Category Archives: Pozostałe

Codzienne rozważania_03.03.2026

Czas na przygotowanie

Greg Laurie
Eliasz uczynił więc, jak mu rozkazał Pan, i rozłożył się obozem przy potoku Kerit, na wschód od Jordanu. Kruki przynosiły mu chleb i mięso każdego ranka i wieczora, a on pił wodę z potoku. Lecz po pewnym czasie potok wysechł, gdyż w całym kraju nie padał deszcz” (1Krl 17:5–7).

Bóg powiedział prorokowi Eliaszowi: „Idź na wschód i ukryj się przy potoku Kerit, tuż przy jego ujściu do Jordanu. Pij z potoku i jedz, co kruki ci przyniosą, bo rozkazałem im, aby ci przynosiły żywność” (1 Krl 17:3–4 NLT). Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że Bóg dał Eliaszowi wakacje – trochę czasu na służbę. Ale to nie był spokojny wypad pod namiot.

Kruki nie przyjęły zamówienia Eliasza, nie poleciały do ​​lokalnej restauracji fast-food, a następnie nie dostarczyły mu posiłku. Kruki to padlinożercy. Przynosiły Eliaszowi małe kawałki mięsa i chleba. Co więcej, woda w strumieniu, z którego pił, musiała być nieco zanieczyszczona. To nie była łatwa sytuacja, nawet w najśmielszych wyobrażeniach.

Nawet gdyby tak było, Eliasz prawdopodobnie szybko by się tym znudził. Opierając się na jego biblijnym profilu, Eliasz był człowiekiem czynu – stawiającym czoła, rzucającym wyzwania, poruszającym się, wykonującym dzieło Pana. Jakże łatwo mógłby powiedzieć: „Panie, nie chcę siedzieć w tym nędznym miejscu i pić wody z rzeki. Lubię być wśród ludzi. Lubię być w centrum uwagi”.

Ale Eliasz najwyraźniej zrozumiał, że Pan przygotowuje go do czegoś wielkiego, czegoś o głębokim wpływie. Do czegoś, co doprowadzi go do granic fizycznych, emocjonalnych i duchowych. Niedługo po swojej wędrówce nad strumieniem, Eliasz stanie na górze Karmel, samotnie rzucając wyzwanie setkom fałszywych proroków w pojedynku, w którym zwycięzca bierze wszystko (zob. 1 Krl 18,20–40).

Jego pobyt przy strumieniu, wspomagany przez kruka, nie był przestojem. To był czas przygotowań. Bóg dał Eliaszowi czas i przestrzeń, których potrzebował, aby przygotować się do czekającej go bitwy.

Czasami nie podoba nam się miejsce, w którym Bóg nas postawił. Mówimy: „Panie, nie podoba mi się ta sytuacja. Chcę zrobić dla Ciebie coś wielkiego. Chcę coś zmienić w moim świecie”. Ale może to wynikać z błędnej interpretacji naszej sytuacji. Możemy mylić czas przygotowań z czasem odpoczynku. Albo nie dostrzegać możliwości, które nas otaczają.

Może Pan chce, żebyś był skuteczny tam, gdzie jesteś. Może chce, żebyś wykorzystał okazje, które przed tobą stoją, i był wierny w małych rzeczach. Kto wie, co Bóg dla ciebie przygotował?

Jeśli Bóg ma cię przy jakimś błotnistym strumyku, że tak powiem, po prostu trzymaj się. Bądź wierny, rób to, co On ci już powiedział, i czekaj na Niego i Jego czas. Bóg uczyni coś cudownego dla ciebie lub z tobą. Po prostu bądź gotowy i otwarty, by czynić to, czego On od ciebie oczekuje.

< 02.03.2026 | 04.03.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak możesz przygotować się duchowo na to, co cię czeka?

Codzienne rozważania_02.03.2026

Spotkanie do dotrzymania

Greg Laurie
Wtedy Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał: Gdzie jesteś? (Rdz 3:9).

Przez kolejne dwa tygodnie przyjrzymy się życiu kilku postaci ze Starego Testamentu. Odkryjemy, że ich doświadczenia są nadal aktualne i odnoszą się do nas dzisiaj. Zaczniemy od początku, od Adama i Ewy.

Adam i Ewa cieszyli się wyjątkową relacją z Bogiem. Tylko oni mogli powiedzieć, że znali Go wcześniej. To znaczy, zanim zgrzeszyli i zmienili bieg historii ludzkości. Zanim ich przewinienie stworzyło przepaść między Bogiem a ludzkością, którą mogła pokonać jedynie ofiarna śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Continue reading

Codzienne rozważania_28.02.2026

Kiedy jedne drzwi się zamykają

Greg Laurie
Eliasz uczynił więc, jak mu rozkazał Pan, i rozłożył się obozem przy potoku Kerit, na wschód od Jordanu. Kruki przynosiły mu chleb i mięso każdego ranka i wieczora, a on pił wodę z potoku. Lecz po pewnym czasie potok wysechł, gdyż w całym kraju nie padał deszcz (1Krl 17:5–7).

Eliasz ogłosił królowi Achabowi, że kraj nawiedzi susza, która będzie trwała latami, aż on, Eliasz, położy jej kres – oczywiście na polecenie Pana. Po tym, jak Eliasz ogłosił to, Pan dał mu następujące polecenie: „Idź na wschód i ukryj się przy potoku Kerit, przy jego ujściu do Jordanu. Pij z potoku i jedz to, co kruki ci przyniosą, bo rozkazałem im, aby ci przynosiły żywność” (1 Krl 17,3–4 NLT).

To była prawdziwa zmiana. Pewnego dnia Eliasz śmiało ogłaszał proklamację królowi; następnego dnia ukrywał się nad strumieniem. Eliasz „uczynił, jak mu Pan rozkazał” (werset 5, NLT), ale musiał być nieco zdezorientowany.
Eliasz radził sobie przez jakiś czas. „Kruki przynosiły mu chleb i mięso każdego ranka i wieczora, a on pił wodę z potoku. Lecz po pewnym czasie potok wysechł, bo w całej krainie nie padał deszcz” (wersety 6–7 NLT).

Strumień wyschnął. To złowieszcze słowa dla kogoś, czyje przetrwanie zdawało się zależeć od strumienia. Eliasz z pewnością nie jest jedyną postacią biblijną, która stanęła w obliczu tak decydującego – i potencjalnie druzgocącego – momentu. „Strumień wyschnął” Abrahama i Sary, gdy stali się bezdzietni na starość. „Strumień wyschnął” Józefa, gdy został sprzedany w niewolę przez swoich braci. „Strumień wyschnął” Mojżesza, gdy zabił egipskiego urzędnika i stał się zbiegiem. „Strumień wyschnął” apostoła Piotra, gdy trzykrotnie zaparł się znajomości z Jezusem. „Strumień wyschnął” uczniów, gdy Jezus zawołał: „Wykonało się!” i oddał swoje życie na krzyżu.

Continue reading

Codzienne rozważania_27.02.2026

Dopasowanie do właściwej osoby

Greg Laurie
Salomon zawarł sojusz z faraonem, królem Egiptu, i poślubił jedną z jego córek. Sprowadził ją do Miasta Dawida, gdzie zamieszkała, dopóki nie dokończy budowy pałacu, Świątyni Pańskiej i murów otaczających miasto” (1Krl 3:1).

Upadek i rozczarowanie Salomona rozpoczęły się od serii kompromisów, z których jednym było poślubienie córki faraona. Salomon uczynił to, ponieważ chciał zawrzeć sojusz polityczny z Egiptem. Był to ruch strategiczny. W praktyce Salomon „zaprzęgał się” nierówno do niewierzącego – czego Bóg zakazał.

Bóg nakazał Żydom, aby nie zawierali małżeństw mieszanych z innymi narodami. Nie była to kwestia rasowa, lecz duchowa. Bóg nie chciał, aby Izraelici sprzymierzali się z ludźmi czczącymi fałszywych bogów. Wiedział, jak silna jest pokusa bałwochwalstwa. Wiedział, że serca Izraelitów odwrócą się od Niego, jeśli nawiążą relacje z niewierzącymi.

Ostrzeżenie Boga powinno rezonować również z Jego ludem dzisiaj. Mamy wroga, który wykorzysta wszystko – w tym innych ludzi – by zakłócić naszą relację z Bogiem. A kiedy ci inni niewierzący ludzie wzbudzają w nas romantyczne uczucie, ich negatywny wpływ ulega spotęgowaniu.

Continue reading

Codzienne rozważania_26.02.2026

Tylko przez Jezusa
Greg Laurie
Kiedy byliśmy zupełnie bezradni, Chrystus przyszedł w samą porę i umarł za nas, grzeszników
(Rzm 5:6).

W XIX wieku w Londynie mały chłopiec pragnął posłuchać kazania wielkiego amerykańskiego ewangelisty D.L. Moody’ego, który przybył do miasta. Ten mały ulicznik przemierzył cały Londyn, ryzykując życie, bez jedzenia i porządnych butów. Po długiej podróży w końcu dotarł do wielkiego kościoła, w którym Moody miał wygłosić kazanie.

Gdy zmierzał w stronę drzwi, stary bileter spojrzał na niego z pogardą i zapytał: „Co robisz, młodzieńcze?”

Chłopiec powiedział: „Idę posłuchać wielkiego ewangelisty D.L. Moody’ego”.

Nie wyglądasz na takiego! Jesteś brudny. Odejdź!

Chłopiec był zdruzgotany. Siedział na schodach i płakał, gdy przed kościołem zajechał czarny powóz. Wysiadł z niego rosły mężczyzna. Zobaczył smutnego chłopca na schodach i zapytał:
„Młody człowieku, co się stało?”
Chłopiec odpowiedział:
„Przyszedłem tutaj, żeby posłuchać wielkiego kaznodziei D.L. Moody’ego, ale nie wpuszczą mnie do kościoła”.
„Naprawdę?” – zapytał wielki mężczyzna.
„Po prostu połóż dłoń na mojej dłoni, a zobaczę, jak mogę ci pomóc”.

Continue reading

Codzienne rozważania_25.02.2026

Za czy przeciw?

Greg Laurie
Taka miłość nie zna lęku, ponieważ doskonała miłość wypędza wszelki lęk. Jeśli się boimy, to ze strachu przed karą, a to świadczy o tym, że nie doświadczyliśmy w pełni Jego doskonałej miłości. Kochamy się nawzajem, ponieważ On pierwszy nas umiłował” (1J 4:18–19).

Słyszałem historię o złodzieju, który włamał się do domu. Rozglądał się w ciemności z latarką, gdy usłyszał głos: „Jezus cię obserwuje!”. Złodziej o mało nie wyskoczył ze skóry. Zastanawiał się: „Skąd ten głos?”.
Znów to usłyszał. „Jezus cię obserwuje!” Złodziej był przerażony. Podążył za głosem z latarką i odetchnął z ulgą, gdy zobaczył papugę na grzędzie, która po raz kolejny powiedziała: „Jezus cię obserwuje!”.
Złodziej roześmiał się. Potem spojrzał w dół i zobaczył, że u stóp grzędy papugi siedział ogromny doberman, szczerząc zęby.

Papuga spojrzała na dobermana i rzekła: „Wyrzuć ich, Jezu”.

Continue reading

Codzienne rozważania_24.02.2026

Nie igraj z ogniem

Greg Laurie
„Czy człowiek może nabrać ogień na kolana i nie zapalić sobie ubrania? Czy może chodzić po rozżarzonych węglach i nie zrobić sobie pęcherzy na stopach?” (Przy 6:27–28).

Kiedy byłem dzieckiem, fascynował mnie ogień. Ta fascynacja popchnęła mnie do robienia głupich rzeczy, na przykład do podpalania małych zielonych ludzików i ich plastikowych karabinów, żebym mógł patrzeć, jak rozpływają się w małe zielone kałuże. Kiedyś jednak robiłem to na kawałku gazety, który również się zapalił. Złapałem więc gazetę z płonącymi zielonymi ludzikami i wrzuciłem wszystko do kosza na śmieci. Kosz, niestety, był bambusowy i również stanął w płomieniach. Na szczęście udało mi się ugasić pożar.

Tak właśnie działa grzech. Zaczyna się od małych rzeczy, a potem wymyka się spod kontroli. Właśnie o tym mówił autor Księgi Przysłów 6, pisząc: „Czy kto nabierze ogień do swego łona, a jego ubranie się nie zapali? Czy może chodzić po rozżarzonych węglach, a nie nabawić się pęcherzy na nogach?” (wersety 27–28 NLT).

Samson nauczył się tej lekcji na własnej skórze. Myślał, że poradzi sobie z grzechem. Myślał, że może dalej grać w tę grę. Ale diabeł wie, jak pakować swoje towary. Wie, jak je sprzedać. Diabeł ocenił Samsona i doszedł do wniosku, że to prawdziwy he-man ze słabością do kobiet. Nie mógł pokonać Samsona na polu bitwy, więc pokonał go w sypialni. I znalazł w Samsonie chętnego wspólnika, który uważał, że da sobie z tym radę.

Continue reading