przebywania z Tobą na wieki” (NLT). Przyjemność tkwi w poznaniu Boga, a nie w pogoni za szczęściem.
W rzeczywistości nigdy nie znajdziemy szczęścia, goniąc za nim. Ale odkryjemy, że goniąc za Bogiem – goniąc za Nim i chodząc z Nim – pewnego dnia zdamy sobie sprawę, że staliśmy się szczęśliwymi ludźmi. Szczęście nie przychodzi poprzez aktywne poszukiwanie go, ale poprzez osiągnięcie właściwej równowagi w naszym życiu, poprzez zestrojenie się z Bogiem i Jego wolą. Szczęście i radość są produktami ubocznymi tej równowagi i zestrojenia.
Jezus powiedział: „Szukajcie Królestwa Bożego ponad wszystko i żyjcie sprawiedliwie, a On wam da wszystko, czego potrzebujecie” (Mt 6:33). Innymi słowy, jeśli najpierw szukasz Boga i Jego planu, wszystko inne w życiu, w tym szczęście i pokój, znajdzie swoje miejsce.
Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby szukanie Boga i Jego planu w twoim życiu?