Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Czy walczysz z diabłem w okopie, czy też może wojna jest już wygrana? – część 4

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Dzisiaj powiem trochę o wizycie Pana, którą miałam kilkadziesiąt lat temu, a która zmieniła moje życie. Rzadko się tym dzielę, ponieważ to dość osobiste, a niektóre z pytań, które Mu wtedy zadałem, dotyczyły mojej rodziny i rodzin moich bliskich. Jednak uchylę tu rąbka.

Rozmyślałem wtedy o wersecie Mat. 28:18-19:
„A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc (autorytet) na niebie i na ziemi. Idźcie tedy …”
Greckie słowo tłumaczone w niektórych wersjach jako „moc” to w rzeczywistości „autorytet” lub exousia. Jezus powiedział:
Cały autorytet na niebie i ziemi został mi dany, więc idźcie tedy…”

Różnicę między mocą a autorytetem widać patrząc na policjanta. Broń, którą nosi, to moc. Jednak, gdy zatrzymuje ruch uliczny podniesieniem ręki, to autorytet. On nie kieruje ruchem za pomocą swej mocy, lecz otrzymał autorytet od rządu, aby ludzie go słuchali.
Ojciec przekazał Jezusowi cały autorytet, dlatego też mamy czynić innych uczniami. Dlaczego „dlatego”? Ponieważ jesteśmy w Nim a On w nas, więc jesteśmy odpowiedzialni za sprawowanie Jego autorytetu na ziemi.

Podobnie jak policjant, który ma autorytet, aby użyć siły (mocy), tak samo my zostaliśmy upoważnieni do używania Bożej mocy. Tak, jak moc i autorytet zdeponowane są w policjancie, również i chrześcijanie powinni zarówno żyć w autorytecie Pana, jak i być w stanie korzystać z mocy Ojca (przez Jego Ducha) tak, jak On chce.
Autorytet jest powiązany przez Ducha Świętego z mocą Ojca. Słowo i Duch są zgodni, więc chociaż nawet masz autorytet, aby używać Jego imię, to musisz to robić we współpracy z Duchem Świętym, który jest mocą. Jezus powiedział, że wyrzuca demony Duchem – Duch Święty jest mocą, która faktycznie wykonuje tę pracę.

Możesz wypowiadać imię Jezusa tyle razy, ile chcesz, bo masz do tego upoważnienie, ale jeśli Duch Święty nie poprze tego, to nic się nie wydarzy. Kiedy Duch połączy się z wypowiedzianym Imieniem, to wystarczy tylko raz wypowiedzieć to Imię, aby Boża moc została uwolniona w danej sytuacji.
Dlatego też powstrzymuję się przez jakiś czas, zanim się za kogoś pomodlę. Dlatego w czasie naszych konferencji dzielimy się na małe grupy, po 6 lub 8 osób, aby rozpoznać najpierw wolę Ojca, aby w czasie modlitwy Duch Święty mógł usłużyć osobie, o którą się modlimy.

Continue reading

Czy walczysz z diabłem w okopie, czy też może wojna jest już wygrana? – część 3

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Kilka lat temu jeździłem po zachodniej części Kansas, który jest prawie tak płaski jak stół. Dla tych spoza USA lub tych Amerykanów, którzy nigdy tam nie byli – Kansas leży pośrodku USA i uprawia się tam wiele zbóż. Jest tam jedna główna autostrada międzystanowa I-70, która biegnie przez całą długość stanu – ze wschodu na zachód. Ma długość 437 mil, czyli 703 km. Środkowe i wschodnie rejony Kansas posiadają jakieś wzgórza, ale zachodnie Kansas jest tak płaskie, że człowiek stojąc może po horyzont nie widzieć żadnych drzew czy zabudowań, jedynie ziemia i nieboskłon.

Był bezchmurny wieczór, gdy jechałem. Rozejrzałem się po niczym nieprzesłoniętym horyzoncie. Gdy słońce zaszło, mogłem dosłownie widzieć, jak ciemność ze wschodu przesuwa się na zachód, aby przykryć ziemię. Była to niezwykła, budząca podziw scena. Powiedziałem: „Ojcze, spójrz jak ciemność nadchodzi.” Natychmiast odpowiedział jasno i zwięźle:

„Nie chodzi o to, że ciemność nadchodzi, lecz o to, że światło się wycofuje”.
Stwierdzenie to ilustruje dwie strony duchowej walki. Jedna strona jest przerażona i krzyczy, ponieważ widzi ciemność, która nadchodzi do ich życia, do życia ich bliskich i całego społeczeństwa. Inne spojrzenie na tą sytuację jest takie – ciemność sama w sobie nie ma żadnej mocy, ponieważ nadchodzi tylko w takim stopniu, w jakim światło się cofa.

Kiedy mówimy o „wojnie duchowej”, ważne jest, aby spojrzeć na to z perspektywy Ojca, aby zobaczyć, że jedyny powód, dla którego wróg dotyka coraz bardziej czyjegoś życia jest taki, że gdzieś, jakoś światło się tam wycofało.

Błąd, który ludzie popełniają
Nauczyciele biblijni i pastorzy są znani z tego, że wyrywają wersety z kontekstu i przekręcając je tworzą myśl, która dobrze brzmi i się sprzedaje. Kiedy robią to w kwestii walki duchowej, ich błąd sprawia, że chrześcijanie zaczynając wierzyć w coś, jak w prawdę biblijną, gdy naprawdę wcale nią nie jest. Oznacza to, że Bóg nie przyznaje się do takich modlitw, ogłaszania czy duchowej walki.

Continue reading

Czy walczysz z diabłem w okopie, czy też może wojna jest już wygrana? – część 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Czy mamy zająć obronną pozycję w duchowym okopie bojąc się, że coś możemy powiedzieć, lub też nie powiedzieć, a co może otworzyć diabłu drzwi do naszego życia?
A może traktujemy diabła jako taką uciążliwość – coś jak brzęczącą muchę, która nie stanowi realnego zagrożenia dla nas lub naszych bliskich?
Kiedy robimy wszystko, aby zająć swe miejsce, lub też zrobiwszy wszystko chcemy zająć swe miejsce, to czy robimy to z perspektywy tego, że już zwyciężyliśmy, czy też zakładamy całą zbroję, aby walczyć z wrogiem, gdzie nasze zwycięstwo nie jest tak jeszcze przesądzone?

W minionych czasach ruchu Słowo Wiary…
… „pozytywne wyznanie” było najważniejszą rzeczą. Wiązała się z tym troska (ups, „troszczenie się” było jednym z zakazanych słów), aby nie wypowiadać słów postrzeganych powszechnie jako negatywne.
Około 1981 roku żegnaliśmy się z kilkoma przyjaciółmi. Popełniliśmy wtedy błąd, mówiąc „dbajcie o sobie” (‘take care’ w j. angielskim dosłownie znaczy ‘troszcz się o siebie’ – przyp. tłumacza). Powinniście byli zobaczyć na to ich reakcję! Można by pomyśleć, że właśnie obraziliśmy ich matkę! Wyrzucili z siebie ze złością: „Odrzucamy to w imię Jezusa! Diable, odrzucamy wszelką troskę! Nie troszczymy (martwimy) się o nic! Czy nie wiecie, że o nic nie mamy się troszczyć? Nie zrobimy tego, ponieważ nie chcemy otworzyć diabłu drzwi do naszego życia!” Po tak surowym napomnieniu zamknęli za sobą drzwi.

Jedyne, co staraliśmy się zrobić, to wyrazić swą troskę, aby po nocy dojechali szczęśliwie do domu – nie sugerowaliśmy tego, żeby wzięli troski tego świata na swoje barki. To była prawdziwa, podwójna lekcja – po pierwsze, aby ‘zatroszczyć się’ o to, co wypowiadamy (Ups… znowu to powiedziałem 🙂 ) i po drugie, że są ludzie, którzy naprawdę boją się, że taką drobną rzeczą mogą sprawić, że diabeł może dotknąć ich życia.

Dwie dekady później…
Systemy wierzeń związane z wypowiadaniem właściwych rzeczy i przekonaniem, że możemy przez to otworzyć drzwi diabłu nie tylko istnieją, ale wręcz rozkwitają i stają się coraz bardziej wyrafinowane.
Istnieje grupa, która wierzy, że w niebie istnieje skomplikowany system sądowniczy, który ma swe zasady i protokoły, za pomocą których możemy przedstawić tam naszą sprawę. Jeśli zrobimy coś niepoprawnie, może zostać to wykorzystane przeciwko nam.
Istnieje grupa, która szczegółowo opisuje każdego demona, który jest wg niej odpowiedzialny za wszystko – począwszy od narodów, przez regiony po miasta, i walczą w modlitwie przeciwko nim. W szczytowym okresie nauczania o prowadzeniu wojny z duchami nad miastami, jedna z takich grup w Tulsie ubrała się w wojskowe mundury i wynajęła 60 piętro wieżowca, aby zbliżyć się w walce do ‘księcia, który włada w powietrzu’.

Continue reading

7 Kościołów z Księgi Objawienia 4

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Dochodzimy do Filadelfii – jest to greckie słowo oznaczające „braterską miłość” i jest używane powszechnie w całym Nowym Testamencie. Podobnie jak w liście do Smyrny, Pan nie znajduje zbyt wiele negatywnych rzeczy w tym lokalnym kościele.

W Obj. 3:7-12 chwali ich za to, że „choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia”. Następnie składa im zdumiewającą obietnicę odnośnie przyszłego czasu sądu, gdzie dostąpią uznania:
Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem”.

Przypomina mi fragment z Mat. 12:41-42, kiedy Pan powiedział zgromadzonym ludziom, że mieszkańcy Niniwy staną na sądzie przeciwko temu pokoleniu, ponieważ pośród nich był ktoś większy niż Jonasz i tak samo z królową Saby, bo jest tu ktoś większy niż Salomon.
Mówi o czasach, kiedy ludzie, którzy teraz nas szydzą, pewnego dnia zobaczą Tego, o którym mówiliśmy. Do Pana należy ostatnie słowo w naszym życiu i potrzebujemy zachęty, gdy ludzie wypowiadają się przeciwko nam lub źle nas traktują.

Laodycea – bogaty kościół któremu niczego nie trzeba
Miasto to, podobnie jak Kolosy i Hierapolis, leżało nad rzeką Lycus, która była głównym szlakiem komunikacyjnym wschód-zachód. Hierapolis znajdowało się zaledwie 6 mil na północ (10 km) i posiadało gorące źródła dostarczające akweduktem wodę do Laodycei.

Woda wypływając z Hierapolis była bardzo gorąca, ale zanim dotarła do Laodecii była już letnia – zbyt gorąca do picia, ale zbyt zimna też, aby użyć do gotowania – nie nadawała się do niczego, chyba że ktoś ją podgrzał lub schłodził w zależności od potrzeby.
Dodatkowo, z powodu gorących źródeł i pokładów błota, Laodycea miała ogromny kompleks medyczny do leczenia chorób oczu. Wierzyli, że maść na bazie błota pomaga w leczeniu chorych oczu.

Continue reading

7 Kościołów z Księgi Objawienia 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Do tej pory widzieliśmy już religijne uczynki Efezu, który potrzebował pokuty i powrotu do pierwszej miłości, cierpienie Smyrny wraz z jej znanym przywódcą – Polikarpem, który jest przykładem dla nas wszystkich oraz kościół w Pergamos, który kwitł pośród kultu cesarza, choć byli tam też tacy, którzy poszli na kompromis ze światem.

Tiatyra: kompromis ze światem dla pieniędzy
W Obj. 2:18-29 ponownie widzimy napomnienie Pana z powodu kompromisu ze światem. Tiatyra poszła na o wiele większy kompromis niż Pergamos, gdzie karano natychmiastową śmiercią. Ale w Tiatyrze prześladowania nie były tak intensywne i niektórzy wierzący poszli na kompromis tylko po to, by zarobić pieniądze.
Miasto to leżało nad rzeką Hermus zaledwie 38 mil (61 km) od Pergamosu, wzdłuż głównego szlaku handlowego. Było siedzibą kultu Apolla i centrum farbowania tkanin w kolorze indygo. Było to także wiodące miasto gildii – prekursorów współczesnych związków zawodowych.

Gildie były zarejestrowane i mogły posiadać w mieście własny majątek. Dwie największe z nich to byli kotlarze i farbiarze. Lidia z Filippi pochodziła z Tiatyry i jak nam powiedziano, była sprzedawcą purpury (Dz 16:14-15). Spekulowałem kiedyś, że być może opuściła Tiatyrę dla Filippi z powodu konieczności zawarcia umowy z gildiami, by móc robić interesy i odkryła, że mogłaby sprowadzić purpurową tkaninę do Filippi. Nie wiem tego na pewno, ale może kiedyś ją o to sam spytam.
Przy zawieraniu prawie każdego kontraktu biznesowego w mieście trzeba było zaangażować w to gildię.  Po zawarciu umowy obie strony udawały się do świątyni przeznaczonej bożkowi tej gildii celem złożenia mu ofiary, a następnie uprawiały seks (mężczyźni i kobiety) z prostytutką świątynną, aby „przypieczętować umowę” i pomodlić się, aby kontrakt okazał się ‘płodny’. Prostytutki świątynne tańczyły wokół słupa o fallicznym kształcie, co okazało się być zapowiedzią kobiet tańczących na rurze w klubach ze striptizem.

W kościele była tam kobieta, którą Pan nazwał „Jezebel”, ponieważ głosiła kompromis, tak jak czyniła to prawdziwa Jezebel (żona Achaba). To tak, jakby w dzisiejszych czasach podpisać jakąś umowę, a następnie pójść do klubu ze striptizem, nawiązać bliższą relację z jedną z tancerek i potem powiedzieć, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, nawet gdy jesteś chrześcijaninem, bo przecież Bóg chce, abyś zarabiał pieniądze i był błogosławiony, więc na pewno to rozumie… Jednak Pan powiedział im, że wcale tak nie jest.

Continue reading

7 Kościołów z Księgi Objawienia 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

W zeszłym tygodniu omówiliśmy mieszkańców Efezu, którzy wykazali się wielką gorliwością, co jest udokumentowane w Dz. 19. Jednak już 50 lat później poselstwo Pana skierowane do nich mówiło o kościele pełnym teraz religijnych uczynków, lecz wykazującym się niewielką gorliwością. Nienawidzili oni nauk nikolaitów, których Pan również nienawidzi. Pan powiedział im, aby przestali wykonywać tylko uczynki, lecz aby wspomnieli swą przeszłą gorliwość, aby pokutowali i ją odzyskali. Pamiętajcie, że oni spotykali się wtedy w domach, wiec nawet w takich małych grupkach niektórzy tracili swą gorliwość dla Pana.

Kolejny list Pan skierował do Smyrny. W Obj. 2: 8-11 są to tylko 4 wersety – i to wszystko. Jednak jeden z najważniejszych ludzi oraz cytatów w całym chrześcijaństwie wywodzi się właśnie z tego miejsca.

A do anioła zboru w Smyrnie napisz: To mówi pierwszy i ostatni, który był umarły, a ożył; znam ucisk twój i ubóstwo, lecz tyś bogaty, i wiem, że bluźnią tobie ci, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, ale są synagogą szatana. Nie lękaj się cierpień, które mają przyjść na cię. Oto diabeł wtrąci niektórych z was do więzienia, abyście byli poddani próbie, i będziecie w udręce przez dziesięć dni. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci”.

Smyrna to współczesny Izmir leżący około 35 mil na północ od Efezu. Miasto to było miejscem narodzin Homera, miało amfiteatr na 20 000 miejsc i w czasie postania Księgi Objawienia było miastem portowym z populacją około 100 000 ludzi. Będąc pośród rzymskich bogów i bogini miało dużą populację żydowską i tak jak w przypadku Pawła, również i tu gorliwi Żydzi podsycali prześladowania chrześcijan. (synagoga szatana)

Dziesięciodniowa udręka była interpretowana na kilka sposobów, w tym np. dziesięcioletni terror za Dioklecjana. Ale niektórzy uznali, że liczba 10 jest liczbą dopełnienia, tak jak używamy jej dzisiaj – „10” to najlepsze, co może być. To nie przypadek, że słowo Smyrna wywodzi się od mirry, której używano wówczas do balsamowania – jest gorzka w smaku, ale słodko pachnie – więc ta zachęta od Pana zawiera stwierdzenie, że ich problemy nie będą trwały dłużej niż 10 lat – czas ich udręki będzie ograniczony. To tylko czas prześladowań, potem nadejdzie pokój. Ale wspomina o byciu wiernym aż do śmierci, posługując się źródłosłowem Smyrny wywodzącym się od Mirry.

Smyrna znana jest najbardziej z Polikarpa – jednego z najważniejszych przywódców, którzy żyli w czasie i po apostole Janie. Polikarp żył w latach 69-155 co oznacza, że urodził się po śmierci Pawła i Piotra, ale był z apostołem Janem i zginął męczeńską śmiercią około 50 lat po śmierci swojego mentora.

W tamtych czasach bardzo często samorządy lokalne były bardziej krwawe niż sam Rzym, więc chrześcijanie często stali przed żadaniem wyrzeczenia się swojej wiary. Słowa Polikarpa, gdy nadarzyła się okazja, stały się credo dla chrześcijan:

„Służę Mu przez osiemdziesiąt sześć lat. Jak mógłbym teraz bluźnić mojemu Panu i Królowi?”

Po tych słowach został przywiązany do pala i rozpalono ogień, jednak płomienie zdawały się nie czynić mu krzywdy – na jego twarzy była widoczna chwała Pana. W końcu jeden z żołnierzy wziął długą włócznię i przebił go przez płomienie, kończąc w ten sposób jego życie. Poselstwo Pana dla kościoła było „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota”. Amen! Pamiętajmy też, że jednym z darów, jakie mędrcy przynieśli Jezusowi, była mirra – odniesienie do Jego przyszłej śmierci. (Mat. 2:11)

Pergamos – Obj. 2: 12-17
„A do anioła zboru w Pergamie napisz: To mówi Ten, który ma ostry miecz obosieczny. Wiem, gdzie mieszkasz, tam, gdzie jest tron szatana; a jednak trzymasz się mocno mego imienia i nie zaparłeś się wiary we mnie, nawet w dniach, kiedy Antypas, świadek mój wierny, został zabity u was, gdzie szatan ma swoje mieszkanie. Lecz mam ci nieco za złe, mianowicie, że są tam tacy, którzy trzymają się nauki Balaama, który nauczał Balaka, jak uwodzić synów izraelskich, by spożywali rzeczy bałwanom ofiarowane i uprawiali nierząd. Tak i ty masz u siebie takich, którzy również trzymają się nauki nikolaitów. Upamiętaj się więc; a jeżeli nie, przyjdę do ciebie wkrótce i będę z nimi walczył mieczem ust moich. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje”.

Pergamos był miejscem kultu cesarza (tron Szatana), a jego gubernator miał prawo do wydawania wyroków na wrogach Rzymu – w tym na chrześcijanach. Obywateli rzymskich stracano mieczem obosiecznym: Oto dlaczego Pan powiedział, że jest tym, który ma miecz obosieczny – On jest prawdziwym Sędzią i wykonawcą sprawiedliwości.

Pan miał problemy z wierzącymi w mieście, włączając to, że trzymali się nauk nikolaitów, („zwycięstwo nad ludem”), które wprowadzało hierarchię przywódców i pozbawiało uczestnictwa zwykłych ludzi.
Byli tam tacy, którzy siali zgorszenie , w szczególności poprzez składanie ofiar bóstwom oraz towarzyszące temu seksualne praktyki ze świątynnymi prostytutkami. Kolejnym razem przyjrzymy się Tiatyrze, która miała takie same nauki – nauczali, że można być chrześcijaninem i jednocześnie uczestniczyć w ofiarach dla bożków i grzechach seksualnych. To jest to, co widzimy obecnie w naszych czasach – ludzie uczący kompromisu ze światem wydają się być OK, „bo przecież Pan nas kocha i wie jacy jesteśmy…” Są to rzeczy które Pan stanowczo odrzuca.
W swoim ostatnim wersecie Pan obiecał dać tym, którzy zwyciężą, biały kamień z wypisanym na nim nowym imieniem, którego nikt nie będzie znał oprócz tego, który go otrzyma. Jest to element kulturowy taki sam, jak odniesienie do miecza o dwóch ostrzach na początku tego listu.

Dziś mamy wizytówki, lecz w dawnych czasach ktoś mógł otrzymać zaadresowaną do niego kartkę. W tym dniu, gdy ktoś okazywał gościnność, zapraszając kogoś na wspólny posiłek i spędzenie nocy w jego domu, gość dawał gospodarzowi biały kamyk. Na kamyku był umieszczony adres a czasem krótkie zaproszenie lub wiadomość z intencją, że gdy gospodarz znajdzie się w mieście swego gościa, jest też zaproszony.

Jezus mówi do tych, którzy zwyciężają, że mają w Jego domu swoje miejsce i wiadomość ta jest  spersonalizowana specjalnie dla nich – okazanie zażyłości, specjalne imię lub osobista wiadomość, którą Pan napisał tylko dla nich. To jest spójne z tym, co Jezus powiedział w Jan. 14: 1-2 – „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.” Co za cudowne błogosławieństwo.

Wspaniale jest wiedzieć, że mamy zaproszenie do odwiedzenia Pana w Jego domu… stałe zaproszenie, a nawet, że się tak wyrażę – uczynioną rezerwację.

Do Tiatyry i Sardes przejdziemy kolejnym razem.

Wiele błogosławieństw

John Fenn

< Część 1 | Część 3 >

7 Kościołów z Księgi Objawienia 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Przez wieki, na wiele różnych sposobów interpretowano listy Pana skierowane w Obj. rozdz. 2-3 do 7 kościołów. Część z tych listów wydaje się być bardzo surowa, bo nawet pojawia się groźba kierowana do jednego kościoła, że ich imiona zostaną usunięte z Księgi Życia.
Należy wspomnieć, że listy te są pełne kulturowych odniesień, co często umyka nam żyjącym 1900 lat później. Niektórzy postrzegają 7 listów jako siedem etapów istnienia kościoła, gdzie ostatni mówi o Laodycei – bogatym kościele, który uważa, że niczego mu nie brakuje. Jednakże w tym nauczaniu nie chcę skupiać się na rozważaniu różnych poglądów, lecz na aspektach kulturowych, bo po ich zrozumieniu nagle wiele rzeczy zaczyna nabierać dla nas sensu.

Sytuacja
W Obj. 1:10 apostoł Jan, który został zesłany na wyspę Patmos leżącą u wybrzeży współczesnej Turcji, doświadcza nawiedzenia przez Pana. Co więcej, mówi: „Byłem w Duchu” i ujrzałem Pana w chwale.” Tego samego określenia używa także później w 4:2, kiedy był „w Duchu i usłyszał głos mówiący: Wstąp tutaj” i gdy został zabrany do nieba.

W rozdziale 4 ujrzał Ojca na tronie, z tęczą nad nim i szklistą podłogą przed nim, z cherubinami wołającymi wokół Niego: „Święty, Święty, Święty”. W rozdziale 5 widzi Baranka, który został zabity, ale teraz żyje, który „wziął księgę z prawej ręki tego, który siedział na tronie.” Tak więc widzimy w rozdziale 4 Ojca oraz w rozdziale 5 Pana, który teraz otrzymuje zwoje i rozwija je jeden po drugim, co jest pozostałą częścią Objawienia Jezusa, „które dał Mu Bóg (Ojciec)”. (1:1)

Bycie „w Duchu” może oznaczać wiele rzeczy, w tym w wymiarze Ducha bycie zabranym ze swego ciała do nieba czy też oglądanie Pana w chwale – co nie byłoby możliwe będąc w ludzkim ciele, ponieważ normalnie człowiek by tego nie przeżył. Czytamy, że Mojżesz rozmawiał z Bogiem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia z własnym przyjacielem – najwyraźniej było to „w Duchu”. Później, będąc w ciele, musiał zostać fizycznie umieszczony w rozpadlinie skalnej, aby ochronić go przed chwałą Pana. Paweł napisał w 2 Kor. 12:2, że kiedy został zabrany do nieba nie wiedział, czy było to w ciele, czy poza ciałem… Tak to właśnie wygląda z „byciem w Duchu.”

Kiedy jesteś „w Duchu” twoje fizyczne ciało już cię nie ogranicza, więc możesz doświadczać rzeczy, których normalnie nie byłbyś w stanie doświadczyć. Pewnego dnia otrzymamy uwielbione ciała które, jak Paweł wyjaśnił w 1 Kor. 15, będą stworzone z niebiańskiej materii, więc są zdolne przebywać w nieosłoniętej niczym Bożej chwale. Apostoł Jan napisał nawet w 1Jan. 3:2: „…ujrzymy go takim, jakim jest” w tym dniu.

Continue reading