Category Archives: Aborcja

Zabijanie bliźniaka: przewidywalne lecz tragiczne konsekwencje zapłodnienia in vitro.

 

 

 

 

Chuck Colson

26 sierpnia 2011 (Breakpoint.org) – Jak napisał kiedyś mój stary dobry przyjaciel, Richard John Neuhaus: „przeważająca część bioetyki jest zaangażowana w biznes formalnego wyrażania zgody na wszystko, cokolwiek technicy zechcą robić”.  Mniej wspaniałomyślny przyjaciel ujął to bardziej bez ogródek: „Bioetyk tak się ma do etyki, jak prostytutka do seksu” (Dosł.: “a bioethicist is to ethics what a [prostitute] is to sex”; tzn.: robi na tym pieniądze – przyp.tłum.)

Ostatni artykuł w New York Times uzasadnia tak szorstkie podejście. Jest to historia o stale rosnącej liczbie eufemistycznie zwanych “redukcji bliźniaków” (twin reductions): Kobiety, które noszą w łonie bliźniaki decydują się na zabicie jednego ze swych nienarodzonych dzieci, pozostawiając drugie przy życiu.

Wcześniej nie zamierzano takiej procedury uruchamiać, lecz można było to przewidzieć jako konsekwencję stosowania zapłodnienia i vitro. Okazuje się, że często kobiety, które poddały się zapłodnieniu in vitro zachodzą w wielokrotne ciąże, nosząc w  sobie czworo, pięcioro, a nawet sześcioro dzieci za jednym razem. Medyczną odpowiedzią na taką sytuację jest „zredukowanie/zmniejszenie” ilości płodów do bardziej „praktycznej ilości”. „Redukowanie” w tym przypadku oznacza zastrzyk chlorku potasu w serce jednego z trzymiesięcznych płodów.

Czy muszę wam mówić, że definicja tego, co to jest „praktyczna ilość” malała przez lata? W mgnieniu oka doszło do tego, redukcja oznacza pozbycie się nawet jednego z dwóch bliźniaków, jeśli taka była ciąża u danej kobiety.

W tym momencie bioetyce stają niepewni. Dr Mark Evans, pionier procedury „redukcji”, pomógł nakreślić linie graniczne dla tego przemysłu. Zgodnie z nimi „większość redukcji poniżej bliźniaków narusza etyczne zasady”. Evans napisał, że wykonywanie tych redukcji zmieniło lekarzy w „techników żądań swoich pacjentów”.

Czy muszę wam mówić, że ten sam Evans wykonuje obecnie redukcje bliźniaków? Usprawiedliwił sam siebie, mówiąc, że rozumie dlaczego „kobiety nie chcą jako 60latki martwić się dwoma burzliwymi nastolatkami czy podwójnymi opłatami za szkołę”.

Innymi słowy: dziennikarz New York Times, Ross Douthat, zauważył, że Evens stał się technikiem żądań swych pacjentów.

Douthat zwrócił uwagę na to dlaczego nikt z nas nie powinien być zaskoczony ani odmianą Evansa, ani wzrostem ilości wykonywanych „redukcji bliźniaków”. To, co nazywa „liberalną bioetyką” zawsze dostosowuje się do żądań pacjentów. Co było nie do przyjęcia wczoraj, będzie „zrozumiałe” jutro. Bioetycy uznają nasz punkt widzenia i obiecują, że jutr wytyczą granicę. Lecz, jak mówi Douthat: „jutro nigdy nie nadchodzi”.

Jest tak dlatego, że poza chrześcijańskim światopoglądem, który mówi, że ludzkie życie jest święte, nie mają żadnej podstawy do kreślenia granic. Cała ta gadka o „godności człowieka” przynosi na myśl żart Winstona Churchill’a: Zapytano pewnej kobiety czy przespała by się z jakimś mężczyzną za 5 milionów funtów, na co odpowiedziała: „Tak”. Gdy zapytaną ją czy przespałaby się za 5 funtów, zapytała: „A co ty myślisz? Jakiego rodzaju kobietą jestem?” na co tamten odparł: „To już ustaliliśmy, teraz spieramy się o cenę”.

Bioetycy już uznali, że można zabijać nienarodzone dziecko z takich przyczyn, które nie mają nic wspólnego z ratowaniem życia matki czy nawet jej zdrowia. Dali już swoją zgodę na wykonywanie jednych medycznych procedur, co powoduje, że kolejna procedura staje się nieunikniona. Teraz spierają się o szczegóły: jak należy ubrać w słowa żądania pacjentów, zanim się napisze zgodę na to.

Może, poza tym wszystkim, to przyjaciel Neuhaus miał racje .

Reprinted with permission from Breakpoint.org

сайт

Aborcja eugeniczna w Wielkiej Brytanii

Statystyki aborcji eugenicznej w Wielkiej Brytanii wreszcie dostępne, tysiące nienarodzonych zabite z powodu syndromu Downa, rozszczepienia wargi, koślawych stóp, itp.

 Hilary White, rzymski korespondent

 LONDYN, 21 lipca 2011 (LifeSiteNews.com) – po pięciu latach prawnych bitw grupa pro-life z Wielkiej Brytanii uzyskała od Departamentu Zdrowia szczegółowe statystyki dotyczące aborcji eugenicznej z terenu Anglii.

W ciągu ostatnich 9 lat 29 nienarodzonych dzieci zostało zabitych z powodu rozszczepienia wargi czy podniebienia.

Te statystyki ujawniają, że tysiące dzieci zostało zabitych z przyczyn eugenicznych, a niektóre z nich (26 w ciągu ostatnich 9 lat) z powodu tak pomniejszych wad jak rozszczepienie wargi czy podniebienia, z czego siedmioro tylko w 2010 roku. Te aborcje były dokonywane na podstawie „Ground E”, prawa, które dopuszcza do zabicia każdego dziecka, w każdym stanie ciąży, co do którego lekarz ma przekonanie, że zachodzi „istotne ryzyko poważnego” kalectwa.

Brytyjski Department Zdrowia od 2003 roku nie zgadzał się na ujawnienie szczegółów dotyczących eugenicznych aborcji, które były wykonywane w tym kraju, dowodząc, że zachodziła obawa zidentyfikowania kobiety. Niemniej, kampania prowadzona przez grupę ProLife Alliance, doprowadziła w 2005 roku sprawę do sądu, żądając ujawnienia tych liczb. Sąd Najwyższy wydał w kwietniu tego roku postanowił sprzeciwić się departamentowi i w miesiąc później dane zostały ujawnione.

W sumie, około 18.000 dzieci zostało usuniętych  w latach 2002 -2010 na podstawie podejrzenia niepełnosprawności. 1.189 zostało zabitych z powodu syndromu Downa tylko w roku 2010. W tym samym roku 181 aborcji jest przypisanych  problemom mięśniowo szkieletowym, takim jak koślawe stopy ; 189 aborcji – anecefalii ; a 128  – rozszczepieniu kręgosłupa.

Pro-life Alliance sprzeciwia się wszelkim abocjom na każdym etapie ciąży, lecz zabieranie życia dzieciom w okresie ciąży, który mogą przeżyć jest szczególnie przerażające” –powiedziała rzecznik organizacji, Julia Millington.

“Zawsze przekonywaliśmy, że jeśli aborcja zostanie uznana prawnie to nie mogą mieć miejsca jakikolwiek próby ukrywania szczegółowych danych czy usprawiedliwień”.

W obecnym prawodawstwie legalna aborcja bez względu na powód jest dopuszczalna do 24 tygodnia ciąży. Ostatnio podejmowane próby poprawienia Abortion Act 1967 I obniżenia czasu ciąży wczesnych aborcji doprowadziły do rozluźnienia, w którym ograniczenie wieku zostało podniesione dla aborcji eugenicznych.

Ann Furedi, szefowa najbardziej lukartywnej brytyjskiej grupy, British Pregnancy Advisory Service, nazwała kampanię na rzecz ujawnienia tych danych statystycznych jako przykład „mściwości” aktywistów pro-life.

„Aborcja płodowych anomalii jest legalna. Za każdą z tych liczb stoją lekarze i pielęgniarki, którzy zasługują na szacunek i wsparcie oraz pary, które często tracą bardzo oczekiwaną ciążę”.

Niemniej, Society for the Protection of Unborn Children (Stowarzyszenie na rzecz Nienarodzonych Dzieci) wskazuje na to, że te liczby ujawniają, że w latach 2001-2010 liczba aborcji dokonanych na podstawie zagrożenia niepełnosprawnością wzrosła o jedną trzecią, 10krotnie więcej niż ogólny wzrost ilości aborcji.

Anthony Ozimic ze Stowarzyszenia powiedział: „Wyraźnie widać, że legalna aborcja jest systemem, który dyskryminuje, i to śmiertelnie, niepełnosprawnych”.

W odpowiedzi na słowa Fuerdi powiedział, że odnoszenie się do eugenicznej aborcji jako „straty” ciąży jest wprowadzaniem w błąd. “To bardzo mylące ze strony Furedi sugerować, że usuwane przez aborcję dzieci są po prostu “tracone”, jakby to było poronienie”. Nazwał komentarz Furedi „ekstremistycznym” i powiedział, że żadna aborcja nie jest nigdy medycznie konieczna.

как раскрутить сайт бесплатно самому

Tragedia selektywnej aborcji

Chuck Colson

11 lipca 2011 (Breakpoint.org) – 26 czerwca w niedzielę CNN nadała łamiący serce raport pt.: „Nepal’s Stolen Children” (Skradzione dzieci Nepalu). Dokument opowiedziany przez aktorkę Demi Moore to historie nepalskich dziewcząt, które są sprzedawane w niewolę i prostytuowane w sąsiednich Indiach. W czasie trwania audycji Moore załamała się i rozpłakała, mówiąc, żebyśmy doprowadzili do tego, aby takie rzeczy się nigdy więcej nie działy.

Na pewno każdy się z tym zgodzi lecz problem polega na tym, że ignorujemy ważną część tego, co napędza ten nieludzki handel niewinnymi. Ta “cześć” znalazła swoje miejsce w artykule opublikowanym następnego dnia w New York Times. Pod tytułem „160 Million and Counting” wskazano na liczbę „brakujących” na świecie kobiet. W zasadzie, nie tyle „brakujących”, co „zaginionych”, a raczej „przede wszystkich w ogóle nie narodzonych”.

Dziennikarz Times’a, Ross Douthat, przypomniał czytelnikom, że 20 lat temu ta ilość “brakujących” kobiet była szacowana przez specjalistów na 100 milionów. Wynikało to z niewłaściwego stosunku ilości przedstawicieli obu płci w takich krajach jak Chiny, jego rodzinne Indie. Doprowadziło to badaczy do właściwego wniosku, że dzieje się coś straszliwego.

20 lat później, szacunki wzrosły o 60%  i teraz ludzie, którzy rzekomo tego rodzaju sprawami się przejmują nadal opierają się nazwaniu przyczyny po imieniu: aborcja. Cytując pracę socjolog, Mara Hvistendahl,  Douthat wskazuje na niewygodną prawdę: to, co czytelnicy Timesa niewątpliwie dostrzegają jako „wyniesienie kobiet” (dosł.: „female empowerment”) stoi za tymi brakującymi kobietami. ??

Według informacji przedstawionych przez  Hvistendahl, w takich miejscach jak Indie “kobiety wykorzystują swoją zwiększoną autonomię” to usuwania własnych córek i “wybierania synów”, którzy osiągają społeczny status. O ile praktyka aborcji nastawionej na selekcję płci ma swoje początki wśród bogatszych, ostatecznie zeszła na dół społecznej drabiny, a to prowadzi nas z powrotem do tragedii w Nepalu.

Wpływ tej selektywnej aborcji sięga poza życie zakończone w łonie, jakkolwiek jest to obrzydliwe, ponieważ ma swoje odbicie w społeczeństwie. W artykule z 2008 roku napisanym przez dwóch profesorów z Loyola Law School pokazali oni, że zredukowanie ilości potencjalnych narzeczonych (kobiet) i selektywna aborcja w Indiach spowodowały wzrost zapotrzebowania na pracowników seksualnych. Jednym ze sposobów zaspokajania tego “zapotrzebowania” są nepalskie dziewczyny, o których była mowa w dokumencie CNN. Te, które miały „szczęście” są przemycane z biednych krajów takich jak Nepal i Butan i kupowane jako narzeczone dla Hindusów”, a te bardziej pechowe są sprzedawane hinduskiemu przemysłowi seksualnemu.

Społeczne krzywdy i towarzyszące temu cierpienie spowodowane przez selektywną aborcję doprowadziły do tego, że Indie i Chiny wprowadziły zakaz. Niemniej ten proceder i cierpienie trwają nadal, kulturalne normy trudno jest przezwyciężyć.

Ta prawda dotyczy zarówno Zachodu jak i Azji. Douthat zauważa, że selektywna aborcja prowadzi liberalnych mieszkańców Zachodu „do wyraźnie niewygodnej pozycji”. Nie mogą zaprzeczyć istnieniu tej praktyki, lecz równocześnie ich własny światopogląd utrzymuje ich w zawieszeniu. Przede wszystkim, argumentują, “nienarodzeni nie są jeszcze ludzkimi istotami, a prawo do aborcji jest niemal absolutem”, zaś 160 milionów brakujących kobiet i cierpienie, które promieniuje we wszystkich kierunkach, mówi dokąd takie myślenie niechybnie prowadzi.

Trudno sobie wyobrazić lepszy przykład ubóstwa współczesnego myślenia, jak sytuację, gdy zostanie ono skonfrontowane z tym złem i nie jest w stanie dać odpowiedzi. Jest nad czym zapłakać, a to przecież jeszcze nie wszystko.

Reprinted with permission from Breakpoint.org

 

продвижение по низкочастотным запросам

„Późna aborcja” – większe problemy psychiczne

Tłumaczenie:  piotrskarga.pl

Springfield, IL, 27 sierpnia 2010. Według najnowszych badań zarówno kobiety, które dokonały aborcji we wczesnym stadium rozwoju dziecka, jak i w późniejszym okresie ciąży odczuwają te same negatywne konsekwencje psychologiczne. Jednakże kobiety, które zdecydowały się na „późną aborcję” odczuwają je w większym stopniu.

W USA przebadano 374 kobiety, które dopuściły się aborcji w różnych okresach ciąży. Badania prowadzone były pod kierownictwem prof. Priscilli Coleman z Bowling Green State University.

Kobiety, które zdecydowały się na uśmiercenie dziecka poczętego informowały o tym, że ich partnerzy byli pozytywnie nastawieni do ciąży (powiedziało tak 22,4 proc. kobiet, które dokonały aborcji w późnym okresie ciąży i 10.3 proc. kobiet, które miały aborcję we wczesnym stadium ciąży). Częściej presję na uśmiercenie dziecka wywierały osoby postronne niż sami partnerzy. Tak stwierdziło 47,8 proc. kobiet z tzw. późną aborcją w stosunku do 30,5 proc, kobiet z „wczesną aborcją”. Partnerzy nie wiedzieli o aborcji w 28,3 proc. przypadków „późnej aborcji” i w 15,6 proc. przypadków „wczesnej aborcji”.

Obawy o zdrowie fizyczne u 29,8 proc. kobiet w zaawansowanej ciąży zdecydowały o podjęciu decyzji dotyczącej uśmiercenia dziecka poczętego, w stosunku do 14,7 proc. kobiet we wczesnej ciąży.

Prawie 40 proc. kobiet przyznało, że „chciały aborcji”, a 30 proc potwierdziło, że zarówno one, jak i ich partnerzy „chcieli aborcji”. Tylko 14 proc. otrzymało stosowne informacje i sięgnęło po opinię fachowców w tej sprawie.

Autorzy badań napisali, że ogólnie rzecz biorąc wyniki te wskazują na to, że wpływ na decyzję o zabiciu dziecka poczętego miała m.in. obawa o stabilność związku. Kobiety często jednak wahają się i nie są od razu pewne, czy chcą aborcji. Te kobiety, które zdecydowały się na uśmiercenie dziecka w późniejszym okresie ciąży, często miały nadzieję, że tak się poukładają wszelkie sprawy, iż aborcja nie będzie konieczna.

Z badań przeprowadzonych w 2004 r. na Amerykankach i Rosjankach wynika, że 64 proc. Amerykanek przyznało, iż wywierano na nie presje. Aż 80 proc., stwierdziło, że otrzymały niewystarczające informacje na temat skutków aborcji.

Kobiety, które dopuściły się aborcji przeżywały syndrom po-aborcyjny. Odczuwało go 52 proc. kobiet, które zdecydowały się na aborcję we wczesnym okresie ciąży i 67 proc. osób, które dokonały aborcji w późnym okresie ciąży.

Kobiety będące w niechcianej i nieplanowanej ciąży, jak stwierdzili naukowcy, najbardziej obawiają się reakcji otoczenia, w szczególności najbliższych. Tak stwierdziło 69,1 proc, kobiet, które dopuściły się tzw. wczesnej aborcji i 62 proc. kobiet z „późną aborcją”.

Wiele kobiet decyduje się na uśmiercenie dziecka, mimo, że chciałoby donosić ciążę do końca. To właśnie te osoby są szczególnie zagrożone wystąpieniem zaburzeń psychicznych. Również kobiety, które decydują się na aborcję w późnym okresie ciąży, narażone są na większe ryzyko pojawienia się koszmarów nocnych z nawracającymi wspomnieniami o aborcji, depresję, popadnięcie w nałogi, pojawienie się myśli samobójczych i ogólny niepokój.раскрутка

Księga Wyjścia 21:22-25, a aborcja

John Piper

Czasami fragment z Księgi Wyjścia 21:22-25 jest wykorzystywany przez adwokatów tzw. „pro-choice” (wyboru), aby pokazać, że Biblia nie uznaje nienarodzonego jako osoby równie wartościowej ochrony co dorosły. Faktycznie niektóre tłumaczenia dają takie wrażenie, jakoby taka opinia była uzasadniona, lecz chciałbym pokazać, że jest dokładnie przeciwnie. Ten tekst w rzeczywistości popiera wartość i prawa dziecka nienarodzonego.

Mamy tutaj do czynienia z fragmentem Pisma, który jest częścią listy praw regulujących sprawę bójek i sporów. Przedstawiona jest sytuacja, w której podczas bójki dwóch mężczyzn wkracza żona jednego z nich, aby ich uspokoić. Otrzymuje uderzenie, którego wynikiem jest poronienie lub przedwczesny poród. Zwolennicy „wyboru” wnioskują, że występuje tutaj poronienie, lecz nie jest to prawdopodobne.

RSV (w j.polskim np. Biblia Warszawska – przyp.tłum.) jest jednym z takich tłumaczeń (licznych -przyp.tłum.), którym zwolennicy 'wyboru' podpierają się. Jest napisane tak:

Jeżeli dwa mężowie się biją, a przy tym uderzą kobietę brzemienną tak, że poroni, ale nie poniesie dalszej szkody, to sprawca zapłaci grzywnę, jaką mu wyznacz mąż tej kobiety, a uiści ją w obecności rozjemców. Jeżeli jednak poniesie dalszą szkodę, to wtedy da życie za życie. Oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę. Oparzelinę za oparzelinę, ranę za ranę, siniec za siniec„.

Założenie tłumaczy jest takie, że następuje „poronienie” i płód rodzi się martwy. Sugeruje to, że strata nienarodzonego nie jest „szkodą”, ponieważ Pismo mówi: „jeśli poroni, ale nie poniesie dalszej szkody,..” Jest zatem możliwe, że uderzenie spowoduje poronienie, a jednak nie jest ono uważane za „szkodę”, która musiałoby być zrekompensowana życiem za życie, okiem za oko, itd. Wydaje się, że taki przekład nie nadajE dziecku nienarodzonemu cech osoby i bardzo mało ceni je. Kara, która musi zostać poniesiona może dotyczyć straty dziecka. Pieniądze wystarczą. O ile w sytuacji, gdy „nastąpi szkoda” (dla kobiety!) to musi zostać przekazane coś więcej niż pieniądze; w tym przypadku konieczne jest życie za życie, itd.

Czy jednak jest to właściwe tłumaczenie? Biblia NIV (New International Version)…. nie przyjmuje sytuacji, w której zaszło poronienie. Teks tłumaczony jest następująca:

Jeśli walczący mężczyzna uderzy ciężarną kobietę i ta przedwcześnie urodzi, lecz nie zostanie poniesiona poważna szkoda, winowajca musi zostać ukarana, zgodnie z żądaniem męża tej kobiety i na co zgodzi się sąd. Lecz jeśli zostanie poniesiona poważna szkoda, to weźmiesz życie za życie,….

NIV sugeruje tutaj, że dziecko rodzi się żywe, a że kara życie za życie, oko za oko itd., odnosi się tutaj zarówno do dziecka jak i matki. Jeśli jakaś szkoda stanie się dziecku bądź matce to nie ma innej kary jak życie za życie, oko za oko, itd.

Zgadzam się z tym tłumaczeniem. Oto moje własne literalne tłumaczenie z hebrajskiego oryginału:

Gdy mężczyzna walczy i uderzy ciężarną kobietę (’ishah harah) i jej dziecko (jeladejha) wyjdzie (wejatse’u), i nie będzie żadnej szkody, to poniesie taką karę jaką wyznaczy mu mąż tej kobiety, lecz jeśli zostanie poniesiona szkoda to da życie za życie, oko, za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzelinę za oparzelinę, ranę za ranę„.

Kluczowym zwrotem jest tutaj „i jej dziecko wyjdzie” Tłumaczenia RSV (oraz NASB!) umieszczają tutaj termin „poroni”. NIV tłumaczy to jak przedwczesny poród. W pierwszym przypadku nienarodzone nie jest traktowane na takich samych prawach jak matka, ponieważ poronienie nie jest liczone jako poważna strata, którą należy karać życiem za życie. W drugim przypadku nienarodzone jest traktowane tak samo jak matka, ponieważ dziecko jest objęte zastrzeżeniem, że uszkodzenie wymaga życia za życie. Które tłumaczenie jest poprawne?

Na rzecz tłumaczeni NIV mamy następujące argumenty:

  • W j. hebrajskim istnieje oddzielne słowo na określenie poronienia, utraty przez aborcję bądź pozbawienia owocu łona, i jest to szakal. Jest ono użyte niedaleko w tekście bo w Wyj. 23:26: „Nie będzie roniącej (meszakelah) ani bezpłodnej w twoim kraju”. Lecz to słowo nie zostało użyte w tekście Wj. 21:22-25.
  • Użyte tutaj natomiast słowo na określenie urodzenia to „wyjść” (jtsa'). „Jeśli jej dziecko wyjdzie,…” Ten wyraz nigdy nie odnosi się do poronienia czy aborcji. Gdy mówi o urodzeniu odnosi się do żywego dziecka „wychodzącego” lub „wynurzającego” się z łona. Mamy przykład tego w Rdz. 25:25: „I wyszedł (wjetse') pierwszy, rudy, cały jak płaszcze włochaty, i nazwano go Ezaw” (p. również wers 25:26 oraz Gen. 38:28-30).

Tak więc nie zostało tutaj użyte słowo mówiące o poronieniu, lecz inne, które nie oznacza poronienia, lecz zwykły żywy poród.

  • Są również wyraz w Starym Testamencie, które określają embrion (golem, Ps. 139:16) bądź narodziny martwego płodu (nefel, Job 3:16; Ps. 58:8; Iz. 33:3), lecz to słowo nie zostało tutaj użyte.
  • W Księdze Wyjścia 21:22 zostało zapisane słowo oznaczające zwykłe dziecko (jeladejha), które zazwyczaj odnosi się do dzieci, które urodziły się, a nigdy w stosunku do dziecka poronionego. „Jeled oznacza wyłącznie dziecko, jako w pełni rozwiniętą ludzką istotę, a nie owoc łona przed przyjęciem przez nie formy ludzkiej” 1).
  • Wers 22 mówi, że „jeśli dziecko wyjdzie i nie poniesie szkody…” Nie jest tam napisane, że „jeśli jej dziecko wyjdzie i nie poniesie dalszej szkody,…” (NASB). Wyraz „dalszej” nie występuje w oryginalnym tekście.

W naturalny sposób należy podejść do tego w taki sposób, że dziecko wychodzi z łona i nie zachodzi żadna szkoda DLA TEGO DZIECKA ani matki. Autor mógłby z łatwością umieścić hebrajskie lah do wyszczególnienia kobiety („Jeśli dziecko wyjdzie i nie ma szkody dla niej…”), lecz jest tutaj stwierdzenie ogólne, nie ma więc powodu wyłączać spod niego dziecka.

Podobnie jest w wersie 23, gdzie czytamy: „jeśli poniesie szkodę…” nie dotyczy to „tej kobiety”, jakby dziecko nie było brane pod uwagę. Ponownie spotykamy się ze stwierdzeniem ogólnym i najbardziej naturalnie oznacza to: „jeśli poniesiona została szkoda (przez to dziecko lub tę matkę)”.

Wielu naukowców doszło do tego samego wniosku. Na przykład w ostatnim stuleciu, zanim zaczęła się współczesna debata na temat aborcji, Keil i Delitzsch2) piszą:

„Jeśli mężczyzna walczy i szturchnie kobietę z dzieckiem, która jest blisko lub wejdzie między nich, aby uspokoić, tak że to dziecko wyjdzie (wyjdzie na ten świat) i ani kobieta, ani dziecko, które się urodziło, nie poniosą żadnej szkody należy się pieniężna rekompensata, według uznania męża tej kobiety, co ma być przekazane rozjemcom…. Lecz jeśli poniosą szkodę (czy to matka, czy dziecko) to odda duszę za duszę, oko za oko…”

George Bush 3) również piszący w poprzednim wieku powiedział, że napastnik był zobowiązany dać jej mężowi pieniężną rekompensatę, zgodnie z jego życzeniem, lecz gdyby było ono nierozsądne, miało to zostać poddane ocenie sędziów. Z drugiej strony, jeśli kobieta lub jej dziecko doznało jakiegoś zranienia czy okaleczenia zaczynało skutkować prawo odwetu.

Najlepiej potwierdzają taki wniosek dowody kontekstowe. Nie ma poronienia w tym tekście. Dziecko urodziło się przedwcześnie i jest chronione takimi samymi sankcjami jak matka. Jeśli dziecko zostało zranione to następuje rekompensata taka sama jak w przypadku zranienia matki.

Tak więc ten tekst nie może być używany przez zwolenników „wyboru” (pro-choice), aby pokazać, że Biblia uważa nienarodzone jako coś mniej ludzkiego czy mniej wartego ochrony niż ci, którzy są narodzeni.

Uwagi:

Keil i Delitzsch (Pentateuch, vol. 2, p. 135) sugerują, że przyczyna występującej tutaj liczby mnogiej w j.hebrajskim jest „celowa nieokreślona mowa, ponieważ jest możliwość, że w łonie będzie więcej niż jedno dziecko”.

Oprócz powyżej cytowanych wspomniałbym jeszcze następujące pozycje: Jack W. Cottrell, „Abortion and the Mosaic Law,” Christianity Today 17, 12 (March 16, 1973): 6-9; Wayne H. House, „Miscarriage or Premature Birth: Additional Thoughts on Exodus 21:22-25,” Westminster Theological Journal 41 (1978): 108-123; Bernard S. Jackson, „The Problem of Exodus 21:22-25 (Ius Talionis),” Vetus Testamentum 23 (1973): 273-304.

John Piper. © Desiring God. Website: www.desiringGod.org. Email: mail@desiringGod.org. Toll Free: 1.888.346.4700.

______________________________________________

Odnośniki:

1) Keil and Delitzsch, Pentateuch, vol. 2, p. 135

2) Pentateuch, vol. 2, pp. 134f

3) Notes on Exodus, vol. 2, p. 19

Oryg.: www.desiringgod.org/ResourceLibrary/Articles/ByTopic/47/1523_Exodus_2122…

smm продвижение сайта

Kanadyjscy naukowcy odkrywają silny związek między aborcją a przedwczesnymi porodami

Patrick B. Craine

MONTREAL, Quebec, 22 lipca 2010 (LifeSiteNews.com) – Nowe badania przeprowadzone przez McGill University z Montrealu doprowadziły do odkrycia związku między dokonaną w przeszłości aborcją a przedwczesnymi porodami późniejszych ciąż.

Dr Ghislain Hardy, położnik i ginekolog, rezydent na McGill wraz ze swoim zespołem dokonał przeglądu 17. 916 kart kobiet, które rodziły w Royal Victoria Hospital, który jest szpital akademickim przy McGill’s. Z tej próby 13% kobiet dokonało jednorazowej aborcji, a 5% dwukrotnie lub więcej.

Okazało się, że kobiety po jednej aborcji mają 45% większe prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z następnej ciąży przed 32 tygodniem, 71% większe – przed 28 tygodniem i 50% – przed 26 tygodniem. Naukowcy zauważyli, że ten związek był nawet większy w przypadku u kobiet z większą ilością dokonanych aborcji.

Podczas odbywającego się 15-19 maja 58 Dorocznego Spotkania Klinicznego w American College of Obstetricians and Gynecologists dr Ghislain Hardy przedstawił artykuł zatytułowany: „Early Preterm Birth and Adverse Perinatal Outcomes in Women With a History of Induced Abortions”.

„Przedterminowy poród jest głównym przedmiotem zaniepokojenia współczesnego systemu ochrony zdrowia. Według Kanadyjskiej Sieci Zdrowia jest to główna przyczyna zachorowalności noworodków. – wyjaśniał w swej prezentacji. – badania tego tematu są ważne, ponieważ związek między terapeutyczną aborcją a przedterminowymi porodami wypłyną na powierzchnię się w ostatnich latach”.

Ten związek między aborcją a późniejszym przedterminowym porodem został potwierdzony przez wzrastającą ilość niezależnych badań. Do tych najważniejszych należy niemiecki wynik badań z lutego 2009 roku, w który sprawdzono przebieg ponad dwóch milionów ciąż z lat 1995 – 2000 i okryto, że niebezpieczeństwo bardzo wczesnego porodu wzrasta o 30% po jednej aborcji, a do 90% po więcej niż jednej.

Dr Hardy wyjaśnił, że aborcja może prowadzić do większej wrażliwości szyjki, co może powodować większą skłonność do przedterminowego porodu.

„Nasze badania pokazują na znaczny wzrost ryzyka przedterminowego porodu u kobiet posiadających za sobą historię wywołanej wcześniej aborcji. – powiedział. -Ten związek staje się jeszcze silniejszy wraz ze spadkiem wieku ciążowego, oraz ze wzrostem ilości leczniczych aborcji”

– – – – – – – – –

See related LifeSiteNews.com coverage:

Second Abortion Increases Risk of Premature Babies 93%: Canadian Study

Abortion Linked to Subsequent Pre-Term Births, New Research Again Confirms

Massive German Study Confirms Abortion Significantly Increases Premature Birth Risk

Study: Previous Abortions Linked With Pre-Term Birth and Cerebral Palsy

National Academies of Science: Abortion Linked to Subsequent Premature Birth

продвижение

Kolejna tabletka dnia następnego,…następny zabójca

Judie Brown, przewodnicząca American Life League

16 czewca 2010 (LifeSiteNews.com) – Dezinformacyjna kampania na temat sposobu działania różnych tabletek antykoncepcyjnych zaczęła się wiele lat temu. Amerykańska Liga Życia (American Life League) często dawała wyraz sprzeciwu wobec tabletkom antykoncepcyjnym, ostatnio w 2003 roku, gdy wskazywała na niebezpieczeństwa związane

zdjęciem obowiązku posiadania recepty na tabletki dnia następnego (inaczej: tabletek 'po' – przyp.tłum.) i udostępnienie ich na życzenie. Nasz sprzeciw złożony przed federalną administracją żywności i leków (Food and Drug Administration) nie został usłyszany. W 2006 te tabletki zostały udostępnione kobietom od 18 roku życia, a w ostatnim roku FDA odłosiło, że kobiety powyżej 17 roku mogę je otrzymywać bez recepty.

A teraz druga strona tej historii. Po raz kolejny FDA musi rozważyć definicję długości czasu, kiedy można stosować termin „następnego dnia rano” (morning after). Tym razem, zajmować się będzie ostatnią tabletką, rzekomo skuteczną przez „pięć dni po stosunku”.

Mówi się, że EllaOne jest skuteczniejsza niż Plan B, która obecnie jest jedyną tabletką następnego dnia sprzedawaną w USA. Plan B może zabić nienarodzone dziecko, jeśli jego życie już się zaczęło, lecz jeszcze nie zostało umieszczone w łonie matki.

Zgodnie z opublikowanymi informacjami producenta: „okazuje się, że skuteczność ellaOne, a więc możliwość jej stosowania sięga pięciu dni po niezabezpieczonym stosunku, bez zagrożeń bezpieczeństwa czy tolerancji (organizmu) levonorgestrel’u”. Levonorgestrel jest środkiem chemicznym, który Amerykanie znają jako Plan B.

USA Todaj wyjaśnia czytelnikom, że uliprostal (ellaOne), podobnie jak levoorgestrel, „działa zatrzymują owulację”. Niemniej, ten związek chemiczny znany jest z atakowania embrionu przed jego zasadzeniem się przez co uniemożliwia mu dalsze życie przerzedzając ściany macicy. Tak więc, podobnie jak jego 'chemiczny kuzyn', ellaOne również będzie dokonywać aborcji nienarodzonych dzieci.

Na szczęście dla tych nienarodzonych, szczególnie w tym przypadku, już został poniesiony krzyk w społeczności pro-life. Liderzy ruchu wskazują na to, że ta tabletka podobna jest do RU-486, którą można nazwać jako tabletkę aborcyjną junior. Wendy Wright z Concerned Women for America powiedziała Washington Post: „Wraz z ulipristal, pod przykrywką tabletki dnia następnego, kobiety będą kupować niesprawdzoną solidnie tabletkę aborcyjną, o nieznanym medycznym ryzyku”.

Donna Harrison prezes American Association of Pro-life Obstetricians and Gynecologists oraz Jeanne Monahan z Family Research Council’s Center for Human Dignity, zgadzają się z Wright. Dowodzą, że kobietom szukającym takich chemikaliów powinno się co najmniej powiedzieć, że spożyta tabletka może zabijać dziecko w łonie.

Faktem jest, że po 43 lata okłamywania kobiet na temat tego, jak różne chemiczne środki antykoncepcyjne działają, w FDA jakiegokolwiek moralnego ożywiania czy rozwoju właściwie ukszatłowanego sumienia wewnątrz swoich szeregów nie stanie się w przyszłości ani odrobinę bardziej uczciwa, niż była do tej pory.

Z tego powodu każda organizacja pro-life powinna uchwycić się prawdy o działaniu chemicznych środków kontroli urodzin i publicznie ujawniać te fakty. Nie tylko tabletka następnego dnia czy też niesławny mifepristone (RU-486) powoduje, że umierają nienarodzone dzieci, lecz każda jedna tak zwana tabletka kontroli urodzin.

Dawno temu WSZYSCY zaczęli używać winietki „tabletki rekreacyjne” na określenie parafarmaceutyków, które rzekomo pozwalają kobiecie i mężczyźnie na baraszkowanie bez kosztów związanych z wychowywaniem dzieci. Ta ostatnia tabletka nie wnosi nic nowego. Wszystkie one zabiją ludzi, koniec, kropka.

Takie tabletki nie leczą żadnego medycznego stanu; on tylko pozwalają na rozwiązłość.

Wyprostujmy to.

сайт