Author Archives: admin

TGIF_08.02.07 Co mam zrobić?

Today God Is First

Logo_TGIF2

…Zapuście sieć po prawej stroni łodzi, a znajdziecie Jn 21:6a

Uczniowie łowili ryby, a było to po ukrzyżowaniu Jezusa. Piotr przeszedł przez udrękę wyrzeczenia się Go trzy raz, stracił przyjaciół i niewątpliwie zastanawiał się czy ostatnie trzy lata nie były snem. I  co teraz? Był przez trzy lata przygotowywany, lecz nie poszedł głosić; wybrał się na ryby. Wrócił do zawodu z poprzednich lat. Nikt inny nie mógł się poszczycić takim poziomem doświadczeń z Panem, jak on i właśnie stał przed trzecim spotkaniem z Panem Jezusem po Jego zmartwychwstaniu. Jezus spojrzał na Piotra i Jana znajdujących się w łodzi zasugerował coś.

Przyjaciele, macie jakieś ryby? Nie – odpowiedzieli Aon im rzekł: Zapuście sieć po prawej stroni łodzi, a znajdziecie (Jn.21:6a).

Gdybyście byli wytrawnymi rybakami, jak ci mężczyźni, to czy nie bylibyście trochę zaskoczeni, gdyby jakiś obcy sugerował wam, że wystarczy wrzucić sieć po drugiej stronie, aby złapać trochę ryb? A jednak widzimy, że poważnie potraktowali radę obcego i wtedy Pan ujawnił Siebie Sam.

Gdy usłuchali rady Jezusa, złapali ogromną ilość 153 ryb. W większości przypadków taki połów rozerwałby sieci. Jezus zaprosił ich na śniadanie z Nim – ryba i chleb, ogień już był rozpalony. Mogę sobie tylko wyobrazić tą scenę, że mogło to przypominać wspólne obozowisko kilku kumpli.

Tak wiele możemy się nauczyć z tego fragmentu na temat Bożych dróg. Jako pracujący wierzący, musimy rozumieć to, że po latach spędzonych z Jezusem, nie zawsze oznacza to, że musimy zmienić swój zawód po to, aby w pełni iść za Nim. Piotr wrócił do swego starego zawodu – rybactwa. To właśnie tutaj Jezus zadał mu proste pytanie: Czy mnie kochasz i będziesz pasł moją trzodę? Nie powiedział Piotrowi: „Marnujesz czas łowiąc ryby, Piotrze”. Ten powrót był obszarem jego pierwotnego powołania – jego praca. Nie musimy czuć, że trzeba iść na „misyjne pola”, aby podobać się Jezusowi. Nasza praca jest naszą misją, lecz musimy zrobić pewną zmianę systemu myślenia o naszym miejscu pracy. Musimy mieć nadrzędne poczucie misji i służby, które wynika z naszej pracy. Takie jest właśnie znaczenie tego powiedzenia, że wszyscy musimy zostać obrzezani, zanim wejdziemy do Obiecanej Ziemi. Gdy to się stanie, możemy oczekiwać, że Bóg napełni sieci Swoim błogosławieństwem. Pan chce to robić, ponieważ teraz On jest właścicielem sieci i może nam powierzyć zarządzanie nimi.

самостоятельное продвижение

Gdybym mógł po swojemu#All About Families

#

W
porządku, dotarłem do jednej z moich osobistych słabości: lubię robić
po swojemu. Gdybym mógł robić po swojemu, nie byłoby
terrorystów, pustynie byłyby pełne zdrowej żywności, Huston
Astros wygraliby World Series, a Kansas Sity Chiefs wygraliby Super
Bowl.

Gdybym
mógł robić po swojemu, nie znałbym lekarza, ponieważ byłbym
tak zdrowy. Rzadko bym go widywał. A tak, jak jest teraz, to znam go
na tyle dobrze, że mogę do niego mówić po imieniu. Wszyscy
ludzie zgadzali by się ze mną w politycznych sprawach i moralnych.

Gdybym
mógł tak po swojemu … moja żona postrzegała by różne
rzeczy tak samo jak ja je widzę. Nigdy nie widziałaby żadnych braków
w moim zachowaniu, ani nie proponowała by mi żadnych dobry rad, aby
ulepszyć moje towarzyskie zachowanie. Gdybym mógł po swojemu .
. . ona lubiłaby wszystko to, co ja lubię, entuzjastycznie traktowała
moje muzyczne preferencje, wybierane ubrania jak i sposób
odpoczynku od działalności.

Gdybym
mógł po swojemu . . . cały czas żeglowałbym przez życie bez
jakichkolwiek oporów i nienawidziłbym tego. Byłbym marnym,
skupionym na sobie, nierozważnym, nudnym idiotą. Nie mogę oczekiwać,
że osiągnę osobiste szczęście robiąc wszystko po swojemu. Jest to
jedna z najtwardszych zasad, której trzeba się nauczyć, lecz o
ileż bardziej proste staje się życie, gdy to sobie wyobrazisz.

A
tak rzeczywiście to chyba ciągle robię po swojemu znacznie częściej
niż powinienem. Bóg chce, żebym się uczył jak żyć radośnie.
Radosne życie nigdy nie stanie się rzeczywistością, dopóki nie
nauczymy się praktycznego wyrzeczenia siebie. Jezus powiedział: Jeśli
kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie
krzyż swój, i niech idzie za mną
. (Mat. 16:24). Nie
żadnej innej możliwości, aby został poważnym uczniem Jezusa i trwał
otulony w siebie.

„Miłość
nie upiera się przy swoich prawach”. Takie jest tłumaczenie
Williama Barclay’a wersu z 1 Kor. 13:5. Pawła komentarz o naturze
miłości koliduje z kodeksem zachowań, który przyjęliśmy.
Przeciętna osoba prawdopodobnie odrzuci taką myśl. Większość z nas
myśli: „Mam prawo, aby dostać to, co mi do głowy przychodzi.
Takie nastawienie na „uprawnienia” jest mordercą małżeństw.
Pomyśl o tym. Jeśli masz takie prawo, to jak chcesz mieszkać z kimś,
kto tak samo myśli ?

Przypuścimy,
że mąż i żona decydują się na wyrwanie z codziennych zajęć jednego
dnia i poświecenie go na uporządkowanie swoich „uprawnień”.
Każde z nich zabiera ze sobą podkładkę z kartkami i rozdzielają się
gdzieś w lesie. Na jednej podkładce wypisuje listę swoich nie
podlegających dyskusji żądań żona i na drugiej mąż robi to samo. Bądź
pewien, że ich oczekiwania zderzą się w którymś momencie.
Jeśli coś nie podlega dyskusji to jak zamierzają rozwiązać konflikt?
Jeśli oboje będą upierać się przy swoich żądaniach, nie da się tego
zrobić. Jest to taki przypadek, gdy spotyka się nieodparta siła z
nieusuwalnym przedmiotem. Jeśli ktoś nie zrezygnuje, kończą, wzywając
prawnika.

Z
drugiej strony, gdy już raz zrozumiemy to, że „miłość nie upiera
się przy swoich prawach”, możemy w wolności przyznać słuszność i
nie mieć wrażenia, że poddaliśmy się jakiemuś despocie. Kluczem do
pełnej miłości, domowej relacji jest wzajemne poddanie.

aracer

TGIF_07.02.07 Podejmowanie decyzji

Today God Is First

Logo_TGIF2

Zaufaj Panu z całego serca i nie polegaj na własnym rozumie. Przyp. 3:5

Jest to jeden z najczęściej cytowanych wersów z Biblii odnoszący się do zdobywania mądrości i szukania kierunku u Boga. A jednak nigdy nie słyszałam ani jednego nauczania o tym fragmencie, które wskazywało by na to, co, jak wierzę, psalmista tutaj mówi. Pierwsza część jest całkiem prosta; mamy ufać z całego serca. Lecz dalej już nie jest tak jasne. Nie mamy polegać na własnym rozumieniu spraw. Jeśli nie mamy polegać na naszym, to na czyim? Na Bożym!

W całym Starym Testamencie widzimy, że Bóg ustanowił pewne formy działania, przez które ludzie władzy podejmowały decyzje. Bóg zawsze ustanawia zasady, dzięki którym mamy szukać Go, gdy musimy podejmować decyzje, aby tak naprawdę to on On je podejmował. Kiedyś kapłan podejmował decyzje opierając się wynikiem rzucania losami tummim i urim, według tego, jak padły w jego napierśniku. W Księdze Przypowieści (16:33) czytamy: Losem potrząsa się w zanadrzu, lecz jego rozstrzygnięcie należy do Pana. Innym sposobem podejmowania decyzji było uzgodnienie sprawy przez dwie lub trzy osoby. Nikt nie mógł zostać skazany za przestępstwo bez świadectwa złożonego przez dwóch lub trzech świadków. To był biblijny sposób potwierdzania sprawy. Były jeszcze inne sposoby, jak na przykład podejmowanie decyzji w oparciu o liczne porady.

Jaki dla nas z tych wszystkich przykładów płynie wniosek? Biblia nam przez Jeremiasza (17:9a): Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne. Co więc tak naprawdę chroni nas przed zwiedzeniem naszego własnego serca? Wierzę, że jest to jakaś kombinacja tych wszystkich powyższych sposobów. Gdy w naszym marszu z Bogiem dochodzimy do miejsca, w którym za nasze decyzje jesteśmy odpowiedzialni przed innym, czy to będzie współmałżonek, grupa zarządzania czy kilku bliskich przyjaciół zebranych wokół wspólnej Bożej idei, wtedy jesteśmy chronieni przed podstępnością naszego serca. Jest to jedna z najtrudniejszy do poddania Bogu dziedzin – prawo do podejmowania naszych własnych decyzji. A jednak, jest to też najbardziej podstawowa zasada, której przestrzegania Bóg wymaga od nas, abyśmy otrzymali Jego błogosławieństwo w życiu.

Sporo czasu zajęło mi przyswojenie sobie tej zasady. Niemniej, dziś mogę wam powiedzieć, że nigdy już nie podjąłbym ważniejszej decyzji bez porady innych, którzy są blisko mnie. W pędzie za niezależnością, straciliśmy w naszej kulturze wzajemną odpowiedzialność. Zbyt często przychodziło mi doświadczać twardej rzeczywistości podjętych decyzji, za którymi nie stał Bóg. Chodzenie w posłuszeństwie jest jedyną rzeczywistą wolnością w Chrystusie.

продвижение

Piękno Krzyża

Piękno krzyża

Jestem zdumiony mocą, która przychodzi do nas przez cierpienie; niczym jesteśmy bez krzyża. Oczywiście, drżę i konam, gdy to trwa i wszystkie moje słowa o korzyściach płynących z cierpienia ZNIKAJĄ w torturach. Lecz, gdy już jest po wszystkim, spoglądam wstecz na doświadczenie z głębokim szacunkiem i jestem zawstydzony tym, że znosiłem to z tak wielkim zgorzknieniem; sam uczę się bardzo dużo z własnej głupoty! Zatem, bez względu na cierpienia jakie twoi przyjaciele znoszą, są oni błogosławieni będąc tak całkowicie pod ręką Bożą. Jeśli umrą, pójdą do nieba. Jeśli przeżyją będą żyli dla Niego. Królestwo Boże zaczyna się na Kalwarii. KRZYŻ był konieczny. Gdy bierzemy KRZYŻ Jezusa i nosimy go WWWWWW Miłości do Niego, Jego królestwo zaczyna się W nas. Musimy z satysfakcją nosić ten KRZYŻ tak długo dopóki to jest JEGO wolą. Możesz potrzebować KRZYŻA tak samo jak i ja. Wierny dawca wszelkich dobrych darów udziela ich każdemu z nas SWOJĄ własną Ręką. Błogosławione Jego Imię! Każdy KRZYŻ jaki nam daje jest dla naszej korzyści, zaprojektowany dla każdego indywidualnie. Nie myśl,
że to dziwne. . .

Francis Fennelon 1638 A.D.

deeo

Sam siebie nazwał Człowiekiem Jezusem#Różne Artykuły_2

#

Skip
Whitmore

29
stycznia 2007

Mat
24:24

Powstaną
bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie
znaki i cuda,

aby,
o ile można, zwieść i wybranych.

Nazywa
siebie Bogiem.

Arian
Campo-Folres.

Puertorykański
pastor mówi, że Chrystus 'zintegrował’ się z nim. Inni
nazywają go przywódcą kultu lub szarlatanem.

Newweek
Mag
5 luty 2007

Na
pierwszy rzut oka to zwykłe zgromadzenie zboru w hurtowni w Doral na
Florydzie. Typowa ewangeliczna hiszpańska grupa. Jest tutaj 10
osobowy zespół, śpiewający i kołyszący się, tańczący. Lecz
spójrzmy bliżej. Nie ma w środku krzyża. Kazalnica jest
opatrzona repliką pieczęci prezydenckiej, tyle że z hiszpańskim
napisem: boży rząd na ziemi. Z boku stoi trzech krzepkich
gości w czarnych strojach i ze słuchawkami w stylu tajnych służb. Gdy
otwierają się drzwi, straż przystępuje do akcji. Otaczają mężczyznę
ze spływającymi na plecy włosami i eskortują do jego miejsca. Gdy
dostrzega go tłum, szaleje. Ludzie skandują: „Pan! Pan! Pan!”.
Szybko staje się jasne, że odnoszą się do niego. „To sam Jezus
Chrystus!” ogłasza kaznodzieja stojący na scenie. „Przywitajmy
Człowieka Jezusa Chrystusa!”

W
pełnych zachwytu oczach trzody, Josue Luis de Jesus Miranda jest
rzeczywiście drugim przyjściem Chrystusa. Jako szef Growing in Grace
Internationa Ministry, zarządza rozrastającą się organizacją,
obejmującą obecnie ponad 300 zborów w 24 krajach od Argentyny
do Australii. Ma już ponad 100.000 uczniów i głosi, że
osiągnie miliony więcej przez nadający całą dobę kanał telewizyjny,
radio i kilka stron internetowych. Jest wspierany przez hojność
swoich wielbicieli, którzy uruchomili około 450 różnych
działalności gospodarczych, aby wrzucać pieniądze do skarbonek
Growing in Grace. Choć uczniowie de Jesus czczą go, inni ogłaszają go
jako szarlatana. Niemniej, wszyscy zgadzają się co do tego, że jego
nauczanie jest rozpalające.

John
Loomis / Redux for Newsweek

Growing
in Grace: Uczniowie de Jesus wierzą, że on jest Panem

———————————————————-

Z
pochodzenia Puertorykańczyk, de Jezus (60 lat) spędził swoją młodość
wędrując z Kościoła Katolickiego do zielonoświątkowców i
baptystów. Pewnej nocy 1973 roku został obudzony i zobaczył w
wizji dwóch mężów stojących przy łóżku po obu
stronach, którzy ogłaszali przybycie Pana, który, jak
mówi de Jesus, „przyszedł do mnie i zintegrował się ze
mną”. W początkowych lata budowania Growing in Grace w Miami w
1986r., de Jesus nie twierdził, że jest Chrystusem, lecz pracował
jako pastor głoszący swoją doktrynę: pod nowym przymierzem z Bogiem,
nie ma grzechu, nie ma Szatana, a ludzie są przeznaczeni do
zbawienia, lecz w miarę jak zwiększała się ilość jego zwolenników,
rosły jego twierdzenia. W 1998 roku, de Jesus, wyznał, że jest
reinkarnacją apostoła Pawła. Dwa lata temu, w czasie konferencji
Growing at Grace w Wenezueli ogłosił siebie Chrystusem. A w zeszłym
tygodniu, nazwał siebie Antychrystem i ujawnił wytatuowane 666 na
przedramieniu. Jak wyjaśnia: jako drugi przejście Chrystusa, odrzuca
stałe oddawanie czci Jezusowi z Nazaretu.

Od
wszystkich członków Growing in Grace oczekuje się oddawania
dziesięcin wraz ofiarami, co w zeszłym roku przyniosło centrali 1.4
miliona dolarów. Jednym z podstawowych obowiązków na
każdym zgromadzeniu jest zbiórka pieniędzy (karty kredytowe są
przyjmowane). Ci, którzy zaprzysięgli swoje biznesy de
Jesus’owi dają znacznie więcej. Alvaro Albarracin, utalentowany,
skuteczny biznesmen, któremu de Jesus nadał tytuł Entrepreneur
of Entrepreneurs (chrześcijańskiego biznesmena biznesmenów),
jest tego przykładem. Szacuje, że w ciągu 14 lat swojego pobytu w tym
kościele dał okrągłe 2.5 miliona dolarów. Takie fundusze
pozwalają na rozrzutne życie lidera, włączając w to złote pierścienie
inkrustowane diamentami, oraz fantazyjne samochody, lecz większość
pieniędzy idzie na media nadające jego audycje.

Niektórzy
obserwatorzy nazywają Growing in Grace kultem. De Jesus wymaga
absolutnej władzy nad służbą. W wyniku tego przez lata wielu odeszło,
jak matka Albarrancin’a, Regina, która początkowo
przyprowadziła syna do tego kościoła. „Wypiorą ci umysł”,
mówi. Z powodu jej niezgody, Regina i jej syn milczeli przez
lata (teraz uczestniczy w kościele ewangelicznym). „To moja
jedyna rodzina” Alvaro mówi o Growing in Grace.

Takie
poddanie martwi Daniel’a Alvarez’a, instruktora badań nad religiami
na Międzynarodowym Uniwersytecie na Floridzie. „Mam nadzieję, że
[de Jesus] nie zmieni się w Jima Jones’a”, mówi odnosząc
się do przywódcy kultu, który poprowadził swych uczniów
do masowego samobójstwa w Gujanie. „Dysponuje tego samego
rodzaju kontrolą nad ludźmi” (De Jesus odpowiada, że zborownicy
są wolni i mogą przychodzić i odchodzić, kiedy tylko im się podoba.)

W
ciągu ostatniego roku, de Jesus, zachęcił swoich uczniów, aby
protestowali wobec rzekomych kłamstw innych kościołów. W
reakcji, zwolennicy pikietowali katolickie zgromadzenia i spalili
religijne materiały, w tym krzyże. „Naszym celem jest otworzyć
ludzkie umysły”, mówi prawa ręka de Jesus, Carlos
Cestero, który twierdzi, że grupy odrzucają przemoc. Jezus w
żaden sposób tego nie przejawiałby, pytanie: czy de Jesus
myśli podobnie?

———————————————————-

Obj.
17:17: Bóg bowiem natchnął serca ich
[ostatnich 10 królów z wersu 13]
, by wykonali
jego postanowienie i by działali jednomyślnie, i oddali swoją władzę
królewską zwierzęciu, . . .”

deeo

TGIF_06.02.07 Czarna dziura

Today God Is First

Logo_TGIF2

 „…Wystarczy ci łaski mojej …” 2 Kor. 12:9 (BW-P)

Jeśli masz więcej niż 35 lat to możesz sobie przypomnieć czasy programu kosmicznego. Ja pamiętam pierwszy lot kosmiczny Johna Glenna. Jednym z najbardziej ekscytujących i pełnych napięcia momentów jego powrotu na ziemię było ponowne wejście w atmosferę. Przypomina mi się rysunek pokazywany w telewizji rozgrzanej powierzchni kapsuły, która, aby uniknąć całkowitego zniszczenia, musiała wytrzymać ogromnie wysoką temperaturę. Następowała też krótka chwila całkowitego braku kontaktu z centralą kontroli lotu. Znajdował się wtedy w „czarnej dziurze”. Panowało wtedy wielkie napięcie: przejdzie to czy też pojazd kosmiczny spali się w atmosferze. Te kilka minut ciszy wydawało się być wiecznością, po czym z kontroli lotów odezwał się krzyk radości, gdy ponownie ustabilizował się kontakt – to był czas radości.

Czy kiedykolwiek przeżywałeś taki czas przebywania w duchowej czarnej dziurze swego życia? Ja tak. Presja była nie do uniesienia, żadnego poczucia Bożej obecności, żadnego poczucia, że cokolwiek się wokół mnie dzieje. Bóg był równie daleko jak człowiek na księżycu – przynajmniej z mojej perspektywy.

Myślę, że każdy chrześcijanin, który jest powołany do tego, aby
wywrzeć znaczący wpływ na ten świat, doświadcza takiego czasu. To jest ten czas, gdy kwestionujemy realność Boga, miłość Bożą i Jego osobistą troskę o nas, a Pan demonstruje nam, że On był z nami przez cały czas. To są „doświadczenia wiary”, którymi Bóg dotyka tych, którzy zostali wezwani do wyższego poziomu społeczności z Nim. Te okresy są konieczne po to, aby było wiadome, że mamy „płaszcz termiczny”, który wytrzyma niewiarygodne temperatury, powstający, gdy idzie się za Panem z całego serca – serca, które jest radykalne w pełnym oddaniu postępowanie Jego drogami. Elizeusz miał tego ducha. Zabił swoje 12 wołów i spalił je na uprzęży i sprzęcie do orki, aby nie było możliwości powrotu, gdyby Bóg nie przeszedł (p. 1 Król. 19:21 z wersji angielskiej nie wynika tak jak z polskich tłumaczeń, że była to „para wołów”).

Apostoł Paweł prosił Boga, aby usunął to gorąco z jego życia, lecz Boża odpowiedź nie była tym, co chciał usłyszeć. Lecz Pan powiedział do mnie: Wystarczy [wystarcza przeciw wszelkiej złości i pozwala na to, aby twoje serce znosiło trudności godnie] ci łaski mojej (moja przychylność, moja dobroć i miłosierdzie). Moc bowiem doskonali się (wypełnia i uzupełnia) w słabości [twojej]. Najchętniej więc będę się chełpił z moich słabości, aby spoczęła [tak, rozbiła nad tobą i zamieszkała] na mnie moc Chrystusa. (2 Kor. 12:9 AMP – rozszerzone tłumaczenie, z j.ang.)

Jak się ma twój płaszcze termiczny dziś? Czy zniesie gorąco, które będzie chciał spalić wszystko w twoim życiu, co nie jest oparte na Nim? Chrystus powiedział: „wystarczy ci łaski mojej”.Czy rzeczywiście tak jest w twoim życiu? Nie Jego łaska będzie dziś twoim płaszczem.

aracer

TGIF_05.02.07 Zrozumieć swój dar

Today God Is First

Logo_TGIF2

A co do darów duchowych to nie chcę, abyści byli ignorantami 1 Kor. 12:1 (w wersji ang.)

12 rozdział 1 Listu do Koryntian i 12 rozdział Listu do Rzymian zawiera nauczanie ap. Pawła na temat roli duchowych darów w kościele. Porównuje te dary do ludzkiego ciała, mówiąc nam, że każdy z tych osobistych darów pomaga całemu Ciału. Ta zasada
jest niezwykle ważna i każdy powinien się jej nauczyć. Muszę powiedzieć, że nauczyłem się tego w odniesieniu do mojego własnego daru w czasie bardzo twardej lekcji.

„Bóg nigdy nie będzie do ciebie mówił tak mocno, jak do innych”. – powiedział mi kiedyś mój mentor.

„Ależ o co chodzi?” – spierałem się z nim.

„Twój duchowy dar zarządzania/prowadzenia jest jednym z najbardziej niebezpiecznych darów w całym Ciele Chrystusa. Jest tak dlatego, że jesteś w stanie dostrzec duży obraz lepiej niż ktokolwiek inny i jesteś człowiekiem tak nastawionym na wykonywanie zadań, że będziesz ścierał ludzi na proch, aby wykonać swój projekt,
ponieważ myślisz, że widzisz to tak wyraźnie. To dlatego twoim najlepszym przyjacielem będzie ten, kto będzie obdarowany proroczym darem rozeznania czy wielki obraz, który widzisz jest rzeczywiście drogą, po której kieruje cię Bóg. Jest to ten dar, który może być lepszy od wszystkich pozostałych – w końcu jest to opinia kogoś, kto ten dar posiada”.

O, jakże ciężka była droga nauczanie się tej lekcji! Tak bardzo miał racje. Było wiele grup przywódczych w kościołach zniszczonych przez osobę z darem zarządzania. W czasie moich lat pracy jako właściciela agencji, dostrzegałem to jak bardzo stresowałem mój zespól ludzi, z powodu ogromnego ciężaru jaki kładłem na nich licznymi projektami. Dla mnie było to tak łatwe, ponieważ im większą ilością piłek żonglowałem tym lepiej się czułem. Nie byłem świadomy tego, jak moja wielozadaniowa osobowość wpływała na tych wokół mnie.

Dziś utrzymuje pewne szczególne więzi ze wstawiennikami i proroczymi ludźmi, na których polegam w dziedzinie potwierdzenia kierunku działania. Nauczyłem się tego, że ich duchowy dar rozeznawania ma ogromną wartość w określaniu strategicznego kierunku. Nauczyłem się tego, że Bóg umieścił w każdym jakiś duchowy dar, którego celem jest lepsze funkcjonowanie Ciała Chrystusa, zgodne z Jego celami. Gdy odkryjemy te duchowe dary, których Bóg udzielił wokół nas, będziemy w stanie lepiej widzieć funkcjonowanie Ciała jako rzeczywistego ciała – całkowicie uzależnionego od poszczególnych członków. Niektórzy z nas są bardziej wrażliwi na Boży głos, ponieważ Bóg obdarował nas w taki sposób. Inni są mniej wrażliwi, ponieważ Bóg chce, abyśmy byli zależni od innych w Ciele, ze względu na ich dary. Zobacz kogo Bóg umieścił wokół ciebie i odkryj nowy wymiar duchowej skuteczności.

продвижение сайта поисковики