Category Archives: Codzienne rozważania_2026

Codzienne rozważania_08.01.2026

W burzę

Greg Laurie
Wieczorem Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę jeziora”. Zabrali więc Jezusa do łodzi i odpłynęli, zostawiając tłumy za sobą (choć inne łodzie podążały za nimi). Wkrótce jednak rozpętała się gwałtowna burza. Wysokie fale wdzierały się do łodzi i zaczęła napełniać się wodą” (Mk 4:35–37).

W Ewangelii Marka 5 znajdujemy ciekawą historię, w której Jezus zaprasza uczniów, z których niektórzy byli doświadczonymi rybakami, do wspólnej podróży łodzią przez Jezioro Galilejskie. Po drodze napotykają gwałtowną burzę. Niektórzy mogliby powiedzieć, że to był zły moment. Wręcz przeciwnie, był to idealny moment.

Okoliczności tej historii nasuwają pytanie: Czy Jezus wiedział, że nadchodzi burza, kiedy powiedział: „Przeprawmy się na drugą stronę jeziora” (Mk 4,35 NLT)? Odpowiedź brzmi: niewątpliwie tak.

Apostoł Paweł napisał: „Chrystus jest widzialnym obrazem Boga niewidzialnego. On istniał przed stworzeniem i jest ponad wszelkim stworzeniem, bo przez Niego Bóg stworzył wszystko, co jest w niebiosach i na ziemi. On uczynił to, co widzialne, i to, co niewidzialne – trony, królestwa, zwierzchności i władze w świecie niewidzialnym. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone” (Kol 1:15–16). Ten, który jest ponad wszelkim stworzeniem, nie potrzebuje prognozy pogody, aby wiedzieć, kiedy nadejdzie burza.
W rzeczywistości jest prawdopodobne, że Jezus zaplanował tę wyprawę ze względu na burzę. Można nawet powiedzieć, że była ona częścią Jego planu dnia. Jezus uczył swoich uczniów, aby wierzyli w to, w co twierdzili, że wierzą.

Nie chcemy bagatelizować tego, czego doświadczali uczniowie, ponieważ była to bardzo silna burza. Kilkoro na pokładzie doświadczyło już wcześniej burz na Jeziorze Galilejskim. Fakt, że ogarnął ich strach, świadczy o gwałtowności burzy. Ewangelia Marka 4:37 mówi, że wysokie fale wdzierały się do łodzi. Zatonięcie wydawało się bardzo realną możliwością.

Continue reading

Codzienne rozważania_07.01.2026

Blisko Niego

Greg Laurie
Później ukazał się w innej postaci dwóm swoim zwolennikom, którzy szli z Jerozolimy do kraju. Pośpieszyli, by opowiedzieć o tym pozostałym, ale nikt im nie uwierzył” (Mk 16:12–13).

Jedną z największych tajemnic Biblii jest to, dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu ukazywał się pewnym ludziom, a nie innym. Nie ma żadnych wzmianek o Jego ukazaniu się żydowskim przywódcom religijnym, którzy sprzeciwiali się Mu podczas Jego ziemskiej posługi. Ani arcykapłanowi Kajfaszowi, który zorganizował Jego ukrzyżowanie. Ani rzymskiemu cesarzowi. Wyobraźcie sobie dramat, gdyby ukazał się Piłatowi: „Ej, Piłacie! Pamiętasz mnie? Nie potrafisz powstrzymać dobrego człowieka, prawda?”

Zamiast tego znajdujemy opisy wydarzeń po zmartwychwstaniu, takie jak ta z Ewangelii Marka 16. Jezus ukazał się dwóm uczniom w drodze do Emaus i dołączył do nich w ich podróży do tego kraju. Nie wiemy, kim byli ci uczniowie i nie są już o nich wspominani w Biblii.

Werset 12 mówi nam, że Jezus „ukazał się w innej postaci” (NLT) tej parze. Innymi słowy, szedł incognito. Dwaj wędrowcy nie mieli pojęcia, że ​​szli z Jezusem. Później, gdy opowiadali innym o swoim spotkaniu, „nikt im nie uwierzył” (werset 13 NLT). Być może wynikało to z braku dramatyzmu i widowiskowości w ich historii. Myśl o Panu chodzącym incognito jest pozbawiona siły wyrazu.

Continue reading

Codzienne rozważania_06.01.2026

Nie wstydzę się

Greg Laurie
Jeśli ktoś się Mnie i mojego słowa zawstydzi w tych cudzołożnych i grzesznych dniach, tego Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy powróci w chwale Ojca swego razem z aniołami świętymi” (Mk 8:38).

Dzisiejsze media społecznościowe zachęcają ludzi do tego, by się ujawnili i liczyli – do bezkompromisowego ogłaszania i promowania programu, z którym chcą być kojarzeni. To, co reprezentują, wydaje się mieć drugorzędne znaczenie. Często zadziwiają mnie przewrotne, a nawet odrażające rzeczy, które ludzie są gotowi promować i bronić.

W przeciwieństwie do tego, wielu chrześcijan zdaje się być zawstydzonych prawdami biblijnymi, które czynią ich chrześcijanami. Naśladowcom Chrystusa powierzono przesłanie, które zmienia życie – i świat. Jednak wielu wstydzi się Ewangelii. Niechętnie dzielą się słowami, które Jezus chce, aby przekazali.

Nadszedł jednak czas, aby wierzący śmiało głosili, nie zważając na konsekwencje. Aby powstali i zostali uznani za uczniów Chrystusa – dla dobra świata i dla własnego dobra. Jezus powiedział: „Jeśli ktoś wstydzi się Mnie i nauki mojej w tych dniach cudzołóstwa i grzechu, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy powróci w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi” (Mk 8,38).

Continue reading

Codzienne rozważania_05.01.2026

Co za zakończenie

Greg Laurie
Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10:45).

Czy znasz film, którego zakończenie zrujnowało Cię? Może ostatnie sceny były zbyt bolesne. Albo zbyt radosne. Albo zbyt niewiarygodne. Albo zbyt przewidywalne. Albo zbyt mylące. Albo zbyt nagłe.

Kiedy byłem młody, miałem podobne odczucia co do historii Jezusa. Od dzieciństwa żywiłem wielki podziw dla historycznej postaci znanej jako Jezus. Widziałem wszystkie filmy z Jego udziałem. Miałem o Nim bardzo wysokie mniemanie.
Jako chłopiec mieszkałem z babcią przez kilka lat. Przeglądałem jej wielką, rodzinną Biblię i patrzyłem na ilustracje Jezusa. Miała też obraz Jezusa wiszący na ścianie. Wpatrywałem się w niego i myślałem: „Chciałbym poznać tego człowieka, Jezusa”.

Jedyną rzeczą, która mi się nie podobała w życiu Jezusa, było zakończenie. Uważałem, że powinno zostać napisane na nowo, ze szczęśliwszym zakończeniem. Fragment o Jego ukrzyżowaniu zrujnował mi wszystko. Przecież był w świetnej formie, uzdrawiał ludzi, nauczał, zmieniał ich życie. Ale nagle to wszystko się skończyło. Dlaczego musieli Go ukrzyżować i zabić?

Continue reading

Codzienne rozważania_03.01.2026

Różne cele

Greg Laurie
Następnie, wzywając tłum, aby przyłączył się do swoich uczniów, rzekł: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się wyrzeknie swojej drogi, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje” (Mk 8:34).

Krzyż nie jest czymś, co można lekceważyć, nawet w luźnej rozmowie. Czasami ludzie mówią: „Wszyscy dźwigamy swoje krzyże”, „Mój krzyż to mój przełożony w pracy”, „Mój krzyż to ten problem zdrowotny” albo „Mój krzyż to ten krewny”. Mylą krzyż i to, co on symbolizuje, z drobną irytacją lub utrapieniem. I w ten sposób tracą znaczenie krzyża.

Gdybyś mieszkał w Jerozolimie w I wieku n.e. i zobaczył kogoś otoczonego przez rzymskich strażników i niosącego krzyż ulicami, wiedziałbyś dokładnie, co się dzieje. Wiedziałbyś, że ta osoba zmierza na ukrzyżowanie. Ktoś niosący krzyż miał wkrótce umrzeć.

Kiedy więc Jezus powiedział: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech zaprze się swojej drogi, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Ewangelia Marka 8:34), Jego uczniowie dokładnie zrozumieli, co miał na myśli.

Wzięcie krzyża oznacza śmierć dla siebie i pragnienie woli Bożej bardziej niż własnej. Nie oznacza to, że twoje życie jest zrujnowane, gdy decydujesz się chodzić z Bogiem. Wręcz przeciwnie. Jezus powiedział: „Moim zamiarem jest dać im życie pełne i satysfakcjonujące” (J 10,10). Ale to na Jego warunkach, a nie na naszych.

Continue reading

Codzienne rozważania_02.01.2026

Nieoczekiwana przeszkoda w modlitwie

Greg Laurie
Ale gdy się modlicie, najpierw przebaczcie każdemu, do kogo macie urazę, aby Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam także wasze grzechy (Mk 11:25).

Co jakiś czas w mediach pojawiają się doniesienia o poważnych problemach, których przyczyn można doszukiwać się w drobnych, pozornie błahych przyczynach. Na przykład: awaria komputera, która opóźnia loty na jednym lotnisku, może doprowadzić do ogólnokrajowego kryzysu w podróżach.

W Ewangelii Marka 11:25 Jezus odnosi istotny problem duchowy – brak odpowiedzi na modlitwę – do pozornie niezwiązanego z nim problemu. „Ale gdy się modlicie, najpierw przebaczcie, jeśli macie coś przeciwko, aby i Ojciec wasz w niebie przebaczył wam grzechy” (NLT). Jeśli czujesz, że twoje modlitwy nie są wysłuchiwane, może to wynikać z ducha nieprzebaczenia w twoim sercu.

Biblia jasno wskazuje, że nierozwiązany konflikt z innymi może utrudniać naszą relację z Bogiem. W Kazaniu na Górze Jezus powiedział: „Jeśli więc składasz ofiarę na ołtarzu w świątyni i nagle przypomnisz sobie, że ktoś ma coś przeciw tobie, zostaw tam swoją ofiarę na ołtarzu; idź i pojednaj się z tym człowiekiem; potem przyjdź i złóż swoją ofiarę Bogu” (Ewangelia Mateusza 5:23–24).

Nierozwiązany konflikt przeszkadza w modlitwie — i błogosławieństwach, które z niej płyną — ponieważ ujawnia, że ​​serce nie jest zgodne z sercem Boga.

Apostoł Paweł napisał: „Pozbądźcie się wszelkiej goryczy, gniewu, gniewu, zniewag, obmowy i wszelkiego złego postępowania. Bądźcie raczej dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni, przebaczając sobie nawzajem, tak jak i Bóg w Chrystusie wam przebaczył” (Efezjan 4:31–32).

Bóg darował chrześcijanom ogromny dług. Zmazał wszystkie nasze grzechy. Brak przebaczenia wobec kogoś innego jest obrazą wobec Niego. Ponieważ rozumiemy, jak wielkie przebaczenie otrzymaliśmy, powinniśmy być najbardziej wyrozumiałymi ludźmi na ziemi.

Zamiast tego wielu z nas aktywnie szuka rzeczy, które mogą nas urazić. Rzeczy, do których możemy chować urazę. Potrzebujemy „innego”. Kogoś, kogo można obwinić. Kogoś, na kogo można patrzeć z góry. Kogoś, kogo można osądzić. Kogoś, kogo można obciążyć odpowiedzialnością za nasze nieszczęście.

Czy jest ktoś, kogo teraz nienawidzisz? Czy jest ktoś, do kogo czujesz urazę? Czy jest ktoś, kto doprowadza cię do szału za każdym razem, gdy go widzisz? Czy jest ktoś, z kim nie możesz wytrzymać? Czy jest ktoś, na kim planujesz zemstę? Czy jest ktoś, o kim plotkujesz?

Jeśli tak, to teraz jest czas, aby uporać się z duchem braku przebaczenia. W zależności od okoliczności, może to oznaczać przeprosiny wobec kogoś, kogo skrzywdziłeś – lub wobec kogoś, kto uważa, że ​​go skrzywdziłeś. Może to oznaczać zwrócenie się do kogoś, od kogo się oddaliłeś. Może to oznaczać rozpoczęcie trudnej, ale kojącej rozmowy z przyjacielem lub bliską osobą.

Im bardziej szczerze pojednasz się z oddalonymi, złymi i zranionymi osobami w swoim życiu, tym skuteczniejsze staną się twoje modlitwy.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałaby postawa przebaczenia i pojednania w twoim życiu?

< 01.01.2026 | 03.01.2026 >

Codzienne rozważania_01.01.2026

Najważniejsze jest najważniejsze

Greg Laurie
Jezus odpowiedział: „Najważniejsze przykazanie jest takie: «Słuchaj, Izraelu! Pan, nasz Bóg, jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą». Drugie, równie ważne: «Kochaj swego bliźniego jak siebie samego». Żadne inne przykazanie nie jest większe od tych” (Mk 12:29–31).

W tym miesiącu rozważania skupią się na Ewangelii Marka. Zaczniemy od jednego z kluczowych fragmentów Nowego Testamentu. Według Ewangelii Marka 12,28, „jeden z uczonych w Piśmie” zapytał Jezusa: „Które ze wszystkich przykazań jest najważniejsze?” (NLT).
Wystawiał Jezusa na próbę. W tamtym czasie żydowscy przywódcy religijni uznawali ponad 600 różnych praw. I poświęcali dużo czasu na ich uszeregowanie według ważności. Pytający chciał, żeby Jezus powiedział coś kontrowersyjnego, aby wrogowie Jezusa mogli to wykorzystać przeciwko Niemu.

Zamiast tego Jezus dał mu mądrość wieków. „Najważniejsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, jest Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie, równie ważne: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Żadne inne przykazanie nie jest większe od tych” (Mk 12,29–31).
Tymi słowami Jezus podkreślił związek między miłością do Boga a życiem w sposób, który Mu się podoba. Ustanowił wzór życia chrześcijańskiego.

Jeśli naprawdę kochasz Boga całym sercem, całą duszą, całą siłą i całym umysłem, nie będziesz chciał łamać pozostałych przykazań. Jeśli naprawdę kochasz Boga tak, jak powinieneś, nie będziesz wzywał Jego imienia nadaremno, nie będziesz miał innych bogów przed Nim ani nie będziesz czynił sobie wizerunków, przed którymi będziesz się kłaniał. A jeśli naprawdę kochasz bliźniego jak siebie samego, nie będziesz mu niczego kradł. Nie będziesz pożądał tego, co do niego należy. I z pewnością go nie zabijesz. Jeśli zatem opanujemy podstawy kochania Boga i kochania bliźnich tak, jak powinniśmy, przestrzeganie pozostałych przykazań przyjdzie nam naturalnie.

W życiu codziennym wygląda to jak opieranie się pokusom zamiast wybierania tego, co w danej chwili jest przyjemne. W rzeczywistości wygląda to jak codzienne dokonywanie wyborów, które chronią nas przed sytuacjami kuszącymi. Wygląda to jak celowe studiowanie Słowa Bożego, aby poznać to, co Jemu się podoba. Wygląda to jak utrzymywanie otwartej linii komunikacji z Nim – codzienna modlitwa, dzięki której otrzymujemy wskazówki, kierownictwo i zachętę.

Augustyn powiedział: „Kochaj i rób, co chcesz”. To prowokacyjne stwierdzenie, ale ma sens. Jeśli naprawdę kochasz Boga tak, jak powinieneś – całym sercem, duszą, umysłem i siłą – wtedy naturalnie będziesz czynić to, czego On od ciebie oczekuje.

Pytanie do refleksji: Skąd wiesz, że kochasz Boga całym sercem, duszą, umysłem i siłą?

< 31.01.2025 | 02.01.2026 >