Codzienne rozważania_13.08.2026

Lojalna miłość

Greg Laurie
Stwórz we mnie serce czyste, Boże. Odnów we mnie ducha wierności” (Ps 51:10).


Miłość nie zawsze jest piękna i przyjemna, zwłaszcza w swojej najwcześniejszej formie. Niezależnie od tego, jak długo jesteście małżeństwem, prawdopodobnie wciąż pamiętacie pierwsze oznaki miłości i namiętności, które czuliście do swojego przyszłego współmałżonka. Pamiętacie motyle w brzuchu, które momentami przypominały myśliwce. Pamiętacie utratę apetytu. Pamiętacie nerwowość i przemożną chęć zrobienia jak najlepszego wrażenia.
Na dobre czy na złe, te uczucia nie trwają długo – a przynajmniej nie w takiej intensywności, jak pierwotnie. Ogień namiętności stygnie, zamieniając się w tlące się węgle, które wciąż można rozpalić, ale nie płoną już tak intensywnie ani nieprzerwanie, jak kiedyś.

Jeśli tylko nadarzy się okazja, dzikie, nieprzewidywalne porywy pierwszej miłości mogą przerodzić się w coś bardziej znaczącego, głębszego i trwalszego. Problem w tym, że wiele osób tego nie rozumie. Pozwalają, by uczucia dyktowały im działania. Przekonują samych siebie, że jeśli emocje nie pojawiają się codziennie, to już się odkochali i związek się nie układa. „Mamy nie do pogodzenia różnice” – podsumowują – „więc po prostu zakończmy to teraz”. Potem przechodzą do kolejnego związku, bo nie mają pojęcia, czym jest prawdziwa miłość.

To samo może się wydarzyć w naszej relacji z Panem. Ekscytacja związana z pierwszym doświadczeniem wiary – odpuszczeniem grzechów, świadomością bezgranicznej miłości i miłosierdzia Boga, wiedzą, dokąd pójdziemy po śmierci – może być przytłaczająca, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Uczucia bywają intensywne. Z czasem jednak te uczucia ustępują. A kiedy to nastąpi, możemy zacząć kwestionować naszą relację z Panem.

Zamiast oddalać się od Niego, musimy podwoić nasze zaangażowanie. Musimy pogłębić naszą relację z Bogiem, zamiast kierować się emocjami. Musimy wyznaczyć realne tempo naszej drogi z Panem, cieszyć się stopniowym rozwojem każdego dnia, zamiast oczekiwać kolejnych, szczytowych doświadczeń.

Psalmista napisał: „Stwórz we mnie serce czyste, Boże! Odnów we mnie ducha wierności” (Ps 51:10). Lojalność jest kluczem – bycie wiernym Panu bez względu na uczucia.

Z pewnością będą chwile odrodzenia, kiedy żar miłości do Boga rozpali się na nowo, a pasja znów zapłonie intensywnym płomieniem. Powinniśmy cieszyć się tymi chwilami, bo są darem. Nigdy jednak nie możemy zapominać, że nasza podróż to coś więcej niż tylko podróż uczuć; to także podróż wiary. Dlatego powinniśmy stale pogłębiać naszą miłość do Boga poprzez codzienną modlitwę, studiowanie Biblii i inne nawyki, które pomagają nam zbliżyć się do Niego. Musimy pamiętać, że jesteśmy w tym na dłuższą metę. Biegniemy maraton, a nie sprint. I chcemy ukończyć go dobrze.

Pytanie do refleksji: Jak budować relację z Panem w oparciu o lojalność, a nie emocje?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *