Rosz ha-Szana, szofar i pierwsze wyznaczone czasy upadku Izraela
Tuvia Pollack
13 września 2026 r.

Shanah Tova! Szczęśliwego Nowego Roku!
Wczoraj Żydzi na całym świecie powitali żydowski Nowy Rok, jedli jabłka maczane w miodzie, dęli w róg szofaru i wkroczyli w rok 5787 od stworzenia świata, według błędnych obliczeń rabina Jose ben Halafty. (Podobnie, w styczniu wkroczymy w 2027 rok od narodzin Jezusa, według błędnych obliczeń Dionizego Małego. Kalendarze są fajne).
Piszę z Jerozolimy dla chrześcijan, którzy chcą zetknąć się z Pismem Świętym w jego oryginalnym, żydowskim kontekście. Dla tych, którzy wiedzą, że pod powierzchnią kryje się coś więcej.
Jest tylko jeden mały problem.
Według Biblii jest to pierwszy dzień siódmego miesiąca.
Co?
Tak, biblijna nazwa tego święta w Księdze Kapłańskiej to Zichron Tru’ah, co w NIV przetłumaczono jako „święte zgromadzenie upamiętniane trąbieniem”. Księga Liczb 29:1 nazywa je Jom Tru’ah, „dniem trąbienia”. To święto trąbienia przypada pierwszego dnia siódmego miesiąca. Jednak we współczesnym judaizmie ten sam dzień to również Rosz ha-Szana – dosłownie „połowa roku” – mimo że Tiszri pozostaje siódmym miesiącem w biblijnej numeracji. W jakiś sposób pierwszy dzień siódmego miesiąca stał się Nowym Rokiem, gdy zmienia się numer roku.
Pan rzekł do Mojżesza: „Powiedz Izraelitom: Pierwszego dnia siódmego miesiąca macie mieć dzień odpoczynku szabatowego, święte zgromadzenie, wspominane dźwiękiem trąb. Nie będziecie wykonywać żadnej pracy, lecz będziecie składać Panu ofiarę pokarmową”.
Księga Kapłańska 23:23-25
Niektórzy Żydzi mesjanistyczni przyjmują tradycyjne judaistyczne święto i świętują je jako Nowy Rok, podczas gdy inni wolą trzymać się ściśle opisu biblijnego i świętują je głównie jako Yom Tru’ah, Dzień Trąbienia.
W jaki więc sposób pierwszy dzień siódmego miesiąca stał się Rosz ha-Szana, „głową roku”?
Cóż, być może był to siódmy miesiąc, sądząc po tym, jak liczyli miesiące, ale wygląda na to, że zazwyczaj decydowali o początku nowego roku na podstawie rolnictwa.
Ktoś, kto uprawiał daktyle lub figi, mógł obchodzić Nowy Rok w siódmym miesiącu, podczas gdy ktoś, kto uprawiał pszenicę lub jęczmień, mógł obchodzić Nowy Rok wiosną. W Biblii znajduje się wiele fragmentów, które wskazują na koncepcję nowego roku jesienią. Przykładami są Księga Wyjścia 23:16, 34:22 i 1 Księga Królewska 8:2. Istnieją również starożytne targumy – parafrazy Biblii w języku aramejskim, napisane w czasach Jezusa lub tuż po nim – które na to wskazują.
Zatem nisan, miesiąc wiosenny, jest pierwszym miesiącem w systemie numeracji miesięcy Tory, co oznacza, że święta jesienne przypadają w siódmym miesiącu. Ale pomysł jesiennego Nowego Roku nie wziął się znikąd.
Rosz ha-Szana to tak naprawdę pierwsze święto w naszym jesiennym okresie świątecznym – świętach, które nazywam „fallidays”. Wymyśliłem to kilka lat temu i używają tego tylko żenujący entuzjaści ojcowskich żartów, tacy jak ja. Przepraszam, nie przepraszam. Więc co właściwie świętujemy i dlaczego? Nie wiemy na pewno. To właśnie jest w nich takie niesamowite. Bóg po prostu powiedział nam: „Hej, te dni to święta, świętujmy je w ten sposób w te i te daty”. I to wszystko. Księga Kapłańska nawet nie nazywa ich świętami – nazywa je „mo’adim” – wyznaczonymi czasami. To tak, jak wtedy, gdy umawiasz się z kimś na spotkanie. To są dni, w które mamy umówione spotkanie z Bogiem. Bóg wybrał daty. Stawiamy się.
Cztery święta to:
Tishrei 1 — Rosz haSzana / Jom Tru’ah — Nowy Rok
Tishrei 10 — Jom Kippur — Dzień Pojednania
Tishrei 15–21 — Sukkot — Święto Namiotów
Tishrei 22 — Shemini Atzeret — Dzień Uroczystych Zgromadzeń
Dzisiaj jest 2. Tiszri, więc wczoraj obchodziliśmy Rosz ha-Szana. Będę publikować posty na Substacku w niedziele, więc artykuły o kolejnych trzech świętach nie będą pojawiać się dokładnie w dniu święta, ale w jego okolicach lub w pobliżu. Nie liczcie na mnie jako na kalendarz.
Czym więc tak naprawdę jest to święto, skoro nie jest to Nowy Rok, a „święto trąbek”?
Otóż trąba, róg szofaru, w starożytności służyła zarówno do wzywania do wojny, jak i do koronowania nowego króla oraz do podpisywania przymierza. Dźwięk szofaru narastał, gdy Bóg zstępował na górę Synaj. W Księdze Izajasza 58:1 znajduje się nawet werset o używaniu trąby do przypominania ludziom o ich grzechach.
Wszystkie te słowa łączą się dla mnie w 1 Liście do Tesaloniczan 4,16: „Sam bowiem Pan zstąpi z nieba z donośnym hasłem, z głosem archanioła i z dźwiękiem trąby Bożej”. Kiedy Jezus powróci na obłokach nieba, ponownie usłyszymy dźwięk trąby. Nadchodzi Król, zbliża się sąd, a Bóg zstępuje, by spotkać swój lud. Każde kolano się zegnie i każdy język wyzna, że On jest Panem.
Święta wiosenne – Pesach i Szawuot – wypełniły się wraz z pierwszym przyjściem Mesjasza. Naród żydowski obchodził je przez wiele wieków, nie znając ich pełnego znaczenia, dopóki nie przyszedł Jezus i ich nie wypełnił. Jestem prawie pewien, że podobnie dzieje się z dniami jesiennymi. Wypełnią się one wraz z Jego drugim przyjściem.
Nie przychodzi mi na myśl żaden inny zestaw świąt, które, jak sądzę, zostały ustanowione tysiące lat temu, częściowo po to, by upamiętnić wydarzenia, które jeszcze nie miały miejsca. Tylko Bóg mógł wymyślić takie święta.
We współczesnym judaizmie Rosz ha-Szana jest przygotowaniem do Jom Kipur, Dnia Przebłagania, który przypada dziesięć dni później. W tym dniu ważny jest zatem element pokuty i rachunku sumienia. Psalm 81, 98 i Księga Izajasza 58,1 pokazują nam, że nie jest to jedynie późniejsza tradycja rabiniczna. Ma ona jednak poważne podstawy biblijne.
Jednak w przeciwieństwie do Dnia Przebłagania, który przypada dziesięć dni później, Rosz ha-Szana ma być radosny i świąteczny. Więcej na ten temat możemy przeczytać w Księdze Nehemiasza 8:1-12. Jest tam napisane, że był to pierwszy dzień siódmego miesiąca. Ezdrasz czytał z Tory ludowi; opłakiwali swoje grzechy, ale potem nakazano im, aby tego dnia nie żałowali, ponieważ był to dzień celebracji i święta ku czci Pana.
„Nie smućcie się, bo radość w Panu jest waszą siłą” (Nehemiasza 8:10)
Dlaczego? Ponieważ kiedy jesteśmy odkupieni przez Mesjasza Izraela i nie musimy bać się potępienia – sąd Boży staje się radosnym świętem. Świętem, które należy celebrować. Tego właśnie doświadczymy, gdy Jezus przyjdzie na obłokach. Jest sąd, ale dla każdego, kto zostanie zbawiony, jest to dzień ogromnej radości. Zobacz Psalm 98.
Tradycja żydowska ustanowiła, że w to święto czytamy Księgę Rodzaju 22, o tym, jak Abraham omal nie złożył w ofierze Izaaka. Czyta się ją, wspominając wierność Abrahama i Boże miłosierdzie wobec jego potomków. Ale jako wierzący w Jezusa, zwracam uwagę na jeszcze jeden szczegół. Izaak zostaje oszczędzony, a na jego miejsce ginie baran. Abraham powiedział Izaakowi: „Bóg sam upatrzy sobie baranka”. I w każdy Rosz ha-Szana dźwięk wypełniający nasze synagogi pochodzi z rogu barana.
Nie mogę słuchać tego szofaru nie myśląc o czymś zastępczym – o tym, że to Bóg zapewni ofiarę.
Jakby tego było mało, w synagogach drugiego dnia Rosz ha-Szana czytany będzie również fragment Księgi Jeremiasza 31, zawierający słynny obraz Racheli opłakującej swoje dzieci i obietnicę Boga, że sprowadzi je do domu. Czytanie w synagodze kończy się na wersecie 19. Jako wierzący w Jezusa, trudno mi jednak na tym poprzestać. Ponieważ później w tym samym rozdziale, począwszy od wersetu 31, Bóg obiecuje Izraelowi i Judzie Nowe Przymierze, w którym przebaczy im nieprawość i nie wspomni więcej na ich grzechy. To jest rozwiązanie – jedyne rozwiązanie – jak możemy świętować i cieszyć się w nadchodzącym Dniu Przebłagania.
Zawsze powinniśmy być gotowi na Jego drugie przyjście – a Rosz ha-Szana to doskonała okazja, by się na nie przygotować. Czy Rosz ha-Szana będzie porą roku, w której Jezus powróci? Dniem Jego powrotu z dźwiękiem trąb, przygotowującym do wielkiego dnia sądu? Myślę, że tak. Mogę się mylić, ale tak sądzę.
Powszechnym zwyczajem jest maczanie jabłek w miodzie w Rosz ha-Szana i składanie sobie nawzajem życzeń szana towa umetuka, czyli dobrego i słodkiego Nowego Roku. Psalm 81, ten sam, który nakazuje Izraelowi dąć w szofar, mówi również:
„Gdyby tylko mój lud mnie słuchał, gdyby tylko Izrael szedł moimi drogami… nasyciłbym cię miodem ze skały”.
Więc zanurzę jabłko w miodzie i złożę rodzinie życzenia słodkiego Nowego Roku. Ale kiedy usłyszę dźwięk szofaru, przypomnę sobie również, że biblijna historia wciąż się nie skończyła.
Pewnego dnia przybędzie Król
Rosz ha-Szana daje nam dziesięć dni na przygotowanie się do najuroczystszego ze wszystkich świąt: Jom Kipur, Dnia Przebłagania.
A w przyszłym tygodniu spotkamy kozę.
===========
Jeśli podobają Ci się te przemyślenia i chcesz wesprzeć moje pisanie, możesz:
Wspierać moją pracę co miesiąc na platformie Patreon
Przesłać jednorazową darowiznę za pośrednictwem systemu PayPal
Dziękuję, że pomagasz mi pisać z Jerozolimy.
Piszę z Jerozolimy dla chrześcijan,
którzy chcą zetknąć się z Pismem Świętym w jego oryginalnym, żydowskim kontekście.
Dla tych, którzy wiedzą, że pod powierzchnią kryje się coś więcej.