Wspólna płaszczyzna
Greg Laurie
Kiedy jestem z tymi, którzy są słabi, dzielę się ich słabością, bo chcę przyprowadzić słabych do Chrystusa. Tak, staram się znaleźć wspólny język z każdym, robiąc wszystko, co w mojej mocy, by niektórych zbawić. Robię wszystko, by szerzyć Dobrą Nowinę i dzielić się jej błogosławieństwami.
(1Kor 9:22–23).
Nasz dzisiejszy świat jest pełen ludzi religijnych, ale wielu z nich unika używania tego słowa do opisu siebie. Słowo „religijny” ma dla nich zbyt wiele negatywnych konotacji. Dlatego zamiast tego używają innego słowa: duchowy. Określają siebie jako „bardzo duchowych”, a potem dodają: „Ale nie jestem zwolennikiem zorganizowanej religii”.
Takie stwierdzenia mogą stać się wstępem do dzielenia się ewangelią. Jako wierzący możemy powiedzieć: „Naprawdę? Ja też jestem osobą duchową. Prawdę mówiąc, bardzo interesują mnie sprawy duchowe i chcę z tobą porozmawiać o ważnej prawdzie duchowej, którą odkryłem”.
Niektórzy mogą sugerować, że brzmi to jak kompromis, zgoda na światowy punkt widzenia. Ale tak nie jest. Nie jest kompromisem uznanie czyjegoś przekonania, nawet jeśli się z nim nie zgadzamy. Chodzi raczej o to, by używać zrozumiałego języka, aby zbudować most, dzięki któremu można rozmawiać o swojej relacji z Jezusem Chrystusem. Chodzi o znalezienie wspólnego języka, miejsca, w którym druga osoba czuje się swobodnie w rozmowie – i jest bardziej otwarta na przesłanie ewangelii.
Kiedy apostoł Paweł zwrócił się do Ateńczyków, powiedział: „Widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc, zobaczyłem bowiem liczne wasze świątynie. A na jednym z waszych ołtarzy był napis: 'Nieznanemu Bogu’. O tym Bogu, którego czcicie, nie znając, mówię wam” (Dz 17:22–23).
Zauważ, że Paweł nie powiedział: „Hej, to, co robisz, jest słuszne”. Ale też nie umniejszał ich nietypowej inskrypcji ani nie próbował poprawiać ich teologii. Po prostu użył języka zrozumiałego dla mieszkańców Aten, aby nawiązać z nimi kontakt i przekazać im swoje najważniejsze przesłanie. Paweł rozumiał to, co wszyscy wierzący muszą zrozumieć: ewangelizacja to dialog, a nie monolog. Zadajesz pytanie, a druga osoba udziela ci odpowiedzi. Następnie reagujesz na to, co ta osoba powiedziała. Ona coś mówi, a ty coś mówisz.
O tym właśnie mówił Paweł, gdy powiedział: „Kiedy jestem ze słabymi, dzielę ich słabość, bo chcę przyprowadzić słabych do Chrystusa. Tak, staram się znaleźć wspólny język ze wszystkimi, robiąc wszystko, co w mojej mocy, aby niektórych zbawić. Czynię wszystko, aby głosić Dobrą Nowinę i mieć udział w jej błogosławieństwach” (1Kor 9:22–23). Znalezienie wspólnego języka ze wszystkimi to nie lada wyzwanie. Dobrze, że Duch Święty jest z nami na każdym kroku. Dobrze też, że pierwszy krok do znalezienia tego wspólnego języka wymaga od nas jedynie słuchania.
Pytanie do refleksji: Jak starasz się znaleźć wspólny język z innymi, dzieląc się swoją wiarą?