Category Archives: Pozostałe

Codzienne rozważania_16.02.2026

Pan był z Nim

Greg Laurie
Gdy Samuel dorastał, Pan był z nim i wszystko, co mówił Samuel, okazywało się wiarygodne
(1Sam 3:19).

Pierwsza Księga Samuela 3:19 zawiera dwa niezwykłe pochwały odnoszące się do proroka Samuela: „Pan był z nim” i „Wszystko, co powiedział Samuel, okazało się wiarygodne” (NLT). Jednak te pochwały rodzą kilka ważnych pytań: Dlaczego Samuel? Dlaczego Pan postanowił być z nim? Dlaczego Pan upewnił się, żeby wszystko, co powiedział, okazało się wiarygodne?

Biblia nie odpowiada bezpośrednio na te pytania, ale oferuje pewne wskazówki. Wcześniej w tym rozdziale dowiadujemy się, że Samuel, jako chłopiec, służył Panu, pomagając kapłanowi Helemu w przybytku. Pewnej nocy, gdy Samuel spał, usłyszał, jak ktoś woła jego imię. Zakładając, że to Heli, Samuel pobiegł do kapłana, aby dowiedzieć się, jak może mu pomóc. Ale to nie Heli go wołał. Samuel trzykrotnie usłyszał głos. I trzykrotnie pobiegł do Helego.

Za czwartym razem, gdy Samuel usłyszał swoje imię, po prostu i pokornie powiedział: „Mów, sługa twój słucha” (1 Sm 3,10). Dlaczego Bóg posłużył się Samuelem w tak potężny sposób? Prawdopodobnie dlatego, że był dostępny – nie tylko w godzinach pracy, ale w środku nocy, wyrwany ze snu. Był chętny do służby za każdym razem, gdy wzywano jego imię.

Continue reading

Przemyślenia różne – część2

Uczta weselna i zewnętrzna ciemność
W przypowieści o uczcie weselnej z Mt 22,1–14 goście zostają zgromadzeni, lecz jeden z nich nie ma na sobie szaty weselnej. Zapytany o powód, milczy. Zapada decyzja, aby wyrzucić go na zewnątrz, w ciemności, gdzie jest płacz i zgrzytanie zębów. Jezus kończy przypowieść słowami: „Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.

Przypowieść rozpoczyna się słowami: „Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi”. Jezus wyraźnie mówi tu o Ojcu i o sobie samym. W wersecie 3 czytamy, że król posłał swoje sługi, aby zaprosili zaproszonych na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. W I wieku istniał zwyczaj, że gospodarz wysyłał przypomnienia o zbliżającym się wielkim dniu. W wersetach 4–5 dowiadujemy się, że król posłał kolejne sługi, oznajmiając zaproszonym, że wszystko jest już gotowe, że przygotowano ucztę. „Lecz oni zlekceważyli to” – dosłownie: nie zwrócili uwagi na zaproszenie – i wrócili do swoich pól oraz do swojej pracy.

W wersetach 6–7 czytamy, że niektórzy z zaproszonych znieważyli posłańców, a nawet niektórych z nich zabili. Król rozgniewał się i posłał swoje wojska, aby zgładziły zabójców i zniszczyły ich miasto. Jest to oczywiste nawiązanie do sposobu, w jaki prorocy Starego Testamentu byli traktowani przez niewierzących Żydów Izraela. Dlatego w wersetach 8–10 król poleca swoim sługom zaprosić tych, którzy pierwotnie nie byli zaproszeni – w przypowieści są to poganie – i mówi, aby zaprosili zarówno dobrych, jak i złych.

W wersetach 11–12 król zauważa człowieka, który nie ma na sobie szaty weselnej, i pyta go, jak wszedł na ucztę a ten wtedy zaniemówił.

Szaty weselne na Wschodzie
W tamtych czasach istniał zwyczaj, że król wyprawiając wesele, podobnie jak gospodarz w „zwykłym” weselu, zapewniał wszystkim gościom lekkie, lniane okrycie wierzchnie. Zwyczaj ten w pewnej formie przetrwał do dziś, na przykład w Chinach, gdzie nowożeńcy często wręczają gościom specjalne weselne okrycia lub inne dary jako wyraz wdzięczności za przybycie. W czasach Jezusa zarówno królowie, jak i gospodarze zwykłych wesel dawali gościom takie lniane szaty, aby wszyscy byli odpowiednio ubrani i aby panowała równość – wszyscy wyglądali tak samo, niezależnie od statusu społecznego. Noszenie ofiarowanej szaty weselnej oznaczało, że na uczcie nie było hierarchii ani różnic społecznych: król lub gospodarz czynił wszystkich równymi w tym dniu radości, aby mogli swobodnie przebywać razem.

Człowiek bez szaty weselnej wyróżniał się natychmiast, co jasno wskazywało, że próbował dostać się na ucztę na własnych warunkach. Jest to obraz osoby, która próbuje „zapracować” sobie drogę do nieba, na Ucztę Weselną Baranka. Człowiek ten otrzymał możliwość wyznania, lecz zaniemówił. Ps 107,2 mówi: „Niech tak mówią odkupieni przez Pana”. On jednak milczał. Nie był odkupiony, a mimo to próbował wejść na ucztę weselną – obraz nieba – o własnych siłach. Rz 10,9–10, napisany wiele lat po przypowieści Jezusa, mówi, że wierzymy sercem, lecz wyznanie ustami prowadzi do zbawienia. Milczenie tego człowieka oznaczało, że nie był zbawiony.

Continue reading

Codzienne rozważania_14.02.2026

Czas na ruch

Greg Laurie
Wtedy Pan rzekł do Mojżesza: „Czemu wołasz do Mnie? Powiedz ludowi, żeby ruszył! Weź laskę swoją i podnieś rękę nad morze. Rozdziel wodę, aby Izraelici mogli przejść przez środek morza po suchej ziemi
(Wy 14:15–16).

Księga Koheleta 3 identyfikuje różne pory życia: „Czas rodzenia i czas umierania; czas sadzenia i czas żniwa; czas zabijania i czas leczenia; czas burzenia i czas budowania; czas płaczu i czas śmiechu; czas smutku i czas tańca” (wersety 2–4 NLT), by wymienić tylko kilka.

W Księdze Wyjścia 14:15–16 znajdujemy jeszcze dwa: czas oczekiwania i czas wyruszenia. Kiedy Izraelici znaleźli się między armią faraona a Morzem Czerwonym, Mojżesz najwyraźniej źle zrozumiał ten konkretny okres w życiu. Wierzył, że to czas oczekiwania. Nadal wołał do Pana. Bóg pomógł mu zrozumieć, że to czas wyruszenia.

Wtedy Pan rzekł do Mojżesza: «Czemu wołasz do mnie? Powiedz ludowi, żeby ruszył! Weź laskę swoją i podnieś rękę nad morze. Rozdziel wodę, aby Izraelici mogli przejść przez środek morza po suchej ziemi»” (Wyj 14:15–16).

Wiedza o tym, kiedy czekać, a kiedy działać, jest jednym z kluczowych aspektów uczniostwa. Czekanie jest niezbędne. Czekanie wiąże się z modlitwą. Apostoł Paweł napisał: „Nie ustawajcie w modlitwie” (1 Tes 5,17).

Continue reading

Codzienne rozważania_13.02.2026

Zwycięstwo zostało odniesione

Greg Laurie
Ale wy należycie do Boga, moje drogie dzieci. Już odnieśliście zwycięstwo nad tymi ludźmi, bo Duch, który w was mieszka, jest większy niż Duch, który żyje w świecie” (1J 4:4).

Pozorna ślepa uliczka nad Morzem Czerwonym musiała wydawać się Izraelitom szczególnie okrutna. Mojżesz wyprowadził ich z niewoli w Egipcie, zgodnie z poleceniem Boga. Zakosztowali wolności i byli w drodze do ziemi, którą Bóg obiecał ich przodkom.

Ale przez chwilę wydawało się, że nie dotrą dalej niż do krawędzi wody. Morze Czerwone blokowało im drogę naprzód, a ścigająca ich armia egipska nie pozwalała na odwrót. Wywalczenie sobie drogi ucieczki nie wchodziło w grę. Armia faraona była najpotężniejszą armią na ziemi. Wyobraźcie sobie przerażenie i spustoszenie, jakich musieli doświadczyć Izraelici, widząc tę ​​potężną siłę – z rydwanami, końmi, tarczami, mieczami i włóczniami – pędzącą na nich z oddali.

Continue reading

Codzienne rozważania_12.02.2026

Wiara kontra zmartwienia

Greg Laurie
Nie martw się o nic; zamiast tego módl się o wszystko. Powiedz Bogu, czego potrzebujesz i podziękuj Mu za wszystko, co dla Ciebie uczynił. Wtedy doświadczysz Bożego pokoju, który przewyższa wszystko, co pojmujemy. Jego pokój będzie strzegł twoich serc i myśli, gdy będziesz żył w Chrystusie Jezusie” (Flp 4:6–7).

Niektórzy potrafią przespać wszystko. Ja do nich nie należę. Wystarczy, że usłyszę jeden cichy dźwięk, a już się budzę. Wystarczy, że zaćwierka ptak, a już się budzę. Mam lekki sen.

Najwyraźniej Jezus miał twardy sen. Ewangelia Łukasza opowiada, że ​​gdy uczniowie zmagali się z gwałtowną burzą na Jeziorze Galilejskim, Jezus spał twardo. Woda wlewała się do łodzi, kołysząc ją na boki. Zatonięcie wydawało się bardzo realne. Przerażeni uczniowie obudzili Jezusa, krzycząc: „Mistrzu, Mistrzu, utoniemy!” (Łk 8,24).

Z jednej strony wpadli w panikę. I można ich za to winić. Z drugiej strony skierowali swój niepokój we właściwym kierunku. Wołali do Pana. W pewnym sensie modlili się.
Kiedy mamy kłopoty, musimy iść za ich przykładem. Musimy się modlić. Musimy powierzyć nasze zmartwienia Panu i zaufać Mu. Musimy pokładać w Nim naszą wiarę.

Wiara i zmartwienie nie mogą współistnieć. Jedno wypiera drugie. Znasz ludzi, którzy się nie dogadują? Może chcesz zaprosić jednego z nich do siebie, ale wahasz się, czy zaprosić drugiego, bo ciągle dochodzi między nimi do konfliktów. Wiara i zmartwienie mają tę samą relację. Tam, gdzie jest zmartwienie, nie ma miejsca na wiarę. Wiara jest wypierana przez zmartwienie, a zmartwienie przez wiarę.

Continue reading

Codzienne rozważania_11.02.2026

Długa droga wiary

Greg Laurie
Izraelici przeszli więc przez środek morza po suchej ziemi, mając po obu stronach ściany wody!
(Wyjścia 14:22).

Nie bez powodu Księga Wyjścia 14:22 kończy się wykrzyknikiem. „I przeszli Izraelici przez środek morza po suchej ziemi, mając ściany wody po obu stronach!” (NLT). Wyobraźcie sobie, jak ekscytujące musiało być dla Izraelitów przejście przez środek Morza Czerwonego po suchej ziemi, podążając za wskazówkami Boga. Być może widzieli ryby pływające w ścianach wody po obu stronach, niczym w najlepszym akwarium na świecie.
Izraelici szli godzinami. Przeprawa przez Morze Czerwone trwała całą noc. Ale Pan był z nimi na każdym kroku. Nikt, kto tego dnia przeprawiał się przez morze, nie mógł przewidzieć, jak długo potrwa ich ostateczna podróż – ani dokąd ich zaprowadzi.

Ich doświadczenie stanowi doskonałą ilustrację życia chrześcijańskiego. To również jest po prostu chodzenie z Panem. A uczniostwo to coś, co dzieje się po drodze, gdy nadajemy temu priorytet.

Continue reading

Codzienne rozważania_10.02.2026

Nie oglądaj się za siebie

Greg Laurie
Lecz Jezus mu rzekł: „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego” (Łk 9:62).

Bóg potrzebował jednej nocy, aby wyprowadzić Izraelitów z Egiptu. Ale wyprowadzenie Egiptu z Izraela zajęło czterdzieści lat. Izraelici ciągle spoglądali wstecz. Kiedy dowiedzieli się, że Ziemię Obiecaną zamieszkują giganci, „podnieśli wielki chór protestów przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi: «Obyśmy byli pomarli w Egipcie, albo nawet tutaj na pustyni!» narzekali. «Dlaczego Pan prowadzi nas do tego kraju tylko po to, abyśmy zginęli w bitwie? Nasze żony i nasze dzieci zostaną uprowadzone jako łup! Czyż nie lepiej będzie dla nas wrócić do Egiptu?» Wtedy naradzali się między sobą: «Wybierzmy nowego wodza i wróćmy do Egiptu!»” (Lb 14,2–4 NLT).

Niektórzy chrześcijanie mają podobne podejście do życia. Zawsze wracają myślami do przeszłości. Mówią: „Pamiętasz stare dobre czasy – wiesz, zanim zostałem chrześcijaninem? Człowieku, ależ imprezowaliśmy! Bawiliśmy się świetnie!”

Naprawdę? Czy to rzeczywiście były dawne, dobre czasy? Czy rzeczywiście były tak dobre, jak się teraz wydają? A może pamięć o nich jest nieco zniekształcona? Czy ci wierzący zapomnieli o pustce? Czy zapomnieli o przygnębieniu? Czy zapomnieli o konsekwencjach swoich czynów? Czy zapomnieli o tym tępym bólu w głębi duszy? Czy zapomnieli o spustoszeniu, jakie ich czyny sprowadziły na ich rodzinę? Wygodnie o tym zapomnieli i pamiętają tylko te kilka dobrych chwil.

Continue reading