Category Archives: Pozostałe

Krzyż

Obraz może zawierać: 1 osoba

Jonathan Martin Page

27.05.2019 ·

Dla pierwszych chrześcijan krzyż był skrajnym symbolem traumy, nie tylko dlatego, że był państwowym narzędziem wykorzystanym do torturowania i zabicia Jezusa, lecz dlatego, że był ciągle w użytku do torturowania i zabijania wierzących. Cóż może być bardziej traumatycznego, bardziej wstydliwego i potocznego, „bardziej wyzwalającego” niż obraz tego krzyża?
A jednak moc krzyża od samego początku historii i chrześcijaństwa jest taka: uciśniony wziął z rąk gnębiciela samo narzędzie siana przerażenia, obalił go, przemienił go i przeobraził w znak buntowniczej, napastliwej nadziei.

Jeśli nie jest to dla ciebie skandaliczne to nie słuchasz uważnie. Wykorzystać symbol takiej przemocy w publicznym uwielbieniu może słusznie być uważane za grubiaństwo, niemal prymityw. Dla ludzi z dołów cesarstwa krzyż nie był abstrakcją – krzyż był kształtem ich traumy.
A jednak, jakiż to sposób działania – co za moc? – że uciskani kradną język i ikonografię cesarstwa, opróżniają ją ze znaczenia nadanego przez cesarstwo i sprawiają, że teraz znaczy to, co oni chcą, aby znaczyło? Zamiast uciekać od znaku ich terroru, żądają zwrotu, zabierają z rąk Rzymian i zamieniają ten symbol swego ucisku w symbol rewolucji przeciwko ciemiężycielom.

Cezar nie musi nam mówić, co oznacza krzyż.
Cezar nie musi nam mówić, co znaczy nasza przeszłość.
Cezar nie musi nam mówić, co oznacza nasza trauma.

Zastanawiam się jakie symbole strachu zostały użyte przeciwko tobie, te, których przemianę Bóg mógłby zlecić tobie? Może wykorzystywano przeciwko tobie twoją przeszłość, może twój ból… może nawet Biblię? Czy pozwolisz im, aby ci mówili, co te słowa oznaczają, będziesz drżał słysząc je i dopuścisz do tego, że staniesz się czymś jeszcze gorszym, niż te straszne rzeczy, które powiedziano o tobie, czy też może to ty weźmiesz ich własne słowa, wywrócisz je na lewą stronę i poddasz sobie?

Jeśli myślałeś, że krzyż był znakiem pobożności, miałeś rację tylko w połowie. Ten krzyż wyglądem nie przypomina poddania się, lecz sprzeciw.

Ten krzyż jest środkowym palcem dla uciskających, który mówi, że nie musisz mi mówić, o czym jest moja historia.
(painting by @jmckenzie2000)

Stan_22.04.2019


Stan Tyra
W podróży duchowego przebudzenia nigdy nie chodzi o odpowiedzi, lecz o świadomość. Symbolicznie rzecz biorąc chodzi o połączenie tego, co zostało rozdzielone, czy to w rzeczywistości czy iluzorycznie. Tak naprawdę to nie ma tutaj żadnej różnicy, pomimo że właśnie rozdzieliłem jedno od drugiego, ponieważ „człowiek jest taki, jak myśli”. Zdrowa religia (re-ligio – wiązać z powrotem razem) stale przekazuje nam symbole, historie, przykłady i obrazy pojednania.

Bóg jest wielkim pojednawcą i uzdrowicielem przeciwności. W drzewie życie na brakuje dobra i zła, lecz zachowuje w sobie to napięcie istnienia obu. Ta sama opowieść wplatana przez wszystkie pisma jak na przykład wąż na palu. Trzymanie śmierci (węża) na palu (miejscu wywyższenia) przynosi uzdrowienie. Bóg nie pozbył się węży – aby je zobaczyć, ludzie po prostu patrzyli w gorę, zamiast w dół. Jezus na krzyżu jest tym samym obrazem, lecz idzie nawet dalej w tym, że utrzymuje w sobie napięcie dobra i zła, nie projektując tego na innych, nie obwiniając nikogo – skutkiem jest uzdrowienie. Tak naprawdę tym wielkim objawieniem jest tutaj to, że przebaczenie jest jedynym pojednawcą, który przynosi uzdrowienie i zmartwychwstałe życie. Nie dlatego, żeby ktoś o nie prosił, lecz dlatego, że jest ono istotą tego, kim jest Ojciec. Niemniej, drzewo dobra i zła nie wie, kim jest Bóg, a jednie zna siebie a to, co widzi, porównuje i ostatecznie osądza poprzez dualizm.

Continue reading

Stan_18/19.12.2018

Stan Tyra
18.12
Większość z nas mogłaby powiedzieć, że kochamy Jezusa i czcimy Go jako chlubę naszej wiary. Niemniej, wydaje się, że bardzo niewiele nauczyliśmy się z Jego życia. Często używamy Jego imienia, lecz zazwyczaj tylko w kontekście kilku okazji: urodzin, śmierci, zmartwychwstania, a i te zdarzenia mamy tendencję spłycać tak, aby pasowały do bardzo małego patrzenia na życie. (Używamy również Jego imienia, aby pokonać ból spowodowany uderzeniem młotkiem w palec.) Wydaje się, że ci, którzy wykrzykują Jego imię najczęściej, zarówno w kościele jak i gdzie indziej, są często najbardziej nieznośni i nie poddający się przemianie.
Musimy wrócić do Jezusa SPRZED chrześcijaństwa, bo w przeciwnym razie nie będziemy mieli niczego solidnego na czym można budować. Będzie się tworzyć fantazyjnych Jezusów, których można kształtować według naszego podobieństwa i obrazu, zamiast odwrotnie. Musimy wrócić do historycznego Jezusa i zwrócić uwagę na całe Jego życie, a nie na te części, które towarzyszom świętom. Podobnie jak skorupiaki przyczepione do statku, przypięliśmy Jezusowi lata przypuszczeń i przekonań.
Czy prawdziwy Jezus wstanie? Kim jest Jezus? Musimy zatrzymać się i pozwolić Mu mówić za siebie przez Pismo, a przestać mówić za Niego, ponieważ to, co ogłosiliśmy o Nim to są w rzeczywistości takie skorupiaki, które Go ukryły, a nie ujawniły.
Zanim odwiedzimy historycznego Jezusa w jakikolwiek znaczący sposób, musimy zrezygnować z naszej potrzeby doskonałej jasności i dokładności. Musimy również przyjąć to, że Jego historia to nasza historia w całości. Ostatecznie, nie istnieje coś takiego jak całkowicie obiektywny punkt widzenia na cokolwiek, co dotyczy Jezusa. Każdy punkt widzenia jest patrzeniem z jakiegoś miejsca.

19.12.
Wierzę, że literalne traktowanie Pisma jest największą przeszkodą na drodze do przebudzonej przemiany. Biorąc pod uwagę to, co Jezus mówi, że wszystko wskazuje na Niego i że to On jest dokładnym objawieniem Ojca takie podejście jest tym bardziej zdumiewające. Wygląda na to, że każda grupa jest absolutnie pewna, że ma rację i każda twierdzi, że podchodzi literalnie.
Jak to jest, że gdy jakaś grupa twierdzi, że już jest w tym kręgu, że należy do zbawionych, oświeconych, odkupionych, zaakceptowanych przez Boga – a wszyscy inni nie – to ci wszyscy, którzy tak twierdzą, zawsze są częścią tej grupy, która jest tym wszystkim „objęta”? Czy kiedykolwiek słyszałeś kogoś, kto by głosił tezę o nielicznych wybranych po czym twierdził, że do nich nie należy? 😆
Ci, którzy twierdzą, że Biblia jest Bożym „literalnym” słowem, powinni wyjaśnić, dlaczego jest tak wiele sprzeczności w niej? Nawet Mateusz, Marek, Łukasz i Jan nie widzą wszystkiego w taki sam sposób! Jeśli uważamy siebie za tych, którzy literalnie podchodzą do Słowa to powinniśmy przyznać, że pisma są literalnie wypełnione różnymi ludzkimi perspektywami. Do diabła, nawet Piotr i Paweł nie mogli zgodzić się w pewnych sprawach.
Czy zamiarem Pisma jest stworzenie uniformizmu, czy objawienie miłości Ojca do całego stworzenia? Historia Wieży Babel mówi nam o tym, co On o tym sądzi.
Spędziłem czas z ateistami i rozmawialiśmy o tym bogu, w którego oni nie wierzą. Szybko musiałem zgodzić się, że ja również nie wierzę w takiego boga. Gdy więc, słyszymy te religijne oskarżenia, że ktoś „odrzucił Jezusa” to powinniśmy najpierw zapytać: „którego Jezusa”? Niektórzy Jezusowie powinni być odrzuceni.

Stan_9.12.2018


Stan Tyra

W życiu bardziej chodzi o zadawanie właściwych pytań, niż posiadanie właściwych odpowiedzi. Chodzi tu o szukanie i odkrywanie, a nie poznawanie i „posiadanie”. Odkrywczy duch prowadzi nas do głębszej prawdy, podczas gdy próżne odpowiedzi sprawiają, że stajemy się właścicielem i obrońcą idei oraz komunałów. Teologiczne odpowiedz szybko szybko przechodzą na pewną własność ego, prowadząc w imię biblijnej poprawności do arogancji. Jeśli chodzi o boską świadomość odpowiedzi są obciążeniem.

„Myśli moje to nie myśli wasze i drogi moje to nie drogi wasze… (Iz 55:8-9). Ta tajemnica powinna dawać nam nieustanną zachętę do tego, abyśmy byli poszukiwaczami, badaczami, odkrywcami, zawsze nowicjuszami i początkującymi. To jest wąska droga wiary. Jest coś cenionego przez Boga w postawie zaciekawienia i stałego „pukania”.

Duchowe sprawy nigdy nie są cnotami, które posiadasz, ponieważ wymagają czasu, doświadczenia podróży, rozeznania i słuchania innych, wychodząc poza własne sztywne przekonania. Domagają się stopniowego odkrywania i wielkiej pokory. Wolimy raczej takie wierzenia, które pozwalają naszemu ego na natychmiastowe poczucie zdecydowania, usatysfakcjonowania i przewagi. Zadowalająca nieprawda czy częściowa prawda w przeciwieństwie do niezadowalającej prawdy. Jak powiedział Jezus: „przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda” (Mt 23:24).
Ego rośnie pięknie wśród porównań, rywalizacji i oddzielania się od tych, z którymi się nie zgadza.