Codzienne rozważania_05.05.2026

Wierny Siewca

Greg Laurie
Rano siej swoje ziarno i do wieczora nie pozwól spocząć swej ręce, bo nie wiesz, czy wzejdzie jedno czy drugie, czy też są jednakowo dobre” (Sal 11:6).

Oto coś niesamowitego do przemyślenia. Saul, który później stał się apostołem Pawłem, pełnił dzieło Królestwa Bożego, zanim jeszcze w nim zasiadł. Pamiętajmy, że Saul był jednym z pierwszych wrogów wiary chrześcijańskiej. Zaciekle prześladował wierzących, co skłoniło wielu do ucieczki z domów i przeniesienia się w odległe kraje – zabierając ze sobą ewangelię.

Gdyby Saul nie był tak nieustępliwy w prześladowaniu Kościoła, myślę, że chrześcijanie z I wieku prawdopodobnie byliby zadowoleni, pozostając w swojej małej, świętej kryjówce w Jerozolimie i nigdy nie opuszczając miasta. W końcu ich sytuacja była niemal idealna. Bóg błogosławił ich wysiłkom ewangelizacyjnym w mieście, więc wszędzie było wierzących. Nie musieli opuszczać Jerozolimy. Jednak z powodu prześladowań ze strony Saula chrześcijanie byli zmuszeni się rozprzestrzenić. Zanieśli Dobrą Nowinę o Jezusie do miejsc, do których w przeciwnym razie mogłaby nie dotrzeć, a przynajmniej nie tak szybko.

W końcu, oczywiście, Saul przestał prześladować wierzących i sam uwierzył. Myślę, że osobą, która mogła mieć największy wpływ na jego nawrócenie, był Szczepan, pierwszy męczennik Kościoła. Wierzę, że to odważne świadectwo Szczepana mogło dolać oliwy do ognia w Saulu, ponieważ Saul był pod wpływem Ducha Świętego. Szczepan nie miał długiej posługi. Nigdy nie napisał księgi Nowego Testamentu. Ale jeśli jego jedynym nawróconym był Szaweł z Tarsu, to jego posługa była niezwykle skuteczna.

To samo dotyczy twojej chrześcijańskiej posługi. Możesz nie dotrzeć do milionów z ewangelią. Możesz nie dotrzeć do tysięcy. Możesz nie dotrzeć do setek. Ale możesz być osobą, którą Bóg użyje, by dotrzeć do kogoś, kto z kolei zmieni świat. Albo może to być dziecko, które wychowałeś na drodze Pana, które dociera do kogoś innego, rozmawia z kimś innym i ostatecznie dzieli się ewangelią z kimś takim jak Saul. Oto, co musisz sobie uświadomić: nie jest skończone, dopóki się nie skończy.

Księga Koheleta 11:6 mówi: „Rano siej swoje ziarno i do wieczora nie pozwól spocząć swej ręce, bo nie wiesz, czy wzejdzie jedno czy drugie, czy też są jednakowo dobre”. Nie musisz wiedzieć, jakie owoce przyniesie twoja praca duchowa. Wystarczy, że wykorzystasz każdą nadarzającą się okazję.

Taki jest wniosek z historii Saula i Szczepana. Jako wierzący, musimy wiernie siać ziarno Słowa Bożego, ponieważ nie wiemy, gdzie ono trafi – w tym życiu, w następnym pokoleniu, czy w następnym.

My siejemy ziarno, a Bóg zajmuje się resztą.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby sianie ziarna Słowa Bożego w twoim życiu teraz?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *