Antysemityzm, koniec czasów i Millenium – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Wzrost antysemityzmu, Izrael i chrześcijaństwo są na kursie kolizyjnym.

Antychryst i antysemityzm
Kiedy Jezus mówił o ludziach, którzy będą zdradzać wierzących w Niego i nienawidzić wierzących w Niego, mówił wówczas do żydowskich wierzących. Dzisiaj w Jezusa wierzą zarówno Żydzi, jak i poganie, dlatego antysemityzm i antychrześcijaństwo są ze sobą na zawsze powiązane. Historia to potwierdza. Na przykład w nazistowskich obozach zamordowano 6 milionów Żydów, ale nie wspomina się o tym, że zamordowano również kolejne 5 milionów nie-Żydów – chrześcijan, z których część stanowili ludzie będący chrześcijanami jedynie z nazwy, jednak zginęło tam też wielu prawdziwie wierzących. Być może najbardziej znanym chrześcijaninem w tej grupie był Dietrich Bonhoeffer. Jeśli nienawidzili Jezusa, będą nienawidzić również nas.

Apostoł Jan używa słowa „antychryst” cztery razy. Pierwszy raz w 1 J 2:18-19:
Dzieci, jest to już ostatnia godzina. I jak słyszeliście, ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd wiemy, że to już ostatnia godzina. Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, pozostaliby z nami; lecz wyszli spośród nas, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są z nas”.

Zwróć uwagę na pierwszy sposób rozpoznania ducha antychrysta: „Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas”. Oznacza to, że duch antychrysta sprawia wrażenie chrześcijańskiego: „jest jednym z nas”. W trzech pozostałych miejscach, w których Jan używa określenia „antychryst”, mówi, że duch antychrysta zaprzecza, iż Jezus jest Chrystusem. Jednak w tym pierwszym przypadku mówi, że istnieje wielu antychrystów (duchów), którzy „wyszli spośród nas”. Sprawiają wrażenie chrześcijan, lecz w rzeczywistości zaprzeczają Jemu. (Cztery miejsca, w których używa tego określenia: 1 J 2:18-19, 22; 4:3; 2 J 1:7).

Powiedział również: „…oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd wiemy, że to już ostatnia godzina”. Ci tak zwani chrześcijanie, którzy wyszli spośród nas, lecz nie są częścią nas, stanowią część dowodów na to, że znajdujemy się w ostatniej godzinie tego wieku. Ten duch przybiera postać chrześcijańską, lecz działa przeciwko wszystkiemu, co rzeczywiście pochodzi od Boga. Nasze ostrzeżenie brzmi więc: zwracajcie uwagę na ludzi, którzy mówią, że są chrześcijanami, a jednocześnie występują przeciwko Izraelowi i narodowi żydowskiemu. (Zob. 2 Kor 11:13-15).

Twierdzą, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się go; są wstrętni, nieposłuszni i do żadnego dobrego uczynku niezdatni”. Tt 1:16.

Greckie słowo przetłumaczone jako „wstrętni” oznacza „obrzydliwi” i/lub „bałwochwalczy” i zostało użyte w ten sposób tylko w tym jednym miejscu Nowego Testamentu. Paweł mówi, że są oni obrzydliwi dla Boga: twierdzą, że Go znają, lecz zapierają się Go swoimi słowami i życiem. To słowo, zestawione z pozostałymi określeniami, odnosi się do hipokryzji – do życia w określony sposób na pokaz, a zapierania się Chrystusa swoim stylem życia w ukryciu.

Obejmuje to ludzi, którzy twierdzą, że są chrześcijanami, ale jawnie żyją w grzechu. Nie chodzi tu o niedoskonałego chrześcijanina, który zmaga się ze swoim ciałem, dawnymi sposobami postępowania i nawykowymi grzechami będącymi częścią jego charakteru, choć miłuje Pana – nie! Apostołowie mówią o jawnym grzechu jako stylu życia prowadzonym w oszustwie, co podważa wiarę innych. Powiedziano nam, abyśmy oceniali owoc czyjegoś życia (Mt 7:15-20), podczas gdy tylko Pan zna serce człowieka. Możemy oceniać słowa i styl życia człowieka – „owoc” jego życia – powstrzymując się jednocześnie od osądzania jego serca; to należy do Pana, ponieważ tylko On je zna.

A zatem…
Mam przyjaciół na całym świecie. Podczas swoich podróży odwiedziłem około 25 krajów i mogę powiedzieć, że w dużej mierze kocham te narody dlatego, że stamtąd pochodzą moi przyjaciele. W każdym z tych narodów znajduję coś, co można pokochać – czy to starożytną kulturę i historię, czy jedzenie, czy cuda natury – ale najbardziej kocham ludzi. To właśnie tych przyjaciół, w kontekście narodów, w których żyją, kocham najbardziej.

Podobnie, do tej pory nie odwiedziłem jeszcze kraju, z którego pochodzi mój najlepszy przyjaciel, ale ponieważ kocham Jego, kocham również Jego naród – Izrael. Chrześcijanie i chrześcijaństwo jako całość muszą zadać sobie pytanie, czy człowiek może rzeczywiście być chrześcijaninem, jednocześnie nienawidząc narodu, z którego pochodzi jego Pan i którego jest Królem. W Rosenberg Report z 2025 roku Joel Rosenberg zadał to pytanie, szczególnie młodym ludziom:

Wszyscy zgadzamy się, że jest absolutnie odrażające, iż świeccy młodzi ludzie, młodzi ludzie niezwiązani z Kościołem, zwracają się przeciwko Izraelowi i przeciwko narodowi żydowskiemu. Ale dlaczego dzieci wychowywane w chrześcijańskich domach i chrześcijańskich kościołach – dlaczego one ulegają tym kłamstwom?

Wydaje się, ze bierze się to po części z tego, że rodzice, dziadkowie i kościoły nie nauczają tego, co Bóg mówi o Izraelu. Odwołując się do Jr 31:3, Rosenberg przypomniał słuchaczom: „Pan ukazał mu się z daleka, mówiąc: «Umiłowałem cię miłością wieczną, dlatego tak długo okazywałem ci łaskę»”. Podkreślił, że wiele dzieci po prostu nie słyszy tych fragmentów w domu. Media społecznościowe są być może bardziej wpływowe niż rodzice czy kościoły, ponieważ algorytmy kierują do człowieka treści na podstawie tego, co już wcześniej oglądał, przez co prawdziwe zapoznanie się ze wszystkimi punktami widzenia staje się trudniejsze.

Niektórzy mogą twierdzić, że starożytny Izrael nie jest tym samym co współczesny Izrael, ale byłoby to tak, jakby odwoływać się do ciebie jako niemowlęcia, a następnie mówić o twoim obecnym życiu i twierdzić, że nie chodzi o tę samą osobę. W przypadku Izraela musimy odejść od przeciwstawiania sobie starożytnego i współczesnego Izraela i spojrzeć na przymierze. Faktem historycznym jest to, że Bóg zawarł z Abrahamem i jego potomkami przymierze dotyczące ziemi Izraela. Na przestrzeni wieków przechodzili oni przez różne formy polityczne, okresy religijnego zapału i apatii, a ich granice rozszerzały się i kurczyły. Pod wieloma względami starożytny Izrael i współczesny Izrael nie są tym samym. Tym, co JEST takie samo, jest fakt, że Bóg zawarł przymierze z Izraelem, a kwestia ta nie jest związana z przebiegiem granic, względami politycznymi ani nawet z tym, czy ktoś wierzy w Chrystusa, czy nie.

W USA antysemityzm wśród ludzi, którzy twierdzą, że są chrześcijanami – w życiu lub kulturze.

Candace Owens jest przykładem osoby, która zasłynęła z wypowiedzi, że „dosłownie wolałaby… odciąć sobie własną stopę, niż kiedykolwiek ponownie poprzeć Izrael… Nigdy więcej nie będę wspierać tego demonicznego narodu” oraz: „Jestem katoliczką, wierzę w prawdziwe demony, a Netanjahu bardzo wyraźnie jest demonem”.

Antysemityzm ma wiele odgałęzień widocznych w polityce, wiadomościach i mediach społecznościowych, które wszystkie prowadzą z powrotem do głównego źródła – nienawiści do Boga i Jego ludu – niezależnie od tego, jak atrakcyjne i lśniące jest opakowanie. Rozważmy stwierdzenie: Chrystus jest Królem. Każdy, kto to czyta, zgodziłby się z tym stwierdzeniem. Jednak dla niektórych przeciwników Izraela zostało ono wykorzystane jako broń przeciwko Żydom. W 2025 roku powiązana z Uniwersytetem Rutgersa grupa badawcza stwierdziła gwałtowny wzrost używania zwrotu „Chrystus jest Królem” jako antyżydowskiego memu: „Zrobienie broni z hasła «Chrystus jest Królem» stanowi niepokojące odwrócenie jego pierwotnego znaczenia. Zamiast uświęcać wspólne wartości, ekstremiści wykorzystali to religijne wyrażenie do usprawiedliwiania nienawiści”.

Jack Posobiec, starszy redaktor „Human Events” i znany amerykański konserwatywny republikanin, powiedział: „Abraham był chrześcijaninem, Mojżesz był chrześcijaninem, Dawid był chrześcijaninem… Adam i Noe byli chrześcijanami”. Odpowiadał w ten sposób na wypowiedź Jordana Petersona, że judaizm rozwinął kluczowe idee (w ramach Prawa Mojżeszowego) sprzeciwiające się tyranii oraz że sam Chrystus był Żydem. Posobiec odpowiedział: „Nie w to wierzy większość chrześcijan”.

Przepisywanie historii biblijnej ujawnia sposób myślenia, który marginalizuje Żydów i Izrael. Ci, którzy wierzą w teologię zastępstwa (czyli wierzą, że Kościół całkowicie zastąpił Izrael), lub którzy nienawidzą Izraela, wykorzystują to do uzasadnienia swojego systemu przekonań. Wymażcie Żydów, skupcie się wyłącznie na chrześcijanach i nazwijcie to Bogiem. Jest to jednak intelektualnie nieuczciwe biorąc pod uwagę historię i Boblię. Pozbawia chrześcijaństwo właśnie tego dziedzictwa, które nadaje mu znaczenie.

Znak czasów ostatecznych: antysemityzm który obejmuje też wierzących w Jezusa

I wydawać was będą rodzice i bracia, i krewni, i przyjaciele, i niektórych z was zabiją” (Łk 21:16).

I wtedy wielu się zgorszy i wydawać będą jedni drugich, i jedni drugich nienawidzić” (Mt 24:10).

To dzieje się właśnie teraz, dzisiaj, w wielu częściach świata. Zachód, ponieważ został w dużej mierze zbudowany na moralności judeochrześcijańskiej, był w znacznej mierze przed tym chroniony. Jednak gdy zmienia się polityczny kierunek, jak widzieliśmy to w Wielkiej Brytanii i jak zaczyna się to dziać w USA, ukryta nienawiść będzie szukała dla siebie politycznej formy wyrazu.

I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego; ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10:22; Mk 13:13; Łk 21:17).

I będziecie w nienawiści u wszystkich narodów dla imienia mego” (Mt 24:9).

Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził” (J 15:18).

Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami” (Mt 5:12).

Radujcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych…” (1P 4:13).

Czy naszym zmartwieniem nie powinno być to, aby gdyby ktoś oskarżył cię o bycie chrześcijaninem, znalazłoby się wystarczająco dużo dowodów, aby cię skazać?

Historycznie Żydów i chrześcijan czyniono kozłami ofiarnymi odpowiadającymi za problemy gospodarcze narodów. Neron obwinił chrześcijan za spalenie Rzymu w 64 roku. Hitler obwiniał Żydów, chrześcijan i konserwatystów, twierdząc, że stoją na drodze nazistowskiego postępu. Zamiast wypatrywać najnowszych znaków na niebie albo czyjegoś snu dotyczącego pochwycenia Kościoła, dlaczego nie trzymać ręki na pulsie retoryki antysemickiej oraz antychrześcijańskiej / antykonserwatywnej?

W przyszłym tygodniu nowy, bardziej radosny temat.

Wiele błogosławieństw.

John Fenn

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *