Codzienne rozważania_22.07.2026

Razem Stoimy

Greg Laurie
I powiadam wam to: Jeśli dwaj z was, tu na ziemi, zgodnie poproszą o coś, mój Ojciec w niebie spełni to za was. Bo gdzie dwóch albo trzech zbierze się jako moi uczniowie, tam jestem pośród nich” (Mt 18:19–20).

United We Stand

Podczas II wojny światowej grupa pilotów znana jako Latające Tygrysy stała się legendą. Pod dowództwem Claire Lee Chennault udało im się zestrzelić prawie trzysta japońskich samolotów w ciągu sześciu miesięcy, od grudnia 1941 do lipca 1942 roku. Jaki był ich sekret? Chennault powiedział, że ​​to współpraca. Chociaż zazwyczaj mieli przewagę liczebną, zawsze atakowali zespołowo. Wykonywali swoje misje razem.
Rzymscy żołnierze również znali wartość współpracy. Kiedy maszerowali do bitwy i byli ostrzeliwani płonącymi strzałami, podnosili tarcze, łączyli je ze sobą i przykucali, tworząc wokół siebie mur obronny. Rozumieli, że bezpieczeństwo – i sukces – tkwi w liczebności.

To lekcja, której wielu wierzących musi się nauczyć. Kiedy doświadczamy pokus, trudności, rozpaczy lub wątpliwości, czasami naszym pierwszym odruchem jest odizolowanie się. Myślimy: „Nie chcę się tym z nikim dzielić. Mogą pomyśleć, że nie jestem silnym chrześcijaninem. Nie chcę nikomu mówić, że jestem kuszony”.
Lepszym rozwiązaniem jest pójść do naszych chrześcijańskich przyjaciół i szczerze powiedzieć: „Czy pomodlisz się za mnie teraz? Jestem atakowany”.

Jezus powiedział: „A powiadam wam: Jeśli dwaj z was, tu na ziemi, zgodnie poproszą o coś, to mój Ojciec w niebie spełni to za was. Bo gdzie dwóch albo trzech zbierze się jako moi uczniowie, tam jestem pośród nich” (Ewangelia Mateusza 18:19–20). Chce, abyśmy zrozumieli, że w jedności tkwi siła – w tym przypadku we wspólnej modlitwie.

W 12. rozdziale Dziejów Apostolskich czytamy, że Jakub został skazany na śmierć, a Piotr aresztowany. Były to druzgocące ciosy dla wczesnego ruchu chrześcijańskiego. Co zatem zrobili członkowie Kościoła w odpowiedzi? Zebrali się, aby modlić się za Piotra. Werset 5 mówi, że „Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga” (BW). Był to zjednoczony wysiłek. Ludzie Kościoła z pierwszego wieku zgromadzili swoje duchowe tarcze. Bóg odpowiedział na ich modlitwy, cudownie uwalniając Piotra z więzienia.

To, co sprawdziło się w Kościele dwa tysiące lat temu, nadal działa. Siła tkwi w jedności wierzących, we wspólnej pracy i modlitwie. Nikt z nas nie jest sam w tej duchowej walce. Mamy chrześcijańskich braci i siostry, którzy maszerują razem z nami.

Przez cały ten miesiąc mówiliśmy o potrzebie odrodzenia w naszym kraju. I wykorzystaliśmy obraz ognia, aby pokazać moc odrodzenia, która ogarnie szeroki obszar. Ale tego potencjału nie da się zrealizować za pomocą tysięcy, a nawet milionów maleńkich, pojedynczych płomieni płonących niezależnie od siebie.

Odrodzenie wymaga jedności wśród wierzących. Wymaga od chrześcijan koordynacji i współpracy. Wymaga od ludu Bożego, aby wspierał się, zachęcał, rzucał wyzwania, stawiał czoła i inspirował się nawzajem, dążąc do wypełnienia woli Bożej dla naszego narodu.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałaby jedność z innymi wierzącymi w twoim życiu?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *