Category Archives: Fenn John

Drogi sprawiedliwości_2

John Fenn

Pewna pracownica spóźniła się ok. 15 minut na spotkanie w pracy, na którym miała odegrać ważną rolę, a które było przewidziane na 9 rano. Po spotkaniu, szef, aby nie zawstydzić jej przy wszystkich, wziął ją na bok i powiedział: „Spóźniłaś się dziś. Naprawdę ciężko nam było przez ciebie zacząć”. Odpowiedziała: „Nic się nie dało zrobić. Są roboty budowlane na drodze i zrobił się korek na kilka kilometrów”. Czy jej odpowiedź wynikała ze sprawiedliwości?

Prawda jest taka, że dobrze wiedziała o tych robotach, ponieważ trwały już od kilku tygodni i wprowadzono jednokierunkowy ruch, co wiązało się z utrudnionym dojazdem do pracy wszystkim. Wiedziała o tym i tego dnia nie wybrała się odpowiednio wcześnie na to ważne spotkanie. W swoich własnych oczach, oraz szefa, to spotkanie nie było dla niej odpowiednio ważne. Świadomie wywołała wśród wszystkich uczestników zakłopotanie, wymuszając, jakieś usprawiedliwianie jej. Winę zrzuciła na roboty drogowe. Szef powiedział: „Przykro mi z powodu długiego dojazdu, lecz nie dopuszczaj do tego więcej”. Jak to się mówi, powiedziała „białe kłamstwo” i uszło jej to na sucho, ale wciąż było to kłamstwo, a nie sprawiedliwość (uczciwość).

Obeszła prawdę, choć wiedziała, że jej szef również wiedział o robotach na drodze i nie był zadowolony z powodu jej braku odpowiedzialności. Ostatecznie doszło do tego, że została pominięta przy awansie, za co początkowo winiła Boga, ponieważ w swej ocenie pracowała ciężej, niż reszta i nie wiedziała, co Bóg miał przeciwko niej, skoro ci mniej pracowici i uczciwi w pracy awansowali.

Gdy w końcu zapytała szefa, dlaczego została pominięta i co powinna zrobić, aby awansować przy następnej okazji, powiedział jej o tym spotkaniu. Powiedział jej, że to był pewien schemat jej postępowania, brak wierności i narzekanie, zamiast podjęcia odpowiedzialności za swoje życie. Na tym stanowisku potrzebował kogoś, kto będzie mówił mu prawdę bez względu na to, jaką – ona tego nie robiła. Przede wszystkim, nie była to wina Boga, sama sobie na to zasłużyła nie rozprawiając się z niesprawiedliwością w sercu.

To jest właśnie istota sprawy wzrostu w Chrystusie. Przyznać się do tego, czemu powstało spóźnienie, a nie zwalać na roboty. Nie oskarżanie przyjaciółki, która zareagowała na rozsyłanie fałszywej informacji. Nie udawanie przed żoną, że to ze względu na nią wyczyściło się żaluzje. Lecz, będąc cichym i łagodnego serca, podatnym na naukę i chętnym do poprawiania własnych motywacji, głęboko wewnątrz, tam, gdzie je widzi Jezus.

Król Saul stracił królestwo najpierw w swym sercu, a dopiero później w naturalnej rzeczywistości.

Continue reading

Drogi sprawiedliwości_1


John Fenn

Ostatnio, w sobotę rano, Barbara jeszcze spała, Chris już obudzony, wykąpany oglądał ulubiony chrześcijański program telewizyjny, grając na tablecie, a ja sprzątałem kuchnię po zrobieniu Chrisowi śniadania. W kuchennym oknie mamy drewniane żaluzje szerokości około 5cm, o nieco już wyblakłym kolorze. Jako, że są w kuchni, stale zbiera się na nich tłuszcz i kurz, a ja jako pierwszy rozsuwam je rano, przez co brud znajdujący się na każdej listewce i szybko zwijam do góry, żeby ukryć ten brud – nie widać, nie zawraca głowy.

W ciągu pierwszego miesiąca, stojąc przy kuchennym zlewie myślałem sobie: „ktoś musi w końcu wyczyścić to. Ciekaw jestem, kiedy Barbara zakręci się koło tego” (Tak, będąc szczerym.) Niemniej, dziś, tym „kimś” byłem ja. Nie dało się już tego dłużej wytrzymać. Chris zadowolony, Barbara śpi, jest po śniadaniu. Wyjąłem żaluzje z zaczepu, opuściłem na kontuar, spryskałem solidnie płynem i po kilku chwilach wytarłem papierowym ręcznikiem.
Gdy znalazły się z powrotem na miejscu, lekko wyczyściłem pozostałe plamy, które wcześniej przeoczyłem i pomyślałem sobie: „Ciekaw jestem, kiedy Barbara zauważy, że wyczyściłem żaluzje”. Jak tylko ta myśl powstała, usłyszałem, jak Pan pytam mnie: „Co chcesz jej powiedzieć o tym, dlaczego je wyczyściłeś?” Natychmiast odpowiedziałem: „Bo wymagały czyszczenia…” Te ostatnie słowa wygasły z myśli, jak samochód, któremu wyczerpało się paliwo i powoli zjeżdża na bok. Odpowiedziałem, zanim zdałem sobie sprawę z tego, że Pan pytał o przyczynę, a ja wiedziałem, co to było – Pan sprawdzał motywacje, co napędzało moje serce, sprawiedliwość czy pycha?

Wobec Niego można mówić wyłącznie prawdę, jest jak najdoskonalszy na świecie wykrywacz kłamstwa, uniwersalna surowica prawdy, ponieważ On Sam jest Prawdą. Kiedy zadaje ci pytanie o prawdę, cokolwiek jest w sercu wychodzi na wierzch. Jest to łagodne, lecz gruntowne, a bolesne jedynie wtedy, gdy nie jesteś podatny na naukę, jesteś pyszny, uparty, starasz się coś ukryć w sercu i nienawidzisz być w błędzie. W skrócie: jeśli nie kochasz sprawiedliwości będziesz unikał Prawdy, lecz jeśli kochasz sprawiedliwość, będziesz zmierzał do światła, aby zostać sprostowany.

Wobec Niego dzieje się prawda i człowiek nie jest w stanie powstrzymać jej przed wyjściem z serca na światło Jego szczegółowego przyglądania się. Motywy po prostu wypływają na powierzchnię, jak babcine pierogi po ugotowaniu się. Jesteś „ugotowany” i nic nie możesz na to poradzić.

Natychmiast zmieniłem odpowiedź na prawdziwą: „W porządku, prawda jest taka, że nie mogłem już wytrzymać ich w takim stanie”, na co odpowiedział: „Ale Barbarze powiedziałbyś, że zrobiłeś to jak przysługę, bo była taka potrzeba, a wiesz, że trudno jej zdjąć je z góry”. „Tak, przepraszam” – przyznałem. „W porządku, dziś wzrosłeś trochę”. I tyle. Pan milczał, a ja zostałem z ciepłym uczuciem Jego obecności, które kocham, i które wzmocniło się, ponieważ wzrosłem nieco.

Postanowiłem w sercu, że, gdy Barbara zapyta, kiedy je wyczyściłem i dlaczego, powiem jej niepolerowaną prawdę, bez powiastek czy robienia z siebie jej bohatera. Zrobiłem to, bo nie dręczyły mnie tym brudem, nie mogłem tego znieść dłużej. Czysto egoistyczna motywacja. Taka była prawda. Nie zrobiłem tego dla niej. Nie, ze względu na wygląd tego miejsca, nie dlatego, że była taka potrzeba. Przeszkadzało mi to, że są takie brudne i nie mogłem tego już więcej znieść. Tak jej powiem. (Jeszcze nie zauważyła, że są czyste.)


Gdy sądzi Bóg

Continue reading

Jak rozpoznać okresy życia_2

John Fenn

Pisałem poprzednio o tym, w jakich okresach, sezonach, czasu działa Pan, a jak my, dzieląc czas na sekundy i minuty. Rozpoznanie Jego okresu działania w naszym życiu jest istotne do tego, aby z Nim chodzić. Te sezony wyznaczane są przez Jego tempo, a nie nasze. Musimy nauczyć się zwalniać i zdać sobie sprawę z tego, że Pan ma daleką perspektywę, On inwestuje w nas na wieczność, już planując nam pokazać jak bardzo nas kocha w przyszłych wiekach, jak czytamy w Liście do Efezjan 2:7, tak więc, musimy nauczyć się nie patrzyć na siebie, naszą ziemską słabowitość i po prostu chodzić z Nim.

Mamy zwyczaj zaglądać do własnego wnętrza, jak bardzo zawiedliśmy Boga czy jakimiż to grzesznikami jesteśmy, że z pewnością Bóg nas nie lubi co jest oczywiście niewłaściwe. Musimy skierować swój wzrok na wielki obraz, odwracając wzrok od siebie, przestając się nurzać we własnych myślach między tym, co obecnie, a tym co widać we wstecznym lusterku i ruszyć do przodu … On już to zrobił!

Te okresy życia nie są już więcej pod naszą kontrolą – ona należy do Pana.

W Ewangelii Jana 7:4-8 niewierzący bracia Jezusa sarkastycznie powiedzieli Mu, żeby udał się na święto, ponieważ jeśli przyszedł od Boga to te rzeczy, które mówi i czyni powinny być znane publicznie. Na szczęście, co najmniej dwaj jego bracia, Jakub i Juda, później uwierzyli w Niego, ponieważ mamy w NT dwa listy, które to poświadczają. (Mt 13:55 wymienia ich imiona.)

Jezus odpowiedział im jednak w wersie 6: „Mój sezon jeszcze nie nadszedł lecz dla was zawsze jest właściwy”.

Zanim poznaliśmy Pana, sami decydowaliśmy o tym, gdzie będziemy mieszkać, gdzie pracować, gdzie chodzić do szkoły – nasz sezon zawsze był gotowy, zawsze był sprawą naszych choćby najdrobniejszych humorów, podlegał zmianom planów. My decydowaliśmy o tym, kiedy i co robimy w życiu.

Continue reading

Jak rozpoznać okresy życia wyznaczone przez Boga_1

John Fenn

W 14 wersie 1 rozdziału Księgi Rodzaju czytamy, że Bóg uczynił światła (gwiazdy i planety), aby świeciły przez wody atmosfery na ziemi, mówiąc: „aby oddzielały dzień od nocy, były znakami dla oznaczania pór, dni i lat” (w.15) „…i tak się stało”.

Nie jest to stworzenie światła, którego opis w wersie 13 czytamy w słynnych słowach: „Nie stanie się światłość”, bądź bardziej dosłownie: „Światło. Niech będzie”.

Światło z Rdz 1:14 jest uznaniem tego, że fizyczne światło jest Bożym stworzeniem, które ma służyć Jego i Jego celom, i zostało stworzone po to, dzięki niemu wypełniały się dzieła Boże Planecie i dla jej mieszkańców. W ramach tych ograniczeń istnieje ludzkie życie i w nich Bóg każe żyć z Nim.

Lecz moje życie odbywa się w podziale na minuty i sekundy!

Bóg porusza się w tych znakach, okresach, dniach i latach, a problem polega na tym, że nasze życie przebiega w minutach i sekundach. Wkurza nas, gdy na załadowanie do elektronicznego urządzenia filmu HD potrzeba więcej niż kilka sekund. Gotujemy posiłku w mikrofali w kilka minut. Jeśli znajdziemy się w restauracji dla zmotoryzowanych i otrzymanie fastfooda zajmuje więcej niż 3, 4 minuty denerwujemy się, zastanawiając się na co tyle czasu potrzeba temu przed nami. Stojąc na czerwonym świetle na skrzyżowaniu całkowicie pozbawionym ruchu, myślimy czy przejechać, czy może zaczekać na zielone. Oczekujemy, że życie będzie odbywać się w podziale sekundowym, a potem oczekujemy od Boga, że zrobi dla nas to samo, gdy kształtujemy Go na własny obraz, zamiast siebie dostosować do Niego.

Lecz On się tak nie porusza, On działa zgodnie z tym, co stworzył na początku, według znaków, okresów, dni i lat. Lepiej do tego przywyknij. Zwolnij wraz z Nim. Baaaaardzo zwolnij. Naucz się spotykać Go w tych okresach czasu, które On dla ciebie wyznacza. Dąż do życia zgodnego z Bożymi okresami określonymi dla twego życia. (Szczegółowo na ten temat w mojej książce: Pursuing the Seasons of God).
Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się doskonałą wolą Boga_4

John Fenn

Podejmujemy temat od punktu 3 siedmiu drobnych decyzji, które podjął Piotr, a które zdecydowały o jego przeznaczeniu – normalnych, zwykłych, prozaicznych decyzji.
3) Jezus zatrzymuje się w domu Piotra, Mk 1:29-39

Z tekstu dowiadujemy się, że dom należał do Piotra i Andrzeja, i że teściowa Piotra była chora. Jezus uzdrowił ją, a przed drzwiami domu zebrało się całe miasto, wszyscy, którzy potrzebowali uzdrowienia, uwolnienia od demonów i trwali tam tak, aż do zmierzchu.

Następnego dnia rano Jezus wstał i udał się na odosobnienie, aby się modlić. W wersach 36-39 czytamy, że Piotr oraz inni ludzie wyszli na poszukiwania Jezusa, a gdy już Go znaleźli, Piotr mówi: „Wszyscy cię szukają”, wyraźnie mając na myśląc, że „cuda i służba uzdrowienia” zostanie podjęta w tym miejscu, w którym została zatrzymana. Taki był plan Piotra. Taki plan mieli dla Jezusa inni, tego się wszyscy spodziewali; wszyscy z wyjątkiem Jezusa.

I rzekł im: Pójdźmy gdzie indziej, do pobliskich osiedli, abym i tam kazał, bo po to przyszedłem” (w. 38). To było pierwsze krzyżowanie dla Jezusa planów Piotra, który miał swoje zamierzenia na ten dzień, a dodatkowo jeszcze wywierana była na niego presja przez jego sąsiadów. Jezus jednak powiedział: „nie”, On pójdzie do innych miejscowości, tam, gdzie nie mieli się gdzie zatrzymać, gdzie się Go nikt nie spodziewał, gdzie żaden postępujący na przód zespół nie udał by się.

Wszyscy przeżyliśmy tego rodzaju chwile, gdy byliśmy pewni, że Bóg prowadzi nas w jednym kierunku, a nagle okazało się, że zostaliśmy zaskoczeni. Piotr oraz pozostali dostosowali swoje pany i tak drobna decyzja, aby powiedzieć: „W porządku Jezu, planowaliśmy tak, lecz mogę powstrzymać innych, albo pożegnam się z nimi”, bądź coś w tym rodzaju.

Nie było zapowiedzi w stylu: „Piotrze, to jest sprawdzian, w którym przekonamy się, czy zabijesz to, co chciałeś, aby Jezus uczynił dla ciebie, czy pójdziesz za Nim bez żadnych wątpliwości”. Taka mała decyzja, aby dostosować się do zmiany kierunku wyznaczonego przez Pana – Piotr podjął jednak właściwą, nie widząc wówczas, czym ona jest.

Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_3

John Fenn

Najczęściej wola Pana daje się znaleźć na prozaicznych życiowych drogach. Tak więc, mijanie się z Jego wolą zdarza się również w tych przyziemnych sprawach.

Zanim możemy się spodziewać, że Pan nas poprowadzi w wielkich sprawach, musimy byś Mu posłuszni w tych doczesnych. Obejmuje to miłowanie bliźniego, który jest zmierzły, więc gdy Pan szturcha cię, aby zanieść mu talerz ciastek, jesteś wyrzucany swoją bezpieczną strefę. Dotyczy to też takich rzeczy, jak zaproszenie na obiad tego odgryzającego się współpracownika i trzymanie języka za zębami, gdy ktoś naciera na ciebie w tak, że miałbyś ochotę rozerwać go na strzępy, co najmniej werbalnie.

W Księdze Dziejów 9:10-19 Pan objawił się Ananiaszowi i powiedział mu, że ma iść i włożyć ręce na Saula z Tarsu. Ananiasz opierał się jednak, mówiąc, że Saul aresztował wierzących, więc to polecenie stawia go wobec ryzykowania własnym życiem dla Pana. Niemniej jednak, poszedł. Wyszedł poza swoją strefę bezpieczeństwa i poszedł. Tego dnia Ananiasz wzrósł nieco w Panu.

Tak właśnie działa wołanie Pana w codziennym życiu, w małych decyzjach, które na pierwszy rzut oka wydają się nie mieć żadnego znaczenia.

Jak uzyskać serce, które nie stawia żadnych warunków? Dzieje się to dzięki szeregom pozornie niewielkich i nieznaczących decyzji…

Możemy nauczyć się czegoś z licznych drobnych decyzji, które podjął Piotr, a które w tak doskonały sposób odnoszą się do decyzji, które dziś podejmują ludzie, gdy idą za Panem, bądź mijają się z Nim.

Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_2

John Fenn

Życie to szereg małych decyzji, a w Panu te decyzje, albo przybliżają nas do obrazu Pana, albo przybliżają Pana do naszego obrazu. Każda decyzja skutkuje albo wzrostem i przemianą, albo trwanie w takim samym stanie i wygodzie.

Ten cykl pokazuje, dlaczego ludzi mijają się z doskonałą Bożą wolą. Zaczynam od wezwania do uczniostwa – nie tylko człowiek wierzący, lecz uczeń.

Jezus nie jest przyjazny dla poszukujących

Żyjemy w takiej kulturze kościelnej, która mówi: „przyjmuj” Jezusa, a On sprawi, że wszystko w życiu będzie lepsze, „zaproś Go do swego życia” znaczy, że On przyjdzie i zmieni je na lepsze. Gdzie jest ewangelia Pisma, które mówi nam o tym, że w zbawieniu chodzi o przemianę nas w Jego obraz?

Gdy ktoś na podstawie współczesnej wersji Ewangelii, decyduje się na pójście za Jezusem to z chwilą, kiedy Pan chce, aby podjęli trudną decyzję, na przykład przebaczyli komuś, bądź zrobili krok wiary i przyjęli pracę, bądź studia, których nie planowali, najczęściej pozostają w swej strefie bezpieczeństwa, „tylko jeszcze chwileczkę, Panie”. W takiej chwili wymawiają się, dlaczego nie chcą wzrosnąć: „Gdy zadzwoni do mnie i skontaktuje się ze mną, odpowiem” zamiast samemu spróbować zbudować most. „Zrobię to, Panie, jak tylko dostanę pracę i poukładane sprawy mieszkaniowe. Kiedy tak się nie dzieje, wyjaśniają sobie, że najwidoczniej nie taka była wola Pana, oczekując na wygodną służbę, czy to będzie dobrze znane zgorzknienie wobec kogoś, czy odmowa przyjęcia służby – łudzą się, że tak bardzo kochają Pana, choć odmawiają wzrostu, przecząc temu.

O ile Pan jest wierny i daje im pokój głęboko wewnątrz ducha, sygnalizując, że On już otworzył drogę, jeśli tylko zrobią krok na zewnątrz…aby przebaczyć, ruszyć, dotrzeć do tej osoby…to jakże często ludzie nie idą za tym pokojem – kochają Pana, jak mówią, lecz w tym momencie stają się słuchaczami, a nie wykonawcami.

Poprzednim razem przyglądaliśmy się 3 mężczyznom, którzy reprezentują trzy warunki, jakie ludzie stawiają Panu, zanim będą chodzić w Jego doskonałej woli; komfort, który daje poznanie miejsca, w którym będą mieszkać, finansowe bezpieczeństwo oraz wsparcie rodziny i przyjaciół.

Przyjrzyjmy się jednak temu, co powiedział Jezus. Otóż powiedział Piotrowi, że jeśli chcemy iść za Nim, musimy wziąć nasz krzyż. Gdy Pan zgromił Piotra (Mt 16:21-26), który sugerował Jezusowi, aby nie poszedł na krzyż, powiedział też o noszeniu naszego krzyża i objawił, że myśleć inaczej pochodzić od Szatana.
Continue reading