Category Archives: Fenn John

Abram i krąg_4

Witajcie.

John Fenn

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami”. Cóż za wspaniałe słowa z Ewangelii Jana 1:14. To Słowo, które objawiło się Abramowi, aby go przenieść z religii do relacji, to Słowo, które pojawiało się przez stulecia prorokom, teraz stało się ciałem. Słowo Boga Ojca, stało się człowiekiem. Spójrzmy na to.

 

Co stało się w niebie

Heb 1:1-3 wyjaśni nam to, czemu przyglądaliśmy się ostatnie tygodnie (BNT):

W wielu miejscach i na wiele sposobów od dawna mówił Bóg (Ojciec) ojcom przez Proroków, a na końcu tych dni przemówił do nas w Synu, Którego ustanowił Dziedzicem wszystkich rzeczy i przez Którego uczynił wieczność. On będąc odbiciem Jego (Ojca) Chwały, wizerunkiem Jego Istoty(charakteru Ojca), sprawiając wszystko Słowem Swojej Potęgi…

Ten Chrystus, Namaszczony, żył z Ojcem w chwale całej ludzkiej egzystencji i wcześniej, lecz przemawiał, jak czytamy wyżej, w różnych czasach przez stulecia do proroków aż do czasu, gdy objawił Siebie jako Bóg Syn, Słowo mocy Ojca.

Filip 2:7 mówi nam, że On „opróżnił Siebie samego”, co jest dosłownym tłumaczeniem użytego tutaj greckiego wyrazu „ekeonsen”. Opróżnienie Syna Bożego, nie z boskości, lecz ze wszystkich Jego praw i przywilejów bycia Synem Bożym. Zdecydował wyrzec się Swoich przywilejów, lecz chciał wykorzystać Swój wielki autorytet, aby odnowić ludzkość dla Ojca.

  Continue reading

Abram i krąg_3

 Witajcie,
Jon Fenn

Zostawiłem Was ostatnio z tym, że u Boga jednostka jest ważna, lecz jak miał Abram poznać tego Boga?

Matka Teresa

W 1988 roku Misjonarki Miłosierdzia Matki Teresy szukały w Nowym Yorku budynku nadającego się na schronisko dla bezdomnych, które chciały tutaj otworzyć. Odwiedziły burmistrza, Eda Kocha, który zaoferował im budynki dwukrotnie zniszczone pożarem za jednego dolara każdy. Siostry zdobyły 500.000$ na remonty i uruchomiły prace.
Klinem wbitym między miłosierne serce burmistrza a schroniska dla bezdomnych była potężna nowojorska biurokracja. Przez 18 miesięcy siostry podróżowały sfrustrowane między urzędami, aby uzyskać kolejne zezwolenia to na to, to na tamto, aby można było wyremontować i przerobić budynki. Ostateczna obelga przyszła po 2 latach tego procesu, gdy urzędnicy miejsce zdecydowali, że teraz wymagają windy, co miał dodatkowo kosztować 100.000$, pomimo że bezdomni mieli zajmować tylko najniższe piętro, a siostry wyjaśniały, że ich przekonania zabraniają im korzystania z windy.
Matka Teresa zrezygnowała z tego projektu. W ten sposób zaczyna się wspaniała książka Philipa Howarda, wydana w 1994 roku pt.: The Death of Common Sense („Śmierć zdrowego rozsądku”). Pomimo, że jest to książka świecka o stale wzrastającym choć z dobrymi zamiarami, tłumieniu społecznej kreatywności i zdolności do funkcjonowania, można to z łatwością zastosować do konfliktu religii i relacji.
Korzystając z tej historii jako przypowieści, powiedzmy, że burmistrz reprezentuje Pana, Abram jest odpowiednikiem sióstr, a nowojorska biurokracja jest religią, którą Abram zostawił za sobą. Siostry osobiście odwiedziły burmistrza i otrzymały jego słowa, podobnie jak Abram został osobiście odwiedzony przez Pana. Nie ma innego sposobu na poznanie człowieka, czy Boga, jak tylko przez ich słowo oraz przez ich osobistą obecność w życiu. Nie pozwól na to, aby religijni biurokraci i rytuały weszły między twoją relację z Bogiem, żeby nie zablokowały cię, podobnie jak te siostry zostały zablokowane i nie mogły wykonać swego szlachetnego zamiaru.

Continue reading

Abram i krąg_2

 

Witajcie.

John Fenn

Zabrałem was na wycieczkę, którą podróżowałem do odkrycia znaczenia stojącego za wersem: „jest to przez wiarę, aby mogło być z łaski” z Rz 4:16. Jak wspomniałem poprzednio, myślałem o tym wersie przez dziesięciolecia, a dzielę się tym co zrozumiałem po drodze.

Pamiętacie z poprzedniej części: tam gdzie mieszkał Abram ze szwedzkiego stołu bożków wybierano tego czy tamtego boga, aby przypodobać mu się i manipulować nim. Pan objawił się Abramowi, pokazując mu, że Nim nie da się manipulować i w przeciwieństwie do tamtych bożków, On jest nieprzewidywalny.

Z religii do wiary

Gdy Abram wyszedł spośród przewidywalnych i podatnych na manipulowanie bożków do chodzenia z Najwyższym Bogiem, pozostawił za sobą religijne starania, wykonywanie czegoś, żeby przypodobać się Bogu. Ten Bóg nie da sobą manipulować, On jest niezależny, On jest nieprzewidywalny.

Gdy Bóg wyciągnął Abrama z rytuałów religii, położył fundament pod to, co mamy dziś. Jest tak dlatego,że gdy ktoś raz zostawi rytuał to sytuacja wymaga od niego bezpośredniej relacji z Bogiem. Abram nie mógł już składać ofiar Księżycowi czy gwiazdom, aby przepowiadać czy jego biznesowe przedsięwzięcie zakończy się powodzeniem, teraz tylko Bóg mógł to przewidzieć. Tak więc, jeśli Abram chciał Jego błogosławieństwa w postaci wiedzy czy przedsięwzięcie się uda, musiał znać Boga.

Continue reading

Abram i krąg_1

 Witajcie

John Fenn

Najlepsze śniadania jakie kiedykolwiek jadam w czasie moich podróży to te, które spożywam w domach przyjaciół i bardzo cenię sobie w sercu bogactwo pożywienia i społeczności. Lecz jeśli chodzi o hotelowe posiłki to Radisson Blue na przedmieściu Helsinek, w Finlandii, serwuje najbardziej zdumiewające bogactwo, różnorodność i obfitość.

Generalnie europejskie śniadania czy to w domu, czy w hotelu sprawiają, że amerykańskie „kontynentalne” śniadania w motelach podobne są do wyciąganych ze śmietnika odpadów. Tak więc, gdziekolwiek jeżdżę w Stanach i jem śniadanie w motelu (czy oni nigdy nie słyszeli o pełnym ziarnie?) i słyszę europejski akcent, chce się schować pod stołem ze wstydu za to, co oferujemy naszym gościom na tych wybrzeżach i przepraszać,  że nie jest to, to, co mamy najlepszego.

Nie, nasze jajka zazwyczaj nie tańczą jak Beckum uchylający się przed obrońcą. Nie, większość dorosłych nie jada owocowych cukiereczków na śniadania. Przykro mi to powiedzieć, lecz motelowy chleb jest biały, przetworzony i, jak podają różne badania, zabiera z naszego organizmu więcej składników pokarmowych, tylko po to, aby przetrawić masę, niż wszelkie „wzmocnienie” jakie daje w zamian ciału, więc nie jedzcie go, bo skończycie niedożywieni, czując napełnienie.

Continue reading

Jak przeżywać obecność Pana_4

Witajcie,

John Fenn

Mój dziadek był lekarzem, który zaczął swoją praktykę w małym miasteczku Philippi, w stanie West Virginia, gdzie urodziła się moja matka w 1934 roku. Do dziś Philippi ma tylko 2870 mieszkańców, więc naprawdę był lekarzem małego miasteczka na początku lat 30 zeszłego stulecia. Później przeprowadził się do Kokomo w stanie Indiana, gdzie mama dorastała, wyszła za mąż i gdzie ja się urodziłem i wychowałem.

Kiedy miałem 17 lat odwiedziłem dziadka, który wykorzystał tą okazję jako wymówkę do zjedzenia jego ulubionej michy waniliowych lodów, takich z kawałkami ziaren wanilii w środku. Gdy siedliśmy przy kuchennym stole do jedzenia, zaczął opowiadać mi o swoich początkach praktyki lekarskiej w Philippi.

 

Gorączka

– Pewnego dnia pani Richardson zadzwoniła chora i przez twoją babcię umówiła się ze mną na wizytę, lecz nie przyszła w umówionym terminie. (Babcia była pielęgniarką i w tamtym czasie asystentką dziadka.) Zmartwiłem się, że być może była zbyt chora, aby przyjść, więc poszedłem do niej do domu i zapukałem w otwarte drzwi. Wejście było zamknięte siatką. Było lato a nie mieliśmy wówczas klimatyzacji; po prostu otwierało się drzwi i okna. Gdy zapukałem do tych frontowych drzwi panie Richardson powiedziała: „Witam, kto tam?” Odpowiedziałem więc: „Pani Richardson, tu doktor Good. Nie przyszła pani w umówionym terminie, więc zatrzymałem się, aby sprawdzić co u pani. Czy wszystko w porządku?

Odczekał chwilę, abyśmy nabrali i przełknęli topniejące gwałtownie lody. Wprawił mnie w zakłopotanie, gdy powstrzymując uśmiech i z iskrzącymi oczyma przypominał sobie:

– Znowu powiedziała: „Witam, kto tam?” Tym razem więc głośniej powiedziałem: „Pani Richardson, tutaj doktor Good. Jak się pani czuje, czy potrzebna pomoc?

  Continue reading

Jak przeżywać obecność Pana_3

Witajcie

John Fenn

 Byłem kiedyś pastorem w miasteczku Rocky Ford, w stanie Kolorado. Każdy czwartek odbywały się wspólne śniadania duchownych. Pewnego razu jeden z pastorów zapytał czy już słyszeliśmy, co się przydarzyło bratu ____ z sąsiedniego LaJunta. W większości znaliśmy go, był to starszy pastor luterańskiego kościoła.

Odwiedzał pewną siostrę ze swego kościoła w lokalnym domu opieki. Ta kobieta straciła wzrok z powodu cukrzycy i swego wieku. Usiadł naprzeciwko jej łóżka i zaczęli rozmawiać ze sobą. W czasie tej rozmowy sięgał co jakiś czas do stojącej obok jej łóżka miseczki z orzeszkami ziemnymi, prawie zjadając je do końca.

Po około 45 minutach, kobieta powiedziała: „Tak naprawdę to już nie ma dla mnie nic więcej do zrobienia w życiu. Jednie co mnie jeszcze cieszy to jedzenie czekolady. Jeden ze znajomych przyniósł mi trochę orzeszków w czekoladzie, ale nie lubię orzeszków, więc wyssałam całą czekoladę i wyplułam je obok na tą małą miseczkę”. (Przez następne lata widziałem tą historyjkę drukowaną w różnych miejscach i opowiadaną przez innych, lecz nie mogę stwierdzić, czy rzeczywiście tak było.)

Źle zrozumiana tożsamość

Brak umiejętności rozróżnienia między tym, co jest z twego ducha, a co z Ducha Świętego może doprowadzić do pomylenia tożsamości, błędu jak w przypadku tego pastora powyżej. Kiedy podejmujemy decyzje, które uważamy za Boże, a okazuje się, że tak nie było, powstaje zamieszanie i jakaś strata, i zastanawiamy się jak mogliśmy zrobić to, co zrobiliśmy, że skończyliśmy tak, jak skończyliśmy.

Cechy naszego ducha

Barbara uwielbia zachody słońca, ja – wschody. Koniec roku jest jej ulubioną porą, moją – wiosna. Ona ma bardzo silne poczucie tego, co prawe, a co nie. Jeśli ktoś nosi dziwną duchową atmosferę wokół siebie, ona to zauważa, ja zaś potrafię dostrzegać u ludzi ich potencjał i dary, pierwszy zauważam duchowe okresy i procesy odbywające się w ich życiu.

Continue reading

Jak przeżywać obecność Pana_2

 

 

John Fenn

Witajcie.

Zacząłem od tego, w jaki sposób wejść w obecność Bożą (jeśli nie czytałeś, zobacz TUTAJ).

Dzieliłem się tym, że Jezus powiedział, że Jego Ojciec jest Duchem, i że my rodzimy się na nowo w naszym duchowym człowieku. Tak więc to w naszym duchu mówi do nas Ojciec – Jego (Święty) Duch do naszego ducha – wszystko wypływa w górę i na zewnątrz z tego, czym On się dzieli, co objawia i co mówi do naszego ducha (J 4:24, 15:26-27, 16:13).

Jak rozpoznać, że jest to w twoim duchu

Poprzednio mówiłem też o tym, jak to ci dwaj uczniowie, którzy szli wcześniej drogą do Emaus, komentowali swoje przeżycia, gdy już Jezus znikł: „Czyż serca nasze nie pałały w nas, gdy On do nas mówił…?” (Łu 24;32).

Opisali stan swojego duchowego człowieka jako coś 'płonącego’. Zwróć uwagę na to, że ich umysły zauważyły, że coś tam w środku nich się działo. Doświadczałeś tego stanu umysłu zauważający twego wewnętrznego człowieka w podobny sposób jak ci dwaj, niezliczoną ilość razy wcześniej.

Czy zdarzało ci się powiedzieć czasem coś, czego nie powinieneś i natychmiast odczuwałeś smutek, zranienie, tam głęboko wewnątrz? To jest twój duchowy człowiek, który narodził się z Ducha Prawdy, który mówi ci prawdę – zgrzeszyłeś – a umysł zarejestrował to.

Pomyśl teraz, gdzie dokładnie odczuwałeś to zasmucenie? Czy było to w gdzieś w klatce piersiowej, w brzuchu? A jednak nie było to odczucie fizyczne, było w twoim duchu.

Continue reading