Author Archives: admin

Gdy Pan buduje dom swój


Francis Frangipane

Bóg odpowie na ich modlitwę. Dom Pański zaczyna pojawiać się na terenie budowy modlącego się, ogólnomiejskiego kościoła. Czas niszczenia i kształtowania, tłuczenia młotami i przycinania odpowiednich wymiarów zbliża się już do końca, dzień mocy jest tuż, u drzwi.
Jest możliwe, aby kościół Chrystusa był tak dobrze “zgrany” z niebem, że Duch Pański będzie zastępował moce ciemności nad miastami. W takim stopniu w jakim Kościół jest połączony z Bogiem, Obecność Pańska strzeże miasta; przestępczość i niemoralność spada, a przebudzenie zaczyna spontanicznie przełamywać się. Lecz pozwól się ostrzec: Tylko wtedy, gdy Pan buduje Swój dom, strzeże naszych miast (Ps. 127:1)

Zbiorowy, ogólnomiejski Kościół
Kiedy zaczęto budowę, mury wznoszono z bloków kamiennych przygotowanych w kamieniołomach. W ten sposób przy budowie świątyni nie było słychać uderzeń ani młotów, ani siekier, ani żadnych innych narzędzi żelaznych.

W ciągu ostatnich trzech lat Bóg trzymał Swój kościół „w kamieniołomach”, kształtując liderów, przygotowując ich serca na to, aby byli częścią domu Pańskiego. Pod uderzeniami młota Słowa wielu pastorów i świeckich ludzi patrzyło na to, jak ich twarde jak skały, religijne doktrynalne poglądy ulegały wstrząsaniu. Bóg redukował ich własne definicje chrześcijaństwa do biblijnych proporcji prostoty, czystości i oddania Chrystusowi (p. 2 Kor. 11:3), a równocześnie przykładał siekierę do korzeni systemu zazdrości i egoistycznych ambicji (p. Jk 3:16).
Na całym świecie święci mężowie i niewiasty Boże są dopasowywani do siebie nawzajem jako żywa świątynia Pańska, płonąc w sercach nową wizją zjednoczonego miejskiego kościoła. Wraz ze swymi zborami ci słudzy Boży budują swoje kościoły nie na typowym amerykańskim systemie promocji własnej, na ludzkim przedsięwzięciu, lecz na podstrukturze zbiorowej, ogólnomiejskiej modlitwy i chrześcijańskiej miłości. Z wielką pasją i głęboką pokorą ich jedynym celem jest zobaczyć Samego Chrystusa ukształtowanego w kościele (Gal. 4:19). Robiąc w ten sposób kładą fundamenty dla domu Pańskiego. Jest to świadectwo mądrości i mocy Chrystusowej, tego jak wspaniale te „żywe kamienie” akceptują się nawzajem i pasują do siebie. Pismo mówi nam, że gdy Salomon budował dom Pański: „nie było słychać uderzeń ani młotów, ani siekier, ani żadnych innych narzędzi żelaznych” (1 Król.6:7). Ci mężczyźni i kobiety, często o bardzo różnym pochodzeniu kościelnym, spędzają czas na kolanach w budynkach innych kościołów i modlą się bok przy boku. Ich wspólną modlitwą jest to, aby Wszechmogący mógł zjednoczyć ich w Chrystusie i skończyć dom Pański – aby Sam Chrystus mógł uzdrowić ich miasto.

Bóg odpowie na ich modlitwę. Dom Pański zaczyna pojawiać się na terenie budowy modlącego się, ogólnomiejskiego kościoła. Czas niszczenia i kształtowania, tłuczenia młotami i przycinania odpowiednich wymiarów zbliża się już do końca, dzień mocy jest tuż, u drzwi.

Chrystusowe Posłuszeństwo
Nie jest to praca zrodzona  z kompromisu. Byłoby błędem przypuszczać, że celem tego poruszenia Bożego jest jedność. Nie, naszym celem jest posłuszeństwo. Z naszego posłuszeństwa Bogu w modlitwie i prawdziwego pragnienia, aby być podobnym do Chrystusa pojawi się nowe znaczenie jedności.

Skupiamy się na Chrystusie

Paweł polecił kościołowi, aby: „wszelką myśl poddawać w posłuszeństwo Chrystusowi” (2 kor. 10:5). Te obszary naszego życia intelektualnego, które nie są poddane Chrystusowi to miejsca, gdzie przegrywamy naszą walkę z piekłem, lecz jeśli nasza wizja jest skupiona na Panu i na tym, aby być tak posłusznym jak ON to wniosek, o którym Paweł pisze wypełnia się: jesteśmy „gotowi do karania wszelkiego nieposłuszeństwa, gdy posłuszeństwo wasze będzie całkowite” (2 Kor 10:6).

Byłoby domniemaniem spekulować na temat wszystkiego, co ten wers znaczy. Wiemy, że Paweł nie odnosi się tutaj do ciała i krwi; on nie walczył z ciałem i krwią (Ef. 6:12). Implikacja jest tutaj taka, że jeśli posłuszeństwo kościoła jest całkowite to wtedy będzie takie uwolnienie najpotężniejszych duchowych mocy, jakiego świat jeszcze nie widział.

To objawienie mocy nie zostało osiągnięte w czasach Pawła. Wtedy dokonało się to, że książę tego świata został „osądzony”, „uczyniony bezsilnym” i „rozbrojony” na krzyżu, lecz oczywiście, „wszelkie nieposłuszeństwo” nie zostało ukarane w pierwszym wieku.

Zapytajmy Samego Pana: Czy jest coś, co ma jeszcze przyjść przez posłuszeństwo kościoła, co przyniesie sąd nad duchowym złem i nieposłuszeństwem, co również uwolni wiele miast?

Gdy Pan strzeże miasta
Jeśli Pan nie buduje domu, daremni trudzą się ci, którzy go budują, jeśli Pan nie strzeże miasta darnie czuwa stróż” (Ps. 127:1). Zanim rozważymy ten werset ważne jest, aby wyjaśnić pewne cechy charakterystyczne, które występują w pismach hebrajskich. Często starotestamentowi pisarze pokazują jakąś prawdę przez powtórzenie jej dwa razy z różnych punktów widzenia. Widzimy to w szczególności w Psalmach i Przypowieściach.

Inny przykład to: „Do przypowieści otworzę usta moje, Opowiem zagadkowe dzieje starodawne” (Ps. 78:2). Prawda jest przekazywana przy zastosowaniu poetyckiego rytmu, który jest zarówno piękny jak i funkcjonalny – sposób na skompresowanie dwóch korespondujących myśli w jednym idiomie.
Z tego punktu widzenia, gdy psalmista upomina: „Jeśli Pan nie buduje domu, daremnie trudzą się ci, którzy go budują; jeśli Pan nie strzeże miasta, daremnie czuwa stróż” to wyraża dwoma sposobami tą samą prawdę. Pracą Pańską jest most łączący te dwie myśli: dom, który On buduje stanie, miasto, które On strzeże, będzie ochronione.

W jaki sposób Pan strzeże miasta? Dom Pański jest domem modlitwy; wstawiennictwo sprowadza do miasta obecność Bożą. Pozwólcie, że wyrażę to inaczej: Gdy Pan buduje dom, wtedy też strzeże tego miasta. Specyfika Jego planów budowlanych wymaga, aby Jego ludzie modlili się, kochali i udzielali w swych miastach, uprawnieni do tego Jego namaszczeniem. Dom Pański zmieni nasze społeczności!

Jezus potwierdza to w swej obietnicy: „ja zbuduję kościół mój i bramy piekielne go nie przemogą” (Mat. 16:18). Stwierdza tutaj, że gdy Jego domu jest budowany w posłuszeństwie wobec Jego Słowa to warownie diabła stawiane przeciwko jednostkom i miastom będą zniszczone.

Gdy w mieście jest przebudzenie to co dzieje się z mocami ciemności w okręgach niebieskich? Dokąd one idą? Odpowiedź jest następująca: są one zastępowane przez pełnię Bożego Ducha w regionalnym kościele! Paweł mówi nam, że to „przez kościół” różnorodna mądrość Boża jest objawiana „nadziemskim władzom i zwierzchnościom w okręgach niebieskich” (Ef. 3:10). A co dzieje się w duchowej rzeczywistości? Kościół jest błogosławiony „wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios, które jest w Jezusie Chrystusie” (Ef. 1:3)! W takim przypadku przeważający wpływ na lokalną społeczność pochodzi z nieba: Pan strzeże miasta!
Gdy kościół nie jest budowany zgodnie z poleceniami Chrystusa lecz trwa w egoizmie, podziałach to zwierzchności i moce mają większy dostęp do ludzkich dusz. W takich miastach duchowa niegodziwość strzeże miasta.

Nie trzeba mieć wielkiego rozeznania, aby zobaczyć tę prawdę. W czasie następnego wyjazdu do jakiegoś miasta zobaczysz rozpoznawalną chmurę opresji, gdy będziesz tam wjeżdżał. Ta niewidzialna bariera to zakres wpływu rządzących duchów, które ciążą na społeczności. Demoniczne moce tego obszaru to „uzbrojony mocarz”, który „strzeże swego domostwa”; których „mienie jest bezpieczne” (Łuk 11:21) .

Gdy kościół jest posłuszny Chrystusowi, będzie zjednoczony z innym wierzącymi i nie do powstrzymania przez moce piekła. Przez kościół – jego modlitwy, miłość i działanie – Pan będzie strzegł miasta.

Cokolwiek zwiążecie będzie związane
Pozwólcie, że wyjaśnię jakie są relacje miedzy duchem świata a myślami i działaniami człowieka. Tak jak ja to widzę, duchowa rzeczywistość może być dostępna i zajmowana zarówno przez aniołów jak demony, w zależności od postaw ludzi na ziemi. Pomimo, że ziemia jest Pańska, On wszystko poddał pod stopy człowieka; to znaczy pod jego odpowiedzialność.  Gdy Szatan mówił Jezusowi o tym, że cały świat i jego władza „zostały mu przekazane” (Łuk 4:6), mówi półprawdę. Świat rzeczywiście został przekazany diabłu, ale nie przez Boga, lecz przez człowieka.

Błędnie założyliśmy, że diabeł ma boskie zezwolenie na atakowanie naszego sąsiedztwa i miast. Szatan ma dostęp do królestwa ciemności, lecz może zajmować tylko te obszary, gdzie ludzkość przez grzech pozwala mu na to.
Zatem Jezus mówi kościołowi: „Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mat. 16:19; 18:18). Zwróć uwagę na to, że Jezus daje to samo polecenie w dwóch różnych sytuacjach. W kontekście Mat. 16:18-19 zajmuje się diabłem, podczas gdy w Mat 18:15 grzechem. Te dwie rzeczywistości są ze sobą wzajemnie połączone. Grzeszność ludzkości, ich złe myśli, słowa i postępowanie, już samo w sobie stanowi dla diabła schronienie nad miastami! Skoro jest to prawda, to sprawiedliwość w kościele proporcjonalnie wypiera w duchowej rzeczywistości diabła, nie dając Szatanowi miejsce ukrycia. Może on próbować, lecz nie może zamieszkać. I rzeczywiście, gdy kościół prawdziwie zbliża się do Boga, diabeł ucieka.

Nowa wizja
Jeśli współpracujemy razem w celu budowania domu Pańskiego, nasze siły raczej będą wzmacniane niż osłabiane. Jeden z pastorów w moim mieście jest używany przez Boga do pikietowania klinik aborcyjnych i sklepów z pornografią. Zanim kościoły zaczęły się modlić razem maksymalna ilość ludzi, którą udało mu się zmobilizować sięgała 120 osób. Kiedy jednak większa ilość kościołów zjednoczyła się z nim w modlitwie to ponad 4.000 osób przyszło, aby stanąć przeciwko aborcji! Od tej pory lokalna telewizja i gazety znacznie bardzie sympatyzują z problemem nienarodzonych.

Tam, gdzie kościół jest zjednoczony, korzyści dla nastolatków będą ogromne. Wyobraź sobie, jak by to było, gdyby była ogólno-miejska grupa młodzieżowa, gdzie spotykały by się i jednoczyły duże ilości chrześcijańskich nastolatków Starsze nastolatki mogły by rozwinąć zdolności liderskie i pastorską troskę o młodszych.

Bez ograniczania swych zamorskich misji, pastorzy zdają sobie sprawę z tego, że ich najważniejszym polem misyjnym jest lokalna społeczność. Duchowni w kościołach zaczynają budować razem, szkolić jednostki ze swych zgromadzeń do tego, aby szli do innych kościołów w mieście, gdzie cała społeczność chrześcijańska jest budowana razem.

Ostatecznie, czym różni się dom Pański od współczesnego chrześcijaństwa? Pomimo, że Pan nawiedził kościół przebudzeniem w przeszłości, On będzie mieszkał w mocy w Swym domu! Uzdrowienia, uwolnienia będą powszechne; świętość i łaska będą wypełniać atmosferę. Tam gdzie dom Pański jest budowany, ochrona Pańska będzie odczuwalna.

Żywe świadectwo
Nasza służba znajduje się w Cedar Rapids w stanie Iowa. Gdy zaczynaliśmy wspólne modlitwy z innymi pastorami i wstawiennikami w mieście, stan Iowa przeżywał 11% wzrost przestępczości. W tym czasie przestępczość w Cedar Rapids spadła o 17%. Dane FBI potwierdzają, że Cedar Rapids stało się najbezpieczniejszym miastem z ponad 100 000 populacją w USA. Nadal przeżywamy wiele różnych cudownych i znaczących przełomów w mieście.

Do tego stopnia do jakiego dom Pański jest budowany w naszych miasta, bezprawie będzie proporcjonalnie malało. Już nadchodzi dla nas taki czas, że jeśli nie będziemy budować domu Pańskiego, nasza praca będzie szła na marne. Lecz zachęta Ducha Świętego jest niezachwiana: Jeśli Pan buduje dom to Pan strzeże miasta!

Panie, dziękuję ci za twoje dzieła w moim życiu. Dziękuję ci za kształtowanie mego serca tak, aby pastowało do innych wierzących w moim mieście. O Boże, zwiększ zakres pracy w naszym regionie tak, aby cały Twój kościół był jednym ciałem, jedną bronią w Twoim rękach przeciwko złu! Zbuduj i otwórz Twój dom, Panie Jezu. Otwórz drzwi Twojego domu i wyjdź na nasze ulice. Strzeż naszych miast mocą. W imieniu Jezusa, amen.

aracer.mobi

Kobiety niech milczą w zborze 2 (TAK)#Różne artykuły

Tych czytelników, którzy jeszcze nie podjęli decyzji jak stosować 1 Kor.14:33b-34 proszę, aby zdali sobie sprawę z tego, że nie możemy tak po prostu wetknąć głowy w piasek i uważać, że te wersety nie istnieją. Jak ostrzegał Paweł: „Kto nie uznaje tego, sam nie jest uznany”#

10. „Haniebne” (14:34) nie znaczy „przynoszące
wstyd” (lub (hańbiące”).
Podejmując widoczne wysiłki znalezienia
wartościowych argumentów na rzecz takiego przeczytania przykazania o
milczeniu kobiet, aby wyglądało ono na nieprawdopodobne, niektórzy
sugerują, że właściwe tłumaczenie tutaj powinno brzmieć „obsceniczne”
(nieprzyzwoite), po czym wołają: „Głosy naszych sióstr nie są
obsceniczne!”. Prostym faktem jest to, że greckie podkreślenie
„hańbiące” (1 Kor. 14:35) nie oznacza „obsceniczne”. „Obsceniczne” jest
słowem zbyt daleko idącym, zbyt mocnym. „Przynosić wstyd”, „hańbić”
pochodzi od
aischros (#150)
i jest zdefiniowane przez leksykon jako: „wstyd, złe, niehonorowe”. Aischros
jest używane w innych miejscach Biblii w odniesieniu do nieczystego
zysku (Tyt.1:11), kobiet, które maja krótkie włosy, mężczyzn z długimi
włosami (1 Kor.11:6). Nie mogę znaleźć takiego leksykonu, który
sugerował by, że podstawowe znaczenie to „obsceniczne”. W istocie, ci,
którzy tak mówią, podnoszą taki słaby argument usiłując sprawić, aby
ten biblijny nakaz wydawał się śmieszny i nie miał prawdopodobnie
apostolskiego pochodzenia.

11.
1 Kor. 14 (milczenie) nie sprzeciwia się 1 Kor. 11 (proroctwo).

A.
Faktem jest, że w 1 Kor.11 (modlitwa i proroctwo) nic szczególnego nie
wskazuje na to, że ma to być w warunkach zgromadzenia kościoła.
Wyciąganie takiego wniosku jest przypuszczeniem.

B.
Szerszy kontekst prowadzący do 1 Kor. 11 dotyczy spożywania
jedzenia w warunkach prywatnego posiłku, a nie zebrania kościoła.

1.
Takie prywatne okoliczności są omawiane od ósmego rozdziału
(jedzenie ofiarowane bałwanom. Pełnym troski wołaniem jest tutaj: „Baczcie
jednak, aby ta wolność wasza nie stała się zgorszeniem dla słabych”
(8:9).

2.
1 Kor. 9 (prawa apostoła do pełnego zaopatrzenia) jest napisany
jako przykład tego, jak dalece Paweł nie chce być kamieniem potknięcia.
Więc, „myśmy jednak z tego prawa nie skorzystali, ale wszystko znosimy,
aby żadnej przeszkody nie stawiać ewangelii Chrystusowej” (9:12b) i
„oddałem się w niewolę wszystkich, abym jak najwięcej ludzi pozyskał”
(9:23).

3.
Zatem 1 Kor.10 wraca do głównego tematu pożywienia poświęconego
bałwanom (a nie mowy o kamieniach potknięcia). Paweł zaczyna od
ostrzeżenia pochodzącego z historii Izraela „A to wszystko na tamtych
przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy
znaleźliśmy się u kresu wieków” (10:11). Następnie, aby wesprzeć swoją
argumentację powołuje się na Wieczerzę Pańską: „…uciekajcie od
bałwochwalstwa…nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu
demonów”(10:14,21), po czym, jako wniosek do tematu pożywienia
ofiarowanego bałwanom nawołuje: „czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek
czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą,… nie dawajcie zgorszenia
nikomu” (10:31, 32).

4.
Nie ma zatem żadnego powodu uważać, że Paweł po prostu, nagle i
bez wprowadzenia zaczyna pisać w jedenastym rozdziale o spotkaniach
kościoła. Zatem 1 Kor. 11a najprawdopodobniej zajmuje się tym, co może
dziać się w warunkach spotkania prywatnego, z dala od zgromadzenia
kościelnego, jak wtedy, gdy Debora poszła do Baraka z osobistym słowem
od Pana (Sdz. 4), Hulda miała prywatną audiencję z reprezentantami
króla (2 Kr.22), czy Anna miała szczególną rozmowę z rodzicami Jezusa
wśród krzątaniny w świątyni (Łuk 2). Skoro 99% życia modlitewnego
człowieka odbywa się poza spotkaniami kościoła, to wszystko
razem ma sens.

C. Faktyczne polecenie dotyczące spotkań kościoła
najwyraźniej nie zaczyna się, aż do siedemnastego wersetu jedenastego
rozdziału (11:17): „a dając to zalecenie, nie pochwalam, że nie
schodzicie się ku lepszemu, ale ku gorszemu. Słyszę bowiem najpierw, że
gdy się jako zbór schodzicie…” Takie stwierdzenie sugeruje, że
poprzednie informacje dotyczyły modlitwy i proroctwa wypowiadanych poza
zebraniami kościoła.

D.
1 Kor.14 wyraźnie odnosi się do zgromadzeń kościoła i naucza o
milczeniu kobiet. W 1 Kor.11 (modlitwa i proroctwo) nigdzie nie jest
określone, że odbywa się to w czasie takiego spotkania. Pozwalając na
to, aby to co jasne, interpretowało niejasne, logicznym wnioskiem jest
to, że modlitwa i proroctwo omawiane w 1 Kor. 11 pojawia się
nieformalnie, poza spotkaniami zboru, w czasie, gdy kobiety mogą mówić.

E.
Faktem jest, że Paweł był w Koryncie przed napisaniem tego listu do
nich, a faktycznie to on założył ten kościół. Już tam wcześniej czegoś
osobiście nauczał na temat mówienia kobiet. Zatem, zanim przeczytali
jego list, Koryntianie, mieli świadomość tego, jakie jest Pawła
stanowisko w sprawie mówienia kobiet na zgromadzeniu (jakiekolwiek te
przekonania były). Zakładając, że kobiety już wtedy milczały w zborze,
ze względu na wcześniejsze polecenia Pawła, wtedy gdy czytano 1 Kor. 11
(o modlitwie i proroctwie) to czytelnicy automatycznie rozumieli to, że
Paweł miał na oku okoliczności nieformalnej modlitwy i proroctwa, a nie
spotkania kościoła z 1 Kor. 14.

F.
Sposób użycia słowa „kościół” w 11:16 niekoniecznie musi odnosić się do
spotkań kościoła jako takiego, lecz raczej do ogólnego życia
chrześcijańskiego w różnorodnych geograficznych miejscach. Idea jest
taka, że żaden z „kościołów” nie powinien akceptować cudzołóstwa
(grzech, który z pewnością nie pojawia się na rzeczywistych
zgromadzeniach), ani żaden kościół nie powinien przyjmować innych
zwyczajów dotyczących nakrycia głowy.

G.
Jednym z powodów używania „nakryć głowy” wzgląd na aniołów – „ze
względu na aniołów” (11:10). Aniołowie mogą być obecni na zgromadzeniu,
lecz mogą również nakierować prywatne spotkanie na proroctwo i
modlitwę. Miejmy nadzieję, że znacznie więcej proroctwa i modlitwy
dzieje się w tygodniu niż w ciągu kilku godzin niedzielnego
zgromadzenia. Jeśli zamierzonym nakryciem głowy są długie włosy
(11:15), kobieta będzie miała je dwadzieścia cztery godziny na dobę,
siedem dni w tygodniu, a dokładniej zawsze wtedy, gdy będzie się modlić
lub prorokować.

H.
Zgodnie z tym, co pisze Gordon Fee: „było tradycją niektórych
egzegetów, szczególnie w niektórych protestanckich tradycjach,
utrzymywać, że kobiety rzeczywiście nie modliły i się nie prorokowały,
lecz język Pawła dotyczył tylko sytuacji, gdy były one obecne na
nabożeństwach, gdzie odbywała się modlitwa i proroctwo, lub w ich
prywatnych okolicznościach (NIC on First Corythians, p. 497,
footnote #22).

12.
Nie były potrzebne długie wyjaśnienia.
Tak się złożyło, że kultura
hellenistyczna po prostu była spójna z Bożym porządkiem w tym miejscu. Po
pierwsze,
w żydowskich synagogach kobietom nie wolno było mówić
publicznie i wielu wierzących miało takie wychowanie. Po drugie, grecki biograf Plutarch napisał, że głos
skromnej kobiety nie powinien być wyrażany publicznie i że powinny tak
się wstydzić tego, że są słyszane publicznie, jak wstydzą się nagości
(Reinecker, Linguistic Key, 438). Po trzecie, w całym
pogańskim świecie kobiety były (całkowicie błędnie) uważane za
pośledniejsze od mężczyzn (Guthrie, New Testametn Theology, 774).
Po czwarte, faktem jest, że kobietom nie wolno było przemawiać
na zebraniach greckiego państwowego, miejskiego ekklesia (Piper
and Gruden, Recovering Biblical Manhood and Womanhood p.153).
To wyjaśnia dlaczego niepotrzebne były długie wyjaśnienia, aby poprzeć
to zalecenie. Jak już wcześniej zaobserwowano, kobiety już wcześniej
milczały na zgromadzeniach. Nie jest to nowa praktyka.

Mając
taki historyczny kontekst, gdyby Paweł chciał, aby kobiety mówiły w kościele to musiałby napisać bardzo obszernie,
aby wyjaśnić tą nienormalną praktykę. Niemniej jednak, nie ma takich
argumentów w NT. Zamiast tego, jest polecenie milczenia; przykazanie,
które nie jest oparte na kulturowych zasadach z czasów Pawła, lecz
uniwersalnej praktyce wszystkich kościołów, zgodnej z wydźwiękiem pism
hebrajskich („Zakon” z w. 34), z „przykazaniem Pańskim” (14:37). W
przeciwieństwie do tej kultury Paweł z pewnością wyrażał równość płci
(Gal. 3:28), lecz nadal zachowywał zarządzone przez Boga poddanie żon
mężom (1 Kor. 11: 1 Kor. 14, Ef. 5:22 i n.; Kol 3:18, 1 Tim 2:11-13).
Ten rodzinny porządek powinien być z pewnością zachowywany również w
okolicznościach zgromadzenia kościoła. Jest to sprawa funkcjonowania i
porządku, a nie równości.

13.
1 Kor. 14:33b-34 nie jest cytatem.
Jednym
ze sposobów uniknięcia zgorszenia tekstem 1 Kor. 14:33-35 jest
wstawienie tego w cudzysłów jako cytat! Potraktowany w taki sposób ten
fragment jest uznany za cytat z listu, który napisali Koryntianie do
Pawła (1 Kor. 7:1) a 14:36-38 stanowi wtedy szokującą odpowiedź Pawła
na ich absurdalny pomysł. Taki schemat postępowania jest
nieprawdopodobny z kilku względów:

  1. takie podejście
    jest, mówiąc delikatnie, bardzo subiektywne i spekulacyjne, a w
    rzeczywistości jest to myślenie życzeniowe.
  2. Byłby to zupełnie
    inny sposób cytowania niż te, które Paweł stosuje w 1 Liście do
    Koryntian, a które są bardzo krótkie (ten byłby długi).
  3. Paweł
    niekoniecznie nie zgadza się z tym cytatem jaki podaje, lecz zwyczajnie
    uściśla go. Tutaj, podobno, całkowicie miałby się z nim nie zgadzać.

14.
1 Kor.14:33b-35 znajduje się we wszystkich greckich rękopisach.
Gordon
Fee sugeruje, że jest to komentarz (dodatek), którego nie powinno być w
Biblii wcale. Podejrzewa, że został dodany później przez jakiegoś
nadgorliwego (i szowinistycznego?) pisarza. Taki dodatek z pewnością
jest możliwy, lecz jakie są dowody wskazujące na to, że takie coś miało
miejsce? Komentarze zwykle są wykrywane wtedy, gdy odnajdują się
greckie oryginały, które pomijają to, co inni dołączyli. Nie jest tak w
przypadku tego fragmentu. Paragraf o milczeniu kobiet jest przesunięty
na koniec czternastego rozdziału w nowszych manuskryptach (i wydaje
się, że lepiej tam pasuje), lecz mimo wszystko jest obecny we
wszystkich liczących się znanych greckich rękopisach (The Greek New
Testament,
USB, 1974, p. 611).

15.
Milczenie jest nakazem Pańskim.
1 Kor 14 nie jest „zwykłą” opinią
ap. Pawła, lecz raczej nakazem Pańskim (14:37). Pomijając to, że jest
to zgodne z kulturą pierwszego wieku, to nie chodzi tu o rozważania
kulturowe. Paweł był apostołem, pisarzem Pisma, piszącym to, co
otrzymał od Samego Jezusa jako bezpośrednie przykazanie i nie podlega
to rewizji bardziej niż jakikolwiek inny nakaz biblijny. Twierdzenie,
że nie obowiązuje on współczesnych chrześcijan nie jest niczym innym,
niż stwierdzeniem, że nie obowiązują nowotestamentowe przykazania
dotyczące świętości. Jezus powiedział: „Kto ma przykazania moje i je
przestrzega, miłuje mnie”. Wszyscy, którzy miłują Jezusa potraktują
poważnie te rzeczy, które On nakazał i będą starali się wypełnić je
zgodnie ze swym najlepszym zrozumieniem.

Proszę
mnie źle nie zrozumieć. Nie sugeruję tutaj, że ci wszyscy, którzy mają
inny punkt widzenia niż mój nie kochają Pana. W trakcie tej debaty
należy również uważać, aby nie stracić z pola widzenia rzeczy bardziej
fundamentalnej. Wielu braci (jak mój tworzysz Dan Trotter), którzy
stosują 1 Kor. 14:33b-34 inaczej niż ja to opisałem powyżej nadal
utrzymują bosko stworzone rozróżnienie płci. Obaj wraz z Danem
zachowujemy wartość męskości i kobiecości, oboje odrzucamy stanowisko,
które miesza mężczyzn i kobiety i robi z nich „osoby” bezpłciowe i bez
wyrazu. Oboje cenimy różne role, jakie spełniają w rodzinie i kościele;
wierzymy, że Pismo naucza o tym, że te role są inne. To w czym się nie
zgadzamy dotyczy zastosowania Pisma do tej różnicy ról.

Wniosek

Czasami, ci którzy
„usprawiedliwiają” fragmenty Pisma, które wydają się ograniczać rolę
kobiety w służbie, nie dostrzegają ogólnego obrazu Bożego porządku w
rodzinie, ustanowionego w czasie stworzenia i dalej zawartego zarówno w
Starym i Nowym Przymierzu. Kościół przede wszystkim składa się z
rodzin. Pan stworzył i obdarował mężczyzn i kobiety chwalebnymi rolami
w służbie. Prawdziwe zrozumienie Bożego porządku zarówno w rodzinie
jaki i w kościele sprawia, że zdajemy sobie sprawę z tego, że te
„ograniczające fragmenty” nie tyle mają zadanie restrykcyjne co
ochronne. Chronią one kobiety przed ciężarem przywództwa i spełniania
męskiej roli. Zachęcają one również mężczyzn do tego, aby byli
przywódcami sługami. Prezentuje nam również obraz Chrystusa i Jego
Oblubienicy, kościoła, który jest poddany Głowie, Chrystusowi.

Milczenie
kobiet jest zarówno przedmiotem lekcji jak i zastosowania porządku,
który ma mieć miejsce zarówno w rodzinie jaki i w kościele. Zachęca
mężczyzn do tego, aby przejmowali prowadzenie na zgromadzeniach, aby
byli odpowiedzialni za to, co się dzieje, aby brali udział w mowie,
zaczynali artykułować swoje myśli, uczyli się być przywódcami itd.
Pewna żona, na przykład, z zazdrością obserwowała, że im bardziej
milczała w czasie interaktywnego spotkania kościoła, tym bardziej jej
pasywny mąż przemawiał i przejmował przywództwo. (np. 1 Ptr. 3:1-2).

Ta
poważna kwestia ma daleko szersze konsekwencje bez względu na to, jak
stosowana. Wszyscy musimy zrobić coś z tym fragmentem, co najmniej w
tygodniowym zastosowaniu i dla mnie prostota pojmowania wartości Słowa
Bożego jest jedynym podejściem, jaki daje mi pokój. Celem napisania
powyższego było zaoferowania biblijnej alternatywy na przeważające
współcześnie podejście, a nie atakowanie tych, którzy mają inny punkt
widzenia. Nie było mi wygodne trzymanie się tego i, szczerze mówiąc,
czasami wolałbym nie widzieć tego tak, jak widzę. Przez lata
otrzymywałem ogromne ilości protestów wobec mojego zrozumienia tego
fragmentu, gdzie moje motywacje a nawet pochodzenie było kwestionowane!
Niektórzy uważają, że jestem częścią „diabelskiego planu wykręcania
Pisma”. Dotkliwie więc odczuwam wagę okazywania szacunku tym, którzy
szczerze trzymają się innego punktu widzenia. Tych czytelników, którzy
jeszcze nie podjęli decyzji jak stosować 1 Kor.14:33b-34 proszę, aby
zdali sobie sprawę z tego, że nie możemy tak po prostu wetknąć głowy w
piasek i uważać, że te wersety nie istnieją. Jak ostrzegał Paweł: „Kto
nie uznaje tego, sam nie jest uznany” (14:38).

продвижение сайтов в поисковые системы

Kobiety niech milczą w zborze 1 (TAK) #Różne artykuły

1 Kor 11 wyraźnie stwierdza, że kobiety mają prawo modlić się i#


Jeśli tylko chcesz zobaczy ewangelików jak zgrzytają zębami i
rozdzierają szaty w starym stylu, to wystarczy, abyś stanął przed nimi
i powiedział z entuzjazmem

(1 Kor. 14:34):


Kobiety powinny w kościele milczeć!

Jeśli
uda ci się przeżyć następujące po tym kamienowanie to będziesz
zaczepiany przy pomocy kombinacji pełnych niedowierzania wątpliwości i
oburzonych wyzwań. Przy kilku okazjach widziałem braci stojących pod
słownym pręgierzem za zwykłe czytanie 1 Kor. 14:33-34 i próbę nauczania
na temat 14 rozdziału 1 Listu do Koryntian w ogóle. Właściwe
wyjaśnienie i zastosowanie tego fragmentu, które wydaje się wymagać
milczenia kobiet w czasie kościelnych spotkań jest tak wyzywające, nie
tylko dlatego, że jest egzegetycznie trudne, lecz również ze względu na
sam wybuchową naturę samego tematu. Cały cytat wygląda tak:

14:33b Jak we wszystkich zborach świętych

14:34 niech
niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić;

lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi.

14:35 A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć, niech pytają
w domu swoich mężów; bo

nie przystoi kobiecie w zborze mówić.

1.
Przykazanie wydaje się wyraźne. Ten jeden
paragraf mówi o czterech

powodach, dlaczego
haniebną rzeczą jest dla kobiet przemawiać w kościele:

A.
niech niewiasty na zgromadzeniach milczą”

B.
„bo nie pozwala się im mówić”

C.
„niech pytają w domu swoich mężów”

D.
„bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić”

1
Kor 11 wyraźnie stwierdza, że kobiety mają prawo modlić się i
prorokować. Ważnym pytaniem jest to, gdzie ta modlitwa i proroctwo ma
miejsce. Czy może to być wyrażane w zgromadzeniu całego kościoła w
Dzień Pański? Ci, którzy rozumieją to,
jako modlitwę i prorokowanie kobiet w zgromadzeniu, muszą oczywiście
odrzucić wartość wymagania milczenia kobiet z 1 Kor.14. Z drugiej
strony, jeśli modlitwa i proroctwo z 1 Kor.11 pojawia się nieformalnie,
poza zgromadzeniem kościoła, to wtedy wartościowe zastosowanie 1 Kor.
14 stanie się jeszcze bardziej uprawnioną opcją. Dowody na
umiejscowienie 11 rozdziału będę omówione poniżej. Niemniej, bez
względu na jego umiejscowienie powinno być wyraźne to, że Bóg z
przyjemnością udzielił niektórym kobietom daru proroctwa (Joel.2:28 i
n. Dz.2). Dalej, jest właściwe stwierdzenie, że modlitwy naszych sióstr
są równie ważne dla Boga jak i modlitwy braci.

2.
Ma to zastosowanie do „wszystkich” kościołów. To,
że kobiety „milczały”

na spotkaniach
kościołów w pierwszym wieku wszędzie (nie tylko w Koryncie) jest
oczywiste ze względu na to, jak się ten fragment zaczyna: „Jak we wszystkich zborach świętych” (14:33b).
Dalej, grecki czas użyty do stwierdzenia „niech milczą” (teraźniejszy
rozkazujący) generalnie nakazuje stałe trwanie warunku („niech trwają w
milczeniu”)* . Zatem widzimy, że kobiety zarówno w Koryncie jak i we
wszystkich innych kościołach już milczały. Nie było to nowe
przykazanie: było to po prostu potwierdzenie tego, co już robiły.

*jest
to gramatycznie rozpoznawany fakt nawet w podstawowych podręcznikach do
greki.

Nowe
Przymierze przyniosło nową wolność, której nie było w Starym. Teraz, na
przykład, nie ma już kapłanów mężczyzn, lecz wszyscy wierzący, kobiety
i mężczyźni, są kapłanami. Nie tylko Żydzi są teraz Bożym ludem, lecz
pod Nowym Przymierzem, zarówno Żydzi jak i poganie są Bożymi ludźmi.
Nie ma już specjalnej diety spożywczej, lecz teraz wszelka żywność jest
czysta. Koryntianie zadali Pawłowi wiele pytań (7:1) dotyczących tej
nowej wolności w Chrystusie. Wydaje się, że niektórzy z nich
kwestionowali również właściwą rolę sióstr na zebraniach kościoła. Ten
list do Koryntian jest jego reakcją na te zapytania.

3.
„Kobiety” (siostry) nie mogą być „braćmi”. W
wielu kontekstach słowo

„bracia” odnosi się
zarówno do mężczyzn jak i kobiet. W innych przypadkach dotyczy
wyłącznie wierzących mężczyzn (jak w 1 Kor. 7:29; 9:5).
Niektórzy argumentują, że w całym liście do Koryntian „bracia” odnoszą
się do kobiet i mężczyzn. Czy tak ma się sprawa w 1 Kor. 14?
Przemierzając rozdział 14, zacząwszy od 11-tego, wydaje się, że tak
jest. Czytelnik rozdziału 14 trafia na teksty skierowane do „braci” i
do „was” (2-ga osoba). Niemniej nieoczekiwana i znacząca zmiana
dokonuje się we fragmencie dotyczącym kobiet (14;33b – 35). Zamiast
pisać „kobiety … wy” tekst stwierdza „kobiety…. one” (powinny).
Dlaczego Paweł nie napisał bezpośrednio do sióstr, jakby były objęte
terminem „bracia”?

Ta
zmiana zaimka może być z łatwością zrozumiana, jeśli słowo „bracia: w
14 rozdziale odnosi się przed wszystkim do mężczyzn. W takim przypadku
do kobiet należałoby zwracać się w trzeciej osobie, skoro jest tam
napisane o nich, a nie bezpośrednio do nich. Gdy zatem pada
stwierdzenie, że „wszyscy”, „każdy” czy „wszyscy z pośród braci” mogą
brać udział w interaktywnym spotkaniu kościoła (14:26) to może się to
odnosić w szczególności do mężczyzn. Kobiety („one”) nie powinny robić
komentarzy przeznaczonych dla uszu całego zgromadzenia. Interesujące
jest to, że textus receptus dodaje słowo „twoja” przed
„kobieta” w 14:34, co jest następnym dowodem na to, że „bracia” odnosi
się w tym fragmencie (1 kor. 14) w szczególności do mężczyzn, a nie do
kobiet. Skoro Paweł nie miał żadnych wątpliwości zwracając się
bezpośrednio do kobiet w innych listach (np. do Flp. 4:2 do Ewodii i
Syntychy), fakt, że nie zrobił tego tym razem, w 1 Kor. 14, sprawia, że
jest to przypadek całkowicie nie do odparcia.

Grodon
Fee, w swym komentarzu do tego fragmentu, zauważa: „wszystkie
poprzednie przekazane przez apostoła wskazówki, włączając w to
globalne: „każdy” z w. 26 i „wszyscy” z w.31 nie były rozumiane jako
obejmujące kobiety”. (Fee przechodzi do udowodnienia, że 1 Kor.
14:34-35 jest dodatkiem pisarza nieautoryzowanego pochodzenia, p. 706 New
International Comentary on the New Testament; The First Epistle To The
Corynthians,
Grand Rapids; Eerdmans Publishing).

Spoglądając
na to z innej strony jest prawdopodobne, że siostry były objęte słowem
„bracia”. Weźmy pod uwagę brata obdarzonego darem języków. Z pewnością
byłby zaliczony do grona „braci” do których odnosi się 1 Kor.14. Dalej,
w 1 Kor. 14:26 „wszyscy” z pośród „braci” opisuje zdolność do mówienia
językami. Czytając to, mówiący językami brat mógłby oczekiwać, że może
swobodnie korzystać z tego daru. A jednak w 14:28 jest dla niego
zapisana informacja, żeby, jeśli nie ma interpretacji języków, milczał
i nie mówił językami. Rozdział nadal odnosi się do niego i jest dla
niego, wszelkie prawdy dotyczące interaktywnego spotkania nadal
funkcjonują, lecz jego udział w nim jest ograniczony. To samo odnosi
się do proroctwa (jeśli objawienie zostanie udzielone innemu to
pierwszy ma przestać prorokować). Czy Bóg mógłby dać proroctwo, którego
nie może on przekazać? Opierając się na natchnionym tekście oczywiście,
że tak („pierwszy niech milczy” oraz „duchy proroków są poddane
prorokom”). Ostatecznie to samo może mieć zastosowanie do kobiet, nawet
jeśli są one objęte terminem „bracia”, a które dowiadują się później w
14:33b-34, że nie powinny również mówić w kościele.

4.
„nie mówić” („milczeć”) znaczy rzeczywiście nie mówić.
Słowo wybrane z natchnienia jako „milczeć” to sigao
i jest zdefiniowane przez Leksykon BAGDa jako: „być cicho, zachowywać
ciszę, nic nie mówić”. Istnieje znacznie mniej ostry termin hesuchia,
którego podstawowym znaczeniem jest „cicho” w sensie
spokoju (1 Tym. 2:11-12). Znaczące jest jednak to, że hesuchia
nie jest tutaj użyte. Kobiety miały milczeć (sigao) w
odniesieniu do mówienie w czasie spotkań typu 1 Kor.14.

5.
Milczenie jest ograniczone do pojedynczego mówienia.
To
samo greckie słowo tłumaczone jako „milczeć” (sigao) jest użyte
w odniesieniu do mówiących językami (14:28) i proroków (14:30). Za
każdym razem gdy w 1 Kor.14 sigao jest użyte, ma bardzo
ograniczony zasięg. Zatem również w stosunku do milczenia kobiet: jest
zdefiniowane przez słowo „mówić”. Duch Święty mógł z łatwością dodać:
„nie pozwala im się wypowiadać osądzenia proroctw” czy „nie pozwala im
się mówić nauczania” lecz zamiast tego powiedział „nie pozwala się im
mówić”. Zatem kobiety mają trwać w milczeniu jeśli chodzi o mówienie na
spotkaniach kościoła. Kontekst tego, co jest regulowane, jest
całkowicie wyraźny: sytuacja, gdy tylko jedna osoba zwraca się do
całego kościoła. („kolejno” 14:27; „jeden po drugim” 14:31). Wymaganie
milczenia nie dotyczy zatem kobiet śpiewających w kościele, komentarzu
uwielbienia nie przeznaczonych dla całego kościoła, śmiechu, gry na
instrumentach itd.

Cytując
ponownie Fee: „Pomimo sprzeciwów, „zasada” jest wyrażona jako
absolutna, tzn. jest dana bez jakiejkolwiek formy kwalifikacyjnej. Dana
niekwalifikowana natura zakazu mówiącego, że „kobietom” nie pozwala się
mówić, trudna jest do przedstawienia w jakiejkolwiek innej
interpretacji niż to, że oznacza wszelkie formy publicznego mówienia…
wyraźnym sensem tego zdania jest absolutny zakaz wszelkiego mówienia w
zgromadzeniu (str. 706-707).

6.
„Mówić” odnosi się do publicznych wypowiedzi.
Forma
laleo, „mówić” jest używana w całym czternastym rozdziale przede
wszystkim w stosunku do tych, którzy będą laleo, publicznie do
zgromadzenia kościoła (przez hymn, nauczanie, interpretacje itd.).W
rzeczywistość, rozwiązaniem sprawy publicznego mówienia językami (bez
interpretacji) jest dla niego laleo sobie i Bogu (14:28).
Takie prywatne laleo jest polecane, a nie potępiane. Te
regulacje omawiane w 14 rozdziale dotyczą publicznego laleo, a
nie prywatnego. Podobnie, Paweł nie zabrania tutaj w 1 Kor. 14:33-34
prywatnej laleo (konwersacji) między dwoma kobietami, lecz
raczej publicznego laleo. Tak więc w tym kontekście laleo (1
Kor.33-34) nie odnosi się przede wszystkim do jałowego, bezmyślnego
prywatnego paplania, ani do nieliczącego się z innymi i rozpraszającego
prywatnego plotkowania (choć to też byłoby niewłaściwe). Zamiast tego
zabronione jest publiczne mówienie z nastawieniem na to, aby usłyszał
cały kościół.

7.
Milczenie jest aktem poddania.
…nie
dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane…” (14:34). Dla
kobiety nauczanie, osądzenia proroctwa czy dyskutowanie z nauczycielem
nie byłoby mówieniem z pozycji poddania, zamiast tego jest to wyraźnie
zakazane w 1 Tym. 2:11-12. Niemniej, natchniony tekst idzie nawet dalej
w 14 rozdziale 1 Listu do Koryntian i łączy publiczne przemawianie
kobiet na kościelnych zebraniach z brakiem poddania. Nakrycie głowy z 1
Kor. 11, mówi o „znaku” poddania autorytetom. Milczenie z 1 Kor. 14
jest określone jako rzeczywista forma poddania.

8. Poddanie jest starotestamentową zasadą. Wezwane uczynione
tutaj jest do tego, aby kobiety były poddane, „jak i Zakon mówi”
(14:34). Słowo „Zakon” może się odnosić nie tylko do Zakonu
Mojżeszowego, lecz do wszystkich pism Hebrajskich
i tak jest użyte tutaj. Milczenie kobiet to nie jest coś, czego
Zakon naucza, niemniej wyraźnie wynika z brzmienia Hebrajskich Pism –
zaczynając od stworzenia – że kobiety mają być poddane swoim mężom.
Mężczyźni byli liderami w hebrajskiem społeczeństwie i religii (np.
tylko mężczyźni mogli być kapłanami, znakomita większość proroków,
wszyscy prorocy którzy spisali Pisma. Większość historycznych
przypadków, gdy kobiety prorokowały mężczyznom miała miejsce w
prywatnych okolicznościach, większość politycznych przywódców była
mężczyznami, rodziny były patriarchalne, śluby uczynione przez kobiety
mogły być odwołane przez ich mężów itd.). Zatem poddanie tak jak jest
wyrażone w 1 Kor. 14 przez ich milczenie jest zgodne z Bożą prawdą
objawioną przez Stary Testament

9. Nawet pytanie było zabronione. Zadawanie pytanie
jest czymś przeciwnym do wypowiedzi, a jednak zostało stwierdzone w 1
Kor. 14:34, że nie jest to w porządku, lecz kobiety „niech pytają w
domu swoich mężów” (14:34). Jeśli Paweł, pod namaszczeniem Ducha,
stwierdza, że jakaś działalność „przynosi wstyd” („disgraceful” –
„hańbiące”, w polskich przekładach „nie wypada”) to jest to tak, jakby
sam Chrystus ogłaszał, że to przynosi wstyd. W końcu skąd mamy
wiedzieć, co się podoba naszemu Panu, dopóki nam nie powie. W Bożym
gospodarstwie domowym jest w oczywisty sposób haniebne dla kobiety
mówić na zgromadzeniu kościoła.


W czasie wylania Ducha w Dzień Zielonych Świąt prorokowano i w
nadnaturalny sposób mówiono językami, zarówno mężczyźni jak i kobiety.
Wynikiem tego była ogromna liczba nawróconych ludzi, którzy słyszeli
ewangelię głoszoną w ich własnych językach. Niemniej w czasie
regularnych, tygodniowych spotkań całego kościoła w Dzień Pański jest
oczywiste, że nie mają one przemawiać.

продвижение

ZMARTWYCHWSTANIE DANIELA EKECHUKWU

ShepherdSERVE

Kilka lat temu publikowaliśmy informacje na temat zmartwychwstania nigeryjskiego pastora, który odwiedził piekło.
Niewiele wiedziałem nawet, że nasz Dawid Krikwood przeprowadził w tej sprawie śledztwo. (usługuje często w Nigerii).

Poniżej skrót raportu Dawida z tego wydarzenia:

Relacje o zmartwychwstaniu pastora Daniela Ekechukwu usłyszałem wkrótce po tym, gdy to się stało w grudniu 2001 roku.

Reinchard Bonke głosił w kościele, gdzie Ekechukwu został wzbudzony z martwych. Oglądałem również sprawozdanie z tego cudu nagrane na wideo. Chciałem wiedzieć więcej. Ponieważ we wrześniu 2002 roku planowałem spędzenie kilku tygodni w Nigerii, powiedziałem mojemu przyjacielowi Dawidowi Aboderin, że gdyby to było możliwe, chciałbym się spotkać z pastorem Ekechukwu i modliłem się, aby Pan pomógł w tym.

Ostatecznie dowiedzieliśmy się, że pastor Ekechukwu chwilowo zatrzymał się w hotelu oddalonym o 5 minut od miejsca, gdzie miałem się zatrzymać na ostatnie trzy dni mojego pobytu w Nigerii. Zatem w kraju liczącym 130 milionów ludzi, w 12 milionowym mieście człowiek, którego chciałem spotkać, był zaledwie pięć minut ode mnie! Miałem przywilej osobistego spotkania z Danielem Ekechukwu dwukrotnie w ciągu tych trzech dni i rozmawiania z kilkoma ludźmi z jego zespołu, którzy byli bardzo dobrze z tą historią zaznajomieni.

Poniższe sprawozdanie zostało złożone z kilku źródeł: (1) z moich osobistych rozmów z pastorem Danielem Ekechukwu; (2) jego osobistego spisanego świadectwa, które znajduje się w wydrukowanej broszurce jaką od niego otrzymałem zatytułowanej „Cud XXI wieku” (3) na podstawie jego osobistego świadectwa jakie wygłosił w Kaplicy Chwały w Lagos (Nigeria) 13 września, (4) z dokumentacji wideo wydanej i sprzedawanej przez Christ for all Nations, która zawiera świadectwo pastora Daniela, doktora, który orzekł jego zgon, żony Daniela, jego ojca oraz pracownika zakładu pogrzebowego, który balsamował Daniela, oraz kilku pastorów, którzy byli obecni przy jego zmartwychwstaniu, (5) na podstawie osobistych rozmów z Ede Samuelem, który jest wieloletnim przyjacielem i osobistym asystentem Daniela, który był naocznym świadkiem wielu wydarzeń, jakie działy się w czasie śmierci i zmartwychwstania Daniela. Te zdarzenia opisane w poniższej relacji są faktami według mojej najlepszej wiedzy i pamięci.

Jestem przekonany, że w związku ze skomplikowanym wypadkiem samochodowym, nigeryjski pastor, Daniel Ekechukwu zmarł późnym wieczorem w piątek, 30, listopada 2001 roku, był martwy przez co najmniej 42 godziny, w tym czasie odwiedził niebo i piekło, został wzbudzony z martwych między 15:50 a 17:15 w niedzielę 2 grudnia 2001 w piwnicy Misji Łaski Bożej (Grace of God Mission), w Onitsha, Nigeria. Zmartwychwstanie pastora Ekechuk jest największym współczesnym cudem o jakim słyszałem.

Zdarzenia:
W czwartek 29 listopada 2001 roku wskutek nieporozumienia pastor Daniel Ekechukwu posprzeczał się żoną, Nneką, co zakończyło się tym, że żona uderzyła Daniela w twarz. Był tym tak bardzo urażony, że nie przyjął podjętej przez nią następnego ranka próby pogodzenia się. Pastor Daniel przyznaje, że przez ten cały dzień (30 list.) był zły i myślał o tym, jak ustawi swoją żonę na właściwym miejscu, gdy wróci do domu. Niemniej nie dotarł tam tego dnia.

Gdy jechał wieczorem do domu, nie zadziałały hamulce jego 2 letniego Merceders 230E, gdy zjeżdżał z góry i samochód uderzył w betonowy słup. Nie miał zapiętych pasów, (niewielu Nigeryjczyków wtedy je zapinało, zmieniło się to dopiero w 2003 roku, gdy stało się to obowiązkowe w całym kraju). Uderzył klatką piersiową w kierownicę, co spowodowało bardzo poważne uszkodzenia wewnętrznych organów. Wkrótce zaczął wymiotować krwią i miał trudności z oddychaniem. Daniel nie był w stanie ruszyć się z samochodu, lecz rozgorączkowany świadek wypadku wyciągnął go ze środka. Jakaś kobieta zaoferowała swój samochód, a ktoś inny zawiózł go do szpitala ST. Charles Borromeo, znajdującego się całkiem niedaleko na peryferiach Onitsha.

W ciągu kilku minut od przybycia do szpitala, lekarz zaczął procedurę reanimacyjną, lecz Daniel wiedział, że nie reaguje na nią. Zaczął modlić się jak ktoś, kto wie, że umiera, prosząc Boga o przebaczenie mu wszystkich grzechów, aby był gotowy na to, aby stanąć przed Panem. Posłał również po swoją żonę, z którą wcześniej, gdy opuszczał dom wcześnie rano, nie chciał rozmawiać. Kiedy usłyszała wiadomości o wypadku męża i jego stanie, zemdlała. Gdy tylko ocknęła się została zabrana do męża do szpitala przez sąsiada, chrześcijanina. Przyjaciel Daniela, Ede Samuel (z którym długo rozmawiałem) był z nią i w gruncie rzeczy potwierdził wszystko, co się działo przez następne trzy dni.

Gdy przybyli do szpitala St. Chrels, żona Daniela wybuchnęła płaczem, błagając go, aby nie umierał, nie zostawiał jej. Lekarz przyznał, że nic nie jest w stanie uratować życia Daniela (pamiętajmy, że jest to szpital znajdujący się w kraju Trzeciego Świata), więc Daniel zażądał, aby go przewieziono ambulansem do szpitala Umezuruike, 80 km dalej i to właśnie w drodze do Umezuruike zmarł.

Daniel leżał z tyłu karetki a jego żona siedziała z przodu na siedzeniu dla pasażera. Zaczął czuć, że nie przeżyje, więc przywołał żonę, aby do niego podeszła. Zaczął się z nią żegnać i przekazywać jej polecenia dotyczące pewnych osobistych i kościelnych dokumentów napominać ją, aby dbała o synów i kościół. Zaczęła szlochać i we łzach ganić go za takie negatywne wypowiedzi. Był mężem Bożym i powinien mieć wiarę, a nie mówić o umieraniu!

Gdy to mówił, Daniel zobaczył dwóch dużych aniołów (byli tak ogromni, że zastanawiał się później jak się zmieścili wewnątrz ambulansu – jeden był tak duży jak ambulans), całkowicie w bieli (nawet źrenice ich oczu). Daniel usiłował coś do nich powiedzieć, lecz jeden z nich położył palec na usta, żeby milczał. Aniołowie stanęli z obu jego boków i Daniel zdał sobie sprawę z tego, że teraz było dwóch Danielów. Aniołowie unosili pod ramiona jego duchowego człowieka (który był całkowicie zdrowy), podczas gdy jego połamane ciało nadal leżało poniżej. Gdy już opuścili ambulans, Daniel stracił świadomość naturalnego świata.

Gdy karetka z ciałem Daniela dotarła do szpitala w Umezuruike, była późna noc (piątek, 30 listopda) i lekarza Daniela tam nie było. Członek zespołu medycznego zbadał ciało i niestety powiedział Nnece, że niestety jej mąż jest martwy i nic nie da się tutaj zrobić. Nneka nie chciała w to uwierzyć, pojechali więc dalej do Federal Medical Center w Owerri, lecz tutaj również nie znaleźli doktora. Ostatecznie pojechali do kliniki w Eunice, gdzie śmierć Daniela została potwierdzona przez doktora Jossy Anuebunwa. Nie było oddechu, serce nie pracowało, brak tętna i miał rozszerzone i nieruchome źrenice. Lekarz powiedział, że nic nie da się zrobić, a świadectwo zgonu zostało wystawione na 30 listopada 2001 roku o 23:30. Wtedy zawieziono ciało Daniela do domu jego ojca w pobliskiej wiosce i jego biologiczny ojciec wraz z innymi członkami rodziny, złamani widokiem martwego Daniela, bardzo go opłakiwali. Ojciec Daniela nakazał, aby zabrali jego ciało do pobliskiej kostnicy (Ikeduru General Hospital Morutary). Przybyli tutaj w sobotę o pierwszej w nocy. Obecny tam pracownik kostnicy, Darlington Manu, przyjął ciało i rodzina odjechała.

W prymitywnej kostnicy dokąd wniesiono ciało Daniela nie miało żadnych urządzeń chłodniczych, zatem pracownik wstrzyknął balsamujące chemikalia w palce stopy. Następnie przygotował ciało Daniela do pełnego balsamowania, nacinając wewnętrzną część uda po to, aby wstawić tam rurkę, którą mógłby wstrzyknąć więcej balsamujących płynów. Gdy to zrobił, wstrząsnęło nim, i został odrzucony od ciała. Nie zaskoczyło go to, ponieważ przeżywał podobne działania sił już wcześniej i przypisywał je mocom okultystycznym. (Takie rzeczy są szeroko praktykowane w Afryce i bardzo respektowane wśród wszystkich afrykańskich pastorów, których znam. Afrykanie nigdy nie rozumieją sceptycyzmu Amerykanów wobec prawdziwości okultystycznych mocy.) Po drugiej próbie i drugim wstrząsie, który w jakiś sposób sparaliżował jego prawe ramię, doszedł do wniosku, że Daniel musiał być członkiem jakiegoś potężnego tajnego stowarzyszenia. Brał pod uwagę, jednak, że po kilku ofiarach i zaklęciach moce w ciele ustąpią i będzie mógł skończyć pracę. (Oczywiście ten grabarz nie był chrześcijaninem, lecz nawrócił się po zmartwychwstaniu Daniela). Polecił więc asystentowi, aby położył ciało Daniela w tyle kostnicy, gdzie leżało już wiele innych ciał. (Daniel powiedział, że jeszcze przez dwa tygodnie po wskrzeszeniu go z martwych ludzie odczuwali węchem balsamujące chemikalia.)

Około drugiej w nocy, w sobotę, grabarz, który mieszkał bardzo blisko kostnicy, został zaniepokojony pieśniami uwielbienia dochodzącymi z wnętrza kostnicy. Śpiew milkł w chwili, gdy otwierał drzwi do niej. Powtórzyło się to dwukrotnie. W czasie poszukiwania źródła dźwięku zauważył jakieś światło emanujące z twarzy ciała Daniela. To wytrąciło go całkowicie z równowagi. Był tak zaniepokojony tym, co się działo, że w sobotę rano znalazł ojca Daniela, aby mu to powiedzieć i kazać zabrać ciało Daniela z jego kostnicy. Wtedy, w sobotę w nocy, gdy spał, żona Daniela miała sen, w którym zobaczyła twarz swego męża i on pytał ją, dlaczego zostawili jego ciało w tej kostnicy. Stwierdził, że nie jest martwy i że powinna go zabrać do Onitsha tam, gdzie głosi niemiecki ewangelista Reihard Bonnke. Zdecydowała się zrobić to, nawet gdyby jej rodzina myślała, że zwariowała. Daniel był już martwy od ponad 28 godzin, rodzina ostatecznie zgodziła się, lecz nabyto trumnę i ubrania pogrzebowe, w które Daniela miał ubrać grabarz.

Do tej pory nastąpiło całkowite zesztywnienie ciała. Wynajęty został ambulans na niedzielę, 2 grudnia rano i trumna z ciałem Daniela została zabrana do kościoła Grace of God Mission w Onitsha, około półtorej godziny drogi, gdzie tego popołudnia głosił kazanie ewangelista Reinchard Bonnke. Przybyli do kościoła około 13:00.

Ze względu na Reinharda Bonnke, który otrzymywał wiele pogróżek i którego nienawidzą muzułmanie w całej Afryce, teren kościoła ochraniany był przez mnóstwo federalnych, stanowych i lokalnych ochroniarzy. (Wieżowce World Trade Center zostały zniszczone przez muzułmanów kilka tygodni wcześniej). Z tego powodu straż nie dopuściłaby do wpuszczenia trumny na teren kościoła, myśląc, że może tam znajdować się materiał wybuchowy. Żona Daniela głośno błagała ich, otworzyła trumnę, aby pokazać martwego męża. Z powodu jej uporu, aby dostać się do środka, szydzono z niej a nawet doszło do próby jej pobicia. Wywołała takie zamieszanie, że powiadomiony został senior pastor, i na polecenie jego syna, wpuszczono ją do kościoła z ciałem (bez trumny) i umieszczono je w piwnicy. Ciało Daniela leżało tam na dwóch stołach złożonych razem w klasie szkółki niedzielnej.

Niektórzy wierzący zgromadzili się wokół ciała Daniela i modlili się w czasie, gdy Reinhard Bonnke, który niczego nie wiedział o martwym ciele w piwnicy, głosił i modlił się. Ostatecznie zauważono, że ciało drgnęło, a następnie zaczęło nieregularnie oddychać. (do tego czasu R. Bonnke opuścił już siedzibę kościoła całkowicie). Uczestniczący wierzący zaczęli gorliwie się modlić a ponieważ ciało było sztywne i zimne, zaczęli masować jego szyję, ramiona i nogi. Gdy do tych, którzy byli w kaplicy, dotarło słowo o tym, że martwy człowiek na dole wraca do życia, piwnica wkrótce została zablokowana przez tłum. Była niedziela gdzieś między 15:50 a 17:15. Daniel umarł w piątek w nocy około 22:00. W ciągu następnych kilku godzin wracał do świadomości i można było z nim nawiązać kontakt.

Masz wątpliwości, co do tego wydarzenia? Raport ze strony Christ for all Nations głosi: „Oto kilka twardych faktów, których nie można ominąć. Przez dwa dni Daniel nie oddychał a jego serce zatrzymało się. W jego ciało zostały wstrzyknięte chemikalia mające na celu zatrzymanie rozkładu. Gdy ciało był wożone przez wiele godzin, przewracane i zamknięte w ciasnej trumnie pozbawionej powietrza, jego mózg powinien ulec poważnemu uszkodzeniu, lecz Daniel żyje bez jakichkolwiek skutków chorobowych. Powinien mieć poważne uszkodzenia mózgu, czego jednak nie ma.

Nie stało się to w jakimś prywatnym domu, te twierdzenia nie są bezpodstawne. Zdarzenie miało miejsce na publicznym zgromadzeniu, jako widoczna manifestacja powstania człowieka ze śmierci. Z pewnością należy wspomnieć o jego żonie, Nnece. Tylko jej nieuleczalna wiara uniemożliwiła pogrzeb Daniela i ona sprowadziła jego ciało na miejsce, gdzie była przekonana, że Bóg przywróci go do życia. Szanowała Reinharda Bonnke, jako męża Bożego i to w atmosferze wiary, gdzie usługiwał, tan cud był możliwy. Wiara Nneki spowodowała całe to wydarzenie i jej wiara została uhonorowana. Przez kogo? Kto uhonorował jej wiarę? Jeśli nie Bóg, to kto?

Dodałbym do tej obrony jeszcze to, że gdyby ten incydent był żartem, wątpię czy pastor Ekechukwu wymyśliłby historię tego, co wydarzyło się z nim w czasie, gdy był eskortowany do piekła, co opowiem za chwilę. Przesłaniem pastora Daniela teraz jest pokuta kościoła, przygotowanie kościoła do stanięcia przez Jezusem i wielu rzeczywiście pokutowało tego ranka słysząc jego świadectwo. Jeśli cała ta historia jest żartem to jej wynikiem jest prawdziwa świętość. W końcu, służba Reiharda Bonnke z pewnością nie potrzebuje do promocji żartów, skoro jego nigeryjskie kampanie są zawsze odwiedzane przez miliony. Faktycznie on sam stwierdza, że nie miał nic wspólnego z tym cudem, nawet nie wiedział o istnieniu tego martwego ciała w piwnicy kościoła, w którym głosił.

Jakkolwiek zdumiewająca jest historia jego śmieci i zmartwychwstania, to co Daniel przeżył po swej śmierci jest jeszcze bardziej zdumiewające. Jemu mogło wydawać się, że czas między śmiercią a powstaniem z martwych to było tylko piętnaście minut, był martwy przez prawie dwa dni. Po tym, gdy został w ambulansie podniesiony ze swego ciała przez dwóch aniołów, znalazł się wkrótce sam, lecz zaraz potem przyłączył się do niego inny anioł. Daniel stwierdził, że jeśli coś co zobaczył lub przeżył, niepokoiło go, lub gdy miał jakieś pytanie w umyśle to ten anioł natychmiast dawał mu odpowiedź. Ten anioł pierwszy powiedział mu, że pójdzie do raju. Nie trzeba było żadnego okresu czasu, aby dostać się do każdego miejsca, gdzie anioł zabierał go. Jak tylko anioł powiedział, że idą do raju, to już tam byli.

Daniel stał wraz z aniołem i patrzył na tłumy uwielbiających ludzi, którzy byli ubrani w błyskotliwe szaty. Natychmiast pomyślał o tym, że to aniołowie, lecz eskortujący go anioł powiedział mu, że to ludzkie istoty, które „gdy żyły na ziemi, służyły Bogu a ich wiara skupiona była na Chrystusie Jezusie i żyły sprawiedliwie”.

Nikt z nich nie wyglądał ani na młodzieńca, ani w średnim wieku, ani w starszym, nie mieli żadnych charakterystycznych rys rasowych. Wszyscy byli skupieni na jasnym świetle nad nimi i wszyscy oddawali cześć w doskonałym unisonie. Wszyscy unosili ręce do góry równocześnie i równocześnie klękali. Zauważył jednego mężczyznę, który wyglądał w tym tłumie na starszego i pojawiła mu się myśl, że być może jest to pm jest Bogiem, lecz anioł natychmiast poprawił go: było to ojciec Abraham. (Przeczytaj Łuk 16:19-31, historia o tym, jak Jezus opowiada o życiu Abrahama po jego ziemskim życiu.) Daniel pragnął przyłączyć się do uwielbiających ludzi, lecz anioł powiedział mu, że są jeszcze inne rzeczy, które musi jeszcze zobaczyć. Powiedział mu, że następnie pójdą zobaczyć obietnicę Jezusa dla wierzących – mieszkania, które On przygotował dla tych, „których znajdzie sprawiedliwych w tych ostatnich dniach”. Natychmiast się tam znaleźli. Daniel powiedział, że nie ma ziemskiego sposobu na opisanie tego, co zobaczył. Mieszkania nie miały widocznych granic, jakiejś wysokości i szerokości. Nieustannie przesuwały się i każdy pokój również zmieniał się w taki sposób. Były zrobione z czegoś, co było przezroczyste jak szło a podłogi wyglądały jakby były zrobione ze światła. Daniel nie widział tam nikogo, lecz słyszał piękny śpiew. Anioł powiedział mu: „mieszkania są gotowe lecz święci Boży jeszcze nie”.

Następnie zabrał go anioł do piekła i tutaj stanęli w bramie. Gdy anioł podniósł rękę, brama otworzyła się a Daniel mógł natychmiast usłyszeć okropne dźwięki ludzkiego krzyku i płaczu, lecz wszystko w piekle było w całkowitej ciemności. Wtedy zaświeciło jasne światło pochodzące od anioła i Daniel zobaczył wiele grup cierpiących ludzi. Opowiedział mi o kilku specyficznych grupach, które przechodziły przez niekończące się cykle cierpienia, trzymane w niewoli tych samych grzechów, które popełniali na ziemi. Jedną grupą byli ludzie, którzy jedli swoje własne ciało a gdy wymiotowali, to co zwymiotowali natychmiast wracało z powrotem do ich ciała, zamieniało się w ciało, oni zaś zjadali je ponownie. Anioł powiedział Danielowi, że ci ludzi spożywali ludzkie ciało w czasie okultystycznych praktyk. (takie rzeczy zdarzają się w Afryce cały czas.) Inna grupa to ci, którzy w czasie swego życia na ziemi, kradli ziemię innym. Ci bez końca kopali gołymi rekami w kamienistym gruncie.

Gdy słuchałem jak Daniel relacjonował tą scenę, nie byłem w stanie zatrzymać myśli o tym, jak często Bóg deklaruje w Piśmie, że odpłaci każdemu według jego uczynków, jak również obietnicy, że każdy będzie żął dokładnie to, co zasiał. Przypominałem sobie opowiedzianą przez Jezusa historię o Łazarzu i bogaczu. Po śmierci ich rolę dokładnie się odmieniły, bogacz pragnął kropli wody z ręki Łazarza, podobnie jak Łazarz wcześniej pragnął okruszyn ze stołu bogacza.

Pastor Daniel widział również poprzedniego wojskowego dyktatora Nigerii. Widział chrześcijanina, który parał się okultystycznymi praktykami i odpadł od Pana, pastora, który sprzeniewierzył pieniądze jego własnego kościoła i kłamał w tej sprawie. Poprzedni pastor błagał, żeby mógłby zwrócić pieniądze, gdyby Daniel pomógł mu uciec z piekła. Choć różnego rodzaju tortury miały tam miejsce, wszyscy ludzie w piekle wili się w agonii pod niewidzialną mocą, która szarpała nimi wielokrotnie. Wszyscy krzyczeli, zawodzili i zgrzytali zębami. Daniel powiedział mi, że gdyby każdy chrześcijanin mógł zobaczyć to, co on widział, nie byłoby potrzeby głoszenia ewangelii, ponieważ każdy z nich stałby się ewangelią.

Najbardziej zdumiewającą rzecz wydarzyła się następnie. Eskortujący go anioł powiedział: „Jeśli w twoich zapisach stoi, że jesteś powołany tutaj, bez wątpienia będziesz wrzucony do piekła”. Natychmiast zaczął się bronić mówiąc: „Jestem mężem Bożym, służę Mu z całego serca”. Lecz w ręku anioła pojawiła się Biblia a była otwarta na piątym rozdziale ew. Mateusza, gdzie Jezus ostrzegał przed tym, że jeśli ktoś nazywa swego brata głupcem to będzie wystarczająco winny, aby pójść w ogień piekielny. Daniel wiedział, że był winny, ponieważ w złości powiedział te słowa do swojej żony. Anioł przypomniał mu również o tym, że Jezus obiecał, że Bóg nie przebaczy grzechów, jeśli my nie przebaczymy innym (Mat. 6:14-15), ponieważ będziemy zbierać to, co sami zasialiśmy. Tylko ci, którzy są miłosierni otrzymają miłosierdzie (Mat. 5:7). Anioł powiedział Danielowi, że modlitwy, którymi modlił się, gdy umierał w szpitalu nie były skuteczne, ponieważ odmówił przebaczenia swojej żonie, nawet wtedy, gdy ona sama próbowała pojednać się rano po tym fatalnym wypadku.

To objawienie wywołało u Daniela płacz, lecz towarzyszący anioł powiedział mu, żeby nie płakał, ponieważ Bóg zamierza go posłać z powrotem na ziemię na prośbę bogacza (p Łuk 16:27-30). Człowiek powstanie z martwych, aby ostrzec ludzi przed piekłem. Anioł powiedział, że wzbudzenie z martwych Daniela, będzie znakiem i ostatnim ostrzeżeniem dla tego pokolenia.

W końcu pastor Daniel został wprowadzony na szczyt góry, gdzie była wielka dziura pełna ciemności. Eskortujący go anioł przekazał Daniela stojącemu tam mężczyźnie, którego w pierwszej chwili nie poznał, lecz wkrótce zdał sobie sprawę z tego, że był to niemiecki ewangelista Reinhard Bonnke. Anioł powiedział Danielowi, że ten mężczyzna pomoże mu rozpowszechniać ewangelię zbawienia.

Obaj wpadli do tej dziury i to właśnie wtedy Daniel podskoczył na stole, na którym leżał w Grace of God Mission. Był z powrotem w swoim ciele po 42 godzinach stanu śmierci, niemal pełnych dwóch dniach.

Jak można sobie wyobrazić pastor Daniel w swym nauczaniu podkreśla konieczność przebaczenia tym, którzy nas skrzywdzili, aby nikt nie cierpiał tego losu, który on przeżył. Jak ważne jest to, abyśmy byli posłuszni przykazaniu Jezusa dotyczącego przebaczania i kochania siebie nawzajem, jak również pozostałym Jego przykazaniom. Jest już najwyższy czas, aby kościół pokutował i „zachowywał pokój ze wszystkimi ludźmi, oraz świętość, bez której nikt nie ujrzy Pana” (Hebr. 12:14). Nie słuchajcie fałszywych nauczycieli, którzy uczą, że świętość nie jest potrzebna, aby otrzymać wieczne życie. Jezus ostrzegał, że tylko ci, którzy pełnią wole Ojca wejdą do królestwa niebieskiego (Mt 7:21). Nie słuchajcie nauczycieli, którzy mówią, że jeśli raz zostałeś zbawiony to masz gwarancję tego, że zawsze będziesz zbawiony. Jezus ostrzegał Swoich uczniów o takiej możliwości, że nie będą gotowi, gdy przyjdzie i zostaną wrzuceni do piekła (Mat. 24-25).

Jeśli oczekujemy przebaczenia od Boga, my musimy przebaczać innym. To Jezus uroczyście obiecał. Czy jesteś gotowy stanąć przed Jezusem, szczery i niewinny?

David Kirkwood.

Więcej na temat tego wydarzenia TUTAJ:

продвижение

Joty, kreski i Królestwo Niebios

 

Mat. 5:18  Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.

Ostatnio odwiedzający naszą stronę przysłał mi email, w którym dobrze postawił problem. Wyłożył go w formie trzech pytań:

1.  Czy jesteśmy w nowym niebie i na nowej ziemi?

2.  Jeśli nie to czy prawdą jest, że ani jedna jota i ani jedna kreska nie przeminęła z zakonu?

3.  Czy Stare Przymierze nadal obowiązuje co do każdej joty i kreski? Jeśli nie to dlaczego?

Odpowiadam:

Izaj. 40:8  Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki.

Słowo z Izajasza jest oczywiste. Boże Słowo trwa na zawsze. Teraz rozważmy to,  co powiedział Jezus w Mat 5:18

Mat. 5:18 Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.

Spójrzmy też na ten fragment w świetle podobnego fragmentu z ew. Łukasza:

Łuk 16:17  Lecz łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć, niż przepaść jednej kresce z zakonu.

Jezus powiedział, że łatwiej jest niebu i ziemi zejść ze sceny niż przepaść jednej kresce z Zakonu. Rozważmy jeszcze jedno zdanie z ew. Łukasza:

Łuk 21:33  Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

Wnioskuję, że Słowo Boże nigdy nie przeminie ani nie upadnie. Wróćmy więc teraz do fragmentu z Mat 5:18 wraz z jego kontekstem.

5:17 Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić.
5:18 Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.
5:19 Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.
5:20 Albowiem powiadam wam: Jeśli sprawiedliwość wasza nie będzie obfitsza niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

Ten fragment jest literalnym wstępem do następującego po nim Kazania na Górze. Przeanalizujmy go zdanie po zdaniu. Jezus otwiera swoje nauczanie następującym stwierdzeniem:

Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków;

Nauczanie Jezusa zdumiewało ludzi:
„…zdumiewały się tłumy nad nauką jego. Albowiem uczył je jako moc mający, a nie  jak ich uczeni w Piśmie” (Mk 1:22, Mat. 7:29; Łuk 4:36).

Ponieważ Jego nauczanie było inne być może powstało pytanie czy On przeszedł obalić zakon i proroków, o co Żydzi oskarżyli Szczepana (p. Dz. 6:11). Jezus odpowiedział na to niewypowiedziane pytanie w drugiej części tego zdania:

Nie przyszedłem rozwiązać lecz wypełnić.

Szczególną uwagę zwracam na te wersety, które mówią co Jezus przyszedł zrobić. Nie przyszedł, aby zniszczyć zakon, lecz aby go wypełnić. Następne Jego słowa wynikają z tego.

Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.

Niebo i ziemia nie przeminą dopóki Jezus nie osiągnie Swego celu.

Czy Jezus osiągnął Swój cel? Tak, zrobił to.

Jan 17:4  Ja cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał;

Rzym. 10:4  Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy.

Następnie przechodzi do wniosku:
Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.

Ponieważ stwierdził, że Jego celem jest wypełnić Zakon, to powiedział, że każdy kto naucza ludzi łamać przykazania i tak naucza jest najmniejszy w Królestwie Bożym, a każdy kto zachowuje te przykazania i naucza innych je zachowywać jest wielki w królestwie. Jeśli jednym z celów Jego przyjścia na tą planetę było wypełnienie Zakonu to z pewnością wynika z tego, że powinniśmy być mu posłuszni. Z tego stwierdzenia wypływa następne zdanie:

Albowiem powiadam wam: Jeśli sprawiedliwość wasza nie będzie obfitsza niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

Faryzeusze byli winni łamania przykazań i nauczania innych, aby je również łamali:

Mar.
7:7 Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
7:8 Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.
7:9 I mówił im: Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować.
7:10 Albowiem Mojżesz rzekł: Czcij ojca swego i matkę swoją; oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie.
7:11 Wy zaś mówicie: Jeśliby człowiek rzekł ojcu albo matce: Korban, to znaczy: To, co się tobie ode mnie jako pomoc należy, jest darem na ofiarę,
7:12 już nie pozwalacie mu nic więcej uczynić dla ojca czy matki;
7:13 tak unieważniacie słowo Boże przez swoją naukę, którą przekazujecie dalej; i wiele tym podobnych rzeczy czynicie.
W tym fragmencie, który teraz przytoczę Jezus odziera żydowską tradycję, która narosła wokół Zakonu i mówi tam, co on rzeczywiście znaczy. Jest to cała seria nauczania, które zaczyna się słowami:

Słyszeliście, że powiedziano wam, ….. lecz Ja wam powiadam,

(Mat 5:21-22)
Ta formuła jest w identyczny sposób użyta sześć razy w tym fragmencie. Zakon stał się Zakonem królestwa.

Mat 5:19   Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.

Części zakonu, które zostały odnowione w Nowym Przymierzu i jesteśmy zobowiązani do przestrzegania ich. Na przykład, jako nowotestamentowi wierzący nadal nie zabijamy, nie kradniemy, nie popełniamy cudzołóstwa, nie pożądamy itd.
Czy więc jesteśmy w nowym niebie i na nowej ziemi? Nie, z przyczyn, które nakreśliłem w moim ostatnim artykule pt. „Letter to Full Preterist”*
(Preterist – teolog wierzący, że proroctwa Apokalipsy już zostały wypełnione)

Jeśli nie to czy naprawdę ani jedna jota, ani kreska nie przeminęły z zakonu? Tak, Boże Słowo trwa wiecznie. Nic z Bożego Słowa nie przemienia ani nie zawiedzie.

Czy Stare Przymierze nadal obowiązuje w co do każdej joty i kreski? Jeśli nie to dlaczego?

Nie, ponieważ Jezus skończył dzieło, do którego wykonania przyszedł.

 продвижение

Jak wypędzać demony

Brown Tom

Wielu współczesnych psychologów stara się wytłumaczyć te fragmenty Pisma mówiąc, że ludzie w czasach Jezusa#

Mar. 1:21-27

… i zaraz w sabat wstąpił do synagogi,  i nauczał. I zdumiewali się nad nauką jego, gdyż nauczał ich jako moc mający, a nie jak uczeni w Piśmie. A był w ich synagodze człowiek, opętany przez ducha nieczystego, który krzyczał,  mówiąc: Cóż mamy z tobą, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kim Ty jesteś, święty Boży. A Jezus zgromił go, mówiąc: Zamilknij i wyjdź z niego. A duch nieczysty, szarpnąwszy nim i zawoławszy głosem wielkim, wyszedł z niego. I zdumiewali się wszyscy, tak iż pytali się nawzajem: Co to jest? Nowa nauka głoszona z mocą! Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne.

Wielu współczesnych psychologów stara się wytłumaczyć te fragmenty Pisma mówiąc, że ludzie w czasach Jezusa niczego nie wiedzieli o chorobach umysłowych, zatem oskarżali demony o psychiczne choroby ludzi. Niemniej, to nie było tak, że tylko ludzie wierzyli w opętanie demoniczne, lecz również Jezus wierzył w realność demonicznej opresji i wypędzał demony z ludzi, a ci byli uzdrawiani. Innymi słowy: gdyby demony nie były rzeczywiste to w jaki sposób Jezus mógł osiągać dobre wyniki?

Ja mam również dobre wyniki, gdy wypędzam demony. Na przykład, kilka lat temu odebrałem w nocy telefon. Młody człowiek wystraszony i skonsternowany prosił:

– Coś się stało z moją żoną. Straciła rozum, nie wiemy co robić i teściowa powiedziała, żeby zadzwonić do ciebie.

W tle dało się słyszeć jak ta żona warczy i wrzeszczy. Obiecałem, że natychmiast przyjadę do nich. Gdy przyjechałem mężczyzna otworzył drzwi i mogłem dostrzec żonę na górze kanapy kulącą się, i warczącą, była całkowicie psychotyczna.

Spojrzałem na męża i powiedziałem:

– Nie sądzę, żebyś kiedykolwiek wcześniej widział moc Bożą, lecz dziś zobaczysz jak moc Boża uwalnia twoją żonę od demonów.

Podszedłem do niej i położyłem rękę na niej i przemówiłem surowo do tych duchów. Nakazałem im, aby odeszły. W ciągu kilku minut kobieta wyszła z psychozy. Spojrzała na męża i zapytała:

– Co się dzieje?

Nie była świadoma całego wydarzenia, a jednak całkowicie wróciła do siebie. Mąż, gdy zobaczył żonę uwolnioną od duchów, zaczął płakać i natychmiast oddał swoje życie Panu.

Gdyby demony nie były realne to w jaki sposób ta kobieta jak i niezliczone ilości ludzi mogłyby otrzymać pomoc przez wypędzanie demonów? Fakt, że demony są realne i egzorcyzm jest realny.

Służba uwalniania

Służba uwalniania musi być wykonywana zgodnie z Pismem. Rany zadane przez tak zwanych usługujących uwolnieniem są wynikiem ich odejścia od Biblii i stosowania poza biblijnych, czy nawet gorzej niebiblijnych, praktyk. Pismo przekazuje kilka ważnych faktów na temat służby uwalniania Jezusa.

Przed wszystkim Jezusa podkreślał nauczanie i głoszenie na temat wypędzania demonów. W powyższym fragmencie, przyczyną wejścia Jezusa do synagogi było nauczanie. Biblia mówi, że ludzie byli zdumieni Jego nauczaniem. Dziś, jestem zdumiony brakiem nauczania wśród usługujących uwalnianiem.

Niektórzy sądzą, że są powołani do specjalizacji w dziedzinie uwalniania. Egzorcyzm nie powinien być niczyją specjalnością. Każdy usługujący powinien specjalizować się w nauczaniu ludzi Słowa Bożego, a gdy pojawi się taka potrzeba, wtedy może wypędzać demony.

Nie chodź do nikogo, kto akcentuje uwalnianie, aby zostać uwolnionym od demonów. Zdaje się, że ci ludzie mają obrotowe drzwi z napisem: „zabierz ze sobą papierową torebkę i przygotuj się na to, że zwymiotujesz swoje demony”.

Nie zrozum mnie źle, widziałem ludzi wymiotujących po swoim uwolnieniu, lecz nie szukaj tego.

Ludzie pytają:

– Dlaczego ludzie wymiotują i kaszlą, gdy demony wychodzą?

Wiesz, jest biblijny precedens na fizyczne manifestacje. Biblia mówi: „Zły duch szarpnął nim gwałtownie i wyszedł z piskiem” (w BT „z wielkim krzykiem”). Jest to normalne, że jakieś fizyczne manifestacje pojawiają się, gdy duchy wychodzą, a szczególnie fizyczne manifestacje przez usta. Zwróć uwagę na to, że ten duch wyszedł wraz z piskiem.

Tak się dokładnie stało, gdy Filip wypędzał demony i „duchy nieczyste wychodziły z piskiem z wielu” (wer. ang. Dz. 8:7). Pisk jest to wysoki piskliwy krzyk. Wydaje się, że wyjściem dla złego ducha są usta. Przede wszystkim, to zazwyczaj nasze usta stają się otwartymi drzwiami dla demonów, jest zatem powód, aby usta były również wyjściem. Kaszel i wymioty są manifestacjami ust.

Gdy byłem młody, pracowałem w lokalnej restauracji, gdy jedna z pracujących ze mną dziewcząt zwierzyła mi się.

Powiedziała:

– Tom, wiem, że pomyślisz, że jestem szalony, lecz czuję, że mam w środku demona. Niemal co noc, gdy idę do łóżka ten duch zaczyna mnie straszyć.

Ta dziewczyna nie była charyzmatyczką, nawet nie była chrześcijanką w tym czasie. Po prostu wierzyła, że złe duchy są realne. Powiedziałem jej, że wierzę jej i że mógłbym spróbować jej pomóc. Skończyliśmy rozmowę i pracowaliśmy dalej. Po zamknięciu restauracji zaczęliśmy sprzątanie i Pan powiedział do mnie:

– Tom, jeśli przemówisz do tego ducha teraz, demon wyjdzie.

Podszedłem do dziewczyny w chwili, gdy odkurzała dywan i powiedziałem do niej:

– Pan mi powiedział, abym przemówił do tego ducha, aby poszedł i on pójdzie.

Wyłączyła odkurzacz i powiedziała:

– To powiedz mu, żeby poszedł

Wskazałem palcem na nią – była około 3 metrów dalej – i powiedziałem do ducha:

– W mieniu Jezusa, mówię ci duchu zły, abyś z niej wyszedł!

W momencie, gdy to powiedziałem ona stęknęła „Uh!” Spojrzała na mnie i krzyknęła:

– Coś mi wyszło przez usta. Co to było?

– T0 był ten demon. Poszedł!

Pozwólcie, że powtórzę: ta dziewczyna nie widziała niczego o charyzmatycznym ruchu. Ona nawet nie widziała ludzi uwalnianych spod mocy złych duchów, nie miała za sobą żadnych doświadczeń, które mogłyby spowodować, żeby myślała, że demon może wyjść przez jej usta, lecz tak się stało. Ten przypadek jest podobny do biblijnych przykładów piszczenia.

Nie rozmawiaj z demonami

Drugim faktem dotyczącym służby Jezusa i demonów jest to: Pan nigdy nie prowadził konwersacji z demonami. Mówił:

„Zamilknij i wyjdź z niego”.

Prawdą jest, że w jednym przypadku Jezusa zapytał demona o jego imię, lecz stało się tak dlatego, że demon odmówił wyjścia. Przypuśćmy, że zapytasz demona o jego imię, jeśli ten nie chce wyjść, lecz nie jest to mądre, aby z nimi rozmawiać. Zazwyczaj, Jezus zamykał demonom usta i taki jest normalny sposób uwalniania.

Usłyszałem kogoś walącego do moich drzwi. Gdy otworzyłem, jeden z członków mojego zespołu wpadł do środka :

– Tom, musisz przyjść, szybko!  Jest tam opętany przez demona człowiek. Potrzebujmy twojej pomocy, aby go wypędzić! – poszedłem z nim.

Gdy przybyliśmy znajdowało się tam czterech mężczyzn, którzy usiłowali egzorcyzmować demony z tego człowieka. Każdy krzyczał coś innego: „Jak masz na imię?”; „Opowiedz nam o duchowej rzeczywistości”; „Skąd przybyłeś?”; „opowiedz o roli demonów w Meksyku”. Wszyscy byli bardziej zainteresowani pogadaniem z demonami niż wypędzeniem ich.

Ludzie starli się złapać mężczyznę i przytrzymać go, lecz opętany po prostu rozrzucał ich po pokoju. Jeden z nich powiedział mi:

– Tom, ten demon nie chce wyjść. Siedzimy w tym już kilka godzin. Dlaczego nie spróbujesz, może ty go wypędzisz.

Wszedłem między nich, wyciągnąłem prawą rękę i dotknąłem jego ramienia.

Patrząc mu w oczy powiedziałem:

– Nie rozmawiam z demonami, lecz z tobą, proszę pana. Podejdź tutaj do kanapy i usiądź ze mną.

I on to zrobił.

– Jak długo to tak trwa?

– Od wielu lat, słyszałem jak te demony mówią do mnie i przeze mnie. Chcę być wolny, lecz nie mogę.

– Możesz – zapewniłem go – i ja wierzę, że będziesz uwolniony dziś.

– Czy potrafisz wypędzić te demony ze mnie?

– Jestem tego pewien, że z Bożą mocą tak.

– Myślę, że ty możesz – powiedział z uśmiechem.

– Wiem, że mogę – położyłem rękę na tym człowieku i powiedziałem spokojnie, lecz zdecydowanie – W imieniu Jezusa, nakazuję wszystkim złym duchom wyjść z niego.

Wymieniłem kilka z nich, które wierzyłem, że są w nim.  Jeszcze nie zdążyłem skończyć, gdy ten mężczyzna spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko:

– Wyszły.

Wszyscy inni obecni również odczuli to, że duchy opuściły go.   Tej nocy lider tej grupy przyszedł do mnie prywatnie i zapytał:  – Tom, co źle robiliśmy? Dlaczego nie mogliśmy wypędzić tych duchów?

–  Nie powinniście prowadzić konwersacji z demonami. – wyjaśniłem mu. – Robiąc tak przedłużacie uwalnianie. Po prostu, weźcie autorytet nad duchami i wygońcie je.  Przyjął to, co powiedziałem.

Wydawaj demonom rozkazy

To prowadzi nas to trzeciej zasady dotyczącej egzorcyzmu jak to widzimy w służbie Jezusa: ON wypędzał demony Swym słowem.

Gdy Jezus wypędził w synagodze demona z owego mężczyzny, ludzie byli zdumieni sposobem w jaki to zrobił. Mówili:  Nawet demonom rozkazuje i są mu posłuszne!

Nie byli zaznajomieni z nikim kto wypędzał demony po prostu słowem. W taki właśnie sposób Jezus uwalniał ludzi spod wypływu demonów. Inny fragment

Pisma mówi:

Mat. 8:16 A gdy nastał wieczór, przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli,

Jezus wyganiał demony po prostu słowem. Nie używał niczego innego sposobu.

Jestem zdumiony widząc jak wielu chrześcijan polega na różnych metodach wypędzania demonów. Jedną metodą jakiej potrzebujesz są twoje słowa. Twoje słowa mogą wypędzać demony.

A jednak ludzi usiłują odprawiać egzorcyzm, przynoszą wodę święconą, krucyfiks, świece, kadzidło, korale modlitewne, błogosławione Biblie, książeczki modlitewne i cokolwiek innego, co wydaje im się być skuteczne w wypędzaniu demonów, lecz brakuje im jednej rzeczy – wiary.

Posłuchaj, jeśli chcesz być skuteczny w wypędzaniu demonów, weź wszystkie twoje religijne akcesoria, znajdź najbliższy śmietnik i wrzuć tam.

Wtedy będziesz  gotowy do wypędzania demonów.

Tom Brown

P.O. Box 27275 El Paso,

TX 79926 (915) 857-0962

deeo.ru

Kobiety niech milczą w zborze (NIE)

1 Kor 14:34

niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić;lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi

Niektórzy używają fragmentu z 1 Kor. 14:34-35 jako podstawy do uciszenia kobiet podczas zgromadzeń świętych. Z pewnością można zbudować z tego wersetu przypadek na uciszenie kobiet, niemniej wierzę, że są poważne powody ku temu, aby nie wyciągać takiego wniosku z tego tekstu.

Zanim pójdziemy dalej, myślę, że będzie korzystne zastanowić się nad interpretacyjnymi decyzjami, jakie podejmujemy, gdy chodzi o Pismo. Dlaczego tak jest, że wierzący czytając tą samą Biblię dochodzą do bardzo różnych opinii na wiele tematów? R.C.Sproul może badać Pismo i napisać książkęzatytułowaną Chosen By God (Wybrani przez Boga), a Dave Huntpatrząc na to samo Pismo i pisze „What Love Is” (Czym jest miłość), a jego wnioski są diametralnie przeciwne do Sproul’a. Norman Geislerprzystępuje do tego samego tematu w Chose But Free (Wybrani leczwolni) i usiłuje znaleźć „zrównoważony punkt widzenia na boskie wybranie”. Jest oczywiste, że coś bardzo tajemniczego tutaj dzieje się, gdy ludzie interpretują Biblię. Gdyby każdy z was przeczytał tą książkę to okazało by się, że znajdują się tam pewne argumenty, które są przekonujące, inne, które sieją zamieszanie, jeszcze inne, które denerwują oraz takie, które są zupełnie nowe i takie, które są po prostu słabe. Wszyscy twierdzimy, że chcemy, aby Duch Święty objawiał nam prawdę Chrystusową, a jednak musimy być świadomi tego, że istnieją w każdym z nas złowrogie siły, które starają się powstrzymywać nas, w różnym stopniu, od poznawania myśli Pańskiej. Nawet ci o najszczerszych motywacjach mogą dojść do błędnych wniosków opartych na ograniczonej perspektywie i niepełnych informacjach. To prowadzi nas ponownie do dostrzeżenia wagi pokory, gdy zajmujemy się Słowem wraz z naszymi braćmi i siostrami. Pokorna osoba jest prawdziwie otwarta na naukę, gotowa do słuchania innych możliwych poglądów i mająca pragnienie, aby zmieniać swoje stanowisko wobec przekonujących dowodów. To co powoduje, że staram się, abyprzekonywał mnie ten sposób myślenia, który wydaje mi się „jasny”, choć ty sam możesz pozostać nie przekonany, ponieważ wydaje się to „niejasne”, jest zjawiskiem niełatwym do rozwikłania. Jednak nadal musimy słuchać siebie nawzajem w miłości i modlić się, aby Duch przełamywał nasze uprzedzenia i ciemności światłem Jego prawdy.

  Mając te podstawowe myśli w pamięci, chciałbym zasugerować kilka powodów, dla których używanie tekstu z 1 Kor. 14:34-35 do uciszania kobiet na zgromadzeniach świętych jest bardzo wątpliwe. Po pierwsze,wydaje się, że proroctwo z Dz. 2:17-18 musi być jakiegoś rodzaju hermeneutycznym priorytetem w tej dyskusji. Czytamy, że w erze Mesjasza Duch będzie pobudzał mężczyzn i kobiety do prorokowania. Jeśli więc Paweł pragnął, aby prorokowanie zajmowało centralne miejsce na zgromadzeniu świętych to czy może nas to prowadzić do wniosku, że tylko mężczyźni mogą prorokować na takich spotkaniach? Czy nie byłoby naturalne i zgodne z Dz. 2:17-18, aby obie płci brały udział w prorokowaniu? Piotr wyraził wypełnienie proroctwa Joela 2:28 wskazując na kobiety i mężczyzn w nadnaturalny sposób mówiących obcymi językami. Twierdzi się, w reakcji na to, że dzień Zielonych Świąt nie był zgromadzeniem kościoła. To nie jest prawda. 120 uczniów, mężczyzn i kobiet, modliło się w górnej komnacie (Dz. 1:13-15). Zielone święta wydarzyły się w atmosferze zbiorowego zgromadzenia z gorliwą modlitwą przekazywanąprzez przedstawicieli obu płci. Kobiety nie milczały w górnej komnacie i nie milczały w dniu, gdy formalnie rozpoczął swoje istnienie ekklsia.

Dalej trzeba zauważyć, że aby utrzymać stanowisko o milczeniu kobiet,należy czytać list Pawła od końca ku początkowi. Z przebiegu myśli Pawła 1 Kor 11:1 do 14:34-35 nigdy nie doszedłbyś do tego, że kobiety mają milczeć na zgromadzeniu opisanym w rozdziale 14. W 1 Kor. 11:2-16 Paweł przedstawia swoją troskę o to, aby kobiety modliły się i prorokowały poprawnie. Pogląd jakoby 1 Kor. 11:2-16 nie zakładałspotkania świętych obu płci jest bardzo mniejszościowy. Znakomita większość egzegetów i komentatorów – nawet wśród tych, którzy całkowicie wierzą w to, że kobiety mają milczeć – zgadza się, że jesttutaj na uwadze „służba uwielbienia”. Zgodnie z Dz. 2:17-18Paweł niemiał problemu z kobietami modlącymi się i prorokującymi na zgromadzeniu.Przedmiotem jego troski było to, aby było to czynione właściwie. W następnej części, 1 Kor. 11:17-34, oczywiste jest założenie, że kobiety biorą udział w Wieczerzy Pańskiej. W rozdziale dwunastym naciskjest położony na to, że każdy święty jest obdarowany i ma cośważnego do udzielenia, aby ciało było zdrowe. Z tego punktu widzenia nie ma wyłączenia z tego kobiet. W rozdziale trzynastym Paweł pokazuje centralną wagę miłości w naszym podejściu do siebie nawzajem w Ciele. Z pewnością kobiety nie są z tego wyłączone! Następnie w rozdziale czternastym mówi o zgromadzeniu braci i dokonuje korekty pewnych rzeczy, które były niezrównoważone. Ta korekta wydaje się zakładać, że całe Ciało, kobiety i mężczyźni, bierze udział: „kto mówi językami,… kto prorokuje,… chciałbym, abyście wszyscy mówili językami,…niech ten, kto mówi językami,… Jeśli tedy cały zbór [mężczyźni i kobiety] zbiera się na jednym miejscu i wszyscy językami niezrozumiałymi mówić będą,…lecz jeśli wszyscy prorokują,… gdy się schodzicie, każdy z was ma dar śpiewania hymnów, łaskę nauczania (B.T),…wszyscy możecie kolejno prorokować, aby się wszyscy czegośnauczyli…” Nie ma w Pawła argumentacji aż do tej chwili niczego, co sugerowało by, że tylko wierzący mężczyźni biorą czynny udział. Jest bardzo naturalne, gdy całe ciało wnosi jakiś wkład. Po to, aby zachować pozycję o milczeniu kobiet i uniknąć tego jasnego wniosku, że dla Pawła uczestniczą wszyscy wierzący,  style=””>trzeba stwierdzić, że „bracia” w tym kontekście oznacza wyłącznie mężczyzn. Taki odzew jest arbitralny i całkiem poza Pawłowym systemem wnioskowania. Czytanietego listu do przodu daje udział wszystkim. Rozpoczęcie od 1 Kor.14:34-35 i pójście wstecz skutkuje ukazaniem 11:34-35 jako środka do usunięcia naturalnego przepływu myśli w kontekście, który wydaje się obejmować wszystkich świętych, co jest bardzo wątpliwym sposobem interpretacji Pisma. Bardziej prawdopodobnym wnioskiem wydawało by się założenie, że zakaz 11:34-35 ma jakieś inne wyjaśnienie i nie miał służyć całkowitemu uciszeniu sióstr na zgromadzeniu.

 
Dalej, wydawało by się bardzo dziwną sytuacją, gdyby kobiety mogłyprorokować wszędzie indziej,
poza tym miejscem, które Paweł widział jako najbardziej liczące się – na zgromadzeniemświętych. Bardzo wyraźnie przypisuje on centralne miejsce proroctwa na zgromadzeniach świętych. Czyni takie stwierdzenia jak: „gdy się zbieracie i wszyscy prorokują”, a stanowisko milczenia kobiet każe nam wierzyć, że są one wykluczone z takiej aktywności na zgromadzeniu. Czyż nie byłoby bardziej naturalne założenie, że jeśli mężczyźni i kobiety prorokują w Mesjańskiej erze to będą to robić tam,gdzie liczy się to najbardziej – na zgromadzeniach typu 1 Kor 14? Co z czterema córkami, dziewicami Filipa, które prorokowały (Dz. 21:9)? Czy mamy przypuszczać, że te obdarowane niewiasty nie prorokowały w kontekście zgromadzenia świętych, gdzie taka aktywność ma być centralnym punktem? Powtórzmy,  naturalnym byłoby założyć, że prorokujące kobiety mają swoje miejsce w 1 kor. 11:2-16.Zachowanie pozycji „milczenia kobiet” prowadzi nas do  nienaturalnego wniosku, jakoby prorokowanie kobiet mogło mieć miejsce tylko poza miejscem, które Paweł widział jako najważniejsze, wewnątrz zgromadzenia ciała opisanego w 1 Kor. 14.

  Sprzeciwia się to dokładnie temu, za czym wszyscy stoimy otwartych zebraniach o wzajemnym współudziale. W tym wszystkim, niemal połowa kapłaństwama być cicho. To faktycznie sprowadza się do spotkań, w których biorą udział wyłącznie mężczyźni. Z drugiej strony,Paweł mówi, że (B.W-P) „Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was [hekastos] już to dar śpiewania hymnów,już to łaskę nauczania..” (1 Kor. 14:26). Jest to następny powód do tego, aby wątpić czy korzystanie z 1 Kor. 14:34-35 do uciszania sióstr jest właściwe. Wydaje mi się, że Paweł pragnie, aby kobiety brały udział w błogosławieństwie ich mężów, choć w poddaniu im.

 
Może okazać się pomocne rozważenie ogólnej służby Słowa w zgromadzeniu.Chrystus rządzi
ekklesia  style=””>przez Swoje Słowo. To Słowo ma wiele celów – zachęta, pociecha, nawoływanie, karcenie – i pojawia się różnymi sposobami – śpiew, nauczanie, prorokowanie, różne słowa, którymi bracia się dzielą. Pamiętaj, że w NT nawet śpiew jest częścią nauczania i wymiaru strofowania naszego wspólnego życia (Ef. 5:19; Kol. 3:16). Paweł nie ma problemu ze śpiewającymi czy prorokującymi kobietami, lecz kobiety, zgodnie z 1 Tym 2:11-12 nie mają publicznie nauczać zgromadzenia. Siostry biorą udział w służbie powszechnego nauczania w kościele na wiele różnych sposobów, ponieważ nawet wtedy, gdy prorokują inni czegoś się uczą. Służba Słowa Chrystusowego jest dana całemu zgromadzeniu i jest wyrażana różnymi sposobami. W tym wszystkim, nie wydaje się, aby od kobiet wymagano milczenia.

 O  czym więc 1 Kor. 14:34-35 mówi? Badałem to przez wiele lat i najbardziej sensowne, co mogę z tego uzyskać zawiera się w podsumowaniu uczynionym przez dr Richard’a Pratt’a i R. McLaughlin’a: „w miarę jak zaczyna [Paweł] definiować te sprawy coraz wyraźniej (w 1 Kor. 14:26)ogłasza ogólną politykę, która mówi, że wszyscy powinni przychodzić na uwielbienie przygotowani do wykorzystania swoich duchowych darów … Z punktu widzenia Pawła nie powinno być widzów w tym czasie. Każdy powinien przynieść jakiegoś rodzaju dar czy to zwykły (np. hymn), czy to nadzwyczajny (np. objawienie)… Cała aktywność nazgromadzeniu musi być kierowana ku zbudowaniu i wzmacnianiu kościoła… Paweł stosuje tę generalną zasadę do takich rzeczy jak: mówienie językami (14:27-28); proroctwa (14:29-33); kobiety (14:34-35)….Polecenie, aby rozważać to, co jest mówione (14:29) podnosi szczególną sprawę dotyczącą żon. Jest prawdopodobne,że Paweł miał tutaj (jak w 11:2-16) na myśli żony, a nie kobiety w ogóle. W jaki sposób żony mogą szanować swoich mężów, którzy prorokują i równocześnie osądzać to, co ich mężowie mówią? …Należy pamiętać o tym, że Paweł nie wierzył w to, że kobiety nie powinny nic mówić w kościele. W 11:5,13 wyraźnie uznaje ich prawo do modlitwy i prorokowania. Raczej, nie powinny zadawać pytań… W tym kontekście, w szczególny sposób zabrania żonom kwestionować swych mężów w kościele. Wydaje się, że najlepiej czytać ten fragment pamiętając o sprawie żon szanujących swych mężów w czasie publicznego zgromadzenia… było ważne, aby żony nie wprawiały w zakłopotanie swoich mężów przezkwestionowanie ich proroctwa publicznie. („Love is Our Guide: 1 Kor. 14:1-40” IIIM Magazine Online, 24:4, 2002, pp 8,9; www.thirdmill.org/files/english/new_testament/;another  excellent study, “What Did the Apostle mean By, “a kobiety niech milczą  w zborze”,

 RustyEnterkin, can be seen at www.thingstocome.org/silence.thm

 Kluczowym założeniem stanowiska milczenia kobiet jest to, że 1 Kor. 11:2-6 nie odnosi się do takich zgromadzeń jak opisane w 1 Kor. 14. Pomimo, że większość egzegetów zgadza się z tym, że ten tekst odnosi się do takich zgromadzeń, adwokaci milczenia kobiet utrzymują, że większy kontekst prowadzący do 1 Kor. 11:2016 dotyczy jedzenia posiłków w prywatnych okolicznościach, a nie dotyczy spotkań kościoła. Nie wydaje się to być całkowicie prawdziwe. W 1 Kor 10:14-22 Paweł szczególnie wspomina Wieczerzę Pańską, „nie możecie mieć społecznościze stołem pańskim i z demonami”. Dalej, w 11:2, „A chwalę was, bracia, za to, że we wszystkim o mnie pamiętacie i żetrzymacie się pouczeń, jakie wam przekazałem”, co sugeruje zmianę tematu, którym Paweł dalej zamierza się zająć. Ten temat, jak zauważa Ben Witherington III, odnosi się do „modlitwy i prorokowania nachrześcijańskim zgromadzeniu” (Conflict & Community in Korinth, Eerdmans, 1994 , p.235).

  Trudność w ułożeniu wszystkiego w czarno-białych kolorach może być pokazana na przykładzie Steve Atkinson’a, który sugeruje, że „to milczenie jest ograniczone do mówienia”. Wierzy on, że „kobieta ma nie czynić komentarzy przeznaczonych dla całego zgromadzenia”. Lecz Ef 5:19określa śpiew jako „mówienie jedni do drugich”. Czy znaczy to zatem, że kobieta nie może śpiewać na zgromadzeniu? Mówi się również, że układanie pieśni ma zawierać „nauczanie lub ponaglenie” (Kol. 3:16). Co więc, jeśli Pan da siostrze do zaśpiewania w zgromadzeniu pieśń? Czy to jest złe? Czy ma ona nauczyć męża, aby mógł to zaśpiewać grupie? Znamy taki fakt, że kobiety głośno wyrażały modlitwy słyszane przez 120 ucznióww Górnej Komnacie i że wybuchły obcymi językami, cudownym dziełem Bożym, w dzień Pięćdziesiątnicy. Sugerować, że siostry mogą oferować tylko mówioną modlitwę bezpośrednio do Pana, lecz niesłyszalną dla całego kościoła, jest skrajnym i nieuprawnionym ograniczeniem.

  Wielu uważa, że ważne jest to, że zaczynając od ojców kościoła przez późniejsze czasy kościół generalnie miał zwyczaj uciszania kobiet. Oczywiście, będąc uczciwym, należy powiedzieć, że mieli oni również zwyczaj uciszania w kościele także mężczyzn! Zablokowali oni kapłaństwo wierzących i hierarchia przejęła całą służbę. Nie wydaje mi się, aby Steve powiedział również, „warte zwrócenia uwagi jest również to, że ojcowie kościoła praktykowali chrzest niemowląt, Wieczerzę Pańską jako sakrament i supremację biskupa”. Ci ojcowie zachowywali bardzo niebiblijny pogląd na kobiety jako osoby, trudno jest więc cytować ich jako wartościowy przykład na uciszanie kobiet w kościele (cf. Uta Ranke-Heinemann, Eunuchs for the Kongdom of heaven: Women;Sexuality & the Catholic Church, Penguin, 1990, 360pp). Skoro ci pierwsi ojcowie kościoła tak bardzo mylili się w tak wielu kluczowych kwestiach to można po prostu rozważać to, że ich postrzeganie roli kobiety w kościele mogło być błędne.

 Steve sugeruje, że ów fragment ograniczający służbę kobiet oznacza „zabezpieczenie kobiety przed ciężarem przywództwa i przejmowania funkcji mężczyzn”. Skoro Paweł sankcjonuje modlitwę i prorokowanie sióstr w 1 Kor. 11:2-16 to wierzę, że jest błędem wyznaczać te funkcje jako męskie. Dz. 2:17-18, 1 Kor 11:5 i Dz. 21:9 udziela możliwości modlitwy i prorokowania kobietom, a nie tylko mężczyznom. Odpowiedzią na to, aby kobiety nie przyjmowały funkcji przywódczych w kościele nie jest utrzymywanie ich w milczeniu, lecz to, aby się modliły, prorokowały pod nadzorem i z błogosławieństwem swoich mężów. Postulowanie, jakoby wypowiadanie przez kobiety słów do całego zgromadzenia miało być funkcjonowaniem jako mężczyzna jest bez biblijnego poparcia. Mężczyźni i kobiety mają mówić do siebie nawzajem jako sługi ku zbudowaniu.

Skoro tok myśli Pawła w 1 Kor. 11-14:33 wyraźnie obejmuje kobiety to  byłoby mądrzej przyjąć, że 14:34-35 nie ma na celu całkowitego ich  uciszenia. Skoro proroctwo jest jednoznacznie centralnym punktem  zgromadzenia opisywanego w 1 Kor. 14 to byłoby w tym kontekście  naturalne widzieć kobiety prorokujące, a przecież współudział mężczyzn  i kobiet jest z pewnością sugerowany przez uniwersalny język jak Paweł  stosuje: „wszyscy prorokują”. Zatem ścisłe zastosowanie nie jest  uzasadnione i konieczne, wobec poważnych kontekstowych rozważań.  Biblijne „pełne miłości” podejście pozwoli kobietom mówić we właściwy  sposób i brać poważnie wyrażane przez Pawła obawy. Wziąć ograniczenie z  wersów 14:34-35 i wczytywać je wstecz do poprzednich rozdziałów nie jest solidną heremeneutyczną metodą. Bracia czytali list do przodu, a nie wstecz. Kobiety są obecne aż do 14:33, zatem ścisłe zastosowanie wyciąga złe wnioski z bardzo dyskusyjnego wykorzystania tego tekstu.

 Powtórzmy,  wracamy do tego, w jaki sposób każdy z nas jest przekonywany przez pewne dowody, gdy podejmujemy interpretacyjne decyzji co do tekstów z  Biblii. Dla mnie jest oczywiste, że kobiety są obecne w toku rozważań  Pawła, a zatem jest dopuszczeniem do nieczystej interpretacji tego, co  czyste, wyciąganie wniosku, jakoby Paweł miał na myśli całkowite  uciszenie ich w 14:34-35. Wierzę, że waga dowodów przeważa w stronę  właściwego współuczestnictwa kobiet, a nie ku ich milczeniu. Prawda  jest taka, że możesz wyciągnąć widoczne przypadki z tekstów zarówno o  uczestnictwie jak i milczeniu sióstr. Wobec bezpośredniej zapowiedzi w  dniu Pięćdziesiątnicy, że bracia i siostry będą prorokować, i wobec  faktu, że proroctwo ma być w centrum spotkania typu 1 Kor. 14, wierzę,  że lepiej jest, popełnić błąd po stronie zgody na funkcjonowanie sióstr, niż podejmowanie prób rozwiązania sprawy przez ich uciszenie.

раскрутка сайта через вконтакте