Category Archives: Frangipane Francis

Prawica sprawiedliwości Jego

Francis Frangipane

Sen

21 grudnia 2008.

Znajdowałem się na terenie portu lotniczego, lot opóźniał się. Podeszła do mnie grupa mężczyzn, zapraszając mnie, abym się przyłączył do gry w karty.
Pomimo że w życiu nie czułbym się wygodnie grając na pieniądze w karty, w tym śnie nie tylko przyłączyłem się do nich, lecz wkrótce zacząłem wygrywać większość rozdań. Stale wygrywałem, a nawet jeśli straciłem kilka rozdań, później wygrywałem w kolejnym dużą pulę, która pokrywała moje przypadkowe straty.

Znajomy, który wiedział, że jestem mężem Boży, zobaczył mnie i naśmiewał się z mojego udziału w hazardzie. Rozumiałem jego troskę, lecz gra miała proroczy wymiar i wydawało się w porządku, że gram. Faktycznie było tak, że bez względu na to jakie miałem karty czy jak inni gracze spiskowali przeciwko mnie, stale wygrywałem. Oczywiście, nie mogłem grać arogancko: musiałem postępować zgodnie z zasadami i naprawdę uczestniczyć w grze. Jednak wkrótce zdałem sobie sprawę z tego, że to Bóg był przyczyną różnicy między moimi słabymi wysiłkami, a zdumiewającym powodzeniem. Pan był po mojej stronie, działając za sceną, pomagając mi wyjść z tej gry jako zwycięzca.

Interpretacja: Po pierwsze: to nie był sen o Bogu pomagającym w hazardowej grze, była to przypowieść o wygrywaniu w grze życia. Widziałem, że nawet wtedy, gdy karty były przeciwko, ponieważ Bóg był ze mną, niechybnie wygrywam. Widziałem również, że jeśli nasza wiara jest żywa, mamy pewność siebie. Pewność siebie/zaufanie jest barometrem wiary. Bóg chce, abyśmy ufali Mu, bez względu na życiowe okoliczności. Widzisz, zbyt wielu z nas jest obciążonych wątpliwościami. To ważne, przyjaciele, ponieważ nasz świat został ochrzczony w strachu, a strach jest zaraźliwy. Wielu po cichu staje się tak bardzo zarażonych, że w ogóle nie poruszają się duchowo. Nadal żyją moralnie, lecz nie mają celu przed sobą, nie mają wizji. A jednak to właśnie w tym okresie narastającego strachu, Pan chce, abyśmy wzrastali w przekonaniu. Pamiętajcie, nie mówię o arogancji, lecz o pewności siebie/przekonaniu. List do Hebrajczyków mówi: „nie porzucajcie ufności waszej, która ma wielką zapłatę” (Heb. 10:35).

Dla ludzi wiary jest to prawdziwy czas wielkich możliwości. Ludzie zadają pytania, a pola są gotowe do zżęcia. W czasie, gdy strach powoduje, że ludzkie serca drżą, ci którzy „znają swojego Boga umocnią się i będą działać” (Dan. 11:32). Bóg potrzebuje twojej ufności.

Ci, którzy zwyciężają.

Widzicie, jest pewna różnica między doktrynalnym poznaniem tego, że Boga jest z nami, a faktycznym zaufaniem, że Najwyższy jest po twojej prawicy. Posłuchaj obietnicy Pańskiej:

Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej (Iz. 41:10).

Jeśli szczerze ufamy Mu, chodzimy w pokorze i trwamy w wierze, będziemy zawsze mieć Bożą rękę nad sobą, bez względu na okoliczności i przeciwności. Ktoś może powiedzieć: „Francis, to jest zwodnicze, nikt nie może oczekiwać, że będzie wygrywał z każdym razem”.

Zasadą, którą Bóg ustanowił z nami, jest to, że ostatecznie my wygrywamy, jeśli nie tracimy wiary, a jest to prawda powtarzana przez Boga w
całej Biblii. Paweł napisał: „Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi” (2 Kor. 2:14).

Podkreśl słowa „zawsze” i „po całej ziemi” (ang. „na każdym miejscu” – przyp.tłum.). Pamiętaj, że Paweł napisał 2 List do Koryntian w wielkim ucisku (p. rozdz. 1). W tym właśnie kontekście Bóg powiedział: „zawsze daje nam zwycięstwo”.

Kiedy powiedziałem mojej żonie o tym śnie, powiedziała, że właśnie studiuje
Rzm. 8:28, który mówi: A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.” Gdy nastawimy serca na to, aby po prostu kochać Boga, będziemy uznawać fakt, że to w rzeczywistości On działa w nas, przez nas, za nami i często pomimo nas! Rzeczywiście, gdy spoglądam na moje życie, odkrywam, że żadna broń ukuta przeciwko mnie nic nie wskóra (p. Iz. 54). Pan zawsze prowadzi mnie w Chrystusowym zwycięstwie.

Nie sugeruj,ę, że nigdy nie upadam czy że błędy zdarzają mi się rzadko. Nie, często upadam i nie wychodzi mi coś codziennie. Musiałem walczyć o moje życie czasami, a czasami walka zajmowała miesiące czy lata. Tak, Bóg zawsze był blisko; On jest po mojej prawicy, aby oczyszczać, odnawiać i umacniać mnie bez względu na to, jakie wyzwania stoją naprzeciw mnie. Mogę powiedzieć ze zdumieniem: „żadna broń ukuta przeciwko mnie, nic nie wskóra„.

W czasie cierpienia, Pan nigdy nas nie porzuca. Psalmista napisał: „Przechodząc przez dolinę cierpienia”, że Bóg zmienia nasz płacz w wesele i okrywa nasz ból „błogosławieństwami” (Ps. 84:6). Ostatecznie nawet śmierć sama w sobie zostanie „pochłonięta w zwycięstwie” (1 Kor. 15:54). k

Umiłowani, gdy Bóg jest źródłem naszego powodzenia, nigdy nie zostaniemy
oszukani przez człowieka. Ten, który kradnie nasze pieniądze, nigdy nie zabierze naszego bogactwa. W miarę jak światowa ekonomia usycha i życiowe wyzwania pomnażają się, ustawmy właściwie nasz punkt skupienia: naszym największym bogactwem jest Sam Bóg! Bez względu na to jak układają się karty, On obiecuje: ” podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej!”продвижение

Proś Mnie

Żyjemy w bezprecedensowych czasach.
W żadnych pokoleniu od pierwszego wieku nie wypełniło się więcej proroctw z Pisma. Każde odkrywające słowo znosi kolejną górę; i podnosi następną dolinę; przygotowywana jest droga do powrotu Królestwa na ten świat.

WIELKA REWOLTA
Pan ostrzegał wcześniej, że w czasach końca: „Wielu odda się poszukiwaniom to tu, to tam; tymczasem niegodziwość wciąż będzie rosła (B.W-P. Dan 12:4). Porównaj nasze czasy z jakimkolwiek innym okresem historii: nie tylko podróżujemy dalej i częściej, lecz robimy to w świecie coraz bardziej zalewanym wzrastającą wiedzą. Naszym przywilejem było oglądać proroczy powrót Izraela do jego ziemi (p. Jer. 16:14-15) i naszym nieszczęściem było żyć na ziemi, gdy „ziemia, została splugawiona przez jej mieszkańców ” (Isa 24:5).

Tak, jakby Jezus czytał podsumowanie wiadomości z ostatnich lat, Jego proroctwa sprzed dwóch tysięcy lat wyraźnie opisują nasze czasy. Tak więc, zostajemy pobudzeni do dokładnego rozpoznania znaków czasów, w których żyjemy. I rzeczywiście, prorocze wypełnienie naszych czasów, a jedno proroctwo w szczególności, wywołuje natychmiastowe implikacje. Dotyczy ono „apostazji” / odstępstwa.

Paweł ostrzegał (2 Tes. 2:3): Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo,… .

Tradycyjnie, odstępstwo było określane jako czas, gdy wielu po cichu wpadnie w „wielkie odejście” od prawdziwej wiary w Chrystusa. W zależności od twojego specyficznego punktu widzenia, czasami przed, a czasami po odstępstwie, nastąpi porwanie kościoła. Niemniej jednak koncepcja odstępstwa jako zwykłego „odpadnięcia’ jest niezupełna. Oryginalne greckie słowo tłumaczone jako „odstępstwo”, gdy było używane w klasycznej greckiej literaturze, oznacza „polityczną rewoltę”. Stąd rozumiemy, że odstępstwo czasów końca to nie tylko czas zwiększonego moralnego kompromisu, lecz jest to czas otwartego nieposłuszeństwa, wojowniczej agresji, politycznej insurekcji przeciwko Bożym prawom. Taka interpretacja odstępstwa nie jest jakimś wyizolowanym poglądem. Tłumaczenia Biblii takie jak: The NIV, RSV, TEV, PHILLIPS, oraz NEB zgodnie tłumacza apostazję jako „bunt”. LB interpretuje ją jako „wielki bunt”, podczas gdy JB przypisuje tutaj właściwą nazwę: „Wielka Rewolta„.
Gdy patrzymy w zdumieniu na wypełnienie tak wielu innych proroctw, obserwujmy uważnie: ludzkość weszła w erę otwartej rewolty i całkowitego buntu – apostazji – przeciwko moralnym standardom Boga.
Dziś jesteśmy świadkami buntu na wielką skalę przeciwko pobożności i moralnym wartościom. Rzeczywiście ta bezczelna postawa uzyskała nawet swoją nazwę od okresu lat sześćdziesiątych: seksualna rewolucja. A „rewolucja” jest właśnie tym, czym jest. Nasze moralne standardy zostały otwarcie wyzwane, zastąpione brakiem standardów, czymś co stara się promować każdy możliwy grzech od obsceniczności do homoseksualizmu i czarów!
Ci, którzy zostali złapani w szpony tej rewolucji przeciwko moralności odważnie ignorują władzę Boga w naszym kraju. Twierdzą oni, że jedynym standardem Amerykanów jest standard indywidualnej wolności. Z ich punktu widzenia wolność sama w sobie jest „bogiem” rządzącym Ameryką, z dogadzaniem sobie siedzącym po prawej ręce wolności.
Jezus nadal pragnie tego narodu. Pomimo, że apostazja z pewnością nasili się, musimy pamiętać o tym, że jest to jedno z wielu proroctw rozwijających się w naszych czasach. To samo Boże Słowo, które ostrzegało przed Wielkim Buntem również postanowiło, że Boże Królestwo przełamie się i zakończy istnienie wszystkich narodów (p. Dan 2:44).
Tak, zło dojrzeje do pełni buntu, lecz dobro również dojrzewa do pełni Chrystusowej! (p. Mat. 13:40-43; Jn. 17:22-23). Tak, odstępstwo ujawni naturę Szatana, lecz prawdziwy kościół zamanifestuje naturę prawdziwego Chrystusa! Jezus nie tylko przychodzi na obłokach, lecz przychodzi aby być uwielbionym przez świętych Swoich i aby być podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli (2 Tes. 1:10). To, co wydaje się być godziną Szatana, pełnią ciemności i buntu, jest po prostu sposobnością do tego, aby łaska obfitowała na chwałę Bożą w kościele!

POSADZENI WRAZ Z CHRYSTUSEM!
Drugi Psalm, prawdopodobnie bardziej niż jakikolwiek inny biblijny tekst właściwie oddaje ducha naszych czasów. Ogłasza on również właściwą reakcję na odważne postępy Szatana. Pomimo, że był cytowany w pierwszym kościele (p. Dz. 4:25-26), Bóg zdecydował, że całkowite jego wypełnienie będzie miało miejsce na koniec wieku.
Czemuż to burzą się narody, A ludy myślą o próżnych rzeczach? Powstają królowie ziemscy I książęta zmawiają się społem Przeciw Panu i Pomazańcowi jego: Zerwijmy ich więzy I zrzućmy z siebie ich
pęta!
(Ps 2:1-3) Pomimo, że „bunt” ujawnia się na świecie na wiele sposobów to w Ameryce wielu z naszych liderów rzeczywiście zmawiało się wspólnie „przeciwko Panu”, przy podejmowaniu ostatnich decyzji. Widzimy legalną ochronę oferowaną ruchowi gejów i schronienie udzielane satanistycznej muzyce rockowej. Prócz tego, prawa anty cenzorskie, jak pokrycie zbroi stanęły przeciwko Panu, chroniąc perwersję naszego przemysłu rozrywkowego. Wołanie tych buntowników niemiłosiernie tłucze w pęta moralnego umiaru, ale Ci urągający Bogu, nie uszli uwadze nieba. Czy Wszechmogący jest zakłopotany? Czy strach o rozwój wydarzeń chwycił serce Pana? Nie. Psalm mówi dalej:

Ten, który mieszka w niebie, śmieje się z nich, Pan im urąga. Wtedy przemówi do nich w gniewie swoim i gwałtownością swoją przerazi ich (Ps 2:4-5).

Bóg śmieje się z głupoty buntowników, z tego, że wyobrażają sobie, że Boży sąd ich nie dosięgnie. Dlaczego więc, zapytasz, Pan odwleka Swój pełny sąd? Pan czeka na nas, na Swój kościół. Ponieważ o ile świat zostanie potępiony i otrzyma królestwo piekła, celem modlącego się kościoła będzie panowanie niebios. Widzisz, wszystkie Boże proroctwa wypełnią się: te dotyczące złego oraz te dotyczące dobra. Pan założył sobie, że będzie miał ” Oblubienice czystą, bez skazy, zmazy czy czegokolwiek w tym rodzaju „, a „królestwo” pszenicy bez chwastów. Przemiana kościoła wypełni się taką z samą pewnością pewnością jak wzrost poznania, powrót Izraela i odstępstwo. Tak więc, z wielką bojaźnią i drżeniem musimy patrzeć na to, co Bóg obiecał nam! Pamiętajmy o tym, że Pan nie jest sam w niebie. Zgodnie z Jego Słowem, zasiadamy wraz z Nim na tronie w okręgach niebieskich (p. Ef. 2:6).
Już najwyższy czas, abyśmy jako chrześcijanie utożsamili się z przemianą. Nasza narodowość tylko definiuje nasz status ambasadorów; nasz prawdziwe obywatelstwo jest z nieba (p. Flp. 3:20). Jeśli więc Bóg naśmiewa się szyderczo z buntowników, miejmy również i my, Jego poddani, tą Jego  pewność!
On nakazuje nam zasiadać wraz z Nim w pełni Jego celu. Pan wymaga od nas nie tylko życia bez strachu, lecz stania w modlitwie właśnie za te narody, które sprzeciwstawiają Mu się! Posłuchajcie ponownie drugiego psalmu, ponieważ w samym środku światowego buntu przeciwko Niemu, zapisuje on bardzo ważką rozmowę.
Proś mnie,” – mówi Ojciec do Syna. – „a dam ci narody w dziedzictwo I krańce świata w posiadanie „. To żądanie ma niewiele wspólnego z dobrocią kościoła, lecz wszystko mówi o cnocie Chrystusa i miłości Ojca do Niego. Spójrz wokół siebie: Gdy po raz pierwszy przyszedłem do Chrystusa w 1970 roku, kościoły w Ameryce były głęboko podzielone i raczej zimne jeśli chodzi o organizowaną modlitwę. Dziś liderzy denominacji współpracują razem, a ponad ćwierć miliona amerykańskich kościołów zmierza w stronę głębszej jedności i coraz silniejszej modlitwy o ten naród. Jezus prosi Ojca o Stany Zjednoczone a w odpowiedzi zrodzony został ruch modlitwy!
Jako kościół Chrystusa nie zasługujemy na narodowe przebudzenie, lecz Jezus tak! Jako Jego przedstawiciele, w Imieniu i mocy Jego, prosimy Ojca o ten naród! Bardziej niż wyraz naszej wiary, a nasza modlitwa jest w rzeczywistości aktem posłuszeństwa: nakazano nam prosić Boga o te narody!
Tak więc, o ile perwersja zmierza ku całkowitemu odrzuceniu Boga, nawet gdy ich szydercze słowa napełniają powietrze przekleństwami, niezmienną obietnica Boga dla Syna i Jego kościoła jako Ciała Chrystusa, jest Proś Mnie, a z pewnością dam Ci te narody!. W miarę jak przemoc, religie New Age i czary obfitują w szkołach, proś Boga o ten naród. Podczas, gdy wszelkie przeszkody są usuwane z drogi przemysłu rozrywkowego, proś Boga o ten naród! O ile perwersja ubiera się w normalność, proś Boga o Amerykę! Kiedy aborcja, częściowa aborcja przez połowiczny poród i
tabletki aborcyjne są chronione prawem, proś Boga z przekonaniem, z odwagę, z wiarą o naszą ziemię.

Ten, który siedzi w niebie śmieje się.
Odłóż więc zniechęcenie; pokutuj z rozdrażnienia. Im bardziej zaakceptujemy nasze miejsce w Bożym planie, tym więcej będziemy się śmiać z planów przeciwnika. Wiara, która niezmordowanie prosi Boga, podoba się Bogu.
Teraz, gdy rozwija się przed naszymi oczyma pełnia końca czasów; pokutujmy z cofania się. Ponieważ jest już czas na to, aby prosić Boga. On obiecał, On da narody jako dziedzictwo Chrystusowi!

Módlmy się: Panie Jezu, jakże jesteśmy błogosławieni tym, że zło dojrzewa do pełni buntu. Twój kościół dojrzewa do pełni podobieństwa do Chrystusa. Ucz mnie modlić się o moje dziedzictwo, mój naród. Użyj mnie, aby stanął w wyłomie, dopóki moi ludzie nie staną się Twoimi ludźmi.

deeo.ru

Bicie serca przeznaczenia

Prorok Jeremiasz ostrzegał, że jeśli Izrael nie będzie pokutował to sama Jerozolima zostanie zniszczona i tak się stało: armia króla Nabukadnezara obległa miasto. Żadne zaopatrzenie nie mogło być dostarczone do Jerozolimy i ostatecznie miasto został straszliwie zniszczone. Jak czytamy w Lamentacjach Jeremiasza, Żydzi którzy przeżyli zostali uprowadzeni do niewoli. Był to jeden z najciemniejszych okresów historii Izraela.

Jest napisane, że Pan jednak nie odbiera życia, ale obmyśla sposoby, jakby skazanego wygnańca sprowadzić z powrotem (2 Sam. 14:14). Tak więc, pomimo tego, że Żydzi poszli na wygnanie, Pan już proponował odnowę Izraela. Powiedział: Bo tak mówi Pan: Gdy upłynie dla Babilonu siedemdziesiąt lat, nawiedzę was i spełnię na was swoją obietnicę, że sprowadzę was z powrotem na to miejsce. Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją (Jer. 29:10-11).

Uwielbiam to w Panu: On jest Bogiem odnowy. Pan obmyślił sposób,… aby [wypędzonym Żydom] zgotować przyszłość i natchnąć nadzieją. Jak był czas wypędzenia, tak miał być czas odnowienia. Nie ważne, jak wyglądały sprawy w czasie rozproszenia, Pan pragnął odnowić Swój lud.

Zadowoleni z niewoli

Jednak, dla niektórych Żydów odnowienie świętej ziemi wydawało się niewyobrażalne. Gdy przyszła łaska, aby sprowadzić Izraela z powrotem, wielu zdecydowało się pozostać w Babilonie. Zażyłość z niewolą usidliła ich w żydowskich enklawach. W końcu zaczęli się zakorzeniać w Persji i Babilonii, a nawet prosperować. Po jakimś czasie czuli się coraz bardziej zadowoleni z ziemi wygnania. I faktycznie, po dziś dzień potomkowie tych wygnańców żyją w żydowskich komunach w Iranie.

Pośród tych wygnańców, tysiące rozpoznało bicie serca przeznaczenia. Boży Duch pobudził ich, wzbudził w nich święte niezadowolenie z warunków w jakich się znajdowali. W swym duchu czuli pobudzenie boskim oczekiwaniem wezwania ich do ich wiecznego celu. Czas odrodzenia był u drzwi, wrócili więc do obiecanej ziemi i odbudowali świątynią Bożą.

Okresy odnowienia

Dziś, jako chrześcijanie również musimy strzec się przed wygodami Babilonu, ziemi wygnania. Babilon jest ziemią oszołomienia (p. Obj. 17-18). Duch Święty pragnie odnowić nas, nie w jakimś odległym geograficznie miejscu, lecz w obraz i moc Bożego Syna. Jest to duchowe życie – „do rozmiarów pełni Chrystusowej” – to jest nasza „Ziemia Obiecana” (Ef. 4:13).

Tak więc, za każdym razem, gdy czytam Pismo i widzę, wspaniałość Bożych obietnic dla kościoła, boleję nad tym, że tak wielu spośród nas żyje na wygnaniu. Czy czujesz również tą tęsknotę za czymś więcej? Czy jest coś w tobie, co pragnie chodzić w pełni tego, co Bóg obiecał?

Pamiętajmy: jak Pan odnowił Żydów w ich ziemi, tak pragnie odnowić Swój kościół na podobieństwo Chrystusa. Nie rozpaczajmy i nie traćmy nadziei! Ponieważ zanim Jezus przyjdzie, jest przed nami okres odnowienia. Tak, nawet dziś, prawdziwy, nowo-narodzony kościół żyje w okresie, który Biblia określa jako „odnowienie wszechrzeczy” (Dz. 3:19-21).

Jeśli nie stracimy serca Bóg obiecał okres odnowienia, gdy Jego kościół będzie chodził w pełni! Dzieła, które czynił Chrystus, również my będziemy czynić (Jn 14:12). Będziemy „napełnieni pełnią Bożą (Ef.3:19-21 Amp).

Z Chwały w Chwałę

Pozwólcie, że powiem, że dla duszy, która została rozstawiona (w przygotowaniu do walki – przyp.tłum.), Bóg troszczy się o twoje indywidualne odnowienie. Podobnie jak Pan odnowił duszę Dawida (Ps. 23:3), pragnie również odnowić nam to, co straciliśmy. Bez względu na to, przez co przechodzimy, nawet jeśli upadliśmy i zawiedliśmy czy znużyliśmy się, Duch Święty stara się o nasze odnowienie. Jeśli czujesz się zawstydzony czy potępiasz siebie samego, Pan ma słowo dla ciebie:

Nie bój się, bo już nie doznasz zawstydzenia, i nie zrażaj się, bo już nie zostaniesz zhańbiona, gdyż zapomnisz o hańbie swojej młodości i nie będziesz pamiętać opłakanego stanu twojego wdowieństwa. (Iz. 54:4).

Nie wolno nam pozwolić na to, aby nasze serca zostały splantowane według standardów Babilonu. Pamiętaj. Choć niektórzy Żydzi pozostali w niewoli, wiele tysięcy wróciło w czasie odnowienia. Oni wrócili, aby posiąść to, co Bóg obiecał.

Postępujmy więc z przekonaniem ku pełni Chrystusa. Uchwyćmy bicie serca wieczności, ponieważ Pan rozkoszuje się odnawianiem!

продвижение сайта

Nawet Sodoma!

To nie Bóg utrudnia uzdrowienie naszej ziemi. To raczej nasza apatia, nasza własna niewiara uniemożliwia nam pochwycenie potencjału oferowanego przez Ewangelię Chrystusa! Nie dziwcie się, że mówię, że całe miasta mogą być zbawione. Pismo mówi, że gdy wstaniemy to narody przyjdą do światła a królowie do jasności.(Iz. 60:1-3)NAJBARDZIEJ ZE WSZYSTKIEGO BRAKUJE NAM PODOBIEŃSTWA DO CHRYSTUSA!

Wtedy zaczął grozić miastom, w których dokonało się najwięcej jego cudów, że nie pokutowały (Matt. 11:20). Jezus ma nam coś do powiedzenia, nie tylko jako jednostkom, lecz również całym miastom. Zgromił Chorazym, Bestaidę i Kafarnaum (Mat. 11:21), ze łzami wołał do Jeruzalem (Łk. 13:34). Oczekiwał, że te miasta będą pokutować w pierwszym wieku i oczekuje, że będą pokutować również dziś. To w kontekście gromienia tych miast znalazły się słowa Jezusa, które ujawniły zakres Bożej mocy odkupienia. Posłuchajcie jego napomnienia, lecz posłuchajcie tej ukrytej obietnicy: Biada tobie, Chorazynie, biada tobie, Betsaido; bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się stały, dawno by w worze i popiele pokutowały (Matt. 11:21).

Tyr i Sydon były pogańskimi miastami znanymi ze swej rozpusty i grzechu. Tak, Jezus powiedział, że Jego życie, ujawnione w mocy, może doprowadzić nawet te najdziksze miasta, miejsca, które powinny być zniszczone, do pokuty w „worach i popiele”. Oto strategią, która prowadzi do zdobycia naszych miast dla kościoła, jest objawić życie Chrystusa w mocy. Tak, objawienie Chrystusa w nas jako jednostkach i mocy Chrystusa ujawnionej zbiorowo przez nas może zwrócić najgorsze miasta ku Bogu!

Dziś wiele miast dojrzało do przebudzenia. Co uniemożliwia zawrócenie ludzkich serc? Częściowo odpowiedź leży w kościele, w naszych grzechach sprawiedliwości własnej, obojętności i niewiary. Pan powiedział, że jeśli Jego ludzie uniżą się, będą się modlić i szukać Go, i odwrócą się od zła, On uzdrowi ich ziemię (p. 2 Krn. 7:14). Przyszłość nie należy do świata, lecz należy do przemienionego kościoła. Zaprawdę, nigdy nie zapominajmy: Bóg pragnie, aby wszyscy ludzie byli zbawieni (1 Tm. 2:4). Mając to w pamięci Paweł uczył, że usilne błaganie i modlitwy powinny być zanoszona za wszystkich ludzi, za królów i wszystkich przełożonych (1 Tm. 2:1-4). Ofiara Chrystusa daje zbawienie wszystkim ludziom. Niebiosa oczekują tylko na to, aby kościół działał.

Możesz mówić: „Ale to było wtedy. Teraz nasze miasta są w gorszym stanie. Są poza odkupieniem”. Nie jest tak. Jezus gromiąc miasta mówi: bo gdyby się w Sodomie dokonały te cuda, które się stały u ciebie, stałaby jeszcze po dzień dzisiejszy (Mat. 11:23). Zdumiewające, gdy Chrystus jest manifestowany w mocy, to nawet Sodoma, mogłaby pokutować!

Słyszałem wielu kaznodziejów przyrównujących Los Angeles czy Nowy York do Sodomy. Dobrze. Te miast widziały piekło, a teraz kościół niech im pokaże niebo. One potrzebują zobaczyć Jezusa objawionego w Jego kościele. Obietnica Chrystusa jest taka, że nawet Sodoma mogłaby pokutować atmosferze i objawianiu mocy Chrystusa. Jeśli jest nadzieja dla Sodomy, to jest nadzieja również dla naszych miast!

PRZESZKODA DLA PRZEBUDZENIA: SAMOZADOWOLENIE

Gdy robimy zdjęcia miast, zazwyczaj widzimy linie horyzontu, fabryki, ulice i szkoły. Jednak Jezus widzi ludzi. On dostrzega mężów kłócących się z żonami, podczas gdy dzieci trzęsą się ze strachu. Widzi sprzedaż narkotyków na placach zabaw i nastolatki usuwające ciąże. Cierpi na brzegu łóżka chorego. Serce Chrystusa boleje nad samotnością starszych i utożsamia się z zmaganiami niepełnosprawnych.

Tak, oczy Pana badają ducha i człowieczeństwo miasta. Z Jego wiecznej perspektywy, dostrzega również straszliwe zdarzenia znane człowiekowi. Widzi przytłaczające przerażenie, skrajną rozpacz niezbawionej osoby, która zdaje sobie sprawę z tego, że jest rzeczywiście martwa i idzie do piekła. A pośród tego wszystkiego, Pan widzi kościół – Jego kościół, wykupiony za Jego drogocenną krew – siedzący wygodnie i zabawiany z pilotem w ręku, oglądający telewizję.

Jezus nie ma problemu z zimnym i gorącym wymiarem życia, to co letnie wypluje ze Swoich ust (Obj. 3:15-16). Co powstrzymało Chorazym, Betsaidę i Kafanaum – społeczności, które już doświadczyły błogosławieństwa uzdrowienia Chrystusa – przed roznieceniem stałego przebudzenia? Przypuszczali, że miłość Chrystusa została im dana tylko po to, aby ich ubogacić. Wszyscy widzieli nagrody Chrystusa, nie rozumiejąc Jego wymagań. .
Współczesny kościół jest przerażająco podobny w swej postawie do tych starożytnych miast. Większość świętych pierwszego wieku oddawało swoje życie Chrystusowi z pełną świadomością tego, że spotkają się z prześladowaniami, cierpieniem i prawdopodobnie śmiercią za wiarę. Taki wtedy był charakter i wizja kościoła. Niemniej, głównym naciskiem naszego chrześcijaństwa jest pomóc wierzącym, aby stali się „normalni”. Tak wiele z naszego dzisiejszego nauczania utrzymuje przy życiu to usposobienie, które Jezusa wzywa do ukrzyżowania! Musimy zmienić nasze kaznodziejstwo. Czy głosimy krzyż i naśladowanie Jezusa? Do czego przygotowujemy ludzi?

Proszę, posłuchajcie mnie. Celem Ojca nie jest po prostu pobłogosławić nas, lecz przemienić nas na podobieństwa Jego Syna! Jego pragnieniem jest używać nas tak, aby całe miast wróciły z powrotem do Niego. Lecz Bóg nie dał nam żadnego innego środka do uzdrowienia naszej ziemi, poza upodobnieniem się do Chrystusa! Gdy zdamy sobie sprawę z tej żywotnej prawdy, wrócimy do źródła nowotestamentowego chrześcijaństwa i nasze miasta będą miały nadzieję na odkupienie. Gdy kościół demonstruje miłość i moc Chrystusa, odkupienie i przebudzenie mogą zdarzyć się nawet w takim miejscu jak Sodoma.

Panie, wybacz nam naszą niewiarę i apatię. Ty obiecałeś, że nawet Sodoma może przyjść do Ciebie wobec objawienia Twojego charakteru i mocy. Przemień nas, Panie Jezu, na rzecz Twojej chwały i odnów nasze miasta.

сайта

Stojąc za naszymi ścianami

Częste wrażenie odległości między Chrystusem, a nami jest iluzją. W miarę jak się zbliżamy do dni Drugiego Przyjścia Chrystusa, Pan będzie usuwał to kłamstwo. Taka jest Jego obietnica: Owego dnia poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, wy we mnie, a Ja w was (Jn 14:20).

Pismo mówi nam, że Chrystus jest krzewem, a my jesteśmy winoroślami; On jest głową, a my Jego ciałem; On jest Panem, a my Jego świątynią. Od początku do końca, Biblia ogłasza, że Pan nie tylko zamieszkuje niebiosa, lecz że On nieustannie przebywa w zbawczej jedności ze Swymi ludźmi. Stałe skupienia na Jego działalności ma prowadzić nas do jedności z Nim.

Tak więc, wszystko, co Duch Święty buduje w naszym życiu czy to przez dary, cnoty, czy moc, Jego najważniejszym celem jest prowadzić nas do obecności Jezusa. Duch Święty pracuje nieustannie, aby zbudować między nami i Panem Jezusem intymną więź. Ktoś kiedyś powiedział, że intymność oznacza „patrz we mnie” (ang. gra słów: „intimacy” – „into me see” – przyp. Tłum.). Ta święta przezroczystość przepełnia litery i słowa Biblii uczuciem Bożym. Jak owce rzeczywiście słyszymy głos Pasterza mówiący do naszego ducha, przynoszący pociechę, upomnienie i kierunek (p. J. 10:27).

Mamy przywilej nie tylko znać nauczanie Chrystusa, lecz również mieć Go tak blisko siebie, że możemy rozpoznać ton głosu, którym nas naucza. Jest to intymność z serca do serca. Słuchaj Jego wspaniałej obietnicy: Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają. Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce (Jn 10:14-15).

Jezus mówi: Ja znam Moje owce i one Mnie znają. Jak intymna jest ta relacja? Jedność Chrystusa z naszymi sercami jest tego samego rodzaju, co Jego jedność z Ojcem. On mówi:jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca.

A jednak, poczucie odległości między Jezusem Chrystusem, a nami trwa. Możesz się modlić, „Panie, powiedziałeś, że jesteś w nas na zawsze, lecz czuję się samotny. Nie mogę Cie dostrzec” Jeśli Chrystus jest w nas, to jak możemy znaleźć żywy ogień Jego obecności?

W Pieśniach nad Pieśniami to poszukiwanie ukrytego miejsca Jego obecności zostało wspaniale wyrażone. Oblubienica mówi:
Słuchaj! To mój miły, oto idzie on, wspina się po górach, skacze po pagórkach. Mój miły podobny jest do gazeli lub do młodego jelonka. A oto już stoi za naszą ścianą, patrzy przez okno, zagląda przez kraty (PnP. 2:8-9).

To jest nasz Pan, pełen życia! On wspina się po górach, skacze po pagórkach. Jednak wiedzieć Go na górach to postrzegać Go z oddali. Ciągle jest odległy. Jak możemy żyć mając w każdej chwili poczucie zamieszkiwania Jego obecności? Ciągle pytamy: „Gdzie wewnątrz mnie jesteś Panie, we mnie?”

Oblubienica mówi dalej

A oto już stoi za naszą ścianą, patrzy prze okno, zagląda przez kraty (PnP. 2:9).

Tak, Chrystus mieszka w nas, lecz On stoi za naszymi „ścianami”. Te ściany miedzy nami, a naszym Zbawicielem to przede wszystkim dzieło nieodnowionego umysłu i stwardniałego serca. Zabarykadowalimy się za naszymi obawami, cielesnymi postawami; jesteśmy trzymani jako zakładnicy przez grzech i światowe rozterki. Niemniej te bariery mogą zostać usunięte. Na tyle na ile zostaną usunięte, znajdziemy jedność z Chrystusem i doświadczamy duchowego postępu.

Usuwanie ścian.

Nawet teraz postarajmy się usunąć te bariery. Jak? Wyobraź sobie, że już teraz, gdy czytasz, Sam Pan cicho wchodzi do sąsiedniego pokoju. Patrzysz i nagle pokój wibruje i żyje, jaśniejąc falami światła. Nagle, gdy zaczątek światła wkracza w ciebie i osiada na twoim sercu, twoje zmysły zostają zalane Jego świętą obecnością. Ciemność, która otaczała twoją wewnętrzną, grzeszną naturę odchodzi i twoje serce zostaje ujawnione.

Pierwszym moim pytaniem jest: Czy wiedząc, że Jezus Chrystus jest w sąsiednim pokoju, wejdziesz tam?

Jeślibyś nie mógł ruszyć się w tamtą stronę to jaki może być powód? Jeśli jest tak dlatego, że czujesz, że zawiodłeś Pana zbyt wiele razy, to znaczy, że wstyd stał się „ścianą” między tobą, a Chrystusem. Jeśli strach trzyma cię z dala, to znaczy, że strach stał się barierą między Bogiem, a tobą; jeśli nieskruszone serce uniemożliwia ci intymność z Chrystusem, to zatwardziałość serca powoduje twoją izolację.

Pamiętaj o tym, że to ludzie czystego serca będą oglądać Boga (p. Mat. 5:8). Jeśli pokutujemy z naszych złych motywacji i grzechów, jeśli zamiast wstydu i strachu ubieramy się w szaty chwały i zbawienia, bariery między nami i Panem zostaną usunięte.

Pozwólcie, że zadam jeszcze drugie pytanie: Jak wejdziesz do obecności Chrystusa?

Moim zdaniem, nie wchodzimy do Jego obecności podnosząc tamburyn i wtaczając się tańcem do Jego chwały. Nie. Gdy wielcy apostołowie i prorocy oglądali Pana, Jego obecność sprawiała, że każdy z nich padał przed Nim na twarz jak martwy. Myślę, że sam wkraczałbym do pokoju Jego obecności z wielkim drżeniem. Posuwałbym się coraz bliżej pomalutku.

Jak możemy zniszczyć to poczucie odległości między nami, a Chrystusem? W taki sam sposób jak pokutowalibyśmy z grzechu i wstydu przed wejściem do pokoju, zwróćmy wzrok ku Jego żywej chwale. Z drżeniem posłuszeństwa, wejdźmy w ogień Jego obecności, ponieważ On jest bliżej niż drzwi sąsiedniego pokoju. Nawet teraz, stoi za naszą ścianą.

Panie Jezu, usuń ścianę stworzoną przez mój strach, grzech i wstyd. Mistrzu, z całego serca pragnę wejść do Twojej chwały i stać w Twojej obecności i kochać Cię. Przyjmij mnie teraz, gdy skłaniam się przed Twoją chwałą.

topod.in

Na skraju Chwały

Zanim Jezus przyjdzie, aby być uwielbionym na ziemi, przychodzi, aby być uwielbionym w kościele.

Nasze zbawienie gwarantuje nam znacznie więcej niż członkostwo w kościele i konserwatywną perspektywę. Staliśmy się wprawdzie jedno w Chrystusie. Pan Jezus jest naszą głową; my jesteśmy Jego ciałem. On jest naszym mężem; my jesteśmy Jego Oblubienicą. On jest prawdziwym krzewem winnym, z którego my, Jego winorośle, czerpiemy nasze życie i cnoty. Te obrazy, i znacznie więcej, mówią otarcie i z pasją o naszej wiecznej unii z Synem Bożym.

A jednak w osobistym wymiarze, tylko w mgnieniu oka możemy uchwycić Jego potężną moc działającą w nas. Modlimy się, prosimy, zmagamy; lecz rodzimy, jak to już było, tylko „na wiatr” (Iz. 26:18). Większość naszych chorych otrzymuje tylko na tyle łaski, aby znosić cierpienia; nie są uzdrawiani. Na skalę krajową, tylko w czasie wzniesień przebudzeń i duchowych wzlotów kościół naprawdę widzi działające ramię Pańskie a społeczeństwo w znaczącym stopniu przemienione.

Niemniej, w miarę jak zbliża się dzień powrotu Chrystusa, następuje dramatyczna zmiana tego widzialnego braku mocy. Rzeczywiście, obietnicą Ojca dla Syna, która ma wypełnić się na najwyższym poziomie przed powrotem Pana, jest to, że Twój lud chętnie pójdzie za tobą, w dniu Twojej mocy (Ps. 110:3a w wersji ang.).

Oto „dzień… mocy” jest u drzwi. Jednak nie tylko to, lecz towarzyszący temu czas mocy będzie też wspaniałą świętością, promieniowaniem, które również pojawi się nad ludem Bożym: W blaskach świętości, z łona jutrzenki jak rosę Cię zrodziłem (Ps. 110:3b B. Gdańska) W miarę jak dzień Pański zbliża się, będziemy błyszczeć jak krople rosy w pierwszych promieniach tysiącletniego poranka.

Pod koniec tego wieku, świat zobaczy Pana Jezusa Chrystusa prowadzącego Swój kościół w nieustannie wzrastającej manifestacji chwały. Potężna moc od Boga spocznie na tych, którzy teraz decydują się na uniżenie przed Nim. Bez rozgłosu promocji siebie, obecność Boża będzie ponownie objawiać się wśród Jego ludzi.

Chwała Boża

Niemal każdy chrześcijanin, którego znam wierzy, że żyjemy w końcówce tego wieku. Jak blisko do końca, tego nikt nie wie; a tego kiedy Jezus powróci, nikt nie może nawet przypuszczać. Jeśli nasza nadzieja rzeczywiście pochodzi z nieba to modlący się i pragnący kościół Jezusa Chrystusa znajduje się tuż przed wejściem w nadzwyczajne manifestacje Bożej chwały. Jesteśmy w pobliżu wejścia w coś, co biblijni naukowcy nazywają „dyspensacyjne” poruszenie Bożego Ducha. W takim czasie Pan zawsze manifestuje się w chale.

To prawda, że nikt nigdy nie widział chwały Ojca, lecz Bóg Syn objawiał Siebie Samego w chwale wielokrotnie w przeszłości. Abraham widział chwałę Chrystusa, gdy był w Mezopotamii, Izajasz ujrzał Go w roku śmierci króla Uzjasza. Ezechiel padł przed żywym Bogiem nad rzeką Kebar. Daniel, Dawid, Habakuk, Salomon, Zachariasz i Aggeusz wszyscy oni widzieli chwałę Pańską. Zaprawdę, Biblia została napisana przez ludzi, którzy widzieli chwałę Bożą!

Widział Go Mojżesz, następnie Aaron, Nadab, Abichu i siedemdziesięciu starszych izraelskich. Księga Wyjścia mówi nam, że ci mężowie: ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby twór z płyt szafirowych, błękitny jak samo niebo (Wyj. 24:10). O ich spotkaniu z Wszechmogącym czytamy: mogli więc oglądać Boga, a potem jedli i pili (Wyj. 24:11).

Pomyśl o tym: „mogli oglądać Boga”. Czy może być coś bardziej wspaniałego? Czy nie ma w tobie zazdrości o takie przeżycie – faktycznie patrzeć na Boga? Ujrzeć chwałę Pańską nie tylko jest biblijne, lecz typowe w czasie dyspensacyjnego poruszenia Bożego. Faktem jest, że ponad 3 miliony Izraelitów widziało Bożą chwałę na Górze Synaj. Młodzi mężczyźni, starsze kobiety, małe dzieci – ludzie w każdym wieku i kondycji fizycznej – wszyscy widzieli chwałę Pańską, jak spoczęła na Górze Synaj (Wyj. 24:16)!

Jednak to odkrywanie się chwały nie zatrzymało się na Synaju. Cały hebrajski naród szedł za chwałą Bożą w dzień i był oświecany przez obłok podobnej do ognia chwały w nocy. To nie wydarzyło się tylko jeden raz czy dwa, lecz każdego dnia przez 40 lat! Jakże więcej Pan chwały będzie manifestował nam Siebie pod koniec wieków?

Jezus powiedział, że najmniejszy w Jego królestwie jest większy, niż ci, którzy żyli w czasach starego przymierza (p. Mt 11;11). W jaki sposób uczniowie Chrystusa są „więksi”? Ci w Starym Testamencie widzieli Jego chwałę z odległości, lecz Pan postanowił, żeby objawić Swoja chwałę w kościele i przez kościół. Czyż nie jest napisane, że przyjdzie, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli (2 Tes. 1:10)?

Rzeczywiście, Jezus nie tylko dał nam Swoje imię i Swoje słowa (p. Jn 17:6, 14), ale również zagwarantował nam, że będziemy uczestnikami Jego chwały! Ta sama cześć, która manifestowała się w Starym Testamencie, teraz została rozdysponowana w duchach tych, którzy są obmyci i oczyszczeni w Jego krwi. Pan powiedział: A Ja dałem im chwałę, która mi dałeś (Jn 17:22).

Tak, Bóg ponownie objawi Swoją chwałę pod koniec tego wieku. Jego boska interwencja wymaga tego. Niezbawiony świat przyjmie od Boga ostatnią, uzasadnioną możliwość wyboru, lecz nie tylko między kościołem, a grzechem, lecz między promieniowaniem niebios, a horrorem piekła. Naprawdę, na koniec czasów obie rzeczywistości będą się manifestować w pełni na ziemi.

http://www.frangipane.org

aracer

Bliskość Boga

W Psalmie 73 Dawid opisuje wewnętrzną walkę, którą każdy z nas może czasami odczuwać: dlaczego źli ludzie rozwijają się i mają bogactwa, podczas gdy sprawiedliwi są zawstydzani? (wersy 1-14). Ta cała myśl w jego oczach „była trudna” dopóki nie wszedł do „świątyni Bożej”, gdzie dostrzegł ich koniec. (vv. 16-20).

W końcu, w wersach 21-22 zdaje sobie sprawę ze błędu użalania się nad sobą i widzi to, że również on sam jest niczym bez Boga. Mówi:

Gdy rozgoryczone było serce moje, a w nerkach czułem kłucie, byłem głupi i nierozumny, byłem jak zwierzę przed tobą.

Niemniej jego dusza rozjaśnia się, gdy zastanawia się nad swoją relacją z Bogiem:

Bo przecież jak zawsze z tobą… Prowadzisz mnie według rady swojej, a potem przyjmiesz mnie do chwały. Kogóż innego mam w niebie, jeśli nie ciebie? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania. To jednak Bóg jest opoką serca mego i działem moim na wieki. (w. 23-26).

Jest tam końcowa myśl, na której chciałbym się skupić. Jest ona w wersie 28. Dawid mówi: Dla mnie zaś, Boże, być blisko Ciebie – to szczęście/dobro (B.W-P.).

Niech to objawienie utrwali się w naszym duchu: To bliskość Boga stwarza nasze dobro.

Chrześcijaństwo nigdy nie miało być podtrzymywane przez miłych ludzi, którzy usiłują być dobrzy. Nie jesteśmy na tyle dobrzy; nie jesteśmy na tyle mądrzy, nie jesteśmy na tyle mili. Jedyne, co może podtrzymywać Chrześcijaństwo to prawdziwa nieprzerwana jedność z Jezusem Chrystusem.

Nie ma niczego szczególnego, znaczącego czy charakterystycznego w naszym życiu jeśli nie jest ono żywym wyrazem obecności Boga w nas. Tak więc, poza wpływem Chrystusa w nas, nie ma żadnej różnicy między chrześcijanami a niechrześcijanami (poza tym, że chrześcijanie, bez Bożej obecności są bardziej okropni). Wyłącznie nasza relacja z Panem powstrzymuje nas przed popadnięciem w pożądliwości i pragnienia ciała.

Musimy więc utrzymywać i praktykować naszą więź z Chrystusem. Nie może być tak, że Jezus jest tylko na pierwszym miejscu listy naszych priorytetów; On musi panować nad tymi wszystkimi priorytetami z listy. On musi być inspiracją naszej miłości do rodziny, On musi dawać nam integralność (spójność) w pracy i wszędzie, gdzie zabieramy głos w naszej społeczności. Musimy szukać Jego obecności w każdym wymiarze naszego życia. W rzeczywistości jest tak, że w każdym miejscu, gdzie pozostawiamy Go na zewnątrz, wpuszczamy tam diabła.

Dla mnie zaś, Boże, być blisko Ciebie – to dobro. Nie patrzmy na Bożą bliskość jako na zagrożenie, lecz jako na uprawomocnienie do powodzenia i obfitości w życiu. Niemniej, uważajmy również: nasz świat ma nieskończenie wiele sposobów na rozpraszanie naszej prawdziwej jedności z Panem: pokuszenia, obawy, naciski. Musimy zdecydowanie przeć przez te zakłócenia, aż zabezpieczymy nasze serca w Bożym uścisku.

Widzisz, Jezus wymaga od nas dokładnie tego samego, czego Ojciec wymagał od Niego. Gdy badam życie Mistrza, jest pod wrażeniem tego, że Sam Jezus nie czynił niczego, dopóki nie zobaczył, że Ojciec to czyni. Pomimo tego, że On był Bogiem na ziemi, spędzał poranki i noce samotnie z Ojcem. Jezus powiedział, że to Ojciec działający przez Niego wywoływał takie widoczne przejawy mocy i autorytetu.

Wstrząsa mną to, że Syn Boży powiedział o Sobie: Dlaczego nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, oprócz Boga jedynie (Mark 10:18). Oczywiście, Jezus był dobry, był doskonały, a jednak przypisał Swoją sprawiedliwość przejawianiu się obecności Ojca. Z drugiej strony, niektórzy z nas mogę całe dnie spędzać bez przebywania z Panem. Jeśli Jezus nie mógł utrzymać Swego serca z dala od relacji z Ojcem to dlaczego nam wydaje się, że możemy? Tak naprawdę, jak możemy przejawiać cechy Chrystusa, nie żyjąc w życiu Chrystusa?

Latorośle winorośli Bożej

Jezus nauczał: Ja jestem krzewem winny, a wy winoroślami; kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu, bo beze Mnie nic uczynić nie możecie (John 15:5).

Jezus może wydać wspaniałe owoce w naszym życiu, lecz wyłącznie wtedy, gdy przebywamy w Nim. My jesteśmy winoroślami na Bożym krzewie winnym. Tak, jesteśmy nowym stworzeniem, lecz to, co czyni że nasza „nowość” jest realna to życie, które wypływa z Chrystusa. On staje się wiecznym źródłem, które odnawia, zbawia i regeneruje każdy aspekt naszej egzystencji.

Paweł upominał: A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej, o tym co w górze myślcie, a nie o tym, co na ziemi (Kol. 3:1-2). Tak łatwo rozproszyć nasze umysły. Ludzie, sprawy, przyjemności i naciski to wszystko walczy o nasz czas, lecz my wszyscy musimy spędzać czas z Bogiem każdego dnia.

Jezus powiedział: Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego (Mat. 6:33).

Przez przypowieści Pan mówi nam: .. a ci, którzy mnie gorliwie szukają, znajdują mnie (Przyp. 8:17). Tak, mamy szukać Boga najpierw o poranku, lecz Pan mówi, że mamy Go szukać przede wszystkim we wszystkim – gdy podejmujemy decyzje, cele, mamy pragnienia; wtedy mamy pytać: „Czy to jest w Twoim sercu, Panie? Czy odkrywam w tej sytuacji Twoją wolę?”

Widzisz, kiedy szukamy Pana, gdy zbliżamy się do Niego coraz bardziej, Jego moc, miłość i mądrość zbliżają się do nas. Gdy obecność Pana spoczywa na człowieku, dzieje się coś cudownego; pojawiają się odpowiedzi, następują przełomy, manifestuje się siła – dzieje się to, czego nie można by osiągnąć własnym zmaganiem i umiejętnościami. Rzeczywiście, gdy decydujemy się żyć w jedności z Nim, wszystko, co mamy nadzieję osiągnąć w naszym życiu, zaczyna się manifestować. Niech nasze serca zrezygnują z szukania pomocy gdzie indziej, ponieważ to bliskość Boga jest naszym dobrem.

Panie, dziękuję Ci za to przesłanie. Zdaję sobie sprawę z tego, że Ty kochasz mnie i pragniesz mojej miłości, że to przesłanie wyraża Twoją miłość. Przebacz mi życie w oderwaniu od Ciebie. Decyduję się żyć w Twojej obecności. W Imieniu Jezusa, Amen.

раскрутка