Boże, proszę, pomóż nam dostać się tam

logo

Ron McGatlin
„Pilny, natarczywy, naglący” – to słowa dobrze opisujące ten świat, w którym teraz żyjemy. Podobnie jak budynek w wzrastającym trzęsieniu ziemi chwieje się i pęka, ten świat zagraża temu, że cały popęka w szwach. Ekonomia, rządy, niemal każdy aspekt ludzkiej egzystencji jest rozciągnięty do granic wytrzymałości w tej formie i kierunku, które były znane w przeszłości. Wartości, morale i priorytety, które tworzyły struktury życia w dawniej nie są już w stanie unieść pędu ludzkości w kierunku wzrostu produktywności i dobrobytu.

Rozpacz i przygnębienie będą stawały się coraz bardziej powszechną rzeczywistością wśród wielkich populacji tego świata. Doprowadzona do desperacji ludzkość wymyśla skrajne rozwiązania na utrzymanie sensownego życia, które w bardzo znaczny sposób wpłyną na socjalną i polityczną strukturę oraz wysiłki ludzi i narodów. Dramatyczne zmiany i ekstremalne działania będą zmieniać życie tej planety, najpierw w rządzących miastach, a później dalej w mniejszych miejscowościach i wioskach na całym świecie.

Dlaczego większość świata pędzi ku tej otchłani ciemności?

Jest to kryzys zarówno indywidualny jak i zbiorowy, jak też narodowa i światowa katastrofa. Po pierwsze: ludzie i rodziny są wstrząsane i rozpadają się w szwach, następnie miasta, narody i świat wkrótce pójdą za tym. Na witrynie: OpenHeaven.com śledzę niemal codziennie, że zarówno ludzie dochodzą do krańca swoich możliwości jak i kościoły, które oni znają. Są zmęczeni i znużeni wysiłkami zdobywania corazwiększej ilości pieniędzy na utrzymanie domów, samochodów, jedzenie, wykształcenia , osobistych potrzeb i ich dzieci, aby miały 'dobre życie', aby mogły dorosnąć i robić to samo dla następnego pokolenia. Rutyny i rytuały kościelne pozostawiają suche serca, bez mocy i mądrości, potrzebnej do znalezienia i wypełnienia celu i sensu ich życia. Pobłażanie sobie i szukanie przyjemności staje się popularną ucieczką przed rzeczywistością pustki życia.

Poniżej przeczytasz wyznania z bardzo osobistych chwil, którymi ktoś ostatnio podzielił się publicznie. Jest to typowe dla wielu chrześcijan, że docierają do krańca swego życia, które do tej pory wiedli.

„Po co tu jestem? Mam dość tego świata, mam dość tego Kościoła, mam dość płacenia za rachunki, zdobywania wykształcenia, kariery i hipotecznego zastawu. Mam już dość tego poczucia, że jestem gruby, stary, zły i zdrewniały. Męczy mnie już słuchanie o cudownych rzeczach, które robią ludzie mający pieniądze dla tych, którym się mniej szczęści w życiu. Dlaczego potrzebna im ta uwaga? Mam dość słuchania o tych głodujących dzieciach i wdowach, które nie mają nikogo. Dlaczego oni są ciągle w potrzebach, gdy Twój kościół jest na tej ziemi? Mam dość przejmowania się następnym terrorystycznym atakiem. Mam już serdecznie dość za każdym razem, gdy słyszę jako kolejna mega-miliardowa służba jest budowana w tym kraju podczas, gdy w innych krajach ludzie stają się męczennikami za posiadanie Biblii. Mam dość odczucia, że jestem samotny i nie mam serca i równocześnie wołam i smucę się za każdym razem i tym wszystkim, co właśnie napisałem. Mam dość słuchania o czymkolwiek z tego, lecz czy nic z tym nie zrobię? Dlaczego niczego nie robię? Co mogę zrobić? Uczę się tego, że nigdy niczego z tym nie zrobię. Ponieważ ja muszę umrzeć, abyś Ty (Jezu) mógł. Chcę czuć miłość do ludzkości i nie czuję. Jestem prawie zdrętwiały. Lecz zadaję to jedno pytanie przez cały czas: „Dlaczego Jezus tu przyszedł. Po co był tutaj Twój Syn?”

Inna osoba pisze: „Zaliczyłem te wszystkie możliwe „kółka” i nigdy nie kończące się „szkoły wyposażenia” (do służby – przyp.tłum), aby być gotowym do służby. Przeczytałem niemal każdą książkę i wziąłem udział w każdym szkoleniu, które tylko można „dodać do mojego portfolio”, jaki ten system nakazywał jako odpowiedni. Myślę, że się rozchoruję jak zobaczę jeszcze jeden program dotyczący bycia „wrażliwym na poszukujących”, będąc równocześnie całkowicie bezsilnym wobec tych wokół nas”.

A są to komentarze należące do tych lżejszych, wypowiadanych przez miłujących Boga chrześcijan. Inni zmagają się z rozpadami rodzin, dziećmi, które błądzą między niemoralnością a samobójstwem, kościelni liderzy rezygnują ze służby każdego dnia, nie mogąc poradzić sobie ze swoimi własnymi problemami, a co dopiero z problemami swych zgromadzeń. Co się dzieje? Co jest źle? Czy widzisz Pana płaczącego? Czy twoje serce płacze? Moje tak. Co się stało? Gdzie jest kościół, o którym Pan powiedział, że zbuduje, aby sprowadził Jego rzeki na ziemię?

Chrystus Jezus przyszedł z nieba na ziemię i dał ludzkości to wszystko, czegokolwiek by mogła ona potrzebować do życia i w taki sposób, aby mógł być pokój i dobra wola wobec ludzi. Oczywiste jest to, że my, w większości, jeszcze tego nie dostaliśmy. Nie znaleźliśmy ani nie wykonujemy Jego woli, Jego planu i Jego celu dla Jego ludzi na ziemi. Czy nie jest teraz czas na to, aby zwrócić się całym sercem do Boga i zostawić wszystko, co nie służy działaniu zgodnemu ze słowami Jezusa. Czy jest teraz czas na to, aby zastanawiać się nad naszym życiem w świetle rzeczywistości, jaką są słowa Jezusa i zmienić nasze priorytety życiowe, według Jego słowa?

Tak, wierzę, że teraz jest czas na to. Wierzę również, że nie ma innej drogi. Oczywiście, będzie to wymagało zmiany tego, w co ciągle wierzymy, że jest dobrym sposobem i zmianę tego, czego nas uczono jeśli chodzi o priorytety życiowe i znajdowanie Jego dróg i Jego priorytetów.

Wiele można by powiedzieć i wiele punktów można by postawić w poszukiwaniu tej drogi. Wierzę jednak, że Bóg objawia istotę sprawy i dominujący początkowy błąd, który doprowadził do tak smutnego stanu, w jakim znalazł się świat. My (kościół) nie wiemy o tym, że mieliśmy być tymi, którzy niosą na ten świat sposób życia, światło i życie Chrystusa Jezusa, aby rządzić i panować w każdej dziedzinie życia w tym świecie. Oto jest to w jednym wersie:

Szukajcie Królestwa Bożego najpierw i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane (Mat 6:33).

Jasne i proste, że kościół w większości NIE wie czym królestwo Boże i Jego sprawiedliwość naprawdę są. Nie wiemy nawet jaki jest pierwszy priorytet życia. O tak,.. wiem, że każda denominacja czy grupa ma jakąś interpretacją definicji królestwa, lecz niemal żadna z nich nie zna rzeczywistości królestwa Bożego. Tak wiec, kościół i świat szukają wielu rzeczy. Niemniej, my sami nie szukaliśmy prawdziwego królestwa Bożego, co miało być głównym priorytetem. Nawet nie za bardzo wiemy, o czym Jezus mówił. Tak wiec, odkryliśmy, że szukanie królestwa i tego, czym ono jest, jest pierwszą odpowiedzią dla naszego świata i ludzkości.

Chwała Bogu, jest nadzieja. Niektórzy spośród nas przyjmują to objawienie rzeczywistego Królestwa Bożego, ewangelii królestwa, której Jezus faktycznie nauczał i które głosił jako numer jeden życiowych priorytetów. Gdy już ją otrzymamy, możemy ruszyć w rzeczywistość mocy i miłości Bożej, aby ratować i zmieniać świat.

Nie każdy jest gotowy na usłyszenie słowa o królestwie. Tylko ci, którym dano uszy do słuchania, mogą słuchać słowa o królestwie. Jezus powiedział, że ci, którzy zatwardzili serca i ci mające 'żelazne' przekonania religijne bądź troszczą się o byt, nie mogą słuchać „słowa o królestwie” (Mat 13:19).


CZYM JEST KRÓLESTWO BOŻE?

Zwroty „królestwo Boże” i „królestwo niebios” znaczą dokładnie to samo i są używane wymiennie w Piśmie. Ludzie różnie myślą o królestwie Bożym. Niektórzy widzą to jako ogólne określenie wszystkiego, co dotyczy Boga. W podobny sposób może ktoś powiedzieć „królestwo zwierząt”, gdy odnosi się do wszystkiego, co dotyczy zwierząt. Niektórzy myślą, że kościół i królestwo są tym samym. Inni uważają królestwo za niebo, które kiedyś nastanie. Inni myślą o królestwie negatywnie, jako o ludzkim staraniu do narzucenia religijnych reguł innym ludziom. Jeszcze inni uważają, że oznacza to dla człowieka, że zdobył osobiste bogactwa i wynagrodził sobie trudy. Bywa, że myśli się o królestwie, jako o czymś, co dotyczy wyłącznie wierzących i nie ma nic wspólnego z rządzeniem na świecie. Inni, gdy słyszą słowa „królestwo Boże” myślą o kultach i fałszywych, skrajnych sektach. Przeciwnik pragnie, aby, gdy słyszymy „królestwo”, te wątpliwości i zamieszanie było w naszych umysłach, ponieważ on bardzo boi się królestwa Bożego przychodzącego w ludzie Bożym. Przeciwnik wie, że gdy królestwo dojrzewa w Bożych ludziach, jego nadmierne rządy na ziemi będą całkowicie skończone.

O jakim więc królestwie Jezus nauczał tak dużo? Greckie słowo basilea jest tłumaczone jako „królestwo”. Jezus mówił o tym królestwie (basilea) ponad 100 razy w Ewangeliach.

Pewien wspaniały mąż Boży, który zaczął słuchać ewangelii o królestwie w latach 80 tych, powiedział, że ma problem ze słowem „królestwo”. Zapytał Boga o inne słowo, którym można by zastąpić „królestwo” i usłyszał słowo „rząd” (zarządzanie). Królestwo to rząd rządzony przez władcę. Być może pomoże to myśleć o królestwie Bożym, jako o „rządzie Bożym”.

Większość nauczania Jezusa była skierowana na wyjaśnianie królestwa (rządu) Bożego, tego, w jaki sposób funkcjonuje i jak do niego wejść. Ta nić przewodnia i temat główny, królestwo Boże, przewija się przez całe nauczanie Jezusa i większość pozostałej części Biblii. Lecz Duch Święty mówi przez Pawła w Liście do Rzymian 14:7, dając być może najwyraźniejszą, zwięzłą, duchową definicję królestwa Bożego.

Rzm. 14-17: … ponieważ królestwo Boże to nie pokarm i odzienie, lecz sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.

Słowo tłumaczone w Nowym Testamencie jako „królestwo” to greckie basilea, pochodzące od źródłosłowu „basis”. „Basilea” oznacza „fundament mocy, rzeczywistość, władzą czy władza królewska” „Basis” (Baza) ma w języku angielskim niemal takie samo znaczenie jak w greckim. A oznacza w j.greckim: iść, kroczyć lub stopa.

KING / DOM – KRÓLESTWO

„King” (Król) znaczy „władca czy suweren”. „Dom” jest źródłosłowem, od którego pochodzą takie wyrazy jak: dominium, dominacja, dominujący, domena. Tak więc, królestwo Boże oznacza Boża drogę życia suwerennego władcy/panowania. Królestwo Boże jest państwem czy drogą życia. Jest to styl życia, suwerennie rządzony przez fundamentalną moc Bożą, przez którą Boże rządy/dominium jest ustanawiane na ziemi.

Królewski marsz czy styl życia to czas, gdy Jezus Chrystus przez Ducha Świętego manifestuje się/ pojawia w Bożych ludziach. Gdy charakter i natura Chrystusa rozwijane są w sercach ludu Bożego, to staje się on wówczas oczyszczonym Ciałem Chrystusa. Boża miłość wpływa i przepływa przez Jego oblubienicę i wywołuje posłuszeństwo a sprawiedliwość zwycięża. Sprawiedliwość zawsze prowadzi do pokoju i radości. Oblubienica czy żona Chrystusa wykonuje swoje zadanie jak napisano w Przyp. 31:10-31 a władca/dominium Boże funkcjonuje w tym świecie.

Tajemnice tego, jak rządzić naszą planetą w Boży sposób są zamknięte w objawieniu i zrozumieniu królestwa Bożego. Mają one skrajny potencjał i mogą wywołać zwycięstwo nad każdą negatywną siła w tym świecie. Nie ma nic niemożliwego dla tych, którzy posiadają rzeczywistość praktycznego działania Bożego rządu na Planecie Ziemi. Królestw jest objawiane wyłącznie tym, których serce jest czyste.

Większość ludzi nie jest w stanie słuchać nawet tego, co jest napisane tutaj, a jest znacznie więcej tego, co jest żywotnie ważne do wejścia do życia stylem królestwa Bożego/królestwa niebios. Królewski Przewodnik Wzrostu przepełniony jest objawieniem królestwa i zaczyna się od praktycznej rzeczywistości stawania w pozycji umożliwiającej słuchanie ewangelii królestwa i uzdolnienia nas do prawdziwego szukania najpierw królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości.

Ronaracer.mobi

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.