Lojalna miłość
Greg Laurie
„Stwórz we mnie serce czyste, Boże. Odnów we mnie ducha wierności” (Ps 51:10).
Miłość nie zawsze jest piękna i przyjemna, zwłaszcza w swojej najwcześniejszej formie. Niezależnie od tego, jak długo jesteście małżeństwem, prawdopodobnie wciąż pamiętacie pierwsze oznaki miłości i namiętności, które czuliście do swojego przyszłego współmałżonka. Pamiętacie motyle w brzuchu, które momentami przypominały myśliwce. Pamiętacie utratę apetytu. Pamiętacie nerwowość i przemożną chęć zrobienia jak najlepszego wrażenia.
Na dobre czy na złe, te uczucia nie trwają długo – a przynajmniej nie w takiej intensywności, jak pierwotnie. Ogień namiętności stygnie, zamieniając się w tlące się węgle, które wciąż można rozpalić, ale nie płoną już tak intensywnie ani nieprzerwanie, jak kiedyś.
Jeśli tylko nadarzy się okazja, dzikie, nieprzewidywalne porywy pierwszej miłości mogą przerodzić się w coś bardziej znaczącego, głębszego i trwalszego. Problem w tym, że wiele osób tego nie rozumie. Pozwalają, by uczucia dyktowały im działania. Przekonują samych siebie, że jeśli emocje nie pojawiają się codziennie, to już się odkochali i związek się nie układa. „Mamy nie do pogodzenia różnice” – podsumowują – „więc po prostu zakończmy to teraz”. Potem przechodzą do kolejnego związku, bo nie mają pojęcia, czym jest prawdziwa miłość.
Continue reading